Starajcie się wejść przez wąską bramę, ponieważ Jezus wypełnia nowe przymierze

Artykuł ten jest częścią serii Czego Jezus żąda od świata na podstawie książki Johna Pipera o tym tytule.

Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują (Mt 7:13–14).

Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa (Łk 22:20).

Jezus powiedział: „usiłujcie wejść przez wąską bramę”. Tym samym żąda od nas czujności z powodu wielu niebezpieczeństw, jakie grożą naszej duszy. Najczęściej wypowiadane przez niego nakazy, to: „czuwajcie!”, „uważajcie!”, „baczcie”, „wystrzegajcie się!”. W poprzednim rozdziale omówiono konieczność walki z zagrożeniami powodowanymi przez cierpienia i przyjemności: ułudą bogactwa, uznaniem w oczach ludzi oraz dogadzaniem ciału. W niniejszym rozdziale zajmiemy się zagrożeniami powodowanymi przez fałszywych proroków, fałszywych mesjaszów oraz niebezpieczeństwie nostalgii za dniami, w których cena naśladowania Chrystusa nie była tak wielka. Następnie spróbujemy odpowiedzieć na podstawowe pytanie: Czy całe to czuwanie i usiłowanie wejścia przez wąską bramę nie kłóci się ze słodkim zaproszeniem Jezusa, aby przyjść do niego i znaleźć w nim odpoczynek?

Zagrożenia ze strony fałszywych proroków i fałszywych mesjaszów

Jezus ostrzega nas, że pojawi się wielu fałszywych proroków i fałszywych mesjaszów. Zaraz po stwierdzeniu: „jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia”, powiedział: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7:15–16 BT). Nie jest to tylko rzucona od niechcenia uwaga – jest to ostrzeżenie dotyczące życia i śmierci: „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, aby o ile można, zwieść wybranych. Wy tedy baczcie: Przepowiedziałem wam wszystko” (Mk 13:22–23). Uważajcie! Miejcie oczy otwarte! Strzeżcie się! Bądźcie czujni! Starajcie się wejść przez wąską bramę.

Jezus podkreśla, że brama prowadząca do życia jest ciasna. Nie każdy będzie mógł się przecisnąć przez ciasną bramę, by wejść do Królestwa Bożego. Jest wielu fałszywych mesjaszów, co w tym kontekście oznacza, że wielu będzie się podawać za Mesjasza Żydów – tego, który wypełnił wszystkie Boże obietnice, zaprowadzi królestwo i zasiądzie na tronie Dawida jako król, by panować nad całym światem. Jest tylko jeden Mesjasz, a wszyscy inni są fałszywymi mesjaszami. Jezus jest jedynym Mesjaszem. Dlatego też brama jest tak wąska, jak wiara w Jezusa, jedynego prawdziwego Mesjasza i Króla królów.

Kiedyś gościłem w moim biurze naśladowców fałszywego mesjasza i starałem się ich przekonać, aby nawrócili się do jedynego prawdziwego Mesjasza – Jezusa. Odpowiedzieli, że Mesjasz już przyszedł na ziemię i gromadzi wiernych wokół siebie. Przeczytałem im werset z Ewangelii Łukasza, w którym Jezus zapowiedział swoje powtórne przyjście jako wydarzenie wyraźnie widoczne na całym świecie i, w którym powiedział, że każdy, kto mówi, iż ono już się dokonało, jest oszustem: „Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca nieba aż po drugi, tak będzie i Syn Człowieczy w dniu swoim” (Łk 17:24). Odpowiedzieli, że aby zrozumieć ukryte znaczenie tego wersetu należy przeczytać książkę napisaną przez ich przywódcę, który był według nich mesjaszem. Kiedy wyszli, obserwowałem przez okno mojego biura, jak przechodzili przez parking i modliłem się za nich. Podziękowałem Bogu za to, że pomógł mi zachować czujność. Jezus zapowiedział, że takie rzeczy nastąpią i pomógł mi czuwać, kiedy rozmawiałem z nimi w biurze. To czuwanie jest częścią żądania: „starajcie się wejść przez wąską bramę”.

Nie wiecie, kiedy pan wasz przyjdzie

Żądaniu Jezusa, aby czuwać i starać się wejść przez wąską bramę, niezwykłą nutę natarczywości dodaje ostrzeżenie, że nikt nie wie, kiedy Jezus przyjdzie po raz drugi. „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie. (…) Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 24:42, 25:13). Kiedy Jezus mówi nam, aby czuwać, ponieważ nie wiemy, kiedy przyjdzie po raz drugi, nie chodzi mu o to, abyśmy zaniedbywali sen i wyglądali z okien. Wiemy to z przypowieści o dziesięciu pannach. Pięć z nich było mądrych, a pięć głupich, a mimo to wszystkie posnęły. Mądre panny wzięły ze sobą dostateczną ilość oliwy do lamp, aby kiedy przyjdzie Oblubieniec, mogły wyjść z zapalonymi lampami i przywitać go. Takie było ich zadanie. Jezus powiedział, że „zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły” (Mt 25:5). Nie skrytykował mądrych panien za to, że zasnęły.

