Niezwykły sługa Jahwe

Wideo z napisami znajdziesz na kanale Żyjesz Tylko Raz

Transkrypcja wideo

Tego poranka będę potrzebował odrobinę miłosierdzia i łaski z waszej strony. Kilka zagadnień może mi zająć 5 lub 10 minut więcej niż zwykle mi zajmuje mi poranne przesłanie z powodu natury tego przesłania. Po drugie, poczujecie się jak studenci z wyższego rocznika naszego seminarium, ponieważ to zmusi was do intensywnego myślenia i trwania w tym procesie. Wiem, jak to u mnie działa gdy się nadąża, a potem myśli odpływają i wracają, gdy starasz się znowu włączyć, aby nadążać za argumentami i znajdujesz sposób, by wrócić do miejsca, które opuściłeś, lecz jeśli zdołasz ponownie się skupić i skoncentrować, to odniesiesz pożytek, ponieważ poznasz głębię i sens tego przesłania.

Tego poranka chcę także wyznać, że bardzo trudno jest poświęcić, jak zakładam najwięcej 8 lub 9 miesięcy, a najkrócej półtora miesiąca, na bardzo intensywne studium Izajasza 53 i skondensować przegląd tego rozdziału w czasie jednej godziny, lecz zamierzam rozpocząć ten wysiłek dla dobrej nowiny dla was.

Ale zacznę od złej nowiny, choć zamierzam pominąć wiele myśli, które pragnąłbym wam przekazać jako dobrą nowinę, bo ich nie poznacie, ponieważ pominę je, po prostu je opuszczę w sposób, jaki mi wyjdzie. Zatem wszystko, co powiemy, rozpoczynając tego poranka nasze studium na temat Pana Jezusa Chrystusa jako ukazanego w Starym Testamencie, zaczynając od 53 rozdziału Izajasza.

Możecie otworzyć Biblię na Izajasza 53, możecie oczyścić wasze umysły, i pozostawcie wszystko oprócz Biblii, długopisu i kartki papieru, abyście zapisali pewne myśli, gdy podejmiemy się dokonania przeglądu tego rozdziału. I zaangażujmy się w to wspólnie przez kilka miesięcy.

Chcę, żebyście wiedzieli, że kilka miesięcy na temat Izajasza 53 to niewiele. Właśnie czytam 900-stronicową książkę tylko na temat Izajasza 53. Nie na temat całej księgi, ale tylko jednego rozdziału. Wiele, tak wiele powiedziano o tym, co napisano w tym rozdziale, ale my poświęcimy kilka tygodni na to, co będzie w moim przekonaniu jednym z najwspanialszych doświadczeń w waszym duchowym życiu.

Życzyłbym sobie, aby w tym rozdziale ludzie lepiej ustalili nagłówki po tym, jak spisano oryginał i sporządzono wiele wczesnych kopii. Oni pominęli trzy wcześniejsze wersety, podczas gdy rozdział powinien zaczynać się od wersetu 13 w rozdziale 52, dlatego wiedzcie, że kiedy nawiązuję do Izajasza 53, to odwołuję się do tekstu od 52:13 do 53:12, musicie uwzględnić wersety 13, 14 i 15 z rozdziału poprzedzającego Izajasza 53, ponieważ one tam należą, są faktyczną częścią tego rozdziału, są wręcz streszczeniem tego rozdziału, w którym potem rozwinięto te szczegóły.

Ten rozdział, Izajasza 53, chrześcijanie dobrze znają, kaznodzieje także dobrze go znają, oraz badacze Biblii, a to z powodu jego zadziwiającej wyjątkowości. A wy, którzy zajmujecie się Biblią od jakiegokolwiek czasu, na pewno zapoznaliście się z Izajasza 53, i jest bardzo prawdopodobne, że niezależnie od wysiłku czy przyzwyczajenia, zapadł wam w pamięć, z powodu jego oczywistości, lecz nie jest to rozdział, który naprawdę dobrze znacie, lecz zaręczam, że nie znacie go na tyle dobrze, jak powinniście. A ja podejmę się tego wysiłku przez kolejnych kilka tygodni.

