Obraz członkostwa w Nowym Testamencie

© Lightstock

Jeśli chcemy zrozumieć, czym naprawdę jest członkostwo w kościele, warto najpierw spojrzeć na szerszy krajobraz Nowego Testamentu. Taki szybki przegląd pozwala upewnić się, że patrzymy na tę samą rzeczywistość, o której mówi Biblia.

Można to porównać do kupowania działki. Sam opis przedstawiony przez agenta nieruchomości zwykle nie wystarcza. Chcemy zobaczyć teren na własne oczy, przejść się po nim i rozejrzeć dookoła.

Podobnie jest z kościołem. Zamiast opierać się wyłącznie na definicjach, spróbujmy wyobrazić sobie podróż do pierwszych dekad istnienia chrześcijaństwa. Cofnijmy się w czasie do lat trzydziestych pierwszego wieku i zobaczmy, jak wyglądało życie pierwszych chrześcijan.


Podróż do świata pierwszego wieku

Wyobraźmy sobie, że nasz wehikuł czasu pojawia się nad północnym Atlantykiem. Lecimy na południe, nad ziemiami, które Rzymianie nazywali Brytanią. Patrząc w dół, możemy dostrzec Stonehenge – budowlę liczącą już ponad dwa tysiące lat. Nie widzimy jednak Londynu, ponieważ jego założenie przez rzymskich żołnierzy nastąpi dopiero za kilka lat.

Następnie przelatujemy nad terenami Galii, które Juliusz Cezar podbił w 51 roku przed Chrystusem. Dziś znamy te ziemie jako Francję. Dalej przekraczamy ośnieżone Alpy i szybujemy nad Italią, aż w końcu dostrzegamy wspaniałe miasto Rzym – centrum ogromnego imperium.

Kierujemy się dalej na wschód, wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego. Przelatujemy nad Macedonią, Tracją, Azją Mniejszą, Licją, Cylicją i Syrią – wszystkimi terytoriami zdobytymi przez rzymskie legiony w poprzednich stuleciach.

Nie przekraczamy jednak rzeki Eufrat, za którą rozciąga się królestwo Partów. Zamiast tego skręcamy na południe, w stronę Palestyny, do rzymskiej prowincji Judei. To właśnie tutaj – w Jerozolimie – ma się rozpocząć nasza obserwacja.

Judea została podbita przez Pompejusza w 63 roku przed Chrystusem. W czasach, do których się przenieśliśmy, władzę sprawują rzymski namiestnik Poncjusz Piłat oraz żydowski władca Herod Antypas.

Nasz wehikuł czasu ląduje w Jerozolimie. Wysiadamy na spieczonej słońcem ziemi. Widzimy proste domy z cegły i gliny, kilka pałaców, a w oddali majestatyczne Wzgórze Świątynne.

Przybyliśmy tu z jednym pytaniem: jak wyglądał najwcześniejszy kościół? Czy istniały lokalne wspólnoty wierzących? Czy praktykowano coś, co dzisiaj nazwalibyśmy członkostwem w kościele?


Kościół w Jerozolimie

Rozglądamy się wokół i zauważamy tłumy ludzi. Przybyli z różnych części świata: z Mezopotamii, Arabii, Egiptu, Kapadocji, Azji Mniejszej, Rzymu, Krety i wielu innych miejsc. Zebrali się w Jerozolimie, aby obchodzić żydowskie święto Pięćdziesiątnicy.

Powietrze wypełniają zapachy przypraw, jedzenia i dymu. Atmosfera przypomina ogromny targ.

Nagle jednak naszą uwagę przyciąga coś innego – dźwięk. Słyszymy szum, jakby potężny podmuch wiatru. Podążamy za tłumem i dostrzegamy grupę ludzi przemawiających w różnych językach. Każdy słuchacz słyszy ich w swoim własnym języku.

To zdumiewające.

W końcu jeden z tych ludzi – Piotr – zaczyna przemawiać do zgromadzonych. W swoim wystąpieniu odwołuje się do króla Dawida i ogłasza niezwykłą wiadomość: Jezus, który niedawno został ukrzyżowany, jest Panem i Mesjaszem.

Jego słowa brzmią jak oskarżenie:
„Tego Jezusa wy ukrzyżowaliście”.

Spodziewamy się gniewnej reakcji tłumu. Myślimy, że Piotr zostanie uznany za zdrajcę i aresztowany.

Nic takiego się jednak nie dzieje.

Jego słowa trafiają ludzi prosto w serce. Tłum pyta: „Co mamy czynić?”

Piotr odpowiada jasno:

„Upamiętajcie się i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów”.

To niezwykle odważne wezwanie. Jezus został przecież stracony pod zarzutem buntu przeciw władzy. Piotr jednak nie próbuje ukrywać prawdy: Jezus jest Królem.

Wzywa także ludzi do publicznego utożsamienia się z Nim poprzez chrzest.

I wtedy dzieje się coś zdumiewającego.

Tysiące ludzi odpowiadają na to wezwanie. Tego dnia około trzech tysięcy osób zostaje ochrzczonych i przyłącza się do wspólnoty uczniów.

Kościół właśnie się narodził.


Nowy sposób życia

Szybko dowiadujemy się, że przed tym wydarzeniem wspólnota uczniów liczyła około stu dwudziestu osób. Teraz nagle rozrosła się do kilku tysięcy.

Co więcej, ta grupa ludzi zaczyna żyć w zupełnie nowy sposób.

Jej członkowie:

  • oddają się nauce apostołów,
  • trwają we wspólnocie,
  • modlą się razem,
  • dzielą się posiłkami.

