To czyńcie na moją pamiątkę, ponieważ zbuduję mój kościół

Artykuł ten jest częścią serii Czego Jezus żąda od świata na podstawie książki Johna Pipera o tym tytule.

On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie? A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go (Mt 16:15–18).

… czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego… (Mt 28:19).

A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości (Łk 24:49).

Żądanie Jezusa: „to czyńcie na pamiątkę moją”, zawarte jest w ustanowieniu Wieczerzy Pańskiej (Łk 22:19). Żądanie to wynika z przyjęcia pewnego założenia – że po odejściu Jezusa powstanie Kościół, który będzie go uwielbiał. Czy Jezus zaplanował powstanie Kościoła i zabiegał o to? Na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć w tym rozdziale, który z kolei będzie stanowić podstawę do rozważań w następnym rozdziale.

„Zbuduję mój kościół”

Jezus obiecał, że zbuduje swój Kościół. Mówiąc o Kościele nie miał wcale na myśli budynku, gdyż greckie słowo tłumaczone jako „Kościół” nigdy nie miało takiego znaczenia. Chrystus mówił o budowaniu swojego ludu. Mówił, że zgromadzi nowy lud, który będzie mu ufał jako swojemu Panu (J 13:13; 20:28), oraz Zbawicielowi (J 3:17; 10:9), który cechować będzie wzajemna miłość (J 13:34–35) oraz miłość do nieprzyjaciół (Mt 5:44). Jezus powiedział o sobie, że jest dobrym pasterzem, który przyprowadza swoje owce do owczarni: „Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz” (J 10:14–16).

Stwierdzenia: „również i te muszę przyprowadzić” oraz „i głosu mojego słuchać będą” mają taki sam autorytet jak deklaracja: „zbuduję Kościół mój” (Mt 16:18). Moc Królestwa Bożego przejawia się w takim właśnie działaniu: „również i te muszę przyprowadzić”, „i głosu mojego słuchać będą”, „zbuduję Kościół mój”. Jezus przyrównał Królestwo Boże do sieci zapuszczonej w morze ludzi, „zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju” (Mt 13:47). Jezus w swoich wypowiedziach przedstawia Królestwo Boże nie jako organizację czy ludzi, lecz jako rządy albo panowanie. Królestwo to powołuje do życia ludzi tak, jak sieć, która zagarnia ryby. Niektórzy sceptycy dopatrywali się sprzeczności pomiędzy nauczaniem Jezusa o Królestwie Bożym, a późniejszym powstaniem Kościoła. W rzeczywistości jednak nie ma tu żadnej sprzeczności. Królestwo Boże powołuje do życia Kościół. Innymi słowy, Król Jezus buduje swój Kościół.

Jezus nauczał, że pomiędzy jego pierwszym a drugim przyjściem upłynie dużo czasu. W przypowieści o złych dzierżawcach winnicy zapowiedział, co nastąpi pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami. Przypowieść ta zaczyna się tymi słowami: „Pewien człowiek zasadził winnicę i wydzierżawił ją wieśniakom, i odjechał na dłuższy czas” (Łk 20:9). Jest to jedno z najbardziej wyraźnych stwierdzeń pokazujących, że Jezus miał świadomość, iż pomiędzy jego pierwszym a drugim przyjściem upłynie wiele czasu. Wiedział, że będzie z dala od swojej „trzody” i dlatego przygotował dla nich odpowiednie środki na czas swojej nieobecności.

Jezus troszczy się o kościół poprzez Ducha Świętego

Przejawem opieki Jezusa nad Kościołem jest zesłanie Ducha Świętego, zachowanie natchnionej prawdy w pismach apostołów i ich bliskich współpracowników, przekazanie zasad postępowania z grzechem we wspólnocie oraz zarządzeń dotyczących chrztu i Wieczerzy Pańskiej.

