Zdrowa nauka jest potrzebna do czytania i nauczania Biblii

© Lightstock

Co sprawia, że wybitny muzyk potrafi improwizować z taką swobodą, jakby wszystko działo się samo? Słuchacz widzi lekkość, płynność i piękno. Ma wrażenie, że uczestniczy w czymś niemal magicznym. A jednak za tą „magią” stoi coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka: lata ćwiczeń, dyscyplina, technika, znajomość zasad i głębokie osadzenie w danym języku muzycznym.

Podobnie jest z chrześcijańską dojrzałością. Gdy spotykamy człowieka, który z pokojem znosi cierpienie, mądrze napomina, potrafi wprowadzać pokój tam, gdzie panuje napięcie, i reaguje na życie w sposób prawdziwie pobożny, możemy mieć wrażenie, że dzieje się w tym coś niezwykłego. I rzeczywiście, jest w tym coś pięknego i głębokiego. Ale za takim życiem również stoi pewien ukryty mechanizm. Jednym z jego najważniejszych elementów jest zdrowa nauka.

Zdrowa nauka nie jest dodatkiem dla wąskiej grupy pasjonatów teologii. Nie jest też luksusem zarezerwowanym dla pastorów, wykładowców i studentów seminariów. Jest potrzebna każdemu chrześcijaninowi, ponieważ pomaga mądrze czytać Biblię, właściwie ją rozumieć, trafnie stosować i wiernie przekazywać innym. Jeśli chcemy wzrastać w poznaniu Boga i w świętości życia, potrzebujemy zdrowej nauki.

Dlaczego zdrowa nauka ma znaczenie

Celem czytania Biblii i słuchania jej nauczania nie jest samo gromadzenie informacji. Ostatecznym celem jest kochać Boga bardziej i kochać bliźniego mądrzej. A nie da się naprawdę kochać Boga, którego się nie zna. Można znać różne religijne pojęcia, a mimo to nie mieć społeczności z Bogiem. Ale nie można mieć prawdziwej miłości do Boga bez coraz głębszego poznawania tego, kim On jest.

Zdrowa nauka pomaga właśnie w tym. Jest wiernym i praktycznym streszczeniem nauczania biblijnego. Uczy nas, jaki jest Bóg, co mówi o człowieku, czym jest grzech, na czym polega zbawienie, czym jest Kościół i dokąd zmierza cała historia. Nie zastępuje Biblii, ale pomaga nam złożyć jej nauczanie w jedną spójną całość.

Bez tego łatwo zbudować swoje myślenie o Bogu na podstawie jednego lub dwóch ulubionych fragmentów. To tak, jakby próbować zrozumieć współmałżonka na podstawie jednej rozmowy albo dwóch oderwanych wspomnień. Zdrowa nauka chroni nas przed takim spłyceniem. Daje szeroką perspektywę, dzięki której poszczególne teksty Pisma zaczynają układać się we właściwy obraz.

Można powiedzieć, że zdrowa nauka działa jak kręgle i bufory bezpieczeństwa. Jest zarazem celem czytania Biblii i ochroną przed błędem. Popycha nasze czytanie we właściwym kierunku i nie pozwala stoczyć się w rowy fałszywych wniosków.

Biblia to nie zbiór haseł, ale opowieść z przesłaniem

Aby dobrze zrozumieć, dlaczego zdrowa nauka jest tak istotna, trzeba najpierw odpowiedzieć na pytanie: czym właściwie jest Biblia?

Biblia nie jest magiczną księgą do losowego otwierania w poszukiwaniu szybkiej odpowiedzi. Nie jest zbiorem inspirujących cytatów ani podręcznikiem moralnych porad. Nie jest też tylko antologią religijnych historii. Biblia jest objawieniem samego Boga. To Bóg przemawia w swoim Słowie. Choć posłużył się ludzkimi autorami, ich osobowością, stylem i historycznym kontekstem, przez cały czas prowadził ich Duch Święty, tak że zapisali to, co Bóg chciał powiedzieć.

Biblia jest również jedną wielką opowieścią. Od stworzenia przez upadek, obietnicę odkupienia, historię Izraela, przyjście Chrystusa, Jego śmierć i zmartwychwstanie, aż po odnowienie wszystkiego przy Jego powrocie, Pismo opowiada jedną historię zbawienia. To historia o tym, jak Bóg zbawia swój lud przez swojego Syna.

