Głoszenie ekspozycyjne. Co sprawia, że kościół jest naprawdę dobry?

© Lightstock

Wyobraź sobie niedzielny poranek. Wchodzisz do budynku kościoła, rozglądasz się i – zanim jeszcze cokolwiek się zacznie – w twojej głowie odzywa się cała seria pytań.

Czy łatwo było zaparkować? Czy drzwi wejściowe były dobrze oznaczone? Czy ktoś mnie powitał? Czy budynek wygląda schludnie? Czy jest przytulnie, czy raczej „zbyt tradycyjnie”? Jak wyglądają ławki – wygodne czy męczące? Czy wszystko słychać? Czy widać? Czy jest ciepło? A ludzie? Czy są przyjaźni? Czy są „tacy jak ja”? Czy moje dzieci poradzą sobie w swoich salach?

Potem bierzesz do ręki broszurę. Oglądasz czcionkę, układ, ogłoszenia. Oceniasz: czy to jest kościół „nowoczesny” czy „poważny”? A muzyka – będzie tradycyjna czy współczesna? Liturgiczna czy swobodna? I kolekta… czy to normalne, że zbiera się ją przy gościach? Jak mam się z tym czuć?

W końcu dochodzi do tego, co wydaje się centrum programu: kazanie. I znów odzywa się ocena. Czy kaznodzieja wzbudza zaufanie? Czy mówi ciekawie? Czy nie za długo? Czy jest wystarczająco „normalny”, ale jednocześnie „duchowy”? Czy nie jest zbyt surowy, ale też nie za miękki?

To wszystko brzmi znajomo, bo właśnie tak wygląda dzisiejsza kultura: uczymy się wartościować wszystko. Porównywać. Wybierać. I w tej atmosferze nietrudno zacząć myśleć o kościele jak o miejscu, które się ocenia według zestawu doświadczeń.

Tylko czy to naprawdę mówi nam, co sprawia, że kościół jest dobry?

Kościół „dobry” według ekspertów

Kiedy spojrzysz na półki z książkami o kościele, szybko odkryjesz, jak różne są odpowiedzi na pytanie o „zdrowy zbór”. Jedni powiedzą: serdeczność i gościnność. Inni: dobre zarządzanie, budżety, programy. Jeszcze inni: muzyka, parking, dziecięce przedsięwzięcia, oznakowanie, nowoczesne narzędzia, szkolenia, jednolitość środowiska.

A jednak to rodzi kolejne, trudniejsze pytanie: czy te rzeczy naprawdę tworzą zdrowie kościoła? Czy to one dają życie? Czy to one budują wiarę? Czy to one sprawiają, że lud Boży dojrzewa?

Możesz odpowiedzieć: „To wszystko ma jakieś znaczenie”. Oczywiście – wiele z tych elementów może pomagać lub przeszkadzać. Ale one nie są sercem.

Jeśli chcesz wiedzieć, co jest fundamentalne, musisz zejść głębiej. Do tego, co w kościele jest źródłem życia, a nie tylko dodatkiem poprawiającym komfort.

Pierwsza i najważniejsza cecha: głoszenie ekspozycyjne

Jeżeli miałbym wskazać jedną cechę, bez której wszystko inne traci sens, byłaby to właśnie ta: głoszenie ekspozycyjne.

Nie jest to tylko „pierwszy punkt na liście”. To fundament, z którego wyrastają pozostałe elementy zdrowia kościoła. Jeśli zrozumiesz tę sprawę, zaczynasz rozumieć, czego pastorzy powinni się poświęcić – i czego zbór ma prawo od nich oczekiwać.

Dlaczego to jest tak ważne? Ponieważ Bóg postanowił działać swoim Duchem przez swoje Słowo. Jeśli więc Słowo nie jest w centrum i nie kieruje życiem zboru, kościół będzie budowany na czymś innym: na gustach, pomysłach, instynktach, trendach, a ostatecznie – na człowieku.

Tematyczne a ekspozycyjne: o co chodzi?

Zwykle głoszenie ekspozycyjne przeciwstawia się głoszeniu tematycznemu. Kazanie tematyczne zaczyna się od zagadnienia: modlitwa, świętość, rodzicielstwo, sprawiedliwość, nawet „głoszenie ekspozycyjne”. Kaznodzieja wybiera temat, a potem szuka w Biblii fragmentów, które ten temat oświetlają.

