Odrzucony kamień węgielny

skopiuj link
https://youtu.be/0K9oI4f0rFA?si=PX2-pji948D0yif7

Transkrypcja wideo

Zawsze byli krytycy, którzy mówili, że Jezus był szlachetnym nauczycielem, że był religijnym przywódcą i duchowym człowiekiem. Miał ambitne plany dotyczące własnych osiągnięć. Chciał nauczać ludzi prawdziwej religii. Chciał nauczać ludzi moralności i cnoty. Podjął szlachetną próbę, ale wszystko się zepsuło. Wszystko skończyło się ogromną tragedią. Dał się wciągnąć w tryby własnej ambicji i skończył martwy, a krytycy często mówili, że nie taki był plan, że było to tragiczne zakończenie szlachetnego wysiłku.

Oczywiście nie ma nic dalszego od prawdy niż to, że Jezus był zaskoczony swoją śmiercią. Jezus nie był zaskoczony swoją śmiercią. On po to przyszedł. Zabicie Jezusa nie było dla Niego zaskoczeniem. Powodem Jego przyjścia był właśnie krzyż. Pismo mówi, że był On Barankiem zabitym przed założeniem świata. I wierzcie mi, odwieczny Syn przed założeniem świata dokładnie wiedział, dlaczego przychodzi na świat. I nawet Jezus, jako człowiek na tym świecie, rozumiał że celem Jego wcielenia były Jego śmierć i zmartwychwstanie.

Żył więc, doskonale rozumiejąc nieuchronność krzyża. W dniach przed swoją śmiercią, w tygodniach i miesiącach przed swoją śmiercią, często mówił o tym, co miało nadejść. Nie tylko nie był tym zaskoczony. On znał szczegóły, zanim poznali je ludzie, którzy je realizowali.

Na przykład, w Ewangelii Marka 8:31, zaczął nauczać swoich uczniów, że „Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, musi być odrzucony przez starszych, arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie – tworzyli oni Sanhedryn, organ władzy w Izraelu – i musi być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać. I mówił o tym otwarcie”. Nie było żadnych wątpliwości, że wiedział o tym, że zbliża się Jego śmierć i znał jej szczegóły.

Werset 9, kiedy schodzili z góry: „przykazał im, aby nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli, dopóki Syn Człowieczy nie zmartwychwstanie”. Więc On wie, że umrze. On wie, że zmartwychwstanie.

Ponownie w 31 wersecie tego samego rozdziału. Tym razem jest w Galilei i poucza swoich uczniów. Mówi: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie i zabiją Go, ale zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”.

Ponownie w rozdziale 10, werset 32: „A byli w drodze, idąc do Jerozolimy, a Jezus szedł przed nimi… I znowu wziął z sobą dwunastu” – na końcu wersetu, a potem, w wersecie 33, mówi im: „Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie, i osądzą Go na śmierć, i wydadzą poganom, i będą Go wyśmiewać i pluć na Niego, ubiczują Go i zabiją, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie”.

Ani żydowscy przywódcy, ani rzymscy oprawcy nie wiedzieli, że coś takiego wydarzy się tak, jak On to przepowiedział, ale wszystko to było wcześniej zapisanym biegiem historii. On wiedział, co się wydarzy, jak to się wydarzy. Wiedział, kiedy to się stanie. „Musimy iść do Jerozolimy na Paschę, wtedy to się stanie”. I On wiedział, jaki ma to cel.

W 45 wersecie tego 10 rozdziału powiedział: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu”. Nie umrze samotną śmiercią rozczarowanego człowieka, ale umrze śmiercią, która będzie okupem dla Boga za wielu. Rozumiał zastępczy charakter swojej śmierci. Wiedział, że umrze. Znał okoliczności tej śmierci, które obejmowały Żydów i żydowskich przywódców. Obejmowały też rzymskich oprawców, a celem Boga było wykupienie Bożych wybranych.

Więc, kiedy zbliżamy się do tekstu w rozdziale 12, Jezus opowiada przypowieść. On ją wymyśla. On wymyśla historie. Na tym polegają przypowieści. Wymyśla te historie. Historie łatwe do zrozumienia dla każdego słuchacza, które wyjaśniają duchowe realia i Boskie cele.

Jest środa Tygodnia Męki. To środa. Do miasta wszedł w poniedziałek i jest bardzo popularny, bardzo, bardzo popularny. W poniedziałek na ulice wyszły tłumy liczące setki tysięcy i okrzyknęły Go ich Mesjaszem. Pamiętamy to. Jego popularność jest ogromna.

We wtorek nastąpił pokaz nie tyle Jego popularności – chociaż ta trwała też we wtorek – ale Jego mocy. Ukazała się Jego niesamowita obecność i moc, bo, jak pamiętacie, wchodzi do świątyni, i po prostu rozprawia się z nielegalną działalnością prowadzoną tam przez kapłanów. Ma wielką moc. I ta moc została ukazana. Cieszy się ogromną popularnością. I ta popularność została ukazana.

Może w tym momencie, gdyby był tylko zwykłym człowiekiem, powiedziałby: „Nie mogłoby być lepiej, niż jest teraz. Uciekają ode mnie, kiedy im grożę i biegną do mnie, kiedy ich witam. Mam kontrolę nad ludźmi. Mogę ich przyciągnąć do siebie, mogę ich przepędzić”.

On wykazuje się ogromną mocą. A jednak, w obliczu takiej popularności i takiej mocy, On wie, że za dwa dni znajdzie się na krzyżu. On to wie. Tutaj, w rozdziale 12, znajdujemy Go na terenie świątyni. Od co najmniej jednego dnia to miejsce było już wolne od skorumpowanych interesów. Przynajmniej przez chwilę było to miejsce uwielbiania Boga, tak długo, jak był tam obecny i nauczał.

