Łaska Boga

Artykuł ten jest częścią serii Atrybuty Boga na podstawie książki Arthura W. Pinka (1886 – 1952) o tym samym tytule.

Tą cechą doskonałości Bożego charakteru, która przejawia się tylko wobec wybranych jest  łaska. Ani w Starym Testamencie ani w Nowym, łaska Boża nie jest wspominana w odniesieniu do całej ludzkości, a tym bardziej w odniesieniu do stworzeń niższego rzędu. Tym właśnie różni się od „miłosierdzia”, gdyż miłosierdzie Boga jest „nad wszystkimi jego dziełami” (Ps. 145,9). Łaska jest jedynym źródłem, z którego wypływa do wybranych przez Niego ludzi, dobra wola, miłość i zbawienie Boże. Ten atrybut Bożego charakteru, został zdefiniowany przez Abrahama Bootha w jego budującej książce „Panowanie łaski” w następujący sposób:

Jest to wieczne i absolutnie wolne, przychylne usposobienie Boga, objawiające się w łaskawym udzielaniu duchowych i wiecznych błogosławieństw tym, którzy są obciążeni winą i są ich niegodni.

Boża łaska jest suwerenną, zbawienną przychylnością Boga, przejawiającą się w udzielaniu błogosławieństw tym, którzy nie posiadają żadnych zasług, i od których nic w zamian się nie żąda. Co więcej, jest to przychylność Boga okazana tym, którzy nie tylko nie mają prawdziwych zasług, lecz są całkowicie zepsuci i zasługują na piekło. Jest w pełni niezasłużona i nie poszukiwana, jest też całkowicie nie powodowana przez cokolwiek w obiektach, którym jest udzielana lub przez jakiekolwiek działania z ich strony. Łaska nie może być kupiona, ani też wypracowana czy zdobyta przez stworzenie. Gdyby to było możliwe, przestałaby być łaską. Gdy o czymś się mówi, że jest z „łaski”, oznacza to, że odbiorca nie ma prawa tego żądać i żadną miarą to mu się nie należy. Przychodzi do niego jako czysta życzliwość i po raz pierwszy jako coś, o co się nie prosi i czego się nie pragnie.

Najpełniejszy opis zdumiewającej łaski Boga, znajduje się w listach apostoła Pawła. W jego pismach „łaska” stoi w bezpośredniej opozycji do uczynków i zasług, wszystkich uczynków i zasług, wszelkiego rodzaju i stopnia. Dostatecznie jasno widać to w Liście do Rzymian: „A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską” (Rzym. 11,6). Łaska i uczynki nie mogą być ze sobą połączone, tak samo jak nie można połączyć zasady z kwasem. „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Efez. 2,8.9). Absolutna przychylność Boga, w takim samym stopniu nie może współistnieć z ludzką zasługą, jak nie można połączyć w jedno oleju z wodą. „A gdy kto spełnia uczynki, zapłaty za nie, nie uważa się za łaskę, lecz za należność; gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość” (Rzym. 4,4.5).

Bożą łaskę charakteryzują trzy główne cechy:

Po pierwsze:

Jest ona wieczna. Łaska została zaplanowana wcześniej, nim się przejawiła, i zamierzona wcześniej, nim została udzielona: „Który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami” (1 Tym. 1,9).

Po drugie:

Jest udzielana darmo, gdyż nikt nigdy jej nie nabył: „I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie” (Rzym. 3,24).

Po trzecie:

Jest ona suwerenna, ponieważ Bóg okazuje ją i udziela temu, komu zechce: „…tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rzym. 5,21). Jeżeli łaska „panuje”, oznacza to, że znajduje się ona na tronie, a Ten który zasiada na tronie, jest suwerenny. Stąd pojawia się „tron łaski” (Hebr. 4,16).

Właśnie dlatego, że łaska jest niezasłużoną przychylnością, musi być okazywana w sposób suwerenny. W związku z tym Pan ogłasza: „…i zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję” (2 Mojż. 33,19). Gdyby Bóg okazał łaskę wszystkim potomkom Adama, ludzie od razu wyciągnęliby wniosek, że został On słusznie zobowiązany do zabrania ich do nieba, jako stosowne zadośćuczynienie za dopuszczenie do tego, że ludzkość popadła w grzech. Lecz wielki Bóg nie ma długów wobec żadnego ze swych stworzeń, a w najmniejszym stopniu wobec tych, które się buntują przeciwko Niemu.

Życie wieczne jest darem, i dlatego nie można na nie zapracować dobrymi uczynkami ani żądać go, jak czegoś do czego mamy prawo. Skoro wiemy, że zbawienie jest „darem”, to któż ma jakiekolwiek prawo do tego, by nakazywać Bogu, komu powinien go udzielić? To nie jest tak, że Dawca kiedykolwiek odmawia tego daru komuś, kto pragnie go z całego serca i w zgodzie z regułami, które określił Bóg. Nie! On nie odmawia nikomu, kto przychodzi do Niego z pustymi rękami w sposób wyznaczony przez Niego.

