Usiłujcie wejść przez wąską bramę, ponieważ całe życie jest walką

Artykuł ten jest częścią serii Czego Jezus żąda od świata na podstawie książki Johna Pipera o tym tytule.

I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich: Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli (Łk 13:23–24).

Jezus nauczał, że życie jest walką. Powiedział: „Starajcie się wejść przez wąską bramę” (Łk 13:24). Użyte w tym wersecie słowa „starajcie się”, to grecki czasownik agonizesthe, od którego pochodzi słowo agonia. Jezus mówi o tym, że musimy walczyć, zmagać się oraz wytężać swoje siły. Najważniejszą rzeczą związaną z użytym w tym wersecie wyrażeniem „starać się” jest to, iż występuje ono w jeszcze jednej wypowiedzi Jezusa, w której mówi On, że gdyby jego królestwo było z tego świata, jego słudzy walczyliby o niego: „Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom” (J 18:36). Tak więc zwrot „starajcie się wejść” oznacza, że wejście jest walką.

Starajcie się wejść do czego?

Wejść do czego? Do Królestwa Bożego – co jasno wynika z kontekstu wypowiedzi. Po napomnieniu: „Starajcie się wejść przez wąską bramę”, Jezus mówi o gospodarzu, który powstanie i zamknie bramę, aby już nikt inny nie mógł wejść (Łk 13:25). Ci, którzy pozostali na zewnątrz będą pukać i mówić: „Panie, otwórz nam”, lecz on powie im: „Nie wiem skąd jesteście”. Wówczas oni odpowiedzą: „Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”, jednak gospodarz powie im: „Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość” (Łk 13:25–27).

Następnie Jezus odnosi to podobieństwo do opisu wykluczenia niektórych z Królestwa Bożego, podczas gdy poganie z całego świata siądą za stołem w Królestwie Bożym: „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym” (Łk 13:28–29 BT).

Wąska brama, przez którą mamy starać się wejść, to drzwi do Królestwa Bożego. Na zewnątrz jest „płacz i zgrzytanie zębów” (Łk 13:28). Tym zwrotem Jezus opisuje piekło: „i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13:50). Alternatywą wejścia przez wąską bramę jest zguba: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby” (Mt 7:13 BT). Innymi słowy, Jezus żąda, abyśmy starali się wejść do nieba, gdyż alternatywą jest tylko piekło. Jego żądanie jest więc sprawą najwyższej wagi.

Największą przeszkodą jest nasz codzienny grzech

Ale dlaczego Jezus żąda, aby starać się wejść przez wąską bramę? Jakie są ku temu przeszkody? Skoro życie jest walką, to kto jest przeciwnikiem? Nasza walka nie ma na celu ranienia kogokolwiek. Jezus wyraźnie mówi, że mamy kochać naszych nieprzyjaciół i czynić dobrze tym, którzy nas nienawidzą (Łk 6:27). Twierdzenie, że życie jest walką nie oznacza, iż walczymy z ludźmi, lecz z grzechem, szczególnie z własnym. W rzeczywistości to tylko nasz własny grzech powstrzymuje nas przed wejściem do Królestwa, a nie grzech cudzy. Grzechy innych ludzi mogą wyrządzić nam szkodę, a nawet nas zabić, jednak nie mogą nas powstrzymać przed wejściem do Królestwa Bożego. Nasz własny grzech jest największą przeszkodą przed wejściem do Królestwa Bożego. Jednak pokusa grzechu pochodzi z zadziwiająco różnorodnych źródeł.

Jezus wymaga od nas poważnej, osobistej czujności. Jednym z najczęściej powtarzanych przez niego jego nakazów, jest nakaz czuwania. Chodzi o to, abyśmy byli czujni i przygotowani na ataki pokusy, aby nie dać się nimi zaskoczyć i aby nie doprowadziły nas one do zguby. Jezus powiedział swoim uczniom w Ogrójcu: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mk 14:38 BT). Nakaz ten obowiązuje nas przez całe życie. Na świecie jest mnóstwo pokus, a Jezus nie traktuje ich z lekceważeniem. Nasze motto na całe życie brzmi: bądź czujny i uważaj.