Przywódcy Izraela Go nienawidzą. Nienawidzą Go za Jego popularność, bo widzą, że Jego wpływ zmniejsza ich popularność, a w konsekwencji ich wpływ, władzę i prestiż. Ale nienawidzą Go podwójnie z powodu tego, co zrobił z ich interesem. Pośredni atak przez konkurencyjną i większą popularność oraz bezpośredni atak przez pojawienie się w świątyni i zaszkodzenie ich działalności sprawiły, że chcieli Jego śmierci bardziej niż kiedykolwiek. Od dawna pragnęli Jego śmierci, przez cały okres Jego służby, właściwie od kiedy zrobił to samo na początku swojej służby, kiedy wszedł do świątyni, ukręcił bicz i ich powyrzucał. Od trzech lat chcieli Jego śmierci, ale teraz bardziej niż kiedykolwiek.

W tym konkretnym momencie ich pragnienie Jego śmierci i Jego zrozumienie Jego nadchodzącej śmierci, łączą się w historii. To dramatyczna historia. To historia, która ich wciągnie. Wciągnie ich tak bardzo, że sami się oskarżą i nawet zdadzą sobie sprawę, że to zrobili. To niezapomniana historia, to niepowtarzalna historia, która wskazuje na złowrogie, mordercze zamiary przywódców Izraela i wskazuje też na śmierć Chrystusa. On wie, że jedno i drugie jest rzeczywistością.

Pozwólcie, że wam ją przeczytam. Werset 1: „I począł mówić do nich w podobieństwach: Pewien człowiek zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał prasę, zbudował wieżę, potem ją wynajął wieśniakom i odjechał. A we właściwym czasie posłał do wieśniaków sługę, aby pobrał od nich część plonów winnicy. Lecz oni pojmali go, obili i odesłali z niczym. I znów posłał do nich innego sługę, ale i tego zranili w głowę i zelżyli. Posłał jeszcze innego. Tego zabili i wielu innych, z których jednych obili, a drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, syna umiłowanego. Posłał go do nich na końcu, mówiąc: Uszanują syna mego. Ale wieśniacy owi powiedzieli sobie: To jest dziedzic, nuże, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I pojmali go, zabili i wyrzucili go poza winnicę. Co uczyni pan winnicy? Przybędzie i wytraci wieśniaków, a winnicę odda innym”.

Ta historia zapisana jest też w 21 rozdziale Ewangelii Mateusza, od wersetu 33 i w 21 rozdziale Ewangelii Łukasza, od wersetu 9. Zauważycie, że zaczyna się od tego, że zaczął mówić do nich w przypowieściach. To prawda. Mateusz opisuje nam trzy przypowieści, których użył. Marek zapisał tylko główną z nich, czyli tę. Historia ma na celu ukazanie eskalacji ich wrogości wobec dzierżawiących wieśniaków. Historia ma na celu ukazanie eskalacji gniewu słuchaczy wobec dzierżawców za to, co zrobili. To straszne zachowanie.

Z pewnością religijni przywódcy Izraela nie mogli tolerować czegoś takiego. Byli przesiąknięci legalizmem. Chcieliby wstać i powiedzieć: „Przestrzegałem Prawa tak doskonale, jak to tylko możliwe”. Chcieli zachowywać Prawo na zewnątrz, nawet jeśli nie mogli go przestrzegać wewnątrz, jak wskazuje Kazanie na Górze. Byli religijnymi legalistami.

W końcu, reszta tłumu znajdowała się na terenie świątyni. Byli tam z okazji Paschy. Czcili Boga. W mniejszym lub większym stopniu byli dobrymi ludźmi, w ludzkich kategoriach, nic więcej. Więc byliby oburzeni takim morderczym zachowaniem. O to właśnie chodzi. Jezus chce wzbudzić oburzenie zachowaniem tych dzierżawców.

Dramat rozwija się w taki sposób, że nie sposób uciec od wciągnięcia w grozę tego zachowania. Lud i przywódcy byli dumni ze swojego oddania świątyni. Byli dumni ze swojego oddania prawu. Byli dumni ze swojej życzliwości i dobroci. I oczywiście, żeby zachować swój wizerunek, musieli być oburzeni taką niegodziwością wobec człowieka, który był hojny i cierpliwy oraz wobec sług, którzy po prostu wykonywali swoje obowiązki. Przyjrzyjmy się więc tej przypowieści.

„Pewien człowiek zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał prasę, zbudował wieżę”. W waszych Bibliach możecie zauważyć, że jest to cytat ze Starego Testamentu. To cytat z Księgi Izajasza, z Izajasza 5:1-2. Dlaczego nasz Pan cytuje Izajasza 5:1-2? Z dwóch powodów. Bo był to bardzo znany tekst dla słuchaczy, bardzo znany. Przejdźmy do tego miejsca.

W Izajasza 5 prorok Izajasz podaje tę samą analogię o zasadzeniu winnicy. W wersecie 2 mówi, że ta winnica, wspomniana na końcu wersetu 1 jest położona na urodzajnym pagórku, ale żeby zagwarantować jej sukces, zrobił wszystko, co należało. „Przekopał ją i oczyścił z kamieni”.

Tak uprawiali swoją ziemię. Na równinach Izraela rosło zboże, a na zboczach winnice. Zbocza są pełne kamieni. Wiele wieków temu pewien stary rabin napisał, że kiedy Bóg rozdzielał kamienie po całym świecie, większość z nich zrzucił na Izrael. I jest w tym trochę prawdy.

