Nic nie może nas odłączyć

skopiuj link
https://youtu.be/lYbooBRoBfg?si=iE3LqlxrxWBZY2i2

Transkrypcja wideo

Dochodzimy do 13 kazania. Nigdy tego nie zamierzałem, ale to 13 kazanie w serii z Rzymian 8 na temat Ducha Świętego. I oczywiście witamy was, którzy odwiedzacie nas w kościele na zakończeniu tej serii. Niestety, część z was nie była z nami na poprzednich kazaniach, więc jesteście trochę w tyle. Ale to nie szkodzi. Przejdźmy do Rzymian 8. A kiedy to robicie, chciałbym odnieść się do książki „Worship”.

Jest o tym informacja w biuletynie “Grace Today”. W tej książce w ostatnich latach dokonane zostały staranne poprawki i dodano do niej trochę materiału, żeby ją wzbogacić i zaktualizować. Być może najbardziej godne uwagi jest to, że ostatni rozdział książki poświęcony jest muzyce. Jaka muzyka jest odpowiednia do uwielbienia? W tym rozdziale są informacje unikalne dla książki, a ja po prostu chciałem dać wam znać, że ten i kolejny zupełnie nowy rozdział odróżniają ją od wcześniejszych wydań.

Kiedy mówię w obecnej serii o uwielbieniu, mam jeden cel, aby pomóc nam wielbić Ducha Świętego tak, jak powinniśmy. Kiedy wygłosiłem pierwsze kazanie i wezwałem do oddawania czci Duchowi Świętemu, po nabożeństwie nie zaszedłem zbyt daleko, bo zostałem zatrzymany przez kogoś, kto był oburzony. Oburzony samą tylko sugestią, że powinniśmy czcić, ofiarować uwielbienie, modlitwę do Ducha Świętego, co pokazuje problem. Musimy oddawać cześć Duchowi Świętemu w taki sam sposób, w jaki oddajemy cześć Synowi Bożemu i samemu Bogu Ojcu.

W Objawieniu Jana 22:9 jest bardzo krótkie polecenie, które mówi: „Czcij Boga! Czcij Boga!”. Ostatni rozdział Biblii – czcij Boga! To nie jest nic nowego. Jeśli przejdziesz do początku Biblii, do Pięcioksięgu, do pism Mojżesza, znajdziesz tam wiele wezwań do uwielbiania Boga. Jeśli wejdziesz w księgi historyczne, poezję, proroków, wszystkie święte Pisma, które składają się na Stary Testament, gdziekolwiek pójdziesz wielokrotnie są tam takie czy inne wezwania do uwielbiania Boga. Jezus mówi w Ewangelii Jana 4, że Ojciec szuka prawdziwych czcicieli. Jesteśmy opisani przez Pawła w Filipian 3 jako ci, którzy wielbią Boga w Duchu Świętym. W Duchu Bożym. Jesteśmy czcicielami Boga. To właśnie robimy. Dlatego tu jesteśmy. Bóg jest odbiorcą, a my oddajemy Mu cześć, tak jak powinniśmy robić to każdego dnia indywidualnie w naszym życiu i zbiorowo, kiedy gromadzimy się w ten sposób.

Kiedy Biblia nakazuje nam czcić Boga, Bóg, którego mamy czcić, jest Trójjedynym Bogiem, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Prawdziwy i żywy Bóg, jedyny Bóg, trzej w jednym. Kiedy otrzymujemy ten częsty nakaz do uwielbiania Boga… musi to oznaczać wszystkich trzech członków Trójcy. W żadnym sensie nie mamy oddawać któremuś członkowi Trójcy mniejszej czci niż oddajemy pozostałym członkom Trójcy. Nie powinniśmy zakładać, że kiedy Pismo Święte mówi, żeby czcić Boga, to z jakiegoś powodu mamy czcić pewne osoby Trójcy, a nie inne, lub pewne osoby bardziej niż inne. Czy nie powinniśmy zakładać, że każdy nakaz Pisma Świętego do uwielbiania Boga, jest nakazem uwielbiania Ducha Świętego, który jest w pełni Bogiem? Kiedy mamy wgląd w niebo w 4 rozdziale Księgi Objawienia, czytamy w wersetach 10 i 11, że 24 starszych, wraz z żyjącymi postaciami, upada przed Tym, który siedzi na tronie i oddają pokłon temu, który żyje na wieki. Czy mamy założyć, że chodzi o jednego członka Trójcy lub dwóch, ale nie o trzeciego? Kiedy widzimy słowa niebiańskiego uwielbienia: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli Twojej zostało stworzone, i zaistniało”, czy to wyklucza Ducha Świętego? Myślę, że nie.

