To czyńcie na moją pamiątkę – chrzcijcie uczniów i spożywajcie Wieczerzę Pańską

Artykuł ten jest częścią serii Czego Jezus żąda od świata na podstawie książki Johna Pipera o tym tytule.

A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik (Mt 18:15–17).

I rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć tę wieczerzę paschalną z wami przed moją męką; Powiadam wam bowiem, iż nie będę jej już spożywał, aż nastąpi spełnienie w Królestwie Bożym. I wziąwszy kielich, i podziękowawszy, rzekł; Weźcie go i rozdzielcie między sobą; Powiadam wam bowiem, iż odtąd nie będę pił z owocu winorośli, aż przyjdzie Królestwo Boże. I wziąwszy chleb, i podziękowawszy, łamał i dawał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa (Łk 22:15–20).

Zgodne z żądaniem Jezusa postępowanie z grzechem w kościele

Oprócz zapewnienia Kościołowi Ducha Świętego oraz Słowa (co zostało omówione w poprzednim rozdziale), Jezus przekazał także wskazówki dotyczące postępowania z grzechem wśród jego trzody. Pod pewnym względem całe nauczanie Jezusa o tym mówi. Wskazówki te stanowią dla naśladowców Jezusa statut regulujący życie w Kościele i na świecie. Jezus przekazał nam także szczegółowe wskazówki dotyczące czegoś, co zostało nazwane dyscypliną kościelną.

A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik (Mt 18:15–17).

Słowo „zbór” wskazuje na fakt, że Jezus przygotowywał swoich uczniów na społeczność we wspólnotach powstałych po swoim odejściu. Konsekwencją tego nauczania jest to, że kto popełnia grzech uporczywie i bez opamiętania, czyli odmawia potraktowania grzechu poważnie i podjęcia z nim walki w swoim życiu, ten pokazuje, że tak naprawdę nie jest uczniem Jezusa. Innymi słowy, chociaż Jezus wiedział, że w Kościele zawsze będą fałszywi wyznawcy (Mt 13:30, 48), to jednak pozostawił wskazówki dotyczące ostrożnej, życzliwej, pełnej miłości i cierpliwości dyscypliny, która nie toleruje rażącego odrzucenia upamiętania się.

Traktowanie niepokutującego brata jako „poganina i celnika”, nie oznacza przyjęcia wobec niego wrogiego usposobienia. Jezus wyraźnie stwierdził, że takim ludziom należy okazywać miłość: „A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5:47). Nakaz „niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik” oznacza zerwanie z taką osobą wyjątkowej społeczności w Jezusie – nie należy jej traktować tak, jak gdyby nie było żadnej bariery w społeczności z nią. Nie można z nią na przykład wspólnie spożywać Wieczerzy Pańskiej.

Idźcie, czyńcie uczniami, chrzcząc

I tutaj dochodzimy do obrzędów kościelnych, które ustanowił Jezus przed swoim odejściem, mianowicie chrztu i Wieczerzy Pańskiej. Na krótko przed swoim wniebowstąpieniem, Jezus dał nakaz: „czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28:19). Innymi słowy, aby być uczniem, czyli naśladowcą Jezusa, należy się ochrzcić. Chrzest jest zewnętrzną oznaką wewnętrznej przemiany, jaka następuje z mocy Jezusa w grzeszniku, którego grzechy zostają mu odpuszczone.

Jan Chrzciciel wzywał lud do upamiętania się i przyjęcia chrztu jako przygotowania się na przyjście Mesjasza (Mk 1:4). Pod pewnym względem jego misja była czymś zdumiewającym. Wzywał on Żydów, aby poddali się obrzędowi będącemu szczególnym znakiem upamiętania się – znakiem przynależności do ludu Mesjasza. Jednak wywołało to oburzenie niektórych przywódców, którzy zaprotestowali, że przecież już są ludem Mesjasza i że są potomkami Abrahama. Jan odpowiedział im: „Niech wam się nie zdaje, że możecie wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi” (Mt 3:9). Wypowiedź Jana Chrzciciela można sparafrazować następująco: „Chrzest, jakiego od was żądam, jest znakiem powstawania ludu prawdziwego Izraela. Lud ten nie równa się cielesnemu potomstwu Abrahama – składa się z tych, którzy upamiętali się i którzy wkrótce spotkają Mesjasza – Jezusa i uwierzą niego. Nie sądźcie, że jeśli zostaniecie odrzuceni z powodu niewiary, Bóg nie będzie mógł wypełnić swoich przyrzeczonych obietnic – On potrafi z kamieni wzbudzić dziedziców swoich obietnic”.