Jezus bardzo dobrze wiedział, co oznaczać będzie jego odejście do Ojca w niebie i pozostawienie „maleńkiej trzódki” (Łk 12:32) we wrogim świecie. Jak jego uczniowie mają żyć pozbawieni jego fizycznej obecności? Przecież przez trzy lata stanowił On centrum ich życia – jak więc miał ich zostawić? Kto będzie ich uczył? Kto będzie ich prowadził i ochraniał? Jak mają żyć pod jego nieobecność? Po odejściu Jezusa pojawiłyby się takie właśnie pytania, a także wiele innych. Dlatego Jezus zapewnił ich: „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” (J 14:18).

Obietnica ta była zapowiedzią, że ześle uczniom Ducha Świętego i że obecność Ducha Bożego wśród nich będzie obecnością Jezusa: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” (J 14:16–17). Powiedział: „Duch przebywa wśród was i was będzie”. Innymi słowy powiedział, że On sam przebywa wśród uczniów – fizycznie, a kiedy przyjdzie Duch Święty, wówczas Jezus będzie nich. Jezus pocieszył swoich uczniów prawdą, że to On sam będzie obecny w Kościele poprzez Ducha Świętego, którego ześle, aby zajął jego miejsce.

„Niech się nie trwoży serce wasze”

Jezus dał te obietnice przed swoim odejściem jako silną zachętę dla wierzących. „Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka” (J 14:27) Dlatego, nawet jeśli przeznaczeniem Kościoła są doświadczenia we wrogim świecie pełnym niewiary (J 15:20), to jednak wierzący nie powinni się lękać, ponieważ Jezus obiecał zesłać Ducha Świętego, który będzie ich wspierał i jego obecność objawi się jako obecność samego Jezusa.

Przed swoim wniebowstąpieniem Jezus dał następującą obietnicę: „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28:20). Sam Jezus obiecuje tutaj, że będzie ze swoimi naśladowcami po swoim odejściu do nieba. Obietnica ta jest prawdą ze względu na Ducha Świętego, który jest także Duchem Jezusa. Dlatego też Kościół może zachować we wrogim świecie ufność ze względu na dzieło Jezusa dokonane na krzyżu (Mt 20:28), a także jego obecne dzieło wykonywane przez Ducha Świętego (J 10:16, 12:32) oraz przyszłe dzieło związane z jego powtórnym przyjściem w chwale (Mt 16:27). Jezus powiedział: „Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” (J 16:33); oraz: „zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” (Mt 16:18).

Dlatego też Jezus, mając na uwadze kluczową rolę Ducha Świętego podczas swojej nieobecności, żąda od swoich naśladowców, aby czekali na Ducha Świętego i nie popełniali głupstw polegających na usługiwaniu bez tego daru. Jezus przed swoim wniebowstąpieniem powiedział: „A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości” (Łk 24:49). Każde następne pokolenie naśladowców Jezusa ma otrzymać Ducha Świętego i w ten sposób posiąść moc oraz obecność Zmartwychwstałego Króla.

Jezus zapewnił kościołowi Nowy Testament

Jezus zatroszczył się o potrzeby swojej trzody po swoim odejściu, nie tylko zsyłając wierzącym Ducha Świętego, lecz także zapewniając przechowanie natchnionej prawdy w pismach apostołów. W swoich wypowiedziach Jezus nie mówił o pismach apostołów, jednak stawia na tym samym poziomie zarówno apostołów, jak i Ducha Świętego jako gwarancję ich nauczania celem zbudowania Kościoła.

W jednym z kluczowych momentów swojej misji na ziemi Jezus wybrał dwunastu apostołów spośród wszystkich, którzy chodzili za nim. Wybór ten nie był sprawą łatwą – przed jego dokonaniem Jezus modlił się całą noc. „I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga. A gdy nastał dzień, przywołał uczniów swoich i wybrał z nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6:12–13). Słowo apostoł oznacza kogoś, kto został wysłany i jako wysłannik posiada władzę tego, który posłał1. Nie każdy wysłany przez Jezusa był wyznaczony apostołem. Jezus wysłał siedemdziesięciu dwóch, aby szli przed nim i powiedział im: „Oto posyłam was jako jagnięta między wilki. (…) I uzdrawiajcie w nim chorych, i mówcie do nich: Przybliżyło się do was Królestwo Boże” (Łk 10:3,9). Jednak nie byli nazwani apostołami.