Mamy czcić Boga, który jest Bogiem, a Bóg sam oświadcza, mówiąc: „Jestem, który jestem”. A jest On trzema w jednym. A jednak, kiedy mówimy o czczeniu Ducha Świętego, brzmi to jak coś nowego i nowatorskiego, a dla niektórych nawet źle. Argument sformułowany jest zwykle: „Nie, nie, Duch wskazuje na Chrystusa”. Oczywiście, że Duch wskazuje na Chrystusa. Ale wskazywanie na Chrystusa nie umniejsza Jego Boskości. Nie deprecjonuje Jego tożsamości. On nie zamierza umniejszać oddawanej Mu czci. On wskazuje nam Chrystusa, ale nie jest przez to mniej Bogiem. A Bóg ma być czczony.

Duch Święty jest w pełni Bogiem, chwalebnym Bogiem, świętym Bogiem, wiecznym Bogiem, godnym czci. Duch Święty jest w równym stopniu posiadaczem wszystkich Boskich atrybutów, które należą do Ojca i do Syna. Duch Święty uczestniczy w równym stopniu w każdym Boskim działaniu, bo Duch Święty jest nieodłączny od Ojca i Syna. Duch Święty uczestniczy we wszystkim, od stworzenia do końca czasów. Więc całe prawdziwe uwielbienie obejmuje Ducha Świętego, uwzględnia Ducha Świętego. Nie można Go oddzielić od Trójcy, którą uwielbiamy i czcimy.

Dlaczego nie było to dla nas jasne? Ponieważ dla wielu ludzi to, co powiedziałem o Duchu Świętym, że wskazuje na Chrystusa, co Jezus objawił podczas swojej ostatniej nocy z uczniami w górnej izbie, wydaje się niektórym – i to zyskało na popularności, stało się częścią chrześcijańskiego myślenia – że w związku z tym Duch Święty przekierowuje uwielbienie na Chrystusa. To nie tak. On pokazuje nam Chrystusa w bardzo wyraźnym celu, który studiowaliśmy kilka tygodni temu, żebyśmy mogli zobaczyć wzór doskonałego człowieczeństwa, a kiedy wpatrujemy się w chwałę doskonałego człowieka, On przemienia nas na Jego obraz. Wskazywanie nam Chrystusa nie oznacza odmawiania uwielbienia. To inny sposób, w jaki powinniśmy Go uwielbiać i oddawać Mu cześć.

Ale poza tym dziwnym podejściem w tradycyjnym rozumieniu, gorsze jest to, że Duch Święty nie jest dzisiaj postrzegany tak, jak postrzegani są Syn i Ojciec, bo już od wielu, wielu lat z trzeciej siły, trzeciej kolumny w świecie chrześcijańskim – pierwsza kolumna to protestantyzm, druga to rzymski katolicyzm, a trzecia to zielonoświątkowy charyzmatyzm – z tej trzeciej fali przychodziło straszne, tragiczne zamieszanie na temat Ducha Świętego, przedstawianie fałszywego obrazu Ducha Świętego, bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu, obelgi wymierzone w Ducha Świętego, a są one bezpardonowe, mocne i poważne.

Zrozumienie Ducha Świętego w ewangelicznym kościele zostało zniekształcone. Biblijna prawda została podważona, a jej miejsce zajęły dziwaczne praktyki przypisywane Duchowi Świętemu przez ludzi, którzy w wielu przypadkach nie mają absolutnie żadnego związku z Duchem Świętym. Nieustanne ataki na Jego osobę i Jego dzieło pochodzą z tej trzeciej kolumny. Ten ruch porwał Ducha Świętego i trzyma Go jako zakładnika. A wszelka krytyka ich aberracji i bluźnierstw jest przez nich potępiana jako dzieląca, niekochająca i nietolerancyjna.

