Zwiastowanie ewangelii jako wyłącznie ludzkie przedsięwzięcie nie może przynieść trwałego owocu – duchowo martwy człowiek nie jest zdolny odpowiedzieć na Boże wezwanie bez uprzedniego działania łaski. To właśnie Boża suwerenność sprawia, że ewangelizacja nie jest daremną próbą, ale pełnym nadziei zadaniem opartym na pewności, że Bóg naprawdę zbawia.
Prawdziwe zwiastowanie ewangelii wypływa z dwóch źródeł – miłości do Boga i miłości do bliźnich. Posłuszeństwo Bożemu nakazowi oraz pragnienie, by inni poznali Chrystusa, powinny naturalnie pobudzać nas do dzielenia się dobrą nowiną. A gdy jest ono zakorzenione w szczerej trosce i przyjaźni, staje się nie tylko obowiązkiem, ale radosnym przywilejem.
Zamieszanie wokół zwiastowania ewangelii często wynika z błędnego rozumienia, czym ono właściwie jest. Pismo Święte uczy, że ewangelizacja to wierne przekazywanie dobrej nowiny o Chrystusie – nie według efektów, ale według treści. Wierny zwiastun to nie ten, kto osiąga widoczne rezultaty, lecz ten, kto głosi ewangelię jasno, odważnie i w miłości.
W ostatnich latach w kręgach chrześcijańskich pojawiło się zainteresowanie służbą uwalniania. W niektórych jej formach rozwinęły się dziwaczne i radykalnie niebiblijne poglądy na opętanie przez demona i uwalnianie od niego.
Niestety ja sam słyszałem (a nawet głosiłem!) kazania, które miały być ekspozycyjne, ale nie sprostały temu zadaniu. Poniżej 12 pułapek, które pojawiają się na drodze do głoszenia ekspozycyjnego.
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.