Takie kazanie może być biblijne. Może nawet być „ekspozycyjne” w pewnym sensie, jeśli wiernie tłumaczy wybrany tekst. Problem polega na czymś innym: często kaznodzieja wchodzi do tekstu z gotową tezą. Wie, co chce powiedzieć, i dobiera werset lub kilka wersetów, by to poprzeć.

Natomiast w głoszeniu ekspozycyjnym zachodzi inny ruch. Nie zaczynasz od tezy. Zaczynasz od tekstu. Wniosek fragmentu staje się wnioskiem kazania. Kaznodzieja otwiera Pismo i odsłania je Bożym ludziom.

I tu pojawia się coś ważnego: w przygotowywaniu kazania ekspozycyjnego kaznodzieja bywa zaskoczony. Tekst prowadzi go w stronę, której nie planował. Wydobywa sprawy, które nie są „jego ulubionymi tematami”. Bóg – przez Pismo – czasem ustawia kaznodzieję, a wraz z nim cały zbór, w miejscu niewygodnym, ale zbawiennym.

To jest głoszenie w służbie Słowu, nie Słowo w służbie kaznodziei.

Autorytet kaznodziei jest autorytetem Słowa

Głoszenie ekspozycyjne nie jest tylko techniką. Jest wyznaniem wiary. Jeśli Biblia jest rzeczywiście Słowem Boga, to kaznodzieja ma autorytet mówić w imieniu Boga tylko wtedy, gdy przekazuje Bożą wiadomość.

Nie chodzi o to, żeby pastor „miał coś do powiedzenia”. Chrześcijański kaznodzieja nie jest komentatorem życia społecznego, nie jest mówcą motywacyjnym, nie jest konferansjerem nabożeństwa. Jego zadaniem jest to, co najprostsze i najtrudniejsze zarazem: iść i głosić Słowo.

Jeżeli pastor regularnie nie głosi ekspozycyjnie, z czasem zaczyna mówić głównie to, co już myślał wcześniej. A zbór, słuchając, słyszy w Biblii głównie echo własnych przekonań. Nic nie zostaje podważone. Nic nie zostaje pogłębione. Nic nie zostaje dodane. Kościół rośnie co najwyżej do „poziomu pastora”, zamiast do „poziomu Słowa”.

Tymczasem chrześcijaństwo polega na tym, że Duch Święty stale nas uczy, koryguje, odsłania prawdę o naszym sercu i o Bogu. Bóg nie jest dekoracją dla naszych planów. On jest Panem, który mówi – i oczekuje, że będziemy słuchać.

Słowo Boże daje życie

Gdy zaczynasz patrzeć na Biblię jako całość, widzisz pewien wzór: Bóg tworzy swój lud przez Słowo.

  • Na początku Bóg stwarza mówiąc: „Niech się stanie…”
  • Po upadku człowieka Bóg nie zostawia świata w ciszy – wypowiada słowa obietnicy i nadziei.
  • Powołuje Abrahama słowem obietnicy.
  • Wzywa Mojżesza, przemawiając do niego.
  • Kształtuje Izrael przez swoje Prawo.
  • Posyła proroków, a w ich historii nieustannie powraca motyw: „doszło słowo Pana”.

Bóg nie tylko działa – On objaśnia. Nie tylko dokonuje dzieł – On nadaje im znaczenie. Bez tego znaczenia ludzie widzieliby fakty, ale nie rozumieliby Ewangelii.

W wizji z Ezechiela 37 prorok ma mówić do doliny suchych kości – i przez to głoszenie Bóg tchnie życie. Obraz jest mocny: martwota, beznadzieja, kompletne wyschnięcie – i Słowo Boga, które staje się narzędziem życia.

Kulminacją tego wszystkiego jest Chrystus: Słowo, które stało się ciałem. W Nim Bóg przemówił „ostatecznie”. W Nim Boże Słowo przyszło nie tylko jako przekaz, ale jako Osoba.

Nie jest więc przesadą powiedzieć: jeśli kościół ma być miejscem życia, musi być miejscem, gdzie Bóg mówi, a lud słucha.

Słowo Boże buduje Kościół

Kościół nie jest tworzony przede wszystkim przez organizację, programy i strategie. Można zebrać ludzi wokół wspólnych zainteresowań, stylu muzycznego, środowiska społecznego, atrakcyjnych wydarzeń. Można zbudować tłum. Można stworzyć atmosferę.