Oczywiście, myślenie o tym wszystkim przez ostatnie trzy miesiące i głoszenie tego wszystkiego poruszyło moje serce i serca ludzi wokół mnie, którzy mówią, że musimy napisać o tym książkę, musimy to upublicznić. Minęło dużo czasu od wydania „Charismatic Chaos”. Trzeba się tym zająć i postanowiliśmy to zrobić. Jednak jednym z najważniejszych powodów, dla których to zrobiliśmy, była dyskusja, którą przeprowadziliśmy pewnego dnia i podczas której zwrócono nam uwagę, że analizując literaturę na temat Ducha Świętego i tego, co Mu się dzisiaj przypisuje, a co nie jest prawdą o Nim i Jego dziełach, doktryna o Duchu Świętym w pewnym sensie pozostawała bez ochrony, prawda o Duchu Świętym pozostawała nieutwierdzona w tym sensie, że było to… być może na początku lub w połowie lat 90., odkąd powstała jakakolwiek kompletna książka na temat prawdziwej osoby i dzieła Ducha Świętego. Ewangeliczni chrześcijanie zamilkli w tej kwestii zastraszeni przez tę trzecią kolumnę. To niedopuszczalne. Nie możemy pozwolić, żeby to trwało, żeby zasmucano, gaszono, obrażano i bluźniono Duchowi Świętemu.

To niesamowite dla mnie, że świat ewangeliczny nie toleruje ataków na Boga Ojca. Kiedy kilka lat temu pojawił się atak zwany teologią otwartości, który zaprzeczał, że Bóg zna przyszłość, zaprzeczał Jego wszechwiedzy, zaprzeczał nie tylko, że zna przyszłość, ale zaprzeczał, że może kontrolować przyszłość. Jest to poważny atak na naturę Boga, a ewangeliczni chrześcijanie licznie potępili ten atak teologii otwartości i stali się bardzo płodni w tworzeniu potępiających materiałów. W ciągu ostatnich 15-20 lat miały miejsce ataki na osobę Chrystusa, na Jego naturę, ale bardziej bezpośrednio na Jego dzieło na krzyżu, doktrynę usprawiedliwienia, biblijną doktrynę usprawiedliwienia, która jest sercem ewangelii. Przede wszystkim w ruchu zwanym Nową perspektywą na Pawła, która była zaprzeczeniem doktryny przypisania i usprawiedliwienia. Nie ma końca literaturze, która została zgromadzona, ogromnej bibliotece literatury broniącej doktryny usprawiedliwienia, broniącej Syna Bożego przed tymi atakami. Ale żaden z członków Trójcy Świętej w tym samym czasie nie był atakowany w podobnym stopniu, w jakim atakowany był Duch Święty, a ja uważam, że przez około 10 lat nie pojawiło się praktycznie nic na obronę biblijnego zrozumienia Ducha Świętego. I w rezultacie panuje zamieszanie, jeśli nie obojętność wobec Niego i brak zdolności uwielbiania Go za to, kim jest. A On powinien być uwielbiany.

Rozumiemy, że Duchowi Świętemu bluźnią niechrześcijanie. Rozumiemy, że Duchowi Świętemu bluźnią fałszywi chrześcijanie i fałszywi nauczyciele. Ale jako chrześcijanie, chociaż nie bluźnimy Duchowi Świętemu, możemy być winni zasmucania Go. I oczywiście Ducha Świętego smuci to, że grzeszymy, bo grzeszymy przeciwko temu, który jest w nas. Lecz Ducha Świętego zasmuca błędne myślenie o Nim, lekceważenie tego, co robi, niedocenianie, brak wdzięczności, brak uwielbiania Go, które wypływają ze zrozumienia cudownej łaski i cudownej mocy Jego nieustannego dzieła w naszym imieniu aż do wiecznej chwały.

Patrzyliśmy więc na Rzymian 8, żeby ponownie skupić się na Duchu Świętym, żeby w pełni uwzględnić Go w naszym uwielbieniu. Wiemy, że Bóg Ojciec zainicjował dzieło zbawienia, Bóg Syn zatwierdził i ukazał dzieło zbawienia, a Duch Święty aktywuje i doprowadza do końca dzieło zbawienia w wierzącym. Dosłownie, zaczęliśmy katalogować dzieło Ducha Świętego dla nas jako wierzących. On nas odradza, On uczestniczy w naszym usprawiedliwieniu, On nas uświęca, On potwierdza naszą adopcję jako synów Bożych, On nas zamieszkuje, On nas chrzci, zanurza nas w unię z innymi wierzącymi, którą nazywamy ciałem Chrystusa. On daje nam duchowe dary, dzięki którym usługujemy sobie nawzajem. On wzmacnia nas w wewnętrznym człowieku ku wszelkiej sprawiedliwości. On nas prowadzi. On kształtuje w nas właściwe postawy. On uwalnia nas od grzechu. On oświeca Pismo dla naszego zrozumienia. Ale Jego największym dziełem i tym, co przynosi nam największą radość, jest to, że On gwarantuje naszą przyszłą chwałę. On gwarantuje nam wieczną chwałę. I oczywiście, w tym miejscu, zielonoświątkowy ruch charyzmatyczny kieruje przeciwko Niemu jedną z największych możliwych obelg, zaprzeczając doktrynie wiecznego bezpieczeństwa, wytrwaniu świętych i atakując Jego najcudowniejsze dzieło, twierdząc, że On niekoniecznie zachowuje wszystkich wierzących w bezpieczeństwie aż do wiecznej chwały.