Kiedy więc przygotowywali ziemię pod zakładanie winnic na zboczach, tarasowali teren. Musieli wyciągać kamienie, żeby dzięki temu zbudować ściany tarasów. Właśnie to robili. „Zasadził w niej szlachetne szczepy – dobrą sadzonkę – zbudował w niej wieżę i wykuł w niej prasę”. Innymi słowy, to robiło się, żeby mieć dobrą winnicę. Robiło się to wszystko. To wszystko miało sens. Znajdowałeś dobrą ziemię, usuwałeś kamienie, budowałeś wokół niej ochronę, kopiąc dookoła niej, być może, żeby utworzyć mur albo nawet fosę do ochrony przed wejściem tam zwierząt. Robiłeś to wszystko i oczekiwałeś, końcówka wersetu 2: „że wyda szlachetne grona”.

Ale ta z Izajasza 5 wydała tylko „beuszim”, co z hebrajskiego oznacza “cierpkie grona”. Niejadalne. Osoba, która zasadziła tę winnicę, oczekiwała dobrego produktu, bo zrobiła wszystko. Nie było nic więcej do zrobienia. A wszystko, co dostała, to cierpkie grona.

O co w tym chodzi? Przejdźmy do wersetu 7. Izajasza 5:7: „Winnicą Pana… – teraz wiemy, kto ją zasadził. Kim on jest? To Pan – …jest dom izraelski, a mężowie judzcy ulubioną Jego latoroślą”. Bóg zasadził Izrael i oczekiwał szlachetnych gron.

Werset 7 mówi, że oczekiwał sprawiedliwości. Oczekiwał prawości. To znaczy to słowo. Oczekiwał prawości, ale widział tylko rozlew krwi. To gra słów. Oczekiwał “miszpat”, ale widział tylko “miszpah”. Oczekiwał prawości, a oto rozlew krwi, sprawiedliwości, a był tylko krzyk.

Dlaczego Pan używa tutaj tego fragmentu z Izajasza? Bo wskazuje na jedną bardzo ważną kwestię. Ta winnica to winnica Pana, więc znowu chodzi o Izrael. To Izrael. Dlatego używa tego obrazu z Izajasza 5. Mamy więc tutaj jeden klucz interpretacyjny. To Pan zasadza winnicę, a Izrael jest tą winnicą, tą latoroślą.

Zwróćcie uwagę na werset 1. Wszystko zostało zrobione tak, jak należy. Mur ochronny dookoła. Kadź pod prasą do wina. Sama prasa, w której tłoczono winogrona, a następnie, sok spływał do kadzi. Wieża, z której korzystali robotnicy, by znaleźć cień i schronienie, która służyła też do obserwacji, czy ktoś nie wdziera się do winnicy, żeby wyrządzić szkody, co robili wrogowie w starożytności, oraz jako miejsce przechowywania narzędzi i sprzętu, którego używali. Wszystko robiono po to, żeby winnica odniosła sukces.

A co stało się w przypadku opisanym przez Izajasza? Izrael się zbuntował i wydał cierpkie grona. To symbol ich odstępstwa. Charakteryzowali się niemoralnością, niesprawiedliwością, a reszta rozdziału 5 wymienia ich grzechy i są to ciężkie grzechy. Mamy tam jedno „biada” po drugim. Biada, biada, biada, co jest wyrazem potępienia tej winnicy, Izraela, ponieważ Izrael nie był wierny Bogu. Więc znów mamy tutaj, w tej przypowieści, historię Izraela zapisaną w ten sam sposób.

Kiedy wszystko było już przygotowane, ten nieobecny właściciel wynajął ją winogrodnikom i wyjechał. Udał się w długą podróż, jak mówi nam jedna z Ewangelii. Długa podróż, wyjechał na długo. Zawarł umowę najmu z dzierżawcami. Było to powszechne i tak samo jest dzisiaj. Nie każdy, kto uprawia ziemię, jest jej właścicielem. Dzierżawcy zawierają umowę i w ramach tej umowy dzielą się plonami.

Dokładnie tak robiono w starożytności we wszystkich rolniczych regionach. Wykonywali swoją pracę i zachowywali ustalony procent z plonów, a reszta należała się nieobecnemu właścicielowi, który w swoim czasie przychodził po swoją część. W czasie zbiorów… – i przy okazji, zwykle od momentu zasadzenia winnicy mijało 5 lat, żeby nadszedł czas zbiorów. Więc była to na pewno długa podróż.

„We właściwym czasie posłał do wieśniaków sługę, aby pobrał od nich część plonów winnicy”. Jego procent od zbiorów. To było spodziewane. Upoważniony przedstawiciel przybywa od tego człowieka, żeby odebrać należną i ustaloną kwotę. I teraz zaczynają się szokujące wydarzenia.

Werset 3: „Pojmali go, obili” – dosłownie deró, bili go pięściami. To było poważne pobicie. Uderzali go, pobili i odesłali z niczym. To niedopuszczalne zachowanie, dla nas oczywiście też, ale dla słuchaczy to po prostu oburzające zachowanie. To jest niewdzięczność. Oni otrzymają zapłatę za swoją pracę. Zatrzymają największą część, ponieważ wykonali tę pracę. To jest niewdzięczność, to otwarty bunt, to niegodziwość.

Werset 4 mówi: „I znów posłał do nich innego sługę, ale i tego zranili w głowę – dosłownie rozbili mu głowę – i zelżyli”. Nie wiemy, co to było, ale ten czasownik oznacza znieważanie.