Nazywają siebie wierzącymi. Pomagają sobie nawzajem i wspólnie troszczą się o potrzebujących. Niektórzy sprzedają swoje posiadłości, aby wspierać ubogich.

Spotykają się zarówno w świątyni, jak i w domach.

Każdego dnia pojawiają się nowi ludzie, którzy uwierzyli w Ewangelię. Wkrótce liczba samych mężczyzn dochodzi do około pięciu tysięcy.

Zauważamy też coś jeszcze: ta wspólnota wie, kto do niej należy. Ludzie są liczeni i rozpoznawani jako część kościoła.


Wzrost i prześladowania

Nie wszyscy jednak patrzą na rozwój kościoła z życzliwością.

Apostołowie zostają kilkakrotnie wezwani na przesłuchanie. Piotr odpowiada odważnie:

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”.

Dla tej wspólnoty najwyższym autorytetem jest Jezus.

Wkrótce prześladowania się nasilają. Jeden z przywódców, Szczepan, zostaje ukamienowany. Faryzeusz o imieniu Saul zaczyna prześladować chrześcijan, wchodząc do domów i wtrącając wierzących do więzienia.

Paradoksalnie jednak te prześladowania przyczyniają się do rozwoju kościoła.

Rozproszeni chrześcijanie zaczynają głosić Ewangelię w innych miastach i regionach. Wkrótce uczniowie pojawiają się w Samarii, Damaszku, Joppie i Cezarei.

Ewangelia zaczyna przekraczać granice Judei.


Kościoły w innych krajach

Wkrótce docierają do nas wieści z Syrii. W mieście Antiochia wielu ludzi uwierzyło w Jezusa.

Kościół w Jerozolimie wysyła tam Barnabę, a później dołącza do niego Saul – znany już jako Paweł.

Przez cały rok nauczają oni nową wspólnotę.

Z czasem kościoły powstają także w innych miejscach: w Azji Mniejszej, Grecji i Macedonii. Podczas swoich podróży misyjnych Paweł zakłada wspólnoty w miastach takich jak:

  • Derbe
  • Listra
  • Ikonium
  • Filippi
  • Tesalonika
  • Korynt
  • Efez

Apostołowie piszą również listy do tych kościołów, aby je zachęcać i korygować.

Chrześcijanie żyją na marginesie społeczeństwa. Czasem są prześladowani, czasem ignorowani, a czasem traktowani z ciekawością.

Apostoł Piotr nazywa ich nawet „przybyszami” i „wychodźcami”.


Co widzimy w Nowym Testamencie

Kiedy analizujemy wszystkie te relacje, zaczynamy dostrzegać spójny obraz kościoła i członkostwa.

W Nowym Testamencie pojawia się kilka powtarzających się elementów.

1. Kościół jest zbudowany na Ewangelii

Centrum życia kościoła stanowi przesłanie o Jezusie jako Zbawicielu i Panu. Apostołowie nieustannie ogłaszają przebaczenie grzechów i panowanie Chrystusa.

2. Chrześcijanie należą do lokalnych kościołów

Wierzący są przyłączani do konkretnych wspólnot. Kościoły istnieją w różnych miastach, ale utrzymują między sobą więź.

3. Chrześcijanie identyfikują się jako wspólnota

Nowy Testament często mówi o „kościele” lub „zborze”. Jednostki nie istnieją w izolacji – należą do wspólnoty.

4. Kościół działa szczególnie, gdy się gromadzi

Spotkania zgromadzonego kościoła mają wyjątkowe znaczenie. Wtedy wspólnota podejmuje decyzje i działa w imieniu Jezusa.

5. Chrzest jest początkiem życia chrześcijańskiego

Pierwszym krokiem nowego ucznia jest chrzest. Jest to publiczny znak przynależności do Chrystusa i Jego ludu.

6. Kościół jest wyraźnie oddzielony od świata

Chrześcijanie mają żyć w świecie, ale ich tożsamość jest inna.

7. Życie wierzących jest związane ze wspólnotą

Wspólne modlitwy, posiłki, pomoc finansowa i troska o potrzebujących są naturalną częścią życia kościoła.

8. Istnieją przywódcy odpowiedzialni za wspólnotę

Starsi i pasterze troszczą się o powierzony im lud.

9. Wierzący mają szanować swoich przywódców

Nowy Testament zachęca do posłuszeństwa duchowym przewodnikom.

10. Kościół potrafi usuwać fałszywych wyznawców

W przypadku poważnego grzechu wspólnota może wyłączyć osobę, która uporczywie trwa w nieposłuszeństwie.


Kościół oznacza członkostwo

Po przeanalizowaniu wszystkich tych informacji dochodzimy do jednego wniosku:

Bycie chrześcijaninem oznacza przynależność do kościoła.

Nowy Testament nie zna idei samotnego chrześcijaństwa. Ludzie wierzą w Ewangelię, są ochrzczeni i stają się częścią wspólnoty.

To dzieje się niemal automatycznie.

Można to porównać do adopcji. Kiedy dziecko zostaje adoptowane, natychmiast staje się częścią rodziny.

Tak samo dzieje się w kościele.


Powrót do teraźniejszości

Po tej niezwykłej podróży możemy wrócić do naszych czasów.

Jedno jest jasne: od samego początku chrześcijaństwa istniały lokalne kościoły, a wierzący byli ich częścią.

Kościół nie jest klubem ani stowarzyszeniem.

To wspólnota ludzi, którzy uznają panowanie Jezusa.

Aby zrozumieć jego naturę, musimy pamiętać o jednej podstawowej prawdzie:

Jezus jest Panem.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.