Ewangelia: Bóg, człowiek, Chrystus, odpowiedź

Fragment książki “Czym jest ewangelia?” Grega Gilberta.

Ewangelia w Liście do Rzymian 1–4

Jednym z najodpowiedniejszych miejsc, od których możemy rozpocząć poszukiwania podstawowego wyjaśnienia ewangelii, jest List do Rzymian. Zawiera on, wyraźniej niż jakakolwiek inna księga Biblii, przemyślany, przeprowadzony krok po kroku wykład apostoła Pawła na temat ewangelii.

W Liście do Rzymian autor przedstawia siebie i swoje przesłanie grupie chrześcijan, których osobiście nie znał. Właśnie dlatego pismo to ma tak systematyczny układ. Paweł chciał, żeby odbiorcy listu poznali go, jego służbę, a szczególnie jego przesłanie. Chciał, by przekonali się, iż Dobra Nowina, którą głosi, jest tą samą Dobrą Nowiną, której uwierzyli.

Nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy (Rz 1:16). Od tego miejsca, szczególnie przez początkowe cztery rozdziały, Paweł z wielką precyzją tłumaczy Dobrą Nowinę o Jezusie. Przyglądając się tym rozdziałom, dostrzeżemy, że autor porządkuje swój wywód dotyczący ewangelii według kilku kluczowych prawd, które raz za razem pojawiają się w apostolskim zwiastowaniu. Zobaczmy, jak Paweł rozwija swoją myśl w rozdziałach 1–4 Listu do Rzymian.

Po pierwsze, Paweł mówi swoim czytelnikom, że są odpowiedzialni przed Bogiem. Po kilku zdaniach wstępnych (Rz 1:1–7) zaczyna prezentację ewangelii stwierdzeniem, że wobec ludzkiej nieprawości objawia się gniew Boży z nieba (w. 18). Już w swoich pierwszych słowach apostoł podkreśla, że ludzkość nie jest autonomiczna. Nie stworzyliśmy się sami, nie jesteśmy niezależni ani odpowiedzialni wyłącznie przed samymi sobą. To Bóg stworzył ten świat i wszystko, co go wypełnia, łącznie z nami. Ponieważ zaś nas stworzył, ma prawo wymagać od nas, abyśmy Go czcili. Spójrzmy, co Paweł mówi w wierszu 21: 

Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.

W ten sposób autor stawia ludzkość w stan oskarżenia: ludzie zgrzeszyli, nie uwielbiając Boga i nie dziękując Mu. Wymaga się od nas, jako stworzonych przez Boga i należących do Niego, abyśmy oddali Mu należną cześć i chwałę; abyśmy żyli, mówili, postępowali i myśleli w sposób, który uznaje i potwierdza Jego autorytet nad nami. Zostaliśmy przez Niego uczynieni, należymy do Niego i od Niego zależymy, dlatego też przed Nim zdamy sprawę. To pierwsza istotna kwestia, którą podnosi Paweł, wyjaśniając Dobrą Nowinę chrześcijaństwa.

Po drugie, Paweł stwierdza, że problem jego czytelników polega na tym, iż zbuntowali się przeciw Bogu. Podobnie jak my wszyscy, nie uczcili Boga i nie dziękowali Mu tak, jak powinni. Ich nierozumne serca pogrążyły się w mroku i zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy (w. 23). Cóż za rewolta! Kiedy istoty ludzkie poznają swojego Stwórcę, a następnie uznają, że drewniana czy metalowa podobizna żaby lub ptaka czy nawet oni sami są wspanialsi, bardziej satysfakcjonujący
i wartościowsi od Niego, osiągają szczyt buntu wobec Boga. To korzeń i istota grzechu, a jego konsekwencje są nie mniej przerażające.

Przez większą część następnych trzech rozdziałów Paweł rozwija i wzmacnia tę myśl, oskarżając wszystkich ludzi – oto są grzesznikami zbuntowanymi przeciw Bogu. W rozdziale 1 skupia się na poganach, po czym w rozdziale 2 równie zdecydowanie demaskuje Żydów. Paweł zdaje sobie sprawę, że najbardziej samosprawiedliwi Żydzi przyklasnęliby jego smaganiu pogan, więc natychmiast dokonuje zwrotu i wskazuje potępiającym palcem na nich samych: Nie ma przeto usprawiedliwienia dla ciebie, kimkolwiek jesteś (Rz 2:1). Mówi tym samym, że Żydzi tak jak poganie złamali Boże prawo i podlegają Jego sądowi.