Jeżeli Bóg postanawia okazać swe suwerenne prawo i wybiera ze świata niepokutujących i niewierzących buntowników, określoną liczbę ludzi, aby byli zbawieni, to kto jest przez to pokrzywdzony? Czy Bóg jest zobowiązany wymuszać przyjęcie swego daru na tych, którzy uważają go za bezwartościowy? Czy Bóg jest zmuszony zbawić tych, którzy zdecydowali się pójść swą własną drogą?

Jednak nic bardziej nie irytuje naturalnego człowieka i nie wydobywa na powierzchnię jego wrodzonej i niepoprawnej wrogości wobec Boga, niż przekonywanie go o wieczności, wolności i absolutnej suwerenności Bożej łaski. To, że Bóg miałby określić swój cel w wieczności bez jakichkolwiek konsultacji ze stworzeniem, jest zbyt upokarzające dla nieskruszonego serca. To, że na łaskę nie można zasłużyć lub zdobyć jej ludzkim wysiłkiem, jest zbyt poniżające dla człowieka obłudnego. I to, że łaska wyróżnia kogo chce, aby został uprzywilejowanym jej obiektem, wznieca protesty pysznych buntowników. Glina powstaje przeciw Garncarzowi i pyta: „Dlaczego takim mnie uczyniłeś?” Bezbożni buntownicy ośmielają się kwestionować sprawiedliwość Bożej suwerenności.

Odróżniająca łaska Boga, uwidacznia się w zbawianiu tych ludzi, których w sposób suwerenny wyróżnił, aby byli Jego szczególnymi ulubieńcami. Mówiąc „odróżnienie”, mam na myśli to, że łaska wprowadza różnicę w traktowaniu, wybiera pewnych i pomija innych. To odróżniająca łaska wybrała Abrahama spośród jego bałwochwalczych sąsiadów i uczyniła go „przyjacielem” Boga. To odróżniająca łaska zbawiała „celników i grzeszników”, lecz o religijnych faryzeuszach powiedziała: „Zostawcie ich!” (Mat. 15,14). Nigdzie indziej chwała Bożej wolnej i suwerennej łaski nie jaśnieje okazalej, niż na tle niegodności jej obiektów i ich nieprawdopodobnego wyboru. We wspaniały sposób zostało to zilustrowane przez Jamesa Harleya (1751):

Gdzie grzech się rozmnożył — tak brzmi proklamacja królestwa niebios — tam łaska jeszcze bardziej obfituje. Manasses był barbarzyńskim potworem, gdyż nakazał aby jego dziecko zostało przeprowadzone przez ogień i wypełnił Jerozolimę niewinną krwią. Manasses był znawcą grzechu, gdyż nie tylko pomnożył — i to do przesady — swą świętokradczą bezbożność, lecz również zatruł źródła zasad moralnych i wypaczył obyczaje swych poddanych, sprawiając, że postępowali gorzej, niż najbardziej obrzydliwi pogańscy bałwochwalcy (2 Kron. 33). Lecz dzięki przelewającej się łasce, został upokorzony i odnowiony, i stał się dzieckiem przebaczającej miłości i dziedzicem nieśmiertelnej chwały.

Popatrz na tego zawziętego i krwawego prześladowcę Saula, dyszącego groźbą i chęcią mordu, dręczącego uczniów Chrystusa, mordującego ich jak jagnięta. Spustoszenie jakiego dokonał, niewinne rodziny, które wyniszczył, czy nie było to wystarczającym powodem do tego, by zgładzić jego mściwego ducha? Byli oni jedynie przekąską, która zamiast nasycić psa gończego sprawia, że dokładniej tropi ślad i dyszy jeszcze większą żądzą mordu. Jest on ciągle spragniony przemocy i mordu. Tak żarliwe i nienasycone jest jego pragnienie, że nawet dyszy groźbą i mordem (Dz. Ap. 9,1). Jego słowa stały się włóczniami i strzałami, a jego język ostrym mieczem. Niszczyć chrześcijan, to dla niego rzecz tak naturalna, jak oddychanie. Mało tego, każdej godziny lała się ich krew w zamiarach jego złego serca. Tylko dzięki niedostatkowi mocy, każda sylaba, którą wypowiadał i każdy jego oddech, nie powodowały śmierci i nie sprawiały upadku niewinnych uczniów. Któż na podstawie zasad ludzkiego sądu nie zaliczyłby go do naczyń gniewu, przeznaczonych na wieczne potępienie? Powiem nawet więcej, któż nie byłby gotowy wyciągnąć takiego wniosku, że najcięższe kajdany i najgłębszy loch świata zachowany jest z pewnością dla tak zaciekłego wroga prawdziwej pobożności? Ciągle podziwiam i uwielbiam niewyczerpalne skarby łaski — ten Saul został dopuszczony do znamienitej społeczności proroków, jest zaliczony do zaszczytnej armii męczenników i jest wybitną postacią pośród chwalebnego grona apostołów.