Werset 5: „Posłał jeszcze innego”. W tym momencie ludzie mówią: „Chwileczkę, czy to dobry pomysł? Jeden z nich został poważnie pobity, a drugi miał rozbitą głowę. Na pewno chcesz wysłać kolejnego?”.

„Posłał jeszcze innego – werset 5 – tego zabili”. Sytuacja się zaogniła. Zabili go. Według Ewangelii Mateusza 21:35 Jezus powiedział, że go ukamienowali. Zebrali kilka kamieni z tarasów i ukamienowali go na śmierć.

A potem, werset 5 mówi: „i wielu innych, z których jednych obili, a drugich pozabijali”. Po prostu wysyłał kolejnych, z tym samym rezultatem. To dziwne zachowanie. To dziwne zachowanie ze strony winogrodników, Ale jest to też dziwne zachowanie ze strony właściciela. Ludzie mówili pewnie: „Hola, hola, wystarczy już tego. Nie wysyła się kolejnego, wysyła się armię i wymusza odpłatę. Tego już za dużo”.

I wtedy ta historia robi się naprawdę niesamowita. Werset 6: „Miał jeszcze jednego”. Wyczerpał już wszystkie swoje sługi. Został mu już tylko jeden, syn umiłowany. W tym momencie ludzie mówią: „Oj, przecież nie wyśle swojego syna?”. W tłumie można było usłyszeć westchnienia. To jest dziedzic. To pierworodny syn, najcenniejszy w całym domu. „Posłał go do nich na końcu, mówiąc: Uszanują syna mego”. Werset 7: „wieśniacy powiedzieli sobie: To jest dziedzic, nuże, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze”.

Jezus uwielbiał umieszczać te szokujące elementy w swoich historiach. Szokujące, niewytłumaczalne, nieoczekiwane, nie do przyjęcia, a nawet pozornie głupie. Tłum oczekiwałby raczej, że zamiast wysyłać syna, zgromadzi siły i wróci wymierzyć sprawiedliwość przy wsparciu rządu oraz doprowadzi do śmierci tych morderców, którzy brutalnie potraktowali i zabili jego sługi. To byłaby sprawiedliwa rzeź. Nawiasem mówiąc, sprawiedliwość z opóźnieniem. Ale nie, on wysyła swojego syna i zabijają go bez żadnego zawahania, nawet go nie pochowali. Po prostu wyrzucili go z winnicy, żeby został zjedzony przez padlinożerców. Nie ma już kogo posłać. Wyczerpały się wszystkie opcje.

Wtedy, w wersecie 9, pada pytanie: „Co uczyni pan winnicy?”. Co za prowokacyjne pytanie. Co uczyni pan winnicy? Gdyby zastosował prawo Starego Testamentu, wszyscy zostaliby ukarani śmiercią. Księga Rodzaju 9:6. Kara śmierci dla nich wszystkich.

Co uczyni pan winnicy? Jak podaje Mateusz, w tym momencie ludzie wykrzyknęli odpowiedź. Mateusza 21:41:„Mówią mu: Wytraci sromotnie tych złoczyńców”. Och, teraz ich złapał. Oni udzielają prawidłowej odpowiedzi. Doprowadź złych do złego końca. Jest tam podwójne użycie negatywnego słowa. „Tak! – można było pewnie usłyszeć w tłumie – właśnie to musi zrobić”.

A potem, zgodnie z Ewangelią Mateusza 21:41, powiedzieli też: „a winnicę wydzierżawi innym wieśniakom, którzy mu we właściwym czasie będą oddawać owoce”. Wiedzieli, jak to się skończy i właśnie to mówi Marek: „Przybędzie i wytraci wieśniaków, a winnicę odda innym”. Jezus potwierdza słowa tłumu. Tłum odpowiedział Mu, jak opisuje to Ewangelia Mateusza 21, a Jezus to potwierdza, jak opisuje to Ewangelia Marka 12.

Ale w tym momencie dzieje się coś interesującego, bo Ewangelia Łukasza 20:16 mówi: „Usłyszawszy to, rzekli: Przenigdy! Przenigdy!”. Dlaczego tak powiedzieli? Me genoito, najmocniejsze zaprzeczenie w języku greckim. Oby się to nigdy nie stało.

Myślę, że wiem, dlaczego tak powiedzieli. Powód jest w wersecie 12. Przywódcy „Starali się Go pojmać, ale bali się ludu, bo wiedzieli, że powiedział to przeciwko…” – komu? Przeciwko nim. Zaczynają rozumieć, o co w tym chodzi. Nie, nie, nie, nie, nie, nie, niech to się nigdy nie stanie.

Dostajemy więc wskazówkę tego, co nas czeka. Dali się wciągnąć. Opowiadają się teraz po stronie właściciela przeciwko dzierżawcom, co oznacza, że stanęli po stronie Boga przeciwko samym sobie. Tak brzmi przypowieść. Spójrzmy na jej interpretację.

„Pewien człowiek zasadził winnicę” – kto ją zasadził? Bóg, założyciel i właściciel winnicy. Czym jest winnica? Izrael – z Izajasza 5, to bardzo ważne, to kluczowa zasada interpretacji i dlatego język tego początkowego wersetu pochodzi z Izajasza 5:2.

Kim są winogrodnicy, geórgos? To przywódcy religijni. To przywódcy religijni, którzy mieli opiekować się Izraelem, którzy mieli troszczyć się o Boży lud. Zarządcy Bożej własności. Są niegodziwi. Zgodnie ze słowami Jezusa z tego samego tygodnia w Ewangelii Mateusza 23, są hipokrytami, hipokrytami, hipokrytami. Są nazwani synami piekła. Ale to oni byli przywódcami religijnymi. Sanhedryn, uczeni w Piśmie, faryzeusze, saduceusze. Wszyscy oni.