Ta historia nie jest mitem ani metaforą. To prawdziwa historia świata. To także historia, w której żyjemy. Żyjemy po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, po wylaniu Ducha Świętego, ale przed ostatecznym powrotem Chrystusa. Biblia wyjaśnia nam, skąd pochodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Jednocześnie Biblia nie jest jedynie opowieścią. Jest opowieścią z przesłaniem. W tej historii objawia się charakter Boga, Jego sprawiedliwość, świętość, miłosierdzie, cierpliwość, mądrość i wierność. W stworzeniu widzimy, że Bóg jest dobry i wszechmocny. W upadku poznajemy powagę grzechu i sprawiedliwy gniew Boga. W życiu i śmierci Jezusa widzimy jednocześnie Bożą świętość, miłość i sprawiedliwość. W zmartwychwstaniu oglądamy zwycięstwo nad śmiercią. W obietnicy nowego stworzenia widzimy niezawodną wierność Boga.

Zdrowa nauka wyrasta właśnie z tej wielkiej historii. Nie jest czymś sztucznie narzuconym Biblii. Jest zebraniem i uporządkowaniem tego, co Biblia sama mówi.

Jak czytać Biblię jako jedną historię

Jednym z kluczowych elementów mądrego czytania Biblii jest nauczenie się, jak dany fragment pasuje do całej historii zbawienia. Samo przeczytanie Biblii od początku do końca może być bardzo pomocne, ale nie zawsze wystarczy, by dostrzec wszystkie połączenia. Trzeba wyrobić w sobie umiejętność widzenia całości.

To oznacza przede wszystkim czytanie całych ksiąg i poznawanie głównego przebiegu historii biblijnej. Szczególnie ważne jest śledzenie rozwoju Bożych przymierzy: z Noem, Abrahamem, Izraelem, Dawidem oraz obietnicy nowego przymierza. Każde z nich odsłania kolejny aspekt Bożego planu.

Równie ważne jest wielokrotne czytanie Ewangelii. To właśnie w Jezusie wszystkie starotestamentowe obietnice znajdują swoje wypełnienie. Autorzy Ewangelii stale pokazują, jak życie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa stanowią punkt kulminacyjny całej historii.

Trzeba też zwracać uwagę na miejsca, w których Nowy Testament cytuje Stary. Apostołowie uczą nas, jak czytać wcześniejsze Pisma w świetle Chrystusa. Pokazują, co zostało wypełnione, co osiągnęło swój cel, a co nadal trwa. Szczególnie pomocne są takie fragmenty, w których autorzy biblijni sami streszczają wielką historię Pisma i pokazują jej sens.

Takie czytanie bywa nazywane teologią biblijną. Chodzi w nim o śledzenie postępującego objawienia Boga w historii zbawienia. Taka perspektywa pomaga potem właściwie interpretować konkretne fragmenty.

Na przykład przepisy o rytualnej czystości w Księdze Kapłańskiej nie obowiązują chrześcijan w taki sam sposób jak Izraela pod starym przymierzem, ponieważ Chrystus je wypełnił. Nadal jednak uczą nas czegoś ważnego o świętości Boga i o tym, że Jego lud ma być święty. Podobnie podbój Kanaanu nie daje podstawy do współczesnych projektów politycznych ani nie powinien być czytany wyłącznie jako przykład dawnego okrucieństwa. Trzeba widzieć go w kontekście historii zbawienia jako szczególny akt sądu Bożego w określonym momencie dziejów.

Czytanie Biblii jako jednej historii daje ogromną nagrodę. Pozwala zobaczyć wielkość Bożego planu, rozciągającego się od wieczności w przeszłości do wieczności w przyszłości.

Jak czytać Biblię pod kątem jej przesłania

Biblia nie tylko opowiada historię. Ona ogłasza prawdę. Jej centralnym przesłaniem jest dobra nowina o Jezusie Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał, aby zbawić grzeszników. Ale to przesłanie rozgałęzia się na wszystkie obszary życia.