Pochwały dla tej części Biblii nie mają końca. Angielski autor, David Baron, w 1921 r. nazwał ten rozdział piątą Ewangelią, ponieważ to jest tak wyraźne świadectwo o Osobie i dziele Pana Jezusa Chrystusa. A Augustyn, wielki przywódca Kościoła w 5. wieku stwierdził, że to nie jest proroctwo, lecz Ewangelia. Podobne zdanie miał Polikarp, jeden z pierwszych Ojców Kościoła oraz przyjaciel i uczeń Apostoła Jana, nazwał 53. rozdział Izajasza złotym opisem pasji w Starym Testamencie.

A Marcin Luter powiedział, że każdy chrześcijanin powinien nauczyć się go na pamięć, i z szacunku dla Marcina Lutra waszym zadaniem jest nauczenie się go na pamięć. Kilku niemieckich uczonych, napisało w 1866 r., że Izajasza 53 został niejako napisany u stóp krzyża Golgoty. Powiedzieli też, że serca wielu Izraelitów zmiękły po jego lekturze. Ci sami niemieccy uczeni z 19. wieku powiedzieli, że Izajasza 53 jest najgłębszym i najwznioślejszym proroctwem Starego Testamentu i jego największym dokonaniem. Ten wybitny rozdział zawiera korzeń ewangelicznej teologii, korzeń myśli chrześcijańskiej. Jego słownictwo zadomowiło się w chrześcijańskiej mowie i zaopatrzyło kaznodziejów ewangelii w teksty kazań. bardziej niż jakakolwiek inna część Starego Testamentu. Izajasza 53, jest sercem Pism hebrajskich, jest to prorockie, mesjańskie arcydzieło Starego Testamentu.

To szczyt wznoszący się wysoko ponad wszystkim innym. I ten szczególny klejnot proroczy nabiera mocy dzięki swemu umiejscowieniu, a to umiejscowienie zamierzam wam bliżej przedstawić, tak, by zajaśniało w waszych umysłach.

Zatem zacznijmy od struktury Księgi Izajasza: Proroctwo Izajasza jest obszerne, zawiera 66 rozdziałów; dzieli się na dwie części, jedna do 39 rozdziału, i druga: rozdziały 40 do 66. Zostało napisane na około 680 lat przed Chrystusem. Zakładamy, że Izajasz zakończył służbę i odszedł do Pana około 685 lub 686 roku. I na krótko przed tym, spisuje to obszerne proroctwo pełne objawień darowanych mu od Boga przez Ducha Świętego. Pierwszych 39 rozdziałów, od pierwszego do 39, skupia się na nadchodzącym sądzie i oczekuje na niewolę królestwa Judy, południowego królestwa, jedynego, które pozostało w Izraelu w tej epoce. Pierwszych 39 rozdziałów to sąd i niewola, a od rozdziału 40 do końca rozdziału 66, to 27 rozdziałów na temat łaski i zbawienia, zatem pierwsza połowa to sąd i niewola, a druga połowa to łaska i zbawienie.

39 rozdział to końcowy rozdział pierwszej połowy Izajasza. Kończy się on tymi słowami: oto nadchodzą dni, kiedy wszystko, co jest w twoim domu oraz wszystko, co dotąd twoi przodkowie zgromadzili w skarbcu, zostanie zabrane do Babilonu. Nic nie pozostanie – mówi Pan – a niektórzy synowie, pochodzący od ciebie, których spłodzisz, zostaną zabrani daleko i zostaną urzędnikami w pałacu króla Babilonu. Kiedy mówię o sądzie i niewoli, to znaczy, że przez 39 rozdziałów Bóg dał objawienie o grzechach Izraela i Judy, które sprawią, że Juda zostanie w akcie Bożej kary zabrana do niewoli przez Babilończyków. Rozpoczęło się to w roku 603 pierwszą deportacją; drugą w 597 r. i trzecią w 586 przed Chrystusem, i oni pozostali w niewoli po tej trzeciej deportacji na okres 70 lat.