Dlatego już w chrzcie Janowym można zobaczyć jak chrzest ten odgrywał rolę znaku odróżniającego cielesnych potomków Abrahama od wierzących. Jezus wybrał ten sam znak jako cechę wyróżniającą jego naśladowców po jego wniebowstąpieniu. Kiedy jego naśladowcy odwrócą się od niewiary i uwierzą, powinni wówczas przyjąć chrzest. Mają przez to okazać swoje posłuszeństwo nakazowi, że są prawdziwie uczniami Jezusa. Chcę przez to powiedzieć, że akt ten, praktykowany przez prawie wszystkie współczesne kościoły, nie jest wynalazkiem Kościoła. Zanim Jezus odszedł, zarządził ten obrzęd i nakazał, abyśmy to czynili. Dlatego naśladowca Jezusa powinien przyjąć chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego – zgodnie ze słowami Jezusa. Tak należy postąpić, aby stać się uczniem Jezusa oraz częścią Kościoła.

To czyńcie na moją pamiątkę

Kolejnym obrzędem, jaki Jezus zarządził dla Kościoła jest Wieczerza Pańska. Chrzest oraz Wieczerzę Pańską nazywam obrzędami, ponieważ zostały one ustanowione przez Jezusa – On ustanowił formę, w jakiej należy je czynić. Widać to wyraźnie przy nakazie chrzczenia, ponieważ Jezus zarządził, aby dokonywany był on w sposób mniej lub bardziej formalny w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Widać to wyraźnie także przy ustanowieniu Wieczerzy Pańskiej, ponieważ podczas bardzo uroczystego oświadczenia odnośnie chleba i wina Jezus nakazał nam to czynić. „To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej” (Łk 22:19–20).

Jezus nie nadał temu obrzędowi żadnej nazwy. Cały posiłek, jaki tej nocy spożywał z uczniami w ostatnią noc, nazwał Paschą i opisał ją w kontekście swojej ofiary. „Gorąco pragnąłem spożyć tę wieczerzę paschalną z wami przed moją męką” (Łk 22:15). Pascha upamiętniała konkretne wydarzenie w Egipcie, kiedy Bóg oszczędził pierworodnych synów Izraelitów i dzięki temu, że skropili oni odrzwia i progi swoich domów krwią baranka ofiarnego nie dopuścił, aby zgładził ich anioł śmierci (2 M 12:13, 23). Ponieważ cały wieczór Jezusa wraz z ostatnią wieczerzą, a także wszystkie inne rzeczy związane z procesem i ukrzyżowaniem Jezusa były zaplanowane przez Boga i posłusznie realizowane przez Jezusa, byłoby głupotą sądzić, że jego ostatnia wieczerza zbiegła się przypadkowo z wieczerzą paschalną. „Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano” (Mt 26:24).

Dlatego też nie jest rzeczą dziwną, że najstarsze dokumenty chrześcijańskie mówiące o tym obrządku nazywają go nie tylko „Wieczerzą Pańską” (κνριακόν δείπνον; 1 Kor 11:20), lecz także nazywają Jezusa naszym Barankiem paschalnym (τό πάσχα ήμών; 1 Kor 5:7). Z pewnością taką myśl zamierzał Jezus przekazać swoim uczniom: „Ustanawiam świętą wieczerzę dla mojego ludu po moim odejściu. W niej powinni oni widzieć święty znak ofiary paschalnej, jakiej dokonam jutro rano, kiedy umrę za ich grzechy”.

W jakim sensie kielich i chleb są ciałem i krwią Jezusa?

Oczywistą rzeczą jest to, że użycie w ostatnim zdaniu słowa „znak” budzi kontrowersje. Istnieje kilka odmiennych interpretacji sensu słów Jezusa, który wziąwszy chleb powiedział: „To jest ciało moje, które się za was daje” (Łk 22:19), a następnie wziął kielich i powiedział: „Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów” (Mt 26:28). Czy Jezus powiedział, że chleb i wino to symbole jego ciała i krwi, czy też zostały one w jakiś sposób przemienione w ciało i krew Jezusa?

W tamtych czasach, podobnie jak i obecnie, rzeczą naturalną było wskazywanie na wizerunek przedstawiający daną rzecz i mówienie, że wizerunek jest tą rzeczą. Kiedy na przykład patrząc na fotografię mojego domu mówię: „to jest nasz dom”, to nikomu nie przyszłoby do głowy, że uważam, iż fotografia przemieniła się w mój dom. Gdyby Jezus nachylił się i narysował na piasku wielbłąda, a następnie powiedział: „to jest wielbłąd”, to rysunek nie stałby się przez to wielbłądem. Rysunek symbolizuje wielbłąda.