Kiedy o północy nadszedł oblubieniec (symbolizujący niespodziewane powtórne przyjście Jezusa), wówczas: „te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi” (Mt 25:10). Głupie panny były nieprzygotowane i musiały pójść i kupić oliwę. Kiedy wróciły, zawołały: „Panie! Panie! Otwórz nam” (Mt 25:11). Jednak oblubieniec (symbolizujący Jezusa), odpowiedział im: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was” (Mt 25:12). Przypowieść tę zakończył Jezus następującym morałem: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 25:13). Ponieważ w tej przypowieści wszystkie panny posnęły – nawet te mądre, stąd wiemy, że nakaz czuwania nie oznacza, iż mamy nie spać i wyglądać z okien.

Nakaz ten oznacza, abyśmy czuwali nad swoim życiem – czuwali nad wykonywaniem tego, do czego powołał nas Oblubieniec. Mądre panny wykonały wolę Mistrza: ich lampy były w pełni zaopatrzone. Ich sen nie był problemem, ponieważ wcześniej wykonały to, co do nich należało. Dlatego wezwanie Jezusa, aby starać się wejść przez wąską bramę można zinterpretować jako wezwanie do wypełniania swojego powołania. Pilnie wykonuj to, do czego powołał cię Bóg. Będziesz szczęśliwy, kiedy przyjdzie Jezus i zastanie cię zaangażowanego z całego serca w wypełnianie swojego ziemskiego powołania na jego chwałę. „Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił pan nad czeladzią swoją, aby im dawał wyżywienie w czasie właściwym? Błogosławiony ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego” (Łk 12:42–43). Staranie się, aby wejść do Królestwa Bożego przez wąską bramę oznacza także czujną wierność w wykonywaniu pracy, którą Jezus dał nam do wykonania. Podobnie, jak w przypowieści o sługach, którym pan zlecił: „handlujcie, aż przyjadę” (Łk 19:13 BG), wykonujcie z całej swojej siły to, co Jezus dał wam do zrobienia.

Wytrwałość i niebezpieczeństwo nostalgii

Jedną z wielkich pokus, jakie powstrzymują nas przed wykonywaniem tego, do czego powołał nas Jezus, jest znużenie w bitwie i wspominanie, jak łatwe było nasze życie zanim zaczęliśmy naśladować Chrystusa. Starać się wejść przez wąską bramę oznacza walczyć o wytrwanie. Gorliwość wielu rzekomych naśladowców Jezusa stygnie i odchodzą. Jezus powiedział: „A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24:12–13). Innymi słowy brama do Królestwa Niebios jest ciasna także dlatego, że do końca życia należy walczyć, aby do tego Królestwa wejść.

Dlatego Jezus przestrzega nas przed tęsknotą za minionymi dniami życia w świecie. Powiedział, że z powodu nacisków w dniach ostatecznych wielu ludzi będzie odczuwało pokusę spoglądania wstecz. Dlatego z surową prostotą ostrzegł nas: „Wspomnijcie żonę Lota” (Łk 17:32). Było to nawiązanie do pewnej kobiety Starego Testamentu, która opuszczała swoje miasto – Sodomę, ponieważ Bóg zamierzał je zniszczyć z powodu grzechów jego mieszkańców. Niestety, podobnie jak wielu współczesnych rzekomych naśladowców Chrystusa, którzy opuszczają stare drogi grzechu, kobieta ta obejrzała się wstecz: „Lecz żona Lota obejrzała się za siebie i stała się słupem soli” (1 M 19:26). Kiedy obejrzała się za siebie w stronę Sodomy, Bóg ujrzał jej bałwochwalcze serce. Jej prawdziwą miłością była Sodoma, a nie Bóg. Podejmowanie starań, aby wejść przez wąską bramę, oznacza posłuszeństwo ostrzeżeniu Jezusa: „Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego” (Łk 9:62).

Jak się ma walka o wejście wąską bramą do odpoczywania w Jezusie?

Należy zadać pytanie: Czy całe to czuwanie i walka o wejście przez wąską bramę nie kłóci się ze słodkimi zaproszeniami Jezusa, aby przyjść do niego i znaleźć w nim odpoczynek? Jeśli wezwanie do czujności i walki brzmi niczym nawoływanie do ubóstwa i obciążeń, to należy pamiętać, że Jezus surowo zganił uczonych w Piśmie, którzy obciążali ludzi niemożliwymi do wypełnienia prawami, nie udzielając im przy tym żadnej pomocy: „I wam, zakonoznawcy, biada, bo obciążacie ludzi brzemionami nie do uniesienia, a sami ani jednym palcem swoim nie dotykacie tych brzemion” (Łk 11:46). Należy przede wszystkim pamiętać o tym, że Jezus zapraszał ludzi do społeczności ze sobą: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie” (Mt 11:28–30).