Nakaz ten obowiązuje nas przez całe życie, ponieważ Jezus ostrzegł, że dni poprzedzające jego powtórne przyjście będą pod wieloma względami zwykłymi dniami. Zapowiedział, że będzie to tak, jak za dni Noego, zanim nastał potop i pochłonął ludzi, którzy w ogóle nie byli na to przygotowani. Nie byli czujni. Życie wydawało się im zbyt proste, by zachować czujność. „Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, (…) tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego. (…) Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie” (Mt 24:38– 39,42). Najbardziej naturalną rzeczą na świecie jest jedzenie, picie i zawieranie związków małżeńskich. Chodzi o to, że musimy być zawsze czujni, a nie tylko wtedy, kiedy wydaje nam się, iż grozi nam jakieś nieszczęście. Świat jest zawsze niebezpieczny. Zwykłe, codzienne życie obfituje w zgubne dla duszy pokusy niewiary i grzechu. Zabieganie o wejście przez wąską bramę jest powołaniem na całe życie, realizowanym codziennie, dzień po dniu.

Przyjemności i cierpienia mogą powstrzymać nas przed wejściem przez wąską bramę

Żądanie Jezusa, aby czuwać dotyczy wszystkich aspektów naszego życia. Zagrożeniem dla naszej duszy mogą być rzeczy zarówno przyjemne, jak i bolesne. Jezus przestrzega nas przed tymi rzeczami w przypowieści o czworakiej roli. Przyjemności i trudności życia są niebezpieczne, ponieważ mogą zniszczyć w naszym życiu, utrzymującą nas w wierze pracę słowa. Kiedy słowo pada na skalisty grunt, wschodzi, a następnie ginie. Tak opisani są ci, którzy słuchają słowa, ale odpadają, kiedy „przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa” (Mt 13:21). Tacy nie wchodzą przez wąską bramę.

Kiedy słowo pada między ciernie, wschodzi, a następnie umiera. Obraz ten przedstawia tych, którzy słuchają słowa, „ale idąc drogą wśród trosk, bogactw i rozkoszy życia, ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości” (Łk 8:14). Nie wchodzą przez wąską bramę. Jeden odpada z powodu cierpienia (ucisk lub prześladowania), inny z powodu przyjemności (bogactwa i rozkosze życia). Wezwanie do czuwania obejmuje wszystkie dziedziny naszego życia. W tym życiu nie ma miejsc wolnych od pokus.

Niebezpieczeństwo zabiegania o uznanie oraz pobłażania ciału

Uznanie w oczach ludzi jest jedną z tych silnych pokus, które odrywają od zabiegania o Królestwo Boże. Jezus powiedział: „Strzeżcie się uczonych w Piśmie, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na placach i pierwsze krzesła w synagogach, i przednie miejsca na ucztach” (Łk 20:46). „Strzeżcie się” oznacza uważajcie, bądźcie ostrożni, zwracajcie uwagę na coś. Jest to wezwanie do czujności wobec uroków naśladowania tych, którzy żyją po to, aby zdobyć uznanie innych: „Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano” (Mt 6:1). Miło jest wiedzieć, że inni mówią o nas dobrze. I chociaż poczucie to nie musi być złe, to jednak jest niebezpieczne. Nasze życie na ziemi wymaga czujności. Jezus powiedział: „Biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą; tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ojcowie ich” (Łk 6:26).

Mniej subtelny jest urok pobłażania ciału. Jezus zwraca uwagę na alkohol i jego szkodliwy wpływ na nasz umysł i ciało. Mówi: „Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów dzień was nie zaskoczył” (Łk 21:34). Niektóre substancje, pokarmy oraz zwyczaje powodują „ociężałość” serca i sprawiają, że staje się ono ospałe. Stan taki jest przeciwieństwem czujności. Jeśli pobłażamy sobie i zażywamy substancje lub jemy pokarmy, które przytępiają naszą duchową czujność i czuwanie, nie zabiegamy o wejście przez wąską bramę.