Fakt, że Jezus wyznaczył dwunastu apostołów, analogicznie do dwunastu pokoleń Izraela, oraz samo znaczenie terminu apostoł, które wiąże się ze szczególnymi uprawnieniami związanymi z reprezentowaniem Jezusa, wskazuje na to, że Jezus postanowił uczynić apostołów fundamentem prawdziwego Izraela – Kościoła. Ówczesnym Izraelitom powiedział, że przynajmniej na jakiś czas Królestwo zostanie im zabrane i przekazane naśladowcom Jezusa, czyli Kościołowi: „Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce” (Mt 21:43; patrz też Żądanie 28). Fundamentem tego nowego Izraela jest dwunastu apostołów, będących przedstawicielami Jezusa przy zakładaniu fundamentów dla nowego ludu Bożego.

Dla zapewnienia późniejszej wiarygodności nauczania Dwunastu, Jezus obiecał zesłać Ducha prawdy, aby zachować swoją naukę i doprowadzić ich do ważnych prawd, których im jeszcze nie przekazał. Podczas ostatniej wieczerzy, kiedy Judasz już wyszedł, Jezus powiedział jedenastu apostołom:

Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi (J 16:12–14).

Lecz Pocieszyciel Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem (J 14:26).

W taki sposób Jezus zatroszczył się o swoją trzodę po swoim odejściu. Wybrał autorytatywną grupę swoich przedstawicieli, a następnie zapewnił ich, że otrzymają asystencję Ducha Świętego w trakcie wypełniania urzędu nauczycielskiego, aby przekazać Kościołowi prawdy potrzebne do życia w całej pełni oraz pobożności. Z woli Jezusa nauczanie jego autorytatywnych przedstawicieli zostało zachowane dla przyszłych pokoleń.

Wiemy o tym, ponieważ Jezus przed ukrzyżowaniem modlił się do Ojca: „A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli” (J 17:20–21). Każde następne pokolenie wierzących w Kościele ma dochodzić do wiary dzięki słowom apostołów. Oznacza to, że wolą Jezusa było, aby zachowano ich słowa. Dzięki temu mamy Nowy Testament. Fundamentem współczesnego Kościoła jest natchnione przez Ducha Świętego nauczanie apostołów, zachowane do naszych czasów w księgach Nowego Testamentu2.

Duch Święty i Słowo są ze sobą nierozdzielnie złączone

Jezus zapewnił swojemu Kościołowi dwa dary – Ducha Świętego oraz Słowo Boże. Duch Święty i Słowo Boże są ze sobą nierozerwalnie złączone. Jezus skarciłby każdego, kto ośmielałby się oddzielić Ducha Świętego od Słowa. Normą Kościoła są zapisane dla przyszłych pokoleń obiektywne nauki Jezusa, które wierzącym przypomina Duch Święty. Wszelkie zabiegi zmierzające do porzucenia bądź zniekształcenia tego obiektywnego i historycznego depozytu nauki, która została przekazana nam raz na zawsze, skutkuje odejściem od żądań, nauki oraz obietnic Jezusa.

Prawdą jest też i to, że bez Ducha Świętego nikt nie może przyjąć ani odpowiednio zrozumieć tych nauk historycznych. Wszyscy z natury jesteśmy zwykłymi ludźmi, pozbawionymi życia duchowego. Nie mając duchowego życia nie mamy oczu, aby zobaczyć, czego nauczał Jezus. Narodzenie na nowo z Ducha Bożego wyzwala nas z tej duchowej ślepoty i śmierci: „jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (J 3:3). Nowe narodzenie jest dziełem Ducha Świętego: „Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest” (J 3:6). Jeśli chcemy mieć duchowe życie oraz duchowy wzrok pozwalający ujrzeć to, czego tak naprawdę nauczał Jezus, musimy się narodzić na nowo (więcej na temat tego ważnego dzieła Ducha Świętego – patrz Żądanie 1).