Izajasz to ogłasza, a ja właśnie to przeczytałem z rozdziału 39, wersetów 6 i 7, gdzie mówi konkretnie, co się wydarzy. I to było na 80 lat przed spełnieniem tego proroctwa, tak że proroctwo o niewoli babilońskiej, podane przez Izajasza 80 lat wcześniej przed wydarzeniem wskazuje, że Autorem jest Bóg, ponieważ tylko Bóg zna przyszłość, tylko Bóg potrafi szczegółowo zapowiedzieć wydarzenie, które nastąpi za 80 lat, zanim się wydarzy. Pierwsza część zawiera zatem ostrzeżenia dla Izraela co do grzechu, nieposłuszeństwa i buntu, które mogą doprowadzić ich nie tylko do wiecznej kary, wiecznej kary, na tych niewierzących buntownikach w narodzie, lecz doprowadzi do narodowej niewoli w Babilonie. Lecz kiedy dojdziecie do rozdziału 40., następuje dramatyczna zmiana, ponieważ zaraz po groźbie rozdział 40. zaczyna się od pociechy. „Pocieszajcie mój lud – mówi twój Bóg. Mówcie życzliwie do Jeruzalem, powiadomcie je, że jego bój się skończył, a jego nieprawość została usunięta”. Cóż za dramatyczna zmiana.

Ta druga połowa jest oczekiwaniem zbawienia ludu Bożego, zbawienia ludu Bożego – jest to jedno długie proroctwo od rozdziału 40 do rozdziału 66, zdominowane przez wizję i serię objawień o zbawieniu, które zapewni sam Mesjasz. To jest zachwycająca część Pisma Świętego, nieporównywalna do innych. Ta głęboka część jest godna waszego starannego studium w niedalekiej przyszłości. Podam trochę więcej na temat charakteru drugiej części Izajasza, rozdziałów 40 do 66. Zaczynają się tam, gdzie zaczyna się Nowy Testament i kończy się tam, gdzie kończy się Nowy Testament. Dlatego nazwano go Piątą Ewangelią, ponieważ naprawdę równolegle odnosi się do Nowego Testamentu. Oto jak zaczyna się końcowa część księgi Izajasza: „Głos się odzywa: Przygotujcie na pustyni drogę Pańską, wyprostujcie na stepie ścieżkę dla naszego Boga”. 

I tutaj właśnie Nowy Testament się zaczyna wraz z wystąpieniem Jana Chrzciciela. Jan Chrzciciel jest głosem wołającym na pustkowiu: przygotujcie ścieżkę Panu, drogę dla naszego Boga – tak zaczyna się Nowy Testament. Opowieść Nowego Testamentu zawarta w Ewangelii Łukasza, zaczyna się opowiadaniem o narodzinach Jana Chrzciciela. Tam wypowiada się właśnie słowa z Izajasza 40. Ta część kończy się tak samo, jak kończy się Nowy Testament, na przykład w rozdziale 65., w wersecie 17. czytamy: „Oto Ja stworzę nowe niebiosa i nową ziemię”, to jest w rozdziale 65. i potem w ostatnim rozdziale Izajasza, 66., w wersecie 22. znowu: „gdy Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia, które uczynię – ogłasza Pan”.

I właśnie tak kończy się Nowy Testament w Objawieniu 21. i Objawieniu 22.: Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia. I ta cudowna Ewangelia Izajasza zaczyna się tam, gdzie zaczyna się Nowy Testament – Służbą Jana Chrzciciela. A kończy się tam, gdzie kończy się Nowy Testament – stworzeniem Nowych Niebios i Nowej Ziemi, więc obejmuje to całe odkupieńcze dzieło Mesjasza Zbawiciela. Jest to chwalebna i niezrównana część Pisma. Cała ta wizja była spisana w starożytnej księdze biblijnej Starego Testamentu około 700 lat przed przyjściem Mesjasza, który przyszedł ją wypełnić.