W tym tygodniu czytałem pisma Charlesa Finneya, którego służba atakowała wiele kwestii Pisma Świętego. Jedną z nich, nie najmniej ważną, była ta doktryna. Finney powiedział: Jesteś zapieczętowany przez Ducha, ale możesz zniszczyć pieczęć. Świadectwo Słowa Bożego nie zgadza się z tym błędem.

Posłuchajcie słów z Listu do Efezjan 1:13-14: „W Nim – czyli w Chrystusie – i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w Niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały Jego”. Jesteśmy Bożą własnością. Bóg odkupi nas dla uwielbienia swojej chwały. Duch Święty dany jest jako zadatek tego przyszłego odkupienia, które jest nazwane naszym dziedzictwem, i dlatego jest On określany jako Duch obietnicy, ponieważ jest On gwarancją Bożej obietnicy nieba.

Piotr pisze podobnie: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was, którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym”. Duch Święty jest pieczęcią, gwarancją, zadatkiem, pierwocinami, rękojmią, mocą, obrońcą każdego prawdziwego wierzącego, który prowadzi nas do ostatecznej chwały.

Staje się to tematem Rzymian 8, zaczynając od wersetu 17. W wersecie 17 po raz pierwszy czytamy słowo „uwielbieni”. Od tego momentu aż do wersetu 39 wszystko skupia się na naszej przyszłej chwale i planach, które ma Bóg, żeby nam to zapewnić. Przeszliśmy przez to wszystko bardzo szczegółowo. Nauczyliśmy się w wersetach 26 i 27, że Duch Święty nieustannie, z wnętrza każdego prawdziwego wierzącego wstawia się za nami w komunii, która nie używa żadnego języka. To jest niewysłowione. To międzytrynitarne wzdychanie, w którym Duch wstawia się, modląc się o naszą wieczną chwałę zgodnie z Bogiem, który wie, jakie są Jego plany i zamierzył naszą chwałę. A Duch także zna plany Boga, zna serce Boga. Więc Bóg ma plan, Chrystus zapewnił realizację tego planu. Duch modli się o wypełnienie tego planu zgodnie z wolą Bożą.

W rezultacie, werset 28 mówi, że wszystko współdziała ku dobremu. W tym, co przeżywamy, Bóg ma dobry cel, który prawdziwie służy Jego chwale. Ale to mówi przede wszystkim o ostatecznym, końcowym dobru, wszystko współdziała razem dla dobra, ponieważ zostaliśmy umiłowani przez Boga i odwzajemniamy Jego miłość zgodnie z Jego zamysłem.

Tak więc Duch Święty realizuje dla nas ten dobry zamysł, zakończenie i cel Boga. Boży plan? On nas przewidział, On nas przeznaczył, On nas powołał, On nas usprawiedliwił i On nas uwielbi, a naszą chwałą będzie upodobnienie nas do obrazu Jego Syna, mówi werset 29. Przeszliśmy przez to wszystko szczegółowo. Boży plan polega na wybraniu ludzi, których uwielbi. Chrystus zapewnia ofiarę, która płaci za ich grzech, żeby uczynić ten plan możliwym. Duch Święty staje się mocą tego planu. On nas odradza, uświęca, chroni, a pewnego dnia wzbudzi do chwały. Jesteśmy częścią tego planu. Nasze bezpieczeństwo jest tak pewne jak plan Ojca, ponieważ to, co Bóg zamierza, to wykonuje. Nasze bezpieczeństwo jest tak niezawodne, jak dzieło Syna. Chrystus rzeczywiście zapłacił w całości za wszystkie nasze grzechy. Nie jest to potencjalna zapłata, ale rzeczywista. I po trzecie, nasze bezpieczeństwo jest tak pewne, jak moc Ducha Świętego, który wstawia się i zachowuje nas ku chwale.