Czym jest ta podróż? To okres historii Starego Testamentu, okres historii Starego Testamentu. W całej historii Izraela Bóg zaszczepiał swój lud, począwszy od Abrahama. I umieścił nad nimi kapłanów, kapłańską linię. Dał im swoje prawo. Wzbudził ludzi do studiowania tego prawa, uczonych w Piśmie, aby go nauczali, aby przekazywali im Jego własne objawienie i Jego wolę oraz prowadzili ich do prawdziwego uwielbienia. Ci przywódcy mają przed Bogiem obowiązek przekazać Jego ludowi prawdę.

Czym jest czas żniw? To pora, w której Bóg oczekuje duchowych owoców. Bóg oczekuje ich z powodu tego, co dał Izraelowi: prawdy, prawa, Pisma Świętego, Starego Testamentu. I ustanowił nad nimi tych, którzy studiują prawo, takich jak Ezdrasz, który to zapoczątkował. Odpowiadają oni za przekazywanie ludowi Bożej prawdy i prowadzenie go do miejsca prawdziwego uwielbienia.

Jednak, kiedy nadchodzi czas, żeby Bóg spojrzał na swój lud i ocenił sytuację, jest to rzeczywiście poważna sytuacja. Kiedy Bóg oczekuje duchowych owoców, czegoś dobrego, odkrywa, że Jego lud nieustannie, przez cały Stary Testament, a nawet w tym czasie, który tutaj widzimy, nie jest Mu wierny. Zawsze cierpkie grona, jak opisywał to Izajasz.

Kim są słudzy, których wysyła? Prorocy Starego Testamentu, prorocy Starego Testamentu. Bóg wysyłał Izraelowi jednego po drugim, jednego po drugim, żeby przypomnieć narodowi o swoich wymaganiach i oskarżyć go za ich grzechy. Prorocy przychodzili, potępiali grzech oraz wzywali do opamiętania i sprawiedliwości. Wszyscy tak robili. Wzywali naród, żeby przynosił owoce dla Bożej chwały i czci, żeby przynieść Bogu plon, który Mu się należy, żeby wzywać ludzi do świętości, sprawiedliwości, prawdziwego opamiętania i wiary w Niego. Wszyscy prorocy od Mojżesza do Jana Chrzciciela. Mojżesz był pierwszym, Jan Chrzciciel ostatnim.

A co Izrael zrobił z prorokami? Odrzucili ich. Prześladowali ich. Bili ich, ranili, poniżali, wyrzucali i mordowali. Właśnie to robili. To jest ich historia. Historia Izraela jest pełna prześladowania Bożych proroków.

Justyn Męczennik w swoim „Dialogu z Żydem Tryfonem” oskarża Żydów o przecięcie Izajasza na pół za pomocą drewnianej piły. Nawiązanie do przecięcia piłą wiernego człowieka jest w Liście do Hebrajczyków 11:37. Prawdopodobnie chodzi właśnie o Izajasza, wiernego proroka, którego przecięli na pół. Jeremiasz był nieustannie prześladowany, wrzucono go do cysterny. Przeczytacie o tym w Księdze Jeremiasza. A tradycja mówi, że ostatecznie Jeremiasz został ukamienowany. Kiedy więc Jezus mówił, że kamienowali sługi, mogli pamiętać o kamienowaniu Jeremiasza.

Ezechiel doświadczył dokładnie takiej samej nienawiści. Amos musiał uciekać, żeby ratować swoje życie. Zachariasz był odrzucony i, według 2 Księgi Kronik 24, był też ukamienowany. Micheasz został uderzony w twarz według 1 Księgi Królewskiej 22. To stała wrogość skierowana przeciwko prorokom. Stopień wrogości był różny i wyrażał się w różny sposób, ale ogólnie rzecz biorąc, narastał, nasilał się, nasilał się, nasilał się, aż do Jana Chrzciciela. I nawet jemu ścięto głowę.

Oszczędzę wam czytania Jeremiasza 7 i 25 o okropnym traktowaniu proroków. Możecie przeczytać Ewangelię Mateusza 23, w której Jezus porusza właśnie tę kwestię, ale myślę, że warto, żebym przeczytał ten fragment Pisma, zamiast kilku innych, bo jest tutaj to wszystko.

W rozdziale 23 znajduje się kazanie właśnie z tego czasu, z Tygodnia Męki. Nasz Pan mówi w Ewangelii Mateusza 23:29: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce prorokom i zdobicie nagrobki sprawiedliwych”. Wznosili grobowce jako pomniki dla proroków z przeszłości.

To taka obłuda, bo On mówi: „I mówicie: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy ich wspólnikami w przelaniu krwi proroków”. Wiedzieli, że oni zabijali proroków. To była ich historia. Oni wszyscy o tym wiedzieli.

Więc oni budowali pomniki prorokom w czasach Jezusa i mówili: „My nigdy nie zrobilibyśmy tego prorokom, szanujemy proroków. Więc wróciliśmy do miejsc, w których zostali pochowani i zbudowaliśmy im pomniki”. Jezus mówi: „A tak wystawiacie sobie świadectwo, że jesteście synami tych, którzy mordowali proroków. Wy też dopełnijcie miary ojców waszych”.

Dlaczego tak mówi? Ponieważ wie, co zamierzają Mu zrobić. On wie, co planują Mu zrobić. On zna ich myśli o Nim. Kogo wy chcecie oszukać? Zaraz mnie zabijecie. „Śmiało, dopełnijcie waszą winę. Wy węże, wy, plemię żmijowe, jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego? Oto, dlatego Ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta”.