A szczegóły są uderzająco dokładne. W naszej części, którą badamy, czyli w rozdziale 53., jesteśmy zapoznawani z Mesjaszem, który zapewni zbawienie. Został nam przedstawiony pod imieniem Sługi, zobaczycie to w rozdziale 52 i wersecie 13. Ta część zaczyna się: „Oto mój sługa”. To nie jest pierwszy raz, kiedy Mesjasza utożsamia się ze sługą. Słowo ebed w języku hebrajskim oznacza także niewolnika, niewolnika Jahwe. To jest czwarta część Izajasza, w której ten niewolnik jest przedstawiony i objawiony. Rozdział 42. jest pierwszą pieśnią o słudze lub niewolniku. Rozdział 49 to kolejna pieśń o słudze. Rozdział 50 to następna pieśń o słudze. Czwartą jest rozdział 53. Są cztery rozdziały: 40., 49., 50. i 53. – wszystkie skupione na Mesjaszu, i On jest nazwany sługą Jahwe, sługą Boga. Ta część jest najbardziej wnikliwym starotestamentowym przedstawieniem Mesjasza i jako taka jest godna uważnego studium w całości.

Przedstawię teraz trochę tła. Mojżesz był na pewno prorokiem mówiącym w imieniu Boga, lecz oficjalny urząd proroka zaczął się od Samuela. Samuel był pierwszym oficjalnym prorokiem lub rzecznikiem Boga, na 300 lat przed Izajaszem, a tysiąc lat przed Chrystusem. Samuel to pierwszy mówiący ludowi izraelskiemu o nadchodzącej erze, w której Bóg będzie panował w Izraelu i za pośrednictwem Izraela nad światem. Pamiętajcie, jest ta niewielka grupa nieznaczących ludzi nad Morzem Śródziemnym, otoczona przez morze i przez wrogie narody. Ta mała grupa ludzi, która według wszelkich światowych ocen była zupełnie nieznacząca, a powiedziano im że będą mieli sprawiedliwego króla, który uczyni ich ważnymi w tym świecie, i przez nich także świat będzie błogosławiony.

To wiąże się z przymierzem Abrahamowym, w całości powtórzonym w przymierzu Dawidowym. Prorocy podejmują to przesłanie, że przyjdzie czas, gdy Bóg będzie panował w Izraelu i przez Izraela nad światem za pośrednictwem sprawiedliwego Króla. Ten Król zapewni zbawienie swemu ludowi. Ta obietnica proroków dotyczy doczesnego wybawienia od wrogów oraz duchowego zbawienia – przebaczenia grzechów. Więc przyjdzie ten wielki, sprawiedliwy Król. Wszyscy prorocy piszą o przyjściu sprawiedliwego Króla i obiecanego Królestwa, które rozszerzy się przez Izrael na świat i pobłogosławi narody. Zatem od czasów Samuela każdy oczekuje tego króla. Pojawiła się nadzieja w osobie Saula. Izraelici chcieli mieć króla: Jak możemy mieć sprawiedliwego króla, skoro w ogóle nie mamy króla. Zatem chcieli mieć króla, a więc wybrali najwyższego spośród mężczyzn. Fizycznie był najbardziej imponującym kandydatem na króla.

Saul okazał się jednak zupełną porażką, i Bóg go odrzucił, ponieważ uzurpował sobie urząd kapłana. Przekroczył swoje kompetencje. Postąpił niegodziwie wobec Boga i został zdetronizowany przez Boga, a jego linia pozbawiona przyszłych królów, więc Saul wcale nie był sprawiedliwym królem, wręcz był bardzo niesprawiedliwym człowiekiem, a ich nadzieja skupiła się na tym, którego Samuel namaścił, na Dawidzie.