Koryntianie byli ohydni do tego stopnia, że stało się to przysłowiowe. Niektórzy z nich tarzali się w tak odrażającej niemoralności i przejawiali tak skandaliczną nieprawość, że stanowili hańbę dla ludzkiej natury. A jednak ci synowie przemocy i niewolnicy zmysłowości, zostali obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni: „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego” (1 Kor. 6,9-11). „Obmyci” w kosztownej krwi umierającego Odkupiciela, „uświęceni” przez działanie błogosławionego Ducha Świętego, „usprawiedliwieni” dzięki nieskończenie czułemu miłosierdziu łaskawego Boga. Ci, którzy niegdyś byli ciężarem ziemi, teraz są radością nieba i rozkoszą aniołów”.

Dzisiaj łaska Boża objawiona jest w Panu Jezusie Chrystusie, przez Niego i dzięki Niemu. „Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa” (Jana 1,17). Nie oznacza to, że Bóg nigdy przed wcieleniem Jego Syna nie okazywał łaski. 1 Mojż. 6,8 i 2 Mojż. 3,18 jasno pokazują coś innego. Lecz łaska i prawda zostały w sposób pełny objawione i w sposób doskonały zademonstrowane wtedy, gdy Odkupiciel zstąpił na ziemię i zmarł na krzyżu za swój lud. Jedynie przez Chrystusa Pośrednika, łaska Boga płynie do Jego wybranych. „Daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa… o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa… żeby łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rzym. 5,15.17.21).

Łaska Boga, została ogłoszona w Ewangelii, która jest dla obłudnych Żydów „kamieniem, o który się potkną” a dla zarozumiałych i filozofujących Greków „głupstwem”. („Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej” Dz. Ap. 20,24). A dlaczego? Ponieważ nie ma w niej niczego, co byłoby przystosowane do zadawalania dumy człowieka. Stwierdza ona, że dopóki nie jesteśmy zbawieni przez łaskę, to nie jesteśmy zbawieni w ogóle. Oznajmia ona, że poza Chrystusem – niewypowiedzianym darem łaski, stan każdego człowieka jest rozpaczliwy, nie do naprawienia i beznadziejny. Ewangelia zwraca się do ludzi jako do winnych, skazanych na zgubę przestępców. Ona oznajmia, że najcnotliwszy moralista jest w tym samym strasznym położeniu, co najbardziej zmysłowy rozpustnik; gorliwy profesor teologii, ze wszystkimi swoimi religijnymi dokonaniami, nie jest kimś lepszym, niż najbardziej bluźnierczy niewierzący.

Ewangelia traktuje każdego potomka Adama jako upadłego, bezradnego grzesznika, skażonego i zasługującego na piekło. Łaska, którą ukazuje Ewangelia, jest jego jedyną nadzieją. Wszyscy stoją przed Bogiem jako przestępcy łamiący Jego święte prawo, jako winni i osądzeni przestępcy, którzy nie oczekują dopiero przewodu sądowego, ale wykonania już wydanego wyroku. „Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego” (Jana 3,18). „A wiemy, że cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, którzy są pod wpływem zakonu, aby wszelkie usta były zamknięte i aby świat cały podlegał sądowi Bożemu” (Rzym. 3,19). Narzekanie na stronniczość łaski jest samobójcze. Jeżeli grze- sznik żąda samej sprawiedliwości, to jezioro gorejące ogniem i siarką musi być jego wiecznym działem. Jego jedyna nadzieja leży w skłonieniu się przed wyrokiem, który wydała na niego Boża sprawiedliwość, uznawszy całkowitą słuszność wyroku i powierzając siebie samego miłosierdziu Boga oraz wyciągając puste ręce, by skorzystać z łaski Boga, która teraz stała mu się wiadomą dzięki Ewangelii.

Trzecia Osoba Boga, przekazuje łaskę, dlatego jest Ona nazwana „duchem łaski”. „Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym” (Zach. 12,10). Bóg Ojciec jest źródłem wszelkiej łaski, gdyż On zamierzył sam w sobie wieczne przymierze odkupienia. Bóg Syn jest jedynym kanałem łaski. Ewangelia jest ujawnieniem łaski. Duch Święty jest Udzielającym. On jest Tym, który nadaje Ewangelii zbawczą moc wobec duszy. Ożywiając wybranych wtedy, gdy są duchowo martwi, podbija ich zbuntowaną wolę, roztapia ich twarde serca, otwiera ich ślepe oczy, oczyszcza ich z trądu grzechu. Zatem możemy się zgodzić z jedną z ostatnich wypowiedzi G.S. Bishopa:

Łaska jest zapewnieniem bezpieczeństwa ludziom, którzy są tak upadli, że nie mogą uciec przed toporem sprawiedliwości, tak zepsuci, że nie mogą zmienić swej własnej natury, tak przeciwni Bogu, że nie mogą zwrócić się do Niego, tak ślepi, że nie mogą Go zobaczyć, tak głusi, że nie mogą Go słyszeć i tak martwi, że to On sam musi otworzyć ich groby i podnieść ich z martwych.

„Atrybuty Boga”, wyd. Świadome Chrześcijaństwo, Toruń 2016. Wykorzystano za zgodą wydawcy.

FacebookMessengerTwitterWykop
Zobacz również
„Zabij mi swego syna”: piękny skandal ofiary Abrahama