On mówi: „Wy jeszcze nie skończyliście. Jeszcze nie skończyliście. Będziecie prześladować chrześcijańskich kaznodziejów, którzy dopiero przyjdą. I dosłownie spadnie na was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi – od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem. Zaprawdę powiadam wam: Spadnie to wszystko na to pokolenie”.

To najbardziej mordercze ze wszystkich morderczych pokoleń w historii Izraela, bo będziecie gorsi od wszystkich. Zabijecie samego Mesjasza Bożego, a potem zabijecie wszystkich Jego kaznodziejów, których uda wam się schwytać.

A potem wypowiada te znane słowa: „Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani (…) Oto wam dom wasz pusty zostanie”. Tak właśnie postępowali ze sługami. Na końcu właściciel mówi: „Wyślę mojego umiłowanego syna”.

Kim On jest? To Jezus Chrystus. Podczas Jego chrztu Ojciec powiedział: „To jest Syn mój umiłowany”. Umiłowany Syn, tak jest tutaj nazwany, jeszcze jeden do wysłania, umiłowany Syn. Różni się od wszystkich innych posłańców. Nie jest sługą, jest Synem, jedynym Synem, ostatnim posłańcem Boga, dziedzicem wszystkiego, co należy do Boga. Jedynym, który miał wszelkie prawa do posłuszeństwa i czci, całą Boską władzę. Powinni Go szanować. Ale tego nie zrobili. Powiedzieli: „To jest dziedzic, zabijmy go i zabierzemy wszystko”. Takie było nastawienie przywódców Izraela. Chcemy władzy, chcemy prestiżu, chcemy religii, chcemy pochwał od ludzi, chcemy kontroli, a to oznacza, że musimy się Go pozbyć, a wtedy odziedziczymy władzę w judaizmie.

W tej historii Go zabili i to mówi o ukrzyżowaniu. Od dawna planowali Jego śmierć, bo był zagrożeniem dla ich władzy, prestiżu i kontroli. Zamierzali zrobić dokładnie to, co ich ojcowie i poprzednicy. Mieli być kolejnym i ostatnim pokoleniem, które zabije proroków. A potem mieli zamienić się w pokolenie, które jako pierwsze będzie zabijać świętych i ewangelistów.

W tej historii nie tylko zabili syna, ale wyrzucili go z winnicy, co prawdopodobnie odnosi się do faktu, że cały naród odrzucił Chrystusa. „Do swej własności przyszedł, ale swoi Go nie przyjęli”. Wyrzucili Go. Wyrzucili Go i powiedzieli: „Królestwo jest nasze, dziedzictwo jest nasze”.

Co Pan uczyni tym ludziom? Przybędzie, jak mówi werset 9, i wytraci ich. Sąd dokonany przez Boga.

Bóg był bardzo cierpliwy przez bardzo długi czas. Minęły setki lat od czasu, kiedy ostatni sąd spadł na ten naród. Bóg zemści się na fałszywych i bezbożnych przywódcach religijnych i na wszystkich, którzy podążają za nimi. Nastąpi to w 70 roku, a wraz z tym śmierć setek tysięcy Żydów w naprawdę przerażającej masakrze, kiedy przyjdą Rzymianie, wymordują ludność i zburzą świątynię tak, że nie zostanie kamień na kamieniu. A w kolejnych latach przeszli przez prawie tysiąc wiosek i miast w Izraelu i wszędzie mordowali ludzi. To Boski wyrok.

I tak jak Bóg użył Babilończyków jako swojego narzędzia sądu, tutaj użył Rzymian. Zniszczenia były tak ogromne, że świątynia nigdy nie została odbudowana, a wszystkie rejestry zostały wtedy zniszczone, więc nikt nie wie, do jakiego plemienia należy, dlatego nikt nie wie, kto jest kapłanem. Nie da się określić plemienia. Nie ma kapłaństwa, nie ma ofiar, nie ma ceremonii, nie ma saduceuszy, nie ma faryzeuszy. Żadnych kapłanów, żadnych arcykapłanów, cały system został kompletnie zniszczony.

Ale nie to było najgorsze. Najgorsze nie było zniszczenie tego systemu. Najgorsze było to, że wszyscy ludzie z tego systemu zostali katapultowani do wiecznego piekła. Otrzymali pewne szafarstwo. Rozumiecie to? Przywódcy religijni otrzymali szafarstwo nad wyroczniami Boga na rzecz ludu Bożego i nadużywali tego, dlatego zostało im to odebrane w wyniku druzgocącego sądu, tak jak było to w przypadku sądu za sprawą Babilończyków.

Ale co to znaczy, kiedy czytamy, że on odda winnicę innym? Odda winnicę innym. Co to znaczy? Mateusz 21:43 mówi: „Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce”.

Zostanie wam zabrane. Co to znaczy? To znaczy, że On mówi o przywódcach. On mówi o dzierżawcach, nie mówi o ludziach. On ma swój lud, ale zarządzanie powierzył różnym ludziom. Inni będą strażnikami prawdy, inni będą strażnikami Pisma, inni będą mieli odpowiedzialność za duchowy nadzór i duchowe przywództwo nad Jego winnicą, nad Jego ludem.

Kim będą ci nowi zarządcy? Kim są nowi zarządcy Królestwa? Kto jest odpowiedzialny za przyjęcie, głoszenie i zachowanie prawdy? Odpowiedź: Apostołowie, apostołowie.