Bogactwo śmiertelną pułapką uniemożliwiającą wejście wąską bramą

Jezus najczęściej ostrzega nas przed niebezpieczeństwem bogactwa. Jest to śmiertelne niebezpieczeństwo. Od naszej czujności wobec pułapek bogactwa zależy nasza przyszłość – w niebie lub w piekle. Jezus bardzo jasno to wyraził, mówiąc: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego” (Mk 10:25). Rzecz idzie o wejście do Królestwa Niebieskiego. Zabiegi o bogactwo nie prowadzą do wąskiej bramy.

Jezus wielokrotnie ostrzega nas, aby wystrzegać się pokusy bogactwa: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi” (Mt 6:19). „Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Mt 6:24). „Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać?” (Mt 6:31 BT). „Ale troski tego wieku i ułuda bogactw i pożądanie innych rzeczy owładają nimi i zaduszają słowo” (Mk 4:19). „Sprzedajcie majętności swoje, a dawajcie jałmużnę” (Łk 12:33). „Albowiem gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje” (Mt 6:21). „Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim” (Łk 14:33). „Ale biada wam bogaczom, bo już odbieracie pociechę swoją” (Łk 6:24). „Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże” (Łk 6:20). „Powiedział też do nich: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego, że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie” (Łk 12:15).

„Zdrowe oko” pomoże nam w staraniach o wejście przez wąską bramę

Wydaje się więc, że zabiegi o wejście do Królestwa Bożego przez wąską bramę są w dużej mierze walką o nasz stosunek do pieniędzy. Ponieważ Jezus poświęcił tej kwestii dużo uwagi, dlatego też i my powinniśmy postępować tak samo. On pragnie, abyśmy wystrzegali się wszelkiej chciwości. Jest także bardzo zainteresowany tym, aby nasze oczy widziały skarb naszego życia. Powiedział bardzo zagadkowe porównanie: „Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie. A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!” (Mt 6:22–23). Innymi słowy, jeśli oko jest dobre (dosłownie „szczere”), całe ciało będzie pełne światła. Jeśli jednak oko jest złe, wówczas całe ciało będzie pełne ciemności. Mówiąc inaczej – nasz sposób postrzegania rzeczywistości określa, czy jesteśmy w świetle, czy w ciemności.

W związku z tym przychodzi na myśl pytanie – co to ma wspólnego z pieniędzmi? Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę to, iż Jezus wypowiedział powyższe słowa po napomnieniu, aby odkładać sobie skarb w niebie (Mt 6:19–21), przed ostrzeżeniem, że nie możemy służyć Bogu i mamonie (Mt 6:24). Dlaczego Jezus wplótł porównanie o zdrowym i chorym oku w nauczanie o pieniądzach? Uważam, że dlatego, iż to, w jaki sposób oko postrzega pieniądze w odniesieniu do Boga decyduje o tym, czy jest ono zdrowe, czy nie. Kwestia ta jest obecna w wersetach poprzedzających i następujących po tym porównaniu. Wersety Mt 6:19–21 mówią o tym, że powinniśmy pożądać nagrody w niebie, a nie na ziemi, co można obrazowo przedstawić jako nakaz: Pożądajcie Boga, a nie pieniędzy. Z kolei werset Mt 6:24 opisuje problem służenia dwóm panom, po czym pada werdykt: Nie można służyć Bogu i pieniądzom.

Wersety te w rzeczywistości mówią o chodzeniu w światłości. Jeśli odkładamy sobie skarby w niebie, a nie na ziemi, wówczas kroczymy w światłości. Jeśli służymy Bogu, a nie pieniądzom, wówczas kroczymy w światłości. Te dwa opisy kroczenia w światłości rozdziela wypowiedź Jezusa o tym, że oko jest światłem ciała i że zdrowe oko zapewnia pełnię tego światła. Czym więc jest to zdrowe oko, które daje tak wiele światła? I czym jest chore oko, które powoduje, że żyjemy w ciemności?

Czym jest „zdrowe oko”?

