Czym jest wielka historia biblijna?

© Lightstock

Część 1: od stworzenia do obietnicy nowego przymierza

Biblia nie jest zbiorem luźnych opowieści, moralnych przykładów ani religijnych haseł. Nie jest też przede wszystkim historią człowieka. Wielka historia biblijna jest historią Boga — Boga, który króluje, mówi, działa, sądzi, ratuje i prowadzi swój lud ku celowi, który sam wyznaczył. To opowieść o Królu i Jego chwale.

Od pierwszych słów Księgi Rodzaju aż po ostatnie obrazy nowego stworzenia Biblia ukazuje Boga jako suwerennego Władcę wszystkiego. On istniał od wieczności jako Ojciec, Syn i Duch Święty. On stworzył świat. On panuje nad nim niepodzielnie. To Jego świat, Jego historia i Jego plan. Wszystko, co dzieje się w Piśmie Świętym, ostatecznie odnosi się do Niego.

Ta historia zaczyna się na początku wszystkiego.

Król stwarza i zawiera przymierze

Biblia otwiera się prostym, ale monumentalnym stwierdzeniem: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”. Wszystko bierze początek od Boga. Nie ma nic, co istniałoby niezależnie od Niego. Jako Stwórca wszystkiego, co istnieje, Bóg ma pełne prawo do panowania nad całym stworzeniem.

Swoim słowem Król powołał do istnienia świat. Ukształtował lądy i morza, napełnił ziemię roślinami i zwierzętami, a następnie przygotował miejsce dla korony swojego stworzenia: człowieka. To właśnie człowiek został stworzony w sposób wyjątkowy. Biblia mówi: „I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich”.

To odróżnia ludzi od całej reszty stworzenia. Człowiek został powołany do szczególnej relacji z Bogiem. Adam i Ewa mieli nie tylko żyć w świecie Boga, ale także odzwierciedlać Jego chwałę. Zostali stworzeni na Jego obraz i mieli rozszerzać to świadectwo na całą ziemię. Polecenie, by rozmnażać się, napełniać ziemię i czynić ją sobie poddaną, nie było jedynie zadaniem cywilizacyjnym. Było częścią królewskiego planu, aby świat został napełniony ludźmi, którzy ukazują chwałę swojego Stwórcy.

Adam otrzymał szczególną odpowiedzialność. Miał uprawiać i strzec ogrodu Eden. To nie był wyłącznie obowiązek ogrodnika. Była to funkcja zarządcy, a nawet kapłańskiego strażnika świętego miejsca. Adam miał służyć Bogu, pilnować granic świętości i nie dopuszczać do Bożej obecności niczego, co nieczyste.

Już na początku widzimy również zalążek przymierza. Choć słowo „przymierze” nie pojawia się wprost w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju, sama rzeczywistość przymierza jest tam obecna. Bóg wiąże swój lud ze sobą przez słowo, nakaz i obietnicę. Adam otrzymuje jasne polecenie: może korzystać z obfitości ogrodu, ale nie wolno mu jeść z drzewa poznania dobra i zła. Posłuszeństwo ma prowadzić do błogosławieństwa, nieposłuszeństwo do śmierci.

Przymierze można najprościej rozumieć jako uroczyste zobowiązanie, przypieczętowane Bożym słowem. Już tutaj widać, że Bóg nie tylko stwarza świat, ale także ustanawia porządek, w którym człowiek ma żyć pod Jego dobrym panowaniem.

Król przeklina

Początek historii biblijnej jest dobry, harmonijny i pełen życia. Ale ten pokój zostaje gwałtownie zburzony. W trzecim rozdziale Księgi Rodzaju pojawia się bunt. Adam, który miał strzec Bożego miejsca, zawodzi. Zamiast słuchać głosu dobrego Króla, Adam i Ewa słuchają głosu stworzenia — węża, który okazuje się szatanem, zwodzicielem i przeciwnikiem Boga.