Po omówieniu całej tej wspaniałej teologii przejdźmy do wersetu 31, gdzie przerwaliśmy ostatnio. Paweł wie, że będą pewne zastrzeżenia, więc zakłada, że będą zastrzeżenia od tych, którzy powiedzą, że może są jakieś osoby, które mogą to zmienić. Może są jakieś osoby, które mogą wpłynąć na radykalną zmianę Bożego planu. Jak mówi Finney, można złamać pieczęć. Czytałem kilku innych autorów, którzy mają taki pogląd i powiedzieli to samo. Duch Święty pieczętuje cię tak długo, jak długo nie łamiesz pieczęci. Czy to możliwe? Moglibyśmy więc zadać pytanie, czy są ludzie, którzy mogą to zrobić? Co powinniśmy na to odpowiedzieć? Czy są ludzie, którzy mogą to zrobić? Odpowiedzią jest werset 31: „Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?”. Czy są jacyś ludzie silniejsi od Boga? Jeśli Bóg jest za nami, czy naprawdę ma znaczenie, kto może być przeciwko nam? Czy ma znaczenie, kto może chcieć zniszczyć naszą wiarę? Jeśli Bóg jest za nami, to sprawa załatwiona, ponieważ nie ma większej mocy niż Bóg. Nie ma człowieka ani ludzkiego systemu, ani ludzkiej religii, ani ludzkiego wpływu, ani ludzkiego społeczeństwa, ani ludzkiej formy edukacji, ani ludzkiej presji, która byłaby większa od Boga.

Powiesz: „Może Bóg by to zrobił. Może Bóg byłby nami zmęczony?”. Bóg? Odpowiada na to werset 32. „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał”. Masz na myśli Boga, który, kiedy byliśmy wrogami, dał nam najlepszy dar, swojego Syna? On zwróciłby się przeciwko nam? Koniec wersetu 32: „jakżeby nie miał z Nim – z Jego Synem – darować nam wszystkiego?”. To argument od większego do mniejszego. Jeśli wtedy, kiedy byliśmy wrogami, On dał najlepszy dar, żeby nas zbawić, to czy nie zrobi tego teraz, kiedy jesteśmy Jego dziećmi? Czy nie da nam mniejszych darów, żeby nas zachować? To po prostu logiczne. To argument od większego do mniejszego. Bóg, który zrobił dla nas to, co największe, dał najlepszy prezent, kiedy byliśmy Jego wrogami, zrobi cokolwiek mniejszego jest potrzebne teraz, kiedy jesteśmy Jego synami, żeby nas zachować.

Ktoś mógłby powiedzieć: „a co z Szatanem?”. Może Szatan może wyrwać nas z Bożych rąk? On jest bardzo potężny. Próbował tego z Hiobem. Próbował tego z Piotrem. Próbował tego z Pawłem. Próbował tego z najwyższym kapłanem w 3 rozdziale Księgi Zachariasza. Mamy cztery takie ilustracje w Piśmie Świętym. Jest on wskazany tutaj, w wersecie 33: „Któż będzie oskarżał wybranych Bożych?”. Albo w wersecie 34: „Któż będzie potępiał?”. Kto zawsze potępia nas przed Bogiem? Kto jest oskarżycielem braci? Objawienie 12:10: Szatan oraz jego demony gromadzą się wokół Bożej obecności i wnoszą niekończące się oskarżenia przeciwko wierzącym w noc i w dzień, jak mówi Pismo. Czy oskarżycielowi braci może się udać? Czy mógł złamać wiarę Hioba? Nie. Czy mógł złamać wiarę Piotra, kiedy próbował przesiać Piotra? Czy mógł złamać Pawła, kiedy posłaniec, demony, dosłownie atakowały służbę Pawła? Czy to wystarczyło, żeby zniszczyć Pawła? Czy on może skutecznie wnieść potępiające oskarżenie, które sprawi, że Bóg się odwróci?

Po pierwsze, nie można złamać zbawczej wiary, nie można udaremnić Bożego celu, ale macie też dodatkową rzeczywistość Chrystusa po prawicy Ojca, który wstawia się za nami wbrew wszelkim oskarżeniom i powtarza wciąż na nowo: Zapłaciłem za to pełną cenę w mojej śmierci.

Ktoś mógłby wtedy zasugerować: „Mamy problem, jeśli Chrystus zwróci się przeciwko nam. A co, jeśli Chrystus zwróci się przeciwko nam?”. Werset 34. Co? „Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga”. Innymi słowy, On umarł za nas. On zmartwychwstał dla nas. Jego śmierć i zmartwychwstanie były doskonałym zadośćuczynieniem Bogu i dlatego został wywyższony po prawicy Boga po tym, jak w pełni dokonał naszego odkupienia. I on również wstawia się za nami. On jest wielkim arcykapłanem, który wstawia się za nami, naszym wielkim niebiańskim orędownikiem.