Wskazówka dotycząca odpowiedzi na postawione wyżej pytanie jest zawarta w Ewangelii Mateusza (Mt 20:15). Jezus powiedział, że robotnicy pracujący w winnicy tylko przez jedną godzinę, otrzymają taką samą zapłatę jak ci, którzy pracowali w niej cały dzień, ponieważ gospodarz winnicy jest litościwy i hojny. A poza tym wszyscy oni przed rozpoczęciem pracy zgodzili się na określoną zapłatę. Ci, którzy pracowali cały dzień narzekali, że robotnicy, którzy przepracowali w winnicy tylko jedną godzinę otrzymali zbyt wysoką zapłatę. Jezus odpowiedział podobnie jak wcześniej (Mt 6:23): „Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” (Mt 20:15 BT).

Dlaczego patrzyli „złym okiem”? Ponieważ nie potrafili dostrzec piękna miłosierdzia gospodarza winnicy. Było ono dla nich rzeczą niemiłą. Nie widzieli rzeczywistości taką, jaką ona jest. Nie mieli oczu, które bardziej cenią miłosierdzie, niż pieniądze.

Mając w pamięci powyższe wyjaśnienie znaczenia złego oka, powróćmy teraz do wcześniejszego opisu z Ewangelii Mateusza (Mt 6:23), aby lepiej zrozumieć istotę „zdrowego oka”. Jak zachowywałoby się dobre oko, które napełnia nas światłem? Oko to widziałoby hojność Mistrza jako coś cenniejszego niż pieniądze. Oznacza to, że dobre oko za wielki skarb swojego życia uważa Boga oraz jego drogi, a nie pieniądze. Dobre oko widzi rzeczy takimi, jakimi są. Bóg jest naprawdę cenniejszy niż wszystko, co można kupić za pieniądze.

Jeśli kierujemy swój wzrok na Boga, to gorąco pragniemy zdobyć jak największą nagrodę społeczności z nim – czyli odkładamy sobie skarby w niebie, wówczas nasze oko jest dobre. Kiedy patrząc na Pana Pieniądze oraz na Pana Boga widzimy Pana Boga jako nieskończenie cenniejszego od pieniędzy, wówczas nasze oko jest dobre. Innymi słowy „dobre oko” to oko, które mądrze ocenia, rozróżnia i pieczołowicie pielęgnuje to, co cenne. Nie widzi tylko faktów związanych z Bogiem i pieniędzmi, nie widzi jedynie prawdy i fałszu. Widzi także piękno i ohydę, ma poczucie wartości oraz braku wartości, odróżnia rzeczy pożądane od niepożądanych. Oko zdrowe nie patrzy obojętnym wzrokiem. Kiedy widzi Boga, widzi jego piękno. Widzi Boga jako godnego pożądania.

Dlatego zdrowe oko kieruje ku światłości – odkładania skarbów w niebie oraz służenia Bogu, nie pieniądzom. Dobre oko to szczere oko. Ma tylko jeden Skarb – Boga. Kiedy tak postrzegasz rzeczy w swoim życiu, jesteś pełen światła. Jest to tak bardzo istotne, że Jezus mówi: „Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk 11:35). Innymi słowy, bądź czujny. Nie możesz być w tej sprawie niedbały, nieuważny czy nieostrożny. Zabiegaj, zmagaj się i walcz o to, aby twoje oko było zdrowe. To znaczy czyń to, co musisz, aby postrzegać Boga, a nie pieniądze, za swój najcenniejszy i najbardziej pożądany skarb.

W następnym rozdziale będziemy kontynuować rozważania dotyczące żądania Jezusa, aby starać się wejść przez wąską bramę. Rozważania te będą dotyczyć wezwań do czujności wobec fałszywych proroków i fałszywych mesjaszów, nagłego powtórnego przyjścia Chrystusa, a następnie możliwości pogodzenia czuwania z odpoczywaniem w Chrystusie, a także powagi czuwania ze słodkością opieki Jezusa.

Jest to fragment książki Czego Jezus żąda od świata. Możesz nabyć ją w księgarni FEWA. Kliknij tutaj, aby złożyć zamówienie.

FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.