Saul był zły, a Dawid wydawał się dobrym, lecz z biegiem czasu Dawid wcale nie okazuje się sprawiedliwym królem, lecz bardzo niegodziwym. Dopuścił się cudzołóstwa z żoną innego mężczyzny, a jego wystawił na śmierć podczas bitwy, tak że utracił życie. W rezultacie życie Dawida było pełne klęsk. Dziecko poczęte z cudzołożnego związku umiera, kolejny jego syn wszczyna rebelię przeciwko niemu i kończy jako zawieszony na drzewie, a potem zabity. Ta historia jest straszna, Dawid staje się krwawym człowiekiem, ma krew na rękach, bo wszędzie zabijał ludzi. Idzie do proroka Natana, i mówi, że chce zbudować świątynię Bogu: „Mieszkam w domu cedrowym, a Bóg mieszka w namiocie. Chcę zbudować świątynię Bogu”. Natan mówi: „Zrób to”, lecz Bóg przychodzi do Natana w nocy, mówiąc: „Dlaczego mu to powiedziałeś? On jest mężem krwi. Nie pozwolę mu zbudować dla Mnie domu”.

Życie Dawida jest skażone grzechem i jest tragiczne. Dawid nie będzie tym prawym Królem. Jego modlitwy pokutne to Psalm 32. i 51., a płyną one z serca Dawida, wyjawia on nikczemność swego serca; nie potrafi być sprawiedliwym Królem. Ma on syna, jego syn to Salomon, i na nim skupiają się nadzieje – czy Salomon będzie tym sprawiedliwym królem. Jego początki są całkiem dobre, Salomon jest mądry. Bóg obdarzył go szczególną mądrością i widać ją u niego. W rezultacie dochodzi do ogromnego bogactwa i powodzenia. Lecz jego serce odwraca się od Boga, i angażuje się w fizyczne relacje z dosłownie setkami, jeśli nie tysiącami kobiet, a jego życie jest tak zepsute, że gdy dochodzi do końca życia, nie tylko nie utrzymuje tempa rozwoju królestwa, lecz dochodzi do jego podziału na dwie części: na północy Królestwo Izraela, z wieloma królami (lecz żaden nie był sprawiedliwy, żaden nie uczcił Boga, ani jeden król w północnym królestwie; każdy był niegodziwy, zepsuty, nikczemny – oto dziedzictwo Salomona); a na południu większość królów było zepsutych niegodziwych i nikczemnych, z kilkoma wyjątkami – dobrych i czczących Boga królów.

Tak źle stało się z linią Dawida, z lędźwi Dawida tak wielu było złych, że w końcu pojawił się w Judzie król o imieniu Manasses. Kiedy Izajasz rozpoczął służbę około 739 roku, kiedy królem był Uzjasz, pamiętacie w rozdziale 6. on umiera, a jego następcą jest Joram i po nim następcą jest Ezechiasz. Zatem Izajasz działa w trakcie panowania tych czterech królów, a przy końcu życia Izajasza kolejny król obejmuje tron w Izraelu, a jego imię to Manasses.

Jeśli chcecie poznać Manassesa, to wystarczy wam jeden werset w Biblii, to 2. Kronik 33:9, oto jego pośmiertne podsumowanie: „Manasses zwiódł Judę i mieszkańców Jeruzalem, tak że czynili większe zło niż narody, które Pan zniszczył wobec synów Izraela”. Oto dziecko Dawida, oto syn Dawida z linii Dawida, który doprowadził dzieci Izraela do zachowania gorszego niż zachowanie pogańskich, bałwochwalczych Kananejczyków i innych narodów, których Bóg usunął z kraju, wyprowadzając Izraela. Lecz oni cofnęli się do gorszego zła niż z czasów przed-izraelskich, do powrotu do pogaństwa. Jak złym był Manasses, że nawet Izajasza kazał przecięć na pół drewnianą piłą, o czym donosi List do Hebrajczyków 11:36 i 11:37.