Nie będzie to żaden człowiek, bo Bóg jest od nich potężniejszy. To nie będzie Bóg, bo On dał nam to, co najlepsze, kiedy byliśmy wrogami. To nie będzie Szatan, ponieważ on nie może skutecznie sprowadzić na nas potępienia. Chrystus już w pełni za nas zapłacił. To nie będzie Chrystus. On zawsze żyje, żeby wstawiać się za nami. Pozostaje więc tylko jedna możliwość – my. Ty możesz złamać pieczęć. Możesz złamać pieczęć, jak ujął to Finney. Czy możesz? Dlaczego miałbyś to zrobić? – Życiowe okoliczności. Życie może stać się naprawdę ciężkie. Jest dobrze, dopóki wszystko jest dobrze. Na tym polegał spór z Hiobem. Jest błogosławiony, jest bogaty, ma wszystko: rodzinę, plony, zwierzęta, bogactwo. Nic dziwnego, że jest wierny. Czy możemy dosłownie użyć władzy, żeby zerwać naszą relację z Panem? Czy nasza wiara może się rozpaść, złamać, skruszyć w pewnych okolicznościach?

Przechodzimy więc od osób w wersetach 31-34 do okoliczności w wersetach 35-37. Prześledzimy je. Są całkiem proste. To najgorszy scenariusz. Pytanie brzmi: „Kto” zrobi lub „co” będzie zrobione przez „kogo”? Kto? Za tymi wszystkimi „co” jest jakiś „kto”. Jeśli jest ucisk, utrapienie, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo, miecz ktoś jest za to odpowiedzialny. To są ekstremalne okoliczności. Czy ekstremalne okoliczności mogą zniszczyć naszą wiarę, spowodować, że porzucimy Ducha Świętego? Kto oddzieli nas od miłości Chrystusa? To przypomnienie, że tym, co nas trzyma, jest miłość Chrystusa do nas. To nas trzyma, miłość Chrystusa do nas. Nawiasem mówiąc, jest to wspomniane w wersecie 39 jako miłość Boga. Miłość Boga. I mógłbym dodać, że obejmuje ona miłość Ducha Świętego. Jesteśmy kochani przez Trójcę. Czy może wydarzyć się coś, co sprawi, że ta miłość zostanie zerwana?

Wyobraźmy sobie skrajną sytuację. Siedem hipotetycznych sytuacji, które eskalują. Ucisk. “Ucisk” to zewnętrzna presja. Sytuacja zewnętrzna jest zła i to zakłada ataki na nas. Słowo thlipsis oznacza ściskanie, zewnętrzne trudności, odrzucenie, kłopoty, krzywdę. To wywieranie na nas zewnętrznej presji. Następne słowo, “utrapienie”, odnosi się do presji wewnętrznej. To dwa słowa, które oznaczają bycie ściśniętym w wąskiej przestrzeni, ale odnosi się to do wnętrza. Kiedy przychodzi presja zewnętrzna, ma ona wpływ na wnętrze. Zaczynasz na nią reagować strachem, niepokojem, wątpliwościami, pytaniami, przerażeniem i padasz ofiarą pewnego poziomu paniki. Tracisz poczucie pewności siebie, ponieważ presja jest tak duża.

Z zewnątrz może przyjść presja, która sprawi, że będziesz tak ściśnięty w środku, że dosłownie doprowadzi cię do strachu, niepokoju i będzie coraz gorzej. A potem prześladowanie. To jest znęcanie się, przemoc, a dla celów tej argumentacji Pawła, byłoby to znęcanie się z powodu świadectwa o Jezusie. Cierpienie fizyczne, cierpienie psychiczne. Sprawy naprawdę źle się dla ciebie układają. To jest najgorszy możliwy scenariusz. Masz różnego rodzaju problemy zewnętrzne, które cię przygniatają. Dostają się do środka i zaczynają wytwarzać niepokój, strach i lęk. A potem jest jeszcze gorzej, wybucha jawne prześladowanie z rąk odrzucających Chrystusa. Robi się ekstremalnie, ponieważ następuje głód. Nie dostajesz jedzenia, jesteś w potrzebie. Może jesteś zamknięty w więzieniu. To nie jest koniec, robi się jeszcze gorzej. Jesteś w łachmanach, nie ma dla ciebie zaopatrzenia, kończysz nagi, potrzebujesz ubrania. Jest coraz gorzej, jesteś w niebezpieczeństwie, jesteś na niebezpiecznej krawędzi i w końcu oni zaczynają wymachiwać mieczem. To koniec.