To dosłownie straszliwy skandal dla przywódców Izraela, dla wyniosłych członków Sanhedrynu pomyśleć, że ci nikomu nieznani ludzie z Galilei, tych dwunastu zwykłych mężczyzn, stanie się nowymi szafarzami Boskiego objawienia, które miało być przekazane Bożym ludziom. To ogromna zmiana. Ta zmiana już się rozpoczęła. Jezus dał swoim apostołom autorytet. Władzę nad chorobami, władzę nad demonami i przekazał im prawdę, nakazał im głosić Królestwo, głosić ewangelię. Widzieliśmy to już w ich rozesłaniu w 6 rozdziale Ewangelii Marka. Ta zmiana już nastąpiła.

To było w środę, a w czwartek wieczorem spotka się ze swoimi uczniami w górnej izbie i powie im to: „Duch Święty przyjdzie i wprowadzi was we wszelką prawdę”. Dlaczego to mówi? „Ponieważ będziecie szafarzami prawdy, nieujawnionej prawdy, tajemnic ukrytych od wieków a teraz objawionych. One zostaną objawione wam. Duch Święty objawi wam wszelką prawdę. Duch Święty z mego weźmie i wam oznajmi”.

Widzicie to w górnej izbie w rozdziałach 14, 15 i 16. Powtarza to sześć razy, że da im objawienie, żeby Nowy Testament został napisany przez apostołów i ich współpracowników. Oni sprawowali szafarstwo, byli powiernikami prawdy, narzędziem, przez które Bóg przekazał to objawienie, które znamy jako Nowy Testament, dopełniające Jego objawienie i stali się szafarzami tego objawienia.

Dlatego też, kiedy pierwszy kościół się zebrał, od razu, w 2 rozdziale Dziejów Apostolskich, zebrali się wspólnie i co studiowali? Czy studiowali naukę faryzeuszy? Nie. Czy studiowali naukę rabinów? Nie. Czy studiowali naukę kapłanów? Nie. Czy studiowali naukę saduceuszy? Nie. Studiowali naukę apostołów. To ogromna zmiana. Wszyscy rabini z przeszłości nie mają znaczenia. Możesz wziąć wszystkie te rabiniczne nauki i po prostu je odrzucić. To nie ma znaczenia. Oni nie są strażnikami Boskiej prawdy. Nie są.

Jedynym sposobem na zrozumienie Starego Testamentu jest zrozumienie Nowego Testamentu. Stary Testament jest niezrozumiały bez Nowego Testamentu, bez Chrystusa. A rabini, którzy dodawali do Pisma, wypaczali Pismo, zaciemniali Pismo i fałszywie je przedstawiali, nie są żadnym autorytetem. Nowymi szafarzami są apostołowie. A w konsekwencji i w ich następstwie, wszyscy, którzy trzymają się nauki apostolskiej i głoszą naukę apostolską, kontynuują to szafarstwo. Może was to zdziwi, ale wszyscy, którzy dziś wiernie głoszą i nauczają doktrynę apostolską, wszyscy wierni kaznodzieje i nauczyciele Nowego Testamentu kontynuują tę służbę.

To już koniec przypowieści, ale to nie jest jeszcze zakończenie tej historii. A Pan o tym wie, bo w tym momencie, gdy ta historia się kończy, Syn nie żyje. I my nie chcemy tam pozostać. Więc Pan kończy tę historię, ale dodaje bardzo ważne słowo, które zawiera w sobie pewnego rodzaju oskarżenie.

Pierwsze, co mówi po tym, to, werset 10: „Czy nie czytaliście tego Pisma?”. Co za oskarżenie! „To wy powinniście stać na straży prawdy. Powinniście przekazywać ludziom Boską prawdę. Sami nazywacie się i uznajecie się za nauczycieli Izraela. Czy wy nawet tego nie czytaliście?”. Mówił im tak wiele razy, oskarżając ich o ignorancję.

To kolejny z takich zarzutów, gdzie mówi: „Czy nie czytaliście żadnych cytatów z Psalmu 118?”. To dość celowy wybór, ponieważ w poniedziałek, kiedy przybył do miasta, krzyczeli werset z Psalmu 118: „Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana!”. Psalm 118:26.

Więc mówi do nich: „No dobrze, chcecie wrócić do Psalmu 118?”. To jest z Psalmu 118: „Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym – i nie ma na to żadnego ludzkiego wyjaśnienia – przez Pana się to stało i to jest cudowne w oczach naszych”. To cytat z Psalmu 118, wersety 22 i 23. On im mówi: „Czy wy nawet nie czytaliście tego Pisma? Czy nie rozumiecie, że ten, którego odrzucacie, powróci jako kamień węgielny?”. Kamień węgielny oznacza ten kamień, od którego wyznacza się wszystkie linie potrzebne do zbudowania Królestwa.

„Czy wy nawet tego nie rozumiecie? Ten, którego odrzucacie, powróci, żeby stać się kamieniem węgielnym Królestwa”. Nieodłączne jest w tym Jego zmartwychwstanie. Nie skończyliście z Nim. On powróci i będzie kamieniem węgielnym, od którego wyznacza się wszystkie linie zarówno poziome, jak i pionowe. On jest kamieniem węgielnym.

Dzieje Apostolskie 4:11, 1 List Piotra 2:6-8, Rzymian 9:32-33, Efezjan 2:20, wszystkie nazywają Chrystusa kamieniem węgielnym. Chrystus jako kamień węgielny. Znacie Efezjan 2:20. Kościół jest „zbudowany na fundamencie apostołów, a kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus”. To wyznacza wszystkie granice.