Jezus zapewnił Kościołowi także trzy inne godne uwagi dary. W następnym rozdziale zajmiemy się żądaniem Jezusa dotyczącym dyscypliny kościelnej oraz dwoma obrzędami: chrztem i Wieczerzą Pańską.

Jest to fragment książki Czego Jezus żąda od świata. Możesz nabyć ją w księgarni FEWA. Kliknij tutaj, aby złożyć zamówienie.

Przypisy

  1. Donald Hagner, Matthew 1-13, Word Biblical Commentary, tom 33a (Dallas, Word 1993), s. 265. Norval Geldenhuys definiuje apostoła jako „kogoś wybranego i posłanego ze specjalnym zleceniem, jako w pełni upoważnionego przedstawiciela tego, który go posyła” – Geldenhuys, Supreme Authority: The Authority of the Lord, His Apostles and the New Testament (Eerdmans, Grand Rapids, Michigan, USA 1953) s. 53-54.
  2. Jest taki kontrowersyjny fragment nauczania Jezusa na temat związku Piotra z fundamentem Kościoła. Jezus zapytał uczniów: „A wy za kogo mnie uważacie?”, na co Szymon odpowiedział: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”. Jezus odrzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mt 16:15-19). Niektórzy traktują ten fragment jako naukę, że Piotr i jego następcy (tacy jak biskupi Rzymu i papieże) posiadają wyjątkowy autorytet i wyjątkową rolę administracyjną w historii Kościoła. „Klucze Królestwa” miały znaleźć się w ich rękach, co odnosiłoby się do wyjątkowej roli, polegającej na podejmowaniu decyzji odnośnie wierzeń i działań Kościoła. Moje zrozumienie jest zgodne z następującą interpretacją George’a Ladda:
    „Inna interpretacja jest bardziej oczywista. Jezus potępił uczonych w Piśmie i faryzeuszów, ponieważ zabrali klucz poznania, przy czym sami odmówili wejścia do Królestwa Bożego i nie pozwolili do niego wejść innym ludziom (Łk 11:52). Ta sama myśl pojawia się w pierwszej Ewangelii: ‘Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą’ (Mt 23:13). W ramach idiomu biblijnego, poznanie to coś więcej niż intelektualne zrozumienie. Jest to ‘duchowa własność, wynikająca z objawienia’. Autorytet powierzony Piotrowi opiera się na objawieniu, to jest poznaniu duchowym, którym dzielił się z dwunastoma. Zatem klucze Królestwa są ‘duchową wnikliwością, która uzdolniła Piotra do prowadzenia innych przez drzwi objawienia, przez które już sam przeszedł’ [Anthony Flew, Jesus and His Church, 1943, s. 95]. Autorytet polegający na wiązaniu i rozwiązywaniu sprowadza się do wpuszczania ludzi do sfery Królestwa Bożego lub wykluczania ich z niej. Chrystus zbuduje swój ekklesia [tj. Kościół] na Piotrze i na tych, których udziałem jest boskie objawienie mesjańskości Jezusa. Na mocy tego samego objawienia, im również powierzono środki pozwalające dopuszczać ludzi do błogosławieństw Królestwa lub wykluczać ludzi z takiego udziału (George Ladd, The Presence of the Future, Eerdmans, Grand Rapids, Michigan, USA 1974), s. 274-275.
    Ten pogląd zgadza się z moim twierdzeniem, że Jezus zapewnił Kościołowi fundament w postaci nauczania apostołów. Piotr miał tutaj do odegrania wybitną rolę, lecz w jego fundamentalnej roli mieli udział również inni, a można ją dzisiaj znaleźć w Nowym Testamencie, a nie w urzędzie papieża.
FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.