Wąż nie zaczyna od jawnego ataku. Najpierw podważa słowo Boga: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział…?” To właśnie tutaj ujawnia się istota pokusy. Nie chodzi tylko o złamanie jednego zakazu, lecz o zakwestionowanie dobroci Boga. Wąż sugeruje, że Bóg coś ukrywa, że ogranicza człowieka, że Jego słowo nie jest godne pełnego zaufania.

Ewa patrzy na owoc, widzi, że jest dobry do jedzenia, miły dla oczu i godny pożądania dla zdobycia mądrości. Bierze i je. Daje też Adamowi, a on również je. W ten sposób pierwszy człowiek, który miał panować pod Bożym autorytetem, odrzuca Króla.

Konsekwencje są katastrofalne. Natychmiast pojawia się wstyd, lęk i ukrywanie się przed Bogiem. Zaraz potem rozpoczyna się zrzucanie winy. Relacje zostają skażone. Na świat wchodzą przekleństwo, ból, cierpienie i śmierć. Zamiast błogosławieństwa przychodzi osąd.

A jednak właśnie w tym miejscu rozbłyska pierwsza wielka obietnica. Bóg zapowiada, że potomstwo kobiety zmiażdży głowę węża, choć samo zostanie zranione. To zapowiedź wojny, która będzie się toczyć przez całą historię biblijną: konfliktu między wężem a potomstwem Ewy. Już tutaj pojawia się cień nadziei, że pewnego dnia przyjdzie ktoś, kto pokona zło u jego źródła.

Adam i Ewa zostają wypędzeni z ogrodu. Idą na wschód, z dala od obecności Boga. Wygnanie staje się znakiem, że bunt przeciwko Królowi zawsze oddziela od życia.

Król sądzi, ale okazuje miłosierdzie

Po wyjściu z Edenu historia ludzkości nie poprawia się, lecz pogrąża coraz głębiej w grzechu. Serce człowieka staje się ustawicznie złe. Świat, który został stworzony jako dobry, wypełnia się przemocą i nieprawością.

Wtedy Bóg postanawia osądzić ziemię przez potop. To wielki akt sądu nad zbuntowanym światem. Ale nawet wtedy Boże działanie nie jest jedynie zniszczeniem. Noe znajduje łaskę w oczach Pana. Bóg ratuje jego i jego rodzinę. Ocalenie przychodzi przez jednego człowieka, który znalazł łaskę u Boga.

Po potopie Bóg zawiera przymierze z Noem i obiecuje, że już nigdy nie zniszczy świata w ten sam sposób. Łuk na niebie staje się znakiem tego przymierza. Król sądzi, ale nawet w sądzie pamięta o miłosierdziu.

A jednak potop nie rozwiązuje najgłębszego problemu. Zewnętrzne zniszczenie świata nie usuwa zepsucia ludzkiego serca. Ludzie nadal buntują się przeciwko Bogu. Zamiast oddawać Mu chwałę, chcą uczynić wielkim własne imię. Tak dzieje się choćby przy budowie wieży Babel. W odpowiedzi Bóg rozprasza narody. Nie dlatego, że utracił kontrolę, lecz dlatego, że realizuje plan większy niż ludzka pycha.

Król błogosławi Abrahama

Pośród rozproszenia narodów Bóg wybiera jednego człowieka: Abrama z Ur chaldejskiego. To punkt zwrotny w historii biblijnej. Król nie porzuca swojego planu błogosławienia świata. Wręcz przeciwnie — rozpoczyna nowy etap jego realizacji.

Bóg obiecuje Abramowi, że uczyni z niego wielki naród, rozsławi jego imię i sprawi, że w nim będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi. To obietnica o ogromnym znaczeniu. Nie chodzi wyłącznie o prywatne szczęście Abrama. Chodzi o plan zbawienia narodów.