Nie ma na to żadnego ludzkiego wyjaśnienia. To właśnie oznacza werset 23: „Przez Pana się to stało”. I wszyscy musimy powiedzieć, że jest to cudowne w naszych oczach. Czy jest coś bardziej cudownego niż zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa? Nie ma na to ludzkiego wyjaśnienia.

Następnie, w tej historii, syn umiera. Winnicę z metafory zastępuje budynek, a syn staje się kamieniem. Syn staje się kamieniem. Przejście naszego Pana od analogii do proroctwa jest kolejnym oskarżeniem i wyjaśnia przyczynę, dla której to szafarstwo zostaje im odebrane. Nie znają Pisma.

Według nich kamień nie spełniał wymagań. Był to odrzucony kamień, nieodpowiedni, niedoskonały, nie do przyjęcia. Nie nadawał się na kamień węgielny. Nie mógł podtrzymywać całej konstrukcji i harmonii chwalebnego Królestwa Bożego. Mylili się. Był Bożym kamieniem węgielnym. Ten, o którym mówili: „Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana!”, jest kamieniem węgielnym. Więc Jezus spina poniedziałek ze środą.

Łukasz dodaje coś, czym musimy zakończyć. Pisząc o tej samej przypowieści, Łukasz dodaje, że Jezus powiedział jeszcze jedno. Posłuchajcie tego. Po zacytowaniu Psalmu 118 Jezus powiedział: „Każdy, kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł, zmiażdży go”.

To miażdżąca zapowiedź sądu. Jezus jest nie tylko kamieniem węgielnym, który nadaje strukturę i harmonię Kościołowi, ale jest miażdżącym kamieniem potępienia dla wszystkich, którzy Go odrzucają. Nawiasem mówiąc, słowa z Ewangelii Łukasza 20:18 pochodzą ze starego powiedzenia rabinicznego. Rabini mawiali: „Jeśli kamień spadnie na garnek, to rozbije garnek. Jeśli garnek spadnie na kamień, to rozbije garnek[a][b][c][d]”. Tak czy inaczej, czy garnek spadnie na kamień, czy kamień spadnie na garnek, efekt jest ten sam. Więc czy ty upadniesz na Chrystusa, czy Chrystus upadnie na ciebie, skutek jest ten sam.

Nawiasem mówiąc, jednym z pierwszych tytułów chrześcijańskich dla Chrystusa był „kamień”. Jesteś prawdziwie błogosławiony, należąc do Królestwa zbudowanego na kamieniu węgielnym. Jesteś prawdziwie potępiony, jeśli zostaniesz przez Niego zmiażdżony.

Odpowiedź – zobaczyliśmy przypowieść i trochę interpretacji – odpowiedź jest w wersecie 12: „Usiłowali Go pojmać”. To tylko spotęgowało ich wściekłość. To się nazywa konfrontacja. „Ale bali się ludu. Wiedzieli bowiem, że przeciwko nim wypowiedział to podobieństwo”.

Rozumiecie? Ludzie to zrozumieli. I oni to zrozumieli. Wiedzieli, o czym On mówi. Znali swoją historię. Wiedzieli, że ich przodkowie zabijali i prześladowali proroków. I wiedzieli, co sami planowali wobec Jezusa. A Jezus to powiedział. Oni wiedzieli. To byłby dobry moment na opamiętanie. Nie zrobili tego. Po prostu Go opuścili i odeszli. Opuścili i odeszli.

Jest w tym trochę patosu. 592 W pewnym sensie odeszli na zawsze, chociaż w rzeczywistości nie trwało to długo, bo wracają w wersecie 13. Z tej perspektywy wrócili od razu, tego samego dnia. Ale z duchowego punktu widzenia oni nigdy nie wrócili. A pod koniec tego dnia definitywnie z nimi skończył.

Czy Jezus wiedział, że umrze? Oczywiście. Znał szczegóły. Wiedział, jak to się wpisuje w historię Izraela. Wiedział też, że pokona śmierć i zmartwychwstanie, co wciąż powtarzał, i że stanie się kamieniem węgielnym, odrzuconym, a jednak wywyższonym. I, w końcu, że dla wielu, dla większości, stanie się kamieniem potępienia. Chrystus jest dla ciebie albo kamieniem węgielnym, wtedy masz udział w chwale Królestwa, które On buduje, albo kamieniem zagłady, a różnica zależy od twojej wiary w Jezusa Chrystusa. Pochylmy głowy w modlitwie.

Ojcze, dziękujemy Ci za ten poranek, za kolejny wspaniały czas wspólnoty i uwielbienia z tymi, których kochamy, z tymi, których Ty kochasz i tymi, którzy kochają Ciebie. Jesteśmy wspólnotą miłości, mimo że niesiemy stanowcze, wykluczające i poważne przesłanie. Dziękujemy Ci, że kochasz nas tak, że posłałeś Chrystusa. Dziękujemy Ci, że kochasz nas tak, że nas ostrzegasz. Modlę się, żeby nie było tu dziś nikogo, kto, tak jak oni, odwróci się i odejdzie, być może nigdy już nie wrócili. O, Panie, modlę się, żeby znaleźli się dzisiaj tacy, którzy uciekną od zmiażdżenia do kamienia węgielnego, żeby mieć udział w tej chwalebnej i wiecznej radości, która należy do uczestników Twojego Królestwa.

Ponownie dziękujemy Ci za rzeczywistość Pisma. Za to, że dociera do nas z taką mocą i taką klarownością, że wiemy, iż słyszymy Twój głos. Co za przywilej. Dziękujemy Ci za to w imieniu Chrystusa. Amen.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.