Gdzie był ten sprawiedliwy Król? Gdzie on był? Nic dziwnego, że Izajasz mówi, iż Bóg ma was dość, Bóg jest zmęczony wami, będziecie osądzeni i zaciągnięci do niewoli babilońskiej i zostaniecie osądzeni przez krwawą masakrę. Wraz z przybyciem Babilończyków, tysiące zginęły podczas sądu Bożego. Gdzie był ten sprawiedliwy Król i przyszłość? Było tak źle, jak to tylko możliwe za czasów Izajasza, i w tej właśnie chwili, zanim Manasses przepiłował Izajasza – a Izajasz to najlepszy człowiek w królestwie, ponieważ w rozdziale 6., Bóg mówi: Kogo poślemy i kto nam pójdzie? Izajasz odrzekł: Oto ja, poślij mnie. I Bóg powiedział „Idź” – był on jedynym misjonarzem.

Jeremiasza wrzucili do dołu, ale w najgorszym czasie, w czasie gdy Izrael zdegenerował się do postępowania nie lepszego niż narody pogańskie, które zastąpił w tym kraju, Bóg objawia dramatyczne, nowe proroctwo. I jakie ono jest? Będzie sprawiedliwy Król, który was wybawi i zbawi, a tym sprawiedliwym Królem jest główny bohater tej wspaniałej części Księgi Izajasza, lecz ten sprawiedliwy Król nie będzie taki, jak oczekujecie, ten panujący król będzie najpierw cierpiącym królem, Jego chwała nie objawi się zanim nie będzie cierpiał. I jako sprawiedliwy Król nie będzie cierpiał za własny grzech, lecz jako zastępca za grzechy ludu.

Cudowne wieści, pełne nadziei: będzie sprawiedliwy Król. Wszyscy królowie są źli, a niektórzy są straszni, wszyscy królowie są zepsuci, tak bardzo, jak to tylko możliwe. Mogli stracić wszelką nadzieję. Sąd był bliski i gdy tak idą na sąd, przychodzi przesłanie o sprawiedliwym Królu, który będzie w końcu Królem, ale zanim będzie panującym Królem, będzie cierpiącym Królem, będzie cierpiał, ale nie za swoje grzechy, ponieważ będzie sprawiedliwy, lecz będzie cierpiał jako zastępca za grzechy swego ludu. Zapłaci cenę za ich grzechy przez zastępczą śmierć, przez którą będzie uwielbiony i Jego lud będzie wywyższony wraz z Nim. Oto przesłanie Izajasza 53.: cierpiąca, zastępcza ofiara za grzech. To było symbolizowane systemie ofiar, za każdym razem, gdy zabijali zwierzę. Lecz nie było to dla nich jasne, aż zostało dokładnie objawione, co symbol zwierzęcej ofiary oznaczał.