Żądanie Jezusa, aby walczyć i czuwać wydaje się uciążliwe, jeśli zakładamy, że jesteśmy pozostawieni sami sobie. Z natury jesteśmy skłonni sądzić, że skoro Jezus powiedział nam, co mamy robić i od zrobienia tego uzależnia nasze wejście do Królestwa Bożego i odziedziczenie życia wiecznego, dlatego będzie stał z boku i obserwował nas, aby zobaczyć, czy to będziemy robić. Z natury nie jesteśmy skłonni pomyśleć, że skoro On żąda czegoś od nas, to jednocześnie uzdolni nas do tego.

Jezus przyszedł, aby wypełnić nowe przymierze w swojej krwi

Jezus miał świadomość, że przyszedł wypełnić „nowe przymierze” obiecane przez proroka Jeremiasza. Podczas ostatniej wieczerzy wziął kielich, który symbolizował jego krew, i powiedział: „Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa” (Łk 22:20).

Nowością w tym przymierzu jest to, że przykazania Boże nie są wyryte w kamieniu, tak jak to miało miejsce przy zawieraniu przymierza z Mojżeszem, lecz w sercach ludu Bożego. Bóg poprzez proroka Jeremiasza obiecał: „Oto idą dni mówi Pan – że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdy ich ująłem za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej. (…) Lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu” (Jer 31:31–33).

Jezus przyszedł, aby poprzez swoje życie, śmierć i zmartwychwstanie oraz zesłanie Ducha Świętego zainaugurować nowe przymierze. Prorok Ezechiel napisał, że posłuszeństwo ludu Bożego w nowym przymierzu (walka o wejście przez wąską bramę) zostanie zapewnione dzięki otrzymaniu Ducha Bożego oraz odnowieniu ducha. Bóg zapowiedział przez Ezechiela: „Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań. (…) Wtedy Ja dam im nowe serce i nowego ducha włożę do ich wnętrza; usunę z ich ciała serce kamienne i dam im serce mięsiste, aby postępowali według moich przepisów, przestrzegali moich praw i wykonywali je” (Ez 36:27, 11:19–20). Zamiarem Boga było dać ludziom swoje przykazania oraz zdolność do ich wypełniania. Takie jest nowe przymierze.

Krew Jezusa przelana na krzyżu jest ceną, za jaką nabył On nowe przymierze dla wszystkich tych, którzy wierzą w niego. Następnie, na podstawie tak nabytego dla jego ludu odpuszczenia grzechów (Mt 26:28), Jezus obiecał zesłanie Ducha Świętego:

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy (…) wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. (…) Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie. (…) On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi (J 14:16–17, 15:26, 16:14).

Bez Chrystusa nasza walka byłaby przegraną

Jezus przez swoją śmierć i zesłanie Ducha Świętego nabywa obietnice nowego przymierza dla tych, którzy w niego wierzą. Istotą tego przymierza jest przebaczenie naszych grzechów oraz podarowanie nam Ducha Świętego, aby pomóc nam wypełniać żądania Jezusa, czyli walczyć o wejście przez wąską bramę. Innymi słowy, żądanie Jezusa abyśmy walczyli o wejście do Królestwa Bożego nie oznacza, że On stoi z daleka i tylko przygląda się nam. Marcin Luter pięknie napisał w hymnie Warownym grodem jest nam Bóg:

Na nic się zda moc nasza. Wnet zginiemy pokonani Lecz oto walczy za nas ten, Który jest naszym Panem Czy imię Jego znam? Jezus Chrystus nasz Pan. Wszystkie zastępy jego, Nie masz Boga innego. Nikt Mu pola nie zdzierży.

Nie jesteśmy zdani tylko na siebie w naszych zmaganiach. Nakaz walki o wejście wąską bramą jest nakazem doświadczania potężnych zabiegów Boga wobec nas, celem wypełnienia obietnicy nowego przymierza, zgodnie z którą sprawi, że będziemy przestrzegali jego praw (Ez 36:27). Zagadnienie to zostanie omówione szerzej w następnym rozdziale poświęconym obecności Królestwa Bożego i życia wiecznego, a także trwaniu w nadziei i pokoju w trakcie naszych zmagań o wejście przez wąską bramę.

Jest to fragment książki Czego Jezus żąda od świata. Możesz nabyć ją w księgarni FEWA. Kliknij tutaj, aby złożyć zamówienie.

FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.