Boży charakter ma znaczenie dla naszej codzienności. Gdy życie wydaje się chaotyczne, ważne jest, że Bóg jest suwerenny. Gdy przechodzimy przez cierpienie, ważne jest, że Bóg jest dobry. Gdy przygniata nas świadomość winy, potrzebujemy wiedzieć, że Bóg jest miłosierny, łaskawy i gotowy przebaczać.

Jak więc czytać Biblię pod kątem jej przesłania? Najpierw trzeba przyjąć, że Pismo Święte jest Słowem Bożym i najwyższym autorytetem. Skoro pochodzi od Boga, jest prawdziwe, spójne i godne zaufania. Nie przeczy samo sobie i nie wprowadza nas w błąd.

Następnie trzeba czytać całą narrację uważnie i wielokrotnie, pozwalając, by sens wypływał z samego tekstu. Trzeba też pozwolić, by Pismo interpretowało Pismo. Jaśniejsze fragmenty pomagają rozumieć trudniejsze. Kiedy napotykamy tekst budzący pytania, powinniśmy zestawić go z innymi miejscami Biblii mówiącymi o tym samym temacie.

W miarę jak wzrastamy w poznaniu Boga, ta wiedza staje się ramą do dalszego czytania. Na przykład jeśli Biblia wyraźnie naucza, że Jezus jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem, to teksty, które wydają się temu przeczyć, trzeba interpretować w świetle całości nauczania Pisma, a nie odwrotnie.

Ważne jest też nieustanne szukanie połączeń między fragmentami a całością. Pismo nie daje nam zbioru oderwanych doktryn, lecz objawia samego Boga. Jego miłość nie przeczy Jego sprawiedliwości, a Jego świętość nie osłabia Jego miłosierdzia. Wszystkie Boże przymioty współbrzmią w doskonałej harmonii.

Taki sposób czytania prowadzi do tego, co często nazywa się teologią systematyczną: do uporządkowania i syntetycznego ujęcia tego, czego Biblia jako całość naucza o najważniejszych sprawach. A to z kolei pomaga stosować Słowo do życia. Pytanie „co to znaczy dla mnie?” nie jest pierwszym pytaniem, jakie należy zadać, ale powinno być pytaniem, do którego w końcu zawsze dochodzimy.

Szerokie korzyści zdrowej nauki

Jedną z największych korzyści zdrowej nauki jest to, że daje szeroką perspektywę. A szeroka perspektywa pomaga zrozumieć szczegóły. To, co bez kontekstu wydaje się dziwne, niepokojące albo niezrozumiałe, nagle zaczyna mieć sens, gdy zobaczymy szerszy obraz.

Zdrowa nauka działa także jak saper. Obnaża i rozbraja nasze niebiblijne myśli. Wszyscy, z powodu grzechu, nosimy w sobie fałszywe przekonania o Bogu. Niektóre są w nas bardzo głęboko zakorzenione. Czasem pochodzą z kultury, czasem z wychowania, czasem z kościelnej tradycji, a czasem po prostu z naszych naturalnych skłonności. Zdrowa nauka prowadzi nas do fragmentów Pisma, które te błędy demaskują i korygują.

Pomaga również odzyskać równowagę. Każdy z nas ma tendencję do podkreślania jednych prawd kosztem innych. Jedni chętnie mówią o miłości Boga, ale mało o Jego świętości. Inni podkreślają sąd, a zaniedbują łaskę. Zdrowa nauka uczy nas przyjmować pełnię Bożego objawienia we właściwych proporcjach.

Kolejna korzyść jest bardzo praktyczna: zdrowa nauka pozwala odnieść Biblię do życia. Przypomina, że historia zbawienia nie jest czymś odległym, ale historią, w której naprawdę żyjemy. Pomaga spojrzeć na małżeństwo, pieniądze, pracę, przyjaźń, cierpienie, konflikty i decyzje przez pryzmat Bożej prawdy. Dzięki temu Biblia przestaje być książką na „religijną godzinę” w tygodniu, a staje się ramą interpretującą całe życie.

Wreszcie zdrowa nauka chroni przed fałszywym nauczaniem. Fałszywi nauczyciele nie przestaną istnieć, a Kościół zawsze będzie narażony na ich wpływ. Najlepszym sposobem rozpoznania podróbki jest dobra znajomość oryginału. Stała dieta zdrowej nauki wyrabia duchowy smak, który od razu wyczuwa, gdy coś jest nie tak.

