Jezus przyszedł, by z buntowników uczynić ludzi uwielbiających Boga, przywracając nas do pierwotnego miejsca uwielbienia. Uwielbienie, wbudowane w ludzką naturę, jest moralnym nakazem, lecz zagubionym klejnotem współczesnego Kościoła. To postawa i trwający akt, który może prowadzić od prostego wołania „Abba” do ekstatycznego zachwytu Bożą obecnością.
W pytaniu: „Jeśli Bóg wszystko wie, to po co się modlić?”, kryje się pewien błąd. Pytanie zakłada, że modlitwa jest jednowymiarowa...
Zwiastowanie ewangelii jako wyłącznie ludzkie przedsięwzięcie nie może przynieść trwałego owocu – duchowo martwy człowiek nie jest zdolny odpowiedzieć na Boże wezwanie bez uprzedniego działania łaski. To właśnie Boża suwerenność sprawia, że ewangelizacja nie jest daremną próbą, ale pełnym nadziei zadaniem opartym na pewności, że Bóg naprawdę zbawia.
Jako słudzy Boga, musimy dawać świadectwo naszej wiary poprzez podporządkowanie się autorytetom, nawet gdy jest to trudne.
Biblia była tłumaczona z niezwykłą starannością, a tłumacze trzymali się rygorystycznych zasad, by wiernie oddać sens oryginału. Mimo że przekład zawsze wiąże się z pewnymi trudnościami, dzisiejsze tłumaczenia są godne zaufania i dobrze oddają treść starożytnych tekstów. Wskazano także, że różnice między przekładami zwykle wynikają z językowych niuansów, a nie błędów czy przekłamań.
Co to jest prawda? To pytanie postawione przez Piłata, gdy Jezus Chrystus stanął przed nim przed sądem, obnażyło jego własny światopogląd. Żył w świecie, w którym nie istniała prawda absolutna.
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.