Nie jest to przypadkiem najłatwiejsze pytanie, skoro odpowiedź jest tak oczywista? A może jest to najtrudniejsze z pytań?
Zwiastowanie ewangelii jako wyłącznie ludzkie przedsięwzięcie nie może przynieść trwałego owocu – duchowo martwy człowiek nie jest zdolny odpowiedzieć na Boże wezwanie bez uprzedniego działania łaski. To właśnie Boża suwerenność sprawia, że ewangelizacja nie jest daremną próbą, ale pełnym nadziei zadaniem opartym na pewności, że Bóg naprawdę zbawia.
W jaki sposób niesprawiedliwa osoba może zostać usprawiedliwiona w obecności sprawiedliwego i świętego Boga?
Prawdziwe zwiastowanie ewangelii wypływa z dwóch źródeł – miłości do Boga i miłości do bliźnich. Posłuszeństwo Bożemu nakazowi oraz pragnienie, by inni poznali Chrystusa, powinny naturalnie pobudzać nas do dzielenia się dobrą nowiną. A gdy jest ono zakorzenione w szczerej trosce i przyjaźni, staje się nie tylko obowiązkiem, ale radosnym przywilejem.
Jeśli powód, dla którego Pan wybiera niektórych, aby otrzymali ogromną korzyść zbawienia, a innych nie, nie jest zakorzeniony w tych, których wybiera (Rz 9:1-18), to czy nie mamy tu do czynienia z jakąś arbitralnością Boga? 
We wszystkich rzeczach, które czyni ze swym ludem, Bóg jest wierny. Można bez obawy na Nim polegać.
Biblia była tłumaczona z niezwykłą starannością, a tłumacze trzymali się rygorystycznych zasad, by wiernie oddać sens oryginału. Mimo że przekład zawsze wiąże się z pewnymi trudnościami, dzisiejsze tłumaczenia są godne zaufania i dobrze oddają treść starożytnych tekstów. Wskazano także, że różnice między przekładami zwykle wynikają z językowych niuansów, a nie błędów czy przekłamań.
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.