Zdrowa nauka w życiu kościoła

Skoro zdrowa nauka jest potrzebna do czytania i nauczania Biblii, to musi mieć centralne miejsce w życiu kościoła. Szczególna odpowiedzialność spoczywa tu na pastorach i nauczycielach, ale znaczenie tej sprawy dotyczy wszystkich wierzących.

Cotygodniowe spotkania kościoła powinny służyć budowaniu świętych. Dlatego nauczanie ekspozycyjne powinno być głównym daniem w menu kościoła. Chodzi o takie głoszenie, które wydobywa główną myśl tekstu biblijnego, czyni z niej główną myśl kazania, a następnie stosuje ją do życia zboru. Ale kazania nie mogą pozostawiać wrażenia, że każdy tekst istnieje w próżni. Każde nauczanie powinno pomagać słuchaczom łączyć dany fragment z resztą Pisma.

Niedzielne kazanie nie powinno być traktowane jak przystawka do czegoś ważniejszego. To nie ma być jedynie wstęp zachęcający do „prawdziwego rozwoju” gdzie indziej. Kościół nie powinien żywić wierzących niskodoktrynalną dietą. Biblia jest pełna pokarmu treściwego, a chrześcijanie potrzebują doktrynalnych kalorii, by wzrastać.

Jednocześnie teologia musi prowadzić do praktyki. Nie wystarczy przekazywać ludziom wielu prawdziwych pojęć, jeśli nie uczą się nimi żyć. Ale jeszcze gorsze jest dawanie samych praktycznych porad bez zakorzenienia w tekście i w ewangelii. Chrześcijańskie życie jest odpowiedzią na to, co Bóg zrobił dla nas w Chrystusie. Dlatego imperatywy muszą wypływać z ewangelii, a praktyka z teologii.

Kościół powinien też korzystać z innych okazji nauczania: klas, spotkań, rozmów, wspólnych studiów. To wszystko może służyć pogłębianiu zdrowej nauki i cierpliwemu kształtowaniu apetytu wierzących na dobrą teologię.

Zdrowa nauka i osobiste uczniostwo

W osobistym uczniostwie zdrowa nauka również zajmuje ważne miejsce. Trzeba zrozumieć, że wspólnotowe nauczanie kościoła jest jednym z podstawowych środków wzrastania, jakich używa Bóg. Osobiste czytanie Biblii jest bardzo ważne, ale nie powinno być oddzielane od życia wspólnoty.

Kazanie nie jest jednorazowym wydarzeniem do „zaliczenia” w niedzielę. Powinno być źródłem, z którego prawda płynie w życie całego kościoła przez cały tydzień. Wierzący powinni przygotowywać się do słuchania Słowa, wracać do niego, rozmawiać o nim z innymi, wspólnie rozważać jego teologiczne i praktyczne konsekwencje. W ten sposób teologia jest praktykowana we wspólnocie.

Zdrowa nauka pomaga nie tylko rosnąć samemu, ale też pomagać innym wzrastać. Każdy chrześcijanin może i powinien być częścią tego procesu, podłączając innych do „silnika” nauczania Słowa, który napędza cały kościół.

Celem nie jest wiedza sama w sobie

Na końcu trzeba podkreślić coś bardzo ważnego: celem zdrowej nauki nie jest sama wiedza. Celem jest pobożność. Chodzi o społeczność z Bogiem, o owoc świętego życia, o zdrowe kościoły i o chrześcijan, którzy potrafią wiernie żyć Słowem w rzeczywistym świecie.

Tak jak wielki improwizator jazzowy nie ćwiczy po to, by imponować teorią, ale by móc pięknie grać na żywo, tak chrześcijanin nie zgłębia zdrowej nauki po to, by gromadzić religijne informacje. Uczy się jej po to, by wiernie żyć przed Bogiem. Zdrowa nauka jest ukrytym mechanizmem, który stoi za dojrzałością, mądrością i świętością.

Dlatego zdrowa nauka jest potrzebna do czytania i nauczania Biblii. Jest początkiem, ochroną i celem mądrego obcowania ze Słowem Bożym. A gdy wiernie kształtuje nasze myślenie, prowadzi nas nie tylko do większej jasności, ale do większego podobieństwa do Chrystusa.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.