Wiemy, że Jezus stosował takie figury retoryczne, ponieważ wyjaśniając swoją przypowieść o czworakiej roli powiedział, że cztery rodzaje gleby oznaczają cztery rodzaje ludzi: „A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z radością je przyjmuje” (Mt 13:20). Gleba skalista oznacza w tej przypowieści pewien rodzaj ludzi. Symbolika nie jest więc niczym dziwnym ani charakterystycznym dla współczesności. Jest to najbardziej naturalna droga do zrozumienia słów Jezusa. Wino i chleb symbolizują jego krew i ciało.

Jeśli jednak będziemy się upierać przy interpretacji, że słowa „to jest ciało moje” oraz „to jest krew moja” odnoszą się do fizycznego ciała i krwi Jezusa, jak wobec tego należałoby zinterpretować taką wypowiedź: „Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej” (Łk 22:20)? Czy należy więc mówić, że kielich jest nowym przymierzem w taki sam sposób, w jaki mówi się, że kielich jest krwią? Z całą pewnością słowa: „ten kielich, to nowe przymierze” należy interpretować jako: „ten kielich symbolizuje nowe przymierze, które zapoczątkuję jutro rano nabywając je kosztem przelania mojej krwi”. Dlatego wydaje się rozsądnym, aby słowa „to jest ciało moje” oraz „to jest krew moja” rozumieć w ten sposób: „kielich oraz chleb symbolizują moje fizyczne ciało i krew, które zostaną złożone za was na ofiarę za wasze grzechy”.

„Słowa, które do was powiedziałem, są duchem i żywotem”

Czasami na poparcie dosłownej przemiany kielicha i chleba w ciało i krew Jezusa używane są inne wypowiedzi Jezusa, jak np.: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6:53–54). Jednak w tej wypowiedzi Jezus wyraźnie wskazuje na pokarm duchowy, a nie fizyczny. Wyraźnie mówi o tym dziesięć wersetów niżej, wyjaśniając, że obiecane w wersetach 53 i 54 życie nie jest przekazywane przez ciało, lecz przez Ducha Świętego: „Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem” (J 6:63). Werset ten jest ostrzeżeniem przeciwko literalnej interpretacji słów „to jest ciało moje” oraz „to jest krew moja”, według której życie wieczne przekazywane jest poprzez akt fizycznego jedzenia i picia.

Dlatego też Jezus nakazuje swoim naśladowcom odbywanie Wieczerzy Pańskiej na pamiątkę jego śmierci oraz w oczekiwaniu jego powtórnego przyjścia w chwale jego Królestwa (Łk 22:18). Świadomość tego, że ten kielich oraz chleb symbolizują najwspanialszy akt miłości w historii świata, na mocy którego zostało nabyte i zapoczątkowane nowe przymierze, to znaczy przebaczenie grzechów oraz darowanie nowego serca (Jer 31:31–34), sprawia, że Wieczerza Pańska staje się z niczym nieporównywalnym aktem społeczności ze zmartwychwstałym Jezusem. On sam zbliża się do nas poprzez swojego Ducha oraz swoje Słowo i daje się nam poznać, abyśmy mogli doświadczać szczególnej radości, związanej z tym uroczystym aktem.

Żądanie Jezusa: bądźcie kościołem

W rozdziale tym powiedzieliśmy już, że Kościół nie jest późniejszym dodatkiem, stworzonym przez naśladowców Jezusa dlatego, że jego poselstwo o bliskim przyjściu Królestwa Bożego nie ziściło się. Nie. Kościół nie zastępuje Królestwa. Kościół został założony dzięki Królestwu i to jego moc podtrzymuje Kościół. To Jezus zapoczątkował Kościół i zatroszczył się o jego potrzeby pod każdym względem.

„Zbuduję Kościół mój” to sztandar, który powiewa dzisiaj nad każdym zgromadzeniem naśladowców Jezusa. To On buduje swój lud. On zgromadza swoje owce. On wypełnia obietnicę, że będzie z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata. On poucza Kościół poprzez swojego Ducha i poprzez swoje Słowo. I to On odróżnia Kościół od świata poprzez znak chrztu oraz wspominanie Wieczerzy Pańskiej, podczas której daje się On wiernym poznać i pozwala im się radować w nim. Nakaz Pana „to czyńcie” jest żądaniem, realizacji do którego wzywa On nie tylko pojedynczych naśladowców, ale swoje owce – zgromadzenia, społeczności i Kościół.

Jest to fragment książki Czego Jezus żąda od świata. Możesz nabyć ją w księgarni FEWA. Kliknij tutaj, aby złożyć zamówienie.

FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.