Jest w tym jednak coś po ludzku niemożliwego. Abram jest stary, a Saraj bezpłodna. Z ludzkiej perspektywy obietnica potomstwa brzmi nieprawdopodobnie. Ale właśnie tu wyraźnie widać, że historia biblijna jest Bożą historią. To Bóg stwarza przyszłość tam, gdzie człowiek widzi tylko pustkę. Abraham wierzy Bogu i zostaje mu to poczytane za sprawiedliwość.

Bóg w cudowny sposób daje Abrahamowi i Sarze syna. Od tego momentu opowieść Starego Testamentu koncentruje się na losach tej rodziny: Izaaka, Jakuba i dwunastu synów Jakuba. I choć Księga Rodzaju kończy się jeszcze poza Ziemią Obiecaną, horyzont jest pełen obietnicy. Jakub zapowiada, że z pokolenia Judy wyjdzie władca, któremu będą posłuszne narody. Zaczyna się wyraźnie rysować linia królewska.

Król ratuje swój lud

Rodzina Abrahama rozrasta się i z czasem staje się licznym ludem w Egipcie. Boża obietnica zaczyna się spełniać. Ale ponownie pojawia się opór. Izraelici trafiają pod ciężkie jarzmo faraona. Zamiast wolności jest niewola. Zamiast ziemi obiecanej jest ucisk.

Wtedy lud woła do Boga, a Bóg wspomina swoje przymierze. Wzbudza Mojżesza i przez niego dokonuje wielkiego wybawienia. Egipt zostaje uderzony plagami, faraon upokorzony, a Izrael uratowany przez krew paschalnego baranka. Kulminacją jest przejście przez Morze Czerwone. Król objawia swoją moc wobec narodów i ratuje swój lud mocną ręką.

To wydarzenie staje się jednym z najważniejszych obrazów zbawienia w całej Biblii. Wyjście z Egiptu nie jest jedynie historią politycznego wyzwolenia. To pokazanie, że Pan jest jedynym prawdziwym Królem i że potrafi wyrwać swój lud z domu niewoli.

Pieśń Mojżesza po przejściu przez morze brzmi jak hymn o królewskim triumfie Boga: „Pan będzie królował na wieki wieków”. Właśnie taki jest sens tego wydarzenia. Zbawienie objawia królewskość Boga.

Król rozkazuje i zamieszkuje pośród ludu

Po wyjściu z Egiptu Bóg prowadzi Izrael do góry Synaj. Tam przypomina, że wyzwolenie nie było celem samym w sobie. On uratował lud po to, by należał do Niego. Izrael ma być szczególną własnością Boga, królestwem kapłańskim i narodem świętym.

Na Synaju Król daje swojemu ludowi prawo. Nie robi tego, by go uciskać, ale by ukształtować go jako lud, który będzie odzwierciedlał Jego świętość wobec świata. Tak jak Adam miał reprezentować Boga w ogrodzie, tak Izrael ma reprezentować Boga pośród narodów.

Ale niemal natychmiast ujawnia się głębokość ludzkiego problemu. Gdy Mojżesz jest na górze, lud tworzy złotego cielca. Przymierze zostaje złamane niemal od razu. Izrael okazuje się niewiernym synem, tak jak Adam był niewiernym synem.

Mimo to Bóg nie porzuca swojego ludu. Zamieszkuje pośród niego w przybytku. Prowadzi go przez pustynię, zaopatruje i cierpliwie znosi jego niewiarę. Jednocześnie staje się coraz bardziej jasne, że sam zewnętrzny system ofiar i prawa nie rozwiązuje problemu serca. Potrzebna jest głębsza przemiana. Potrzebne jest odkupienie niewiary. Potrzebne są nowe serca.

Król prowadzi do ziemi i daje króla

Po czterdziestu latach pustynnej wędrówki Bóg wprowadza swój lud do ziemi obiecanej przez Jozuego. Wierność Boga znów staje się oczywista: żadna z Jego dobrych obietnic nie zawodzi. On daje ziemię, odpocznienie i zwycięstwo.