Do połowy rozdziału 3 Paweł oskarża każdego człowieka o bunt przeciwko Bogu. Już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu (w. 9). Jego otrzeźwiający wniosek brzmi: kiedy staniemy przed Bogiem, naszym Sędzią, wszelkie usta będą zamknięte. Nikt nie będzie w stanie wdrożyć żadnej linii obrony. Nie pojawi się żadna wymówka. Cały świat – Żyd, poganin, każdy z nas – zostanie pociągnięty przez Boga do odpowiedzialności (w. 19).

Szczerze mówiąc, te pierwsze dwie prawdy w żadnym wypadku nie są Dobrą Nowiną. W istocie są złą nowiną. Myśl, że zbuntowałem się przeciwko świętemu i osądzającemu Bogu, który mnie uczynił, nie jest zbyt pocieszająca. Okazuje się jednak ważna, ponieważ toruje drogę Dobrej Nowinie. Kiedy trochę nad tym pomyślimy, ma to sens. Czyjaś deklaracja „Przychodzę ci na ratunek” nie jest wcale Dobrą Nowiną, dopóki nie dostrzegasz potrzeby ratunku.

Po trzecie, apostoł Paweł wskazuje, że Bożym rozwiązaniem w obliczu grzechu człowieka jest ofiarna śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Przedstawiwszy złą nowinę o naszym beznadziejnym położeniu jako grzeszników przed sprawiedliwym Bogiem, autor przechodzi teraz do Dobrej Nowiny – ewangelii Jezusa Chrystusa.

Mówi: Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża (w. 21). Innymi słowy, jest sposób na to, aby człowiek został uznany przed Bogiem za sprawiedliwego zamiast niesprawiedliwego, aby ogłoszono go niewinnym, aby nie był potępiony. I nie ma to nic wspólnego
z lepszym postępowaniem czy prowadzeniem sprawiedliwszego życia. Dzieje się to niezależnie od zakonu.

Jak więc to możliwe? Paweł ujmuje rzecz jasno w Liście do Rzymian 3:24. Pomimo naszego buntu przeciwko Bogu i wobec beznadziejnego położenia możemy zostać usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie. Przez ofiarę śmierci Jezusa i Jego zmartwychwstanie – ze względu na Jego krew i życie – grzesznicy mogą zostać ocaleni od potępienia, na które zasługują z powodu grzechów.

Lecz Paweł zadaje jeszcze jedno pytanie. Jak ta dobra wieść odnosi się do mnie? W jaki sposób mogę mieć udział w tym obiecanym zbawieniu?

Wreszcie autor przekazuje swoim czytelnikom, jak oni sami mogą dostąpić zbawienia. Pisze o tym pod koniec rozdziału 3 i w rozdziale 4. Zbawienie, którego udziela Bóg, można uzyskać przez wiarę w Jezusa Chrystusa i jest ono dla wszystkich wierzących (3:22). W jaki więc sposób to zbawienie staje się Dobrą Nowiną dla mnie, a nie dla kogoś innego? Jak mogę mieć w nim udział? Przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Ufając, że On może mnie ocalić i nikt inny. Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość (4:5) – tłumaczy Paweł.

Cztery kluczowe pytania

Przyjrzawszy się wywodowi Pawła w rozdziałach 1–4 Listu do Rzymian, widzimy, że centralne miejsce w głoszonej przez niego ewangelii zajmują odpowiedzi na cztery kluczowe pytania:

Kto nas uczynił i przed kim jesteśmy odpowiedzialni?

Co stanowi nasz problem? Inaczej mówiąc, dlaczego mamy poważne kłopoty?

Jakie jest Boże rozwiązanie tego problemu? Co On uczynił, żeby nas z niego uratować?

W jaki sposób ja (właśnie ja, tu i teraz) mogę mieć udział w tym ratunku (zbawieniu)? Co sprawia, że jest to Dobra Nowina dla mnie, a nie tylko dla innych?

Te cztery główne zagadnienia można podsumować tak: Bóg, człowiek, Chrystus, odpowiedź.

Oczywiście Paweł w dalszej części listu wskazuje mnóstwo innych obietnic, które Bóg złożył tym, którzy są zbawieni w Chrystusie – i wiele z nich słusznie można określić częścią Dobrej Nowiny chrześcijaństwa, ewangelii Jezusa Chrystusa. Niezwykle istotne jest jednak, abyśmy pojęli już na początku, że wszystkie te wspaniałe obietnice zależą od wspomnianego już sedna chrześcijańskiej ewangelii i z niego czerpią. Dotyczą one tylko tych, którym przez wiarę w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa przebaczono grzech. Dlatego Paweł, przedstawiając samo serce ewangelii, zaczyna właśnie od tych czterech kluczowych prawd.

Niniejszy tekst jest fragmentem książki Czym jest ewangelia, Toruń 2018. Książka dostępna jest w księgarni Fundacja Ewangeliczna.