Czy to wystarczy? To najgorszy możliwy scenariusz. Zaraz zostaniesz męczennikiem. Za chwilę odetną ci głowę. Tak przy okazji, to jest osobiste świadectwo Pawła. I więcej niż raz zdarzyło się, że był na skraju niebezpieczeństwa. A ostatecznie jego głowa została ścięta mieczem. Czy to może prowadzić cię do zwątpienia? Czy to może skłonić cię do odrzucenia Jezusa Chrystusa? Czy to może doprowadzić cię do odwrócenia się od Chrystusa, do odwrócenia się od Boga? Czy to możliwe? On cytuje Psalm 44, żeby powiedzieć, że to jest doświadczenie, które lud Boży miał w historii. Nie tylko my. On cytuje Psalm 44. Jest tam błaganie ludu Bożego Starego Testamentu, żeby Bóg ich wybawił, bo są w niebezpieczeństwie. „Z powodu Ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne”. Oni cierpieli w przeszłości. Jak wiecie, Izrael wiele razy cierpiał z rąk swoich wrogów. Bycie połączonym z Bogiem może być bardzo niebezpieczną sytuacją. To działo się wtedy, to dzieje się teraz. A kiedy to się dzieje, czy to wystarcza, żeby nas rozbić, żeby złamać pieczęć?

Jednym ze wspaniałych skarbów, które posiadam, jest oryginalny zestaw „Księgi Męczenników” Foxe’a. Trzy tomy. Jeśli ułożysz je jeden na drugim, wyglądają bardzo okazale. „Księga Męczenników” Foxe’a zawiera świadectwa dosłownie setek, setek i setek ludzi, którzy przeszli przez ten proces, który Paweł właśnie tutaj opisał i skończyli ścięci mieczem, ogień spalił ich na stosie lub zostali straceni na mnóstwo innych sposobów. A te księgi są świadectwem, że ich wiara nie zawiodła, nie mogła zawieść bo mieli wiarę, którą zaplanował Bóg, nadprzyrodzoną wiarę, taką jak wasza.

„Weselcie się z tego – mówi Piotr – mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie – to samo słowo – różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus”. A potem mówi: „Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście”. Nawet wtedy Go kochacie. Nie odwracacie się od Niego. Nie żywicie do Niego urazy. Kochacie Go. Kochacie Go aż do śmierci.

Podsumowuje to werset 37: „Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował”. Kochamy Go, ponieważ co? On pierwszy nas umiłował. Żadne okoliczności nie mogą tego złamać. Żadne okoliczności nie odłączą nas od miłości Chrystusa. Żadne okoliczności nie odłączą nas od miłości Boga. Nie ma osoby, która odłączyłaby nas od tej miłości, od miłości Trójcy. To nie jest możliwe. Nie ma takiej siły, która mogłaby zniszczyć naszą wiarę. Nie ma takiej mocy, która mogłaby złamać pieczęć Ducha. Nie ma żadnego oskarżenia skierowanego przeciwko nam, za które Chrystus nie zapłaciłby w całości. Nie ma wyższej instancji od Boga i nie ma większej mocy niż zabezpieczająca moc Ducha Świętego. My, hypernikomen, hupernikaó, słowo nike pochodzi od greckiego czasownika podbijać, być zwycięzcą, superzwycięzcą, hiperzwycięzcą. Jesteśmy kimś więcej niż zwycięzcami, zwyciężamy zdecydowanie. Nie o własnych siłach, lecz przez Tego, który nas umiłował. Przez Tego, który nas umiłował.

Próba, nieważne jak ciężka, sprawdza naszą wiarę i potwierdza jej prawdziwość. Dlatego jest to dla naszego większego dobra i naszej większej radości, nawet w najcięższym cierpieniu. To sprawia coś jeszcze. To daje nam wieczną chwałę w przyszłym życiu. Takie rodzaje ekstremów, surowości czynią szlachetniejszego chrześcijanina tutaj i silniejszego chrześcijanina, a nie słabszego, takiego, którego wiara jest mocna i którego pewność jest ugruntowana. To potwierdza twoją wiarę, kiedy wytrzymuje ona taką próbę. To dowodzi, że masz prawdziwą wiarę, która jest Bożym darem, z którego można się radować. Prowadzi to również do większej nagrody.