Ale Boży lud, w sensie biblijnym, powstaje przez coś innego: przez Ewangelię, która jest Słowem Chrystusowym.

„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” – to znaczy, że Bóg daje życie przez przekaz Ewangelii. Pięćdziesiątnica jest tego obrazem: słowo zostało ogłoszone, serca zostały przeszyte, ludzie pytali: „co mamy czynić?” – a Kościół został ukształtowany.

Nie „komisją”, nie „ankietą”, nie „metodą przyciągania”, lecz głoszeniem Słowa.

Słowo Boże uświęca

Słowo nie tylko rodzi wiarę. Ono również kształtuje, oczyszcza i reformuje.

Jezus modlił się: „Poświęć ich w prawdzie; słowo twoje jest prawdą”. Paweł pisał o Kościele oczyszczanym „kąpielą wodną przez Słowo”. Historia Jozjasza pokazuje, jak odnalezione Prawo prowadzi do skruchy i odnowy.

Kościół zdrowy to kościół, który nieustannie wraca do Pisma i pozwala, by ono go korygowało. Nie „semper idem” – zawsze tak samo – ale raczej: Kościół stale reformowany według Słowa Boga.

To jest jedyny sposób, by kościół nie stał się odbiciem kultury, gustów i nawyków swoich ludzi.

Dlaczego rola kaznodziei jest tak ważna

Jeśli szukasz kościoła, nie zaczynaj od parkingu i muzyki. Te rzeczy mogą się zmienić. Mogą być lepsze lub gorsze, ale nie są źródłem życia.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy w tym miejscu Słowo Boga jest w centrum? A jeśli tak, to czy jest ono rzeczywiście otwierane i odsłaniane w głoszeniu?

Kaznodzieja, który patrzy na opinię publiczną i mówi to, co ludzie chcą usłyszeć, w najlepszym razie daje im ich własne odbicie. Ale my potrzebujemy czegoś innego: słowa, które nas oskarży i pocieszy, obnaży i uleczy, zburzy fałszywe schronienia i postawi na Skale.

W świecie, w którym każdy chce żyć po swojemu, potrzebujemy miejsca, gdzie pokornie siadamy i słuchamy Boga. Naszym „wkładem” jest uważne słuchanie, wiara i posłuszeństwo. W tym jest coś głęboko właściwego: uznanie, że Bóg jest Panem, a my jesteśmy stworzeniem.

Oczywiście nadejdzie dzień, gdy wiara ustąpi miejsca widzeniu i kazania przestaną być potrzebne. Ale dziś jeszcze żyjemy w czasie wiary. Dlatego Bóg daje nam Słowo – i daje nam głosicieli Słowa.

Co to znaczy praktycznie dla kościoła

Jeśli Słowo Boże ma być w centrum, głoszenie musi być czymś więcej niż inspirującym wystąpieniem. Musi mieć „przezroczystość” – słuchacze powinni wiedzieć, że to nie jest tylko mądre przemówienie, ale że ktoś prowadzi ich przez tekst i pokazuje, skąd wynikają twierdzenia.

A zbór? Zbór powinien:

  • modlić się o kaznodziejów,
  • zachęcać ich do wiernego głoszenia,
  • oczekiwać karmienia Słowem,
  • i dziękować Bogu, gdy Jego Słowo jest jasno otwierane.

To jest sprawa życia i śmierci duchowej. Jeśli naprawdę wierzymy, że Biblia jest Bożym głosem, to nie możemy traktować jej jak rzeczy odkładanej na później. Gdyby zadzwonił sam Pan – odebralibyśmy natychmiast. A przecież w Piśmie On mówi.

Więc… co sprawia, że kościół jest naprawdę dobry?

Ważniejsze niż parking, ławki, przywitanie, zajęcia dla dzieci, ogłoszenia, klimat, muzyka – a nawet ważniejsze niż sama osobowość kaznodziei – jest to, czy Bóg przemawia przez swoje Słowo i czy Kościół tego słucha.

Bo człowiek nie żyje samym chlebem, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

I właśnie dlatego pierwszą cechą zdrowego kościoła jest głoszenie ekspozycyjne. Jeśli ono jest na miejscu, pozostałe rzeczy – wcześniej czy później – zaczną układać się właściwie. Jeśli go brakuje, nawet najlepsze dodatki nie zastąpią tego, co daje życie.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.