Ale nawet w ziemi obiecanej problem nie znika. Serce Izraela nadal ciąży ku bożkom. W czasach sędziów lud czyni to, co wydaje mu się słuszne we własnych oczach. Chaos moralny i duchowy pokazuje, że sama obecność w dobrej ziemi nie wystarczy. Naród potrzebuje wiernego króla.

W końcu Bóg ustanawia Dawida, człowieka według swojego serca. Z nim wiąże szczególną obietnicę: z jego rodu wyjdzie król, którego tron zostanie utwierdzony na wieki. To jedna z najważniejszych obietnic całego Starego Testamentu. Odtąd oczekiwanie na przyszłego Króla nabiera jeszcze wyraźniejszego kształtu.

Salomon, syn Dawida, buduje świątynię. Chwała, mądrość i bogactwo jego panowania wydają się zapowiadać spełnienie wielkich nadziei. A jednak i tutaj dochodzi do tragedii. Salomon odchodzi od pełnego oddania Panu. Królestwo po jego śmierci zostaje rozdzielone. Królowie idą drogą niewierności, a wraz z nimi naród.

Jaki król, takie królestwo. To zdanie streszcza dramat dalszych dziejów Izraela i Judy.

Król wypędza, ale nie przestaje obiecywać

Skoro bunt trwa, przychodzi sąd. Północne królestwo trafia na wygnanie do Asyrii, południowe do Babilonu. To echo Edenu na skalę narodową. Bóg ostrzegał, posyłał proroków, wzywał do nawrócenia, ale lud nie chciał słuchać. Skutkiem jest utrata ziemi, króla i świątyni. Pozostają łzy, ciemność i poczucie ruin.

A jednak nawet wygnanie nie zamyka historii. Właśnie w czasie największej ciemności prorocy podsycają ogień nadziei. Mówią o nowym exodusie, o nowym zgromadzeniu ludu, o nowym sercu i nowym przymierzu. Jeremiasz zapowiada dzień, gdy Boże prawo zostanie wpisane nie na kamiennych tablicach, lecz w ludzkie wnętrze. Ezechiel mówi o nowym duchu. Izajasz ukazuje tajemniczego Sługę Pana — potomka Dawida, namaszczonego Duchem, który nie tylko przywróci Izraela, ale stanie się światłością dla narodów.

Najbardziej zdumiewające jest to, że ten przyszły Król i Sługa ma zbawić przez cierpienie. Nie przez własny grzech, lecz przez grzech swojego ludu. Zostanie zraniony za występki innych. Zostanie starty za ich winy. W ten sposób wielka historia biblijna coraz wyraźniej prowadzi do kogoś większego niż Abraham, Mojżesz, Jozue, Dawid czy prorocy.

Wielka historia zmierza do Chrystusa

Pierwsza część wielkiej historii biblijnej prowadzi nas od stworzenia przez upadek, sąd, przymierza, obietnice, wyjście z Egiptu, królestwo Dawida i tragedię wygnania aż do prorockiej nadziei. W całej tej historii powtarza się ten sam wzór: Bóg działa wiernie, człowiek odpowiada niewiernością, a jednak Boży plan nie upada.

To dlatego Biblia nie jest przede wszystkim opowieścią o ludzkim wysiłku, ale o Bożej łasce. Nie jest historią ludzi, którzy wspinają się ku Bogu, lecz Boga, który konsekwentnie realizuje swój plan zbawienia mimo ludzkiego buntu.

Wszystkie linie tej opowieści zbiegają się w jednej osobie. Potrzebny był wierny Adam, prawdziwy Syn, doskonały Baranek, lepszy Mojżesz, większy Jozue, prawdziwy Syn Dawida, cierpiący Sługa i wieczny Król. Tą osobą jest Jezus Chrystus.

To do Niego zmierza wielka historia biblijna. I właśnie dlatego, czytając Stary Testament, nie czytamy jedynie o dawnych czasach. Czytamy historię Króla, który od początku prowadzi świat ku chwili, w której Jego zbawienie ujrzą wszystkie krańce ziemi.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.