Paweł napisał to, kiedy był zimą w Koryncie i nie miał pojęcia, podobnie jak nie miał pojęcia kościół w Rzymie, do którego pisał, że w krótkim czasie zobaczą go właśnie w takiej sytuacji. Sam potrzebował pocieszających prawd, które zapisał w tym rozdziale, ponieważ doświadczył wszystkiego, co zapisał na tej liście. Sam został ścięty mieczem. A czytelnicy w Rzymie doświadczyli prześladowania, mężczyźni i kobiety, których krew nasączyła piaski wielkich rzymskich aren i amfiteatrów. Ale bezpiecznie trwali w czci i miłości do Chrystusa, bo sami byli bezpieczni w Jego rękach. Nie musieli bać się żadnej z tych rzeczy, włącznie ze śmiercią. Byli rozszarpywani przez dzikie zwierzęta. Byli namaczani w smole i podpalani jako pochodnie. Walczyli z ludźmi, zwierzętami i demonami, ale byli bezpieczni w miłości Chrystusa, bezpieczni w miłości Boga, bezpieczni w chroniącej miłości Ducha Świętego, bezpieczni aż do wejścia do chwały.

Paweł kończy, mówiąc, że jesteśmy superzwycięzcami. A potem jest piękny refren na koniec, wersety 38-39, który niemal nie powinien być wyjaśniany, powinien być po prostu przeczytany lub zaśpiewany. „Albowiem jestem tego pewien”. Czy jesteś? Czy jesteś przekonany o tej wielkiej prawdzie? Jestem przekonany, jestem pewny, doszedłem do określonego wniosku, że ani śmierć, ten wielki wróg, ani życie, ze wszystkimi jego niebezpieczeństwami, trudnościami, pokusami i kłopotami. Ani aniołowie, święci aniołowie, hipotetycznie. Ani zwierzchności, nieświęci aniołowie, demony. Ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy, ani tu i teraz, ani przyszłość. Ani moce, to liczba mnoga w Nowym Testamencie, a kiedy Nowy Testament mówi to w liczbie mnogiej, odnosi się do cudów, potężnych dzieł, jakiejś nadprzyrodzonej mocy. Jak dotąd nic – ani śmierć, ani życie, ani święci aniołowie, ani upadli aniołowie, ani nic, co dzieje się teraz, ani cokolwiek w przyszłości, ani żadna nadprzyrodzona, potężna, transcendentna moc. Ani wysokość, to termin, który odnosi się do gwiazdy na szczycie jej orbity. Ani głębokość, bathos, to gwiazda w najniższym punkcie swojej orbity. Nic w najwyższym punkcie wszechświata ani w najniższym punkcie wszechświata. Nic – ani żadna inna stworzona rzecz. Nic w życiu, nic w śmierci, nic w świecie aniołów, nic w świecie demonów, nic w czasie, nic w wieczności, żadna cudowna moc, nic z ziemi, nic z nieba, z krańców kosmosu. Nic, żadna stworzona rzecz w całym stworzonym wszechświecie, nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Księga Jeremiasza 31:3, Bóg mówi: „Miłością wieczną umiłowałem cię”. To dlatego, drodzy przyjaciele, że jesteśmy strzeżeni przez Ducha Świętego. Musimy wielbić Go za to łaskawe dzieło. Módlmy się.

Panie, dziękujemy Ci, że mogliśmy spojrzeć na chwałę naszego zbawienia w ten cudowny sposób w szczególności przez służbę Ducha Świętego. Wiemy, że nawet na krzyż Chrystus poszedł w mocy Ducha Świętego. Kiedy przychodzimy wspominać Jego śmierć w nasze miejsce, chcemy być wdzięczni z głębi naszych serc za to ogromne dzieło zbawienia, które rozpoczęło się w odwiecznej przeszłości wybraniem, przeszło przez krzyż, wyszło z otwartego grobu i powstaje w nas dzięki nieustannej służbie drogiego Ducha Świętego. Wielbimy Cię, Boże, Ojcze, Synu i Duchu Święty, za to potężne dzieło cudownej łaski. Dziękujemy Ci za to. Kiedy przychodzimy teraz wspominać krzyż Chrystusa, oczyść nasze serca, napełnij nas uwielbieniem. Uwielbieniem, jakie powinno być Tobie ofiarowane, nasz wielki Boże.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.