Mając to wszystko na uwadze, przeczytam od wersetu 13. rozdziału 52.: „Oto dobrze się powiedzie mojemu słudze, będzie wywyższony, podniesiony i wielce wyniesiony, i jak wielu zdumiewało się Jego wyglądem zeszpeconym bardziej niż jakikolwiek inny człowiek, a jego postać gorsza niż synów ludzkich. Pokropi (lub zadziwi) wielu królów, zamkną usta ze względu na Niego. Czego im nie powiedziano, to oni zobaczą, a to, o czym nie słyszeli, zrozumieją. Kto uwierzył wieści naszej i komu ramię Pana się objawiło? Bo wyrósł, jak delikatna latorośl z uschłej ziemi. Nie miał godnego wyglądu ani majestatu, który chcielibyśmy oglądać, ani postaci, która by nas do Niego pociągała. Był wzgardzony i zapomniany przez ludzi jako mąż boleści, obeznany ze smutkiem i ten, przed którym ludzie zakrywają swą twarz. Był wzgardzony i nie mieliśmy go w poważaniu. Tak, on nosił nasze smutki, i żale poniósł, lecz my Go nie ceniliśmy, uznając za uderzonego i pobitego przez Boga, uciśnionego. Lecz On był przebity za nasze wykroczenia, był skruszony za nasze nieprawości. Karanie dla naszego dobra spadło na Niego, a dzięki Jego chłoście zostaliśmy uzdrowieni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na swoją drogę zboczył, lecz Pan sprawił, że nieprawość nas wszystkich spadła na Niego. On był uciśniony i utrapiony, lecz nie otworzył swoich ust, jak jagnię prowadzone na rzeź i jak owca, która milczy przed tymi, którzy ją strzygą. Podobnie On nie otworzył swych ust. W utrapieniu i sądzie został zabrany, a kto rozważył Jego pokolenie? Został wyrwany z kraju żyjących za wykroczenie mojego ludu, któremu należał się cios. Jego grób wyznaczono z bezbożnymi, lecz w swojej śmierci zrównany był z bogaczem, ponieważ nie dopuścił się przemocy ani nie było zdrady w Jego ustach, lecz to Panu upodobało się go skruszyć smutkiem, tak jakby ofiarował się jako ofiara za winę. Ujrzy swoje potomstwo, przedłuży swoje dni i dobra wola Pana spełni się pomyślnie przez Jego rękę. A w wyniku udręki swej duszy zobaczy światło i zadowoli się jego poznaniem. Sprawiedliwy mój sługa usprawiedliwi wielu, gdyż poniesie ich nieprawości. Dlatego przyznam Mu dział pośród wielkich i będzie dzielił łupy z mocarzami, ponieważ wyleje samego siebie na śmierć i będzie zaliczony do przestępców. Gdyż poniesie grzech wielu i będzie wstawiał się za przestępcami”.

To niezwykły fragment Pisma, mówi o cierpieniu i chwale, o pomyślności i zeszpeceniu, o śmierci i życiu. Spełniło się to w Jezusie Chrystusie. Jeśli jest cokolwiek, co potwierdza, że to Bóg napisał Stary Testament, to fakt, że to co napisano 700 lat przed Chrystusem, spełnia się w każdym szczególe podanym przez proroka Izajasza precyzyjnie, dokładnie. Spełnienie się tego jest opisane w Nowym Testamencie. Ten fragment jest tak ważny, że Jezus odwoływał się do niego. Apostołowie nawiązywali do niego. Pisarze Nowego Testamentu odwoływali się do niego. Często jest cytowany lub nawiązuje się do niego u Mateusza, Marka, Łukasza, Jana, w Dziejach, w Rzymian, Pierwszym Koryntian, Drugim Koryntian, Galacjan, Efezjan, Pierwszym Tymoteusza, Tytusa, Hebrajczyków, Pierwszym Piotra, i Pierwszym Jana.

Żaden inny fragment Starego Testamentu nie jest tak często i tak przekonywująco odnoszony do Jezusa w Nowym Testamencie, jak ten. Autorzy Nowego Testamentu praktycznie odwołują się do każdego wersetu, który właśnie odczytałem. On zawiera podsumowanie i esencję Ewangelii według autorów Nowego Testamentu, a odrzucenie tego spełnienia w Chrystusie ukazuje zepsucie człowieka. Jest to poruszające sprawozdanie o Chrystusie spisane na 700 lat, zanim się pojawił ten sprawiedliwy Król, który będzie panował po swoim cierpieniu, o czym nie wiedzieli.

Pierwszy Piotra 1:10 mówi, że badali proroctwa, aby się przekonać, kim jest osoba, o której pisali. Jezus cofał się i pokazywał im, dlaczego musiał cierpieć, i powstać, i niewątpliwie pokazywał im ten rozdział. Apostołowie w Dziejach głoszą, że Mesjasz musiał umrzeć i powstać, i niewątpliwie wracali do tego rozdziału, ponieważ w tym rozdziale mamy śmierć Chrystusa, pogrzeb Chrystusa i zmartwychwstanie Chrystusa, wstawiennictwo Chrystusa, ukoronowanie Chrystusa, oraz zbawienie dzięki Chrystusowi. Z historycznego punktu widzenia jest to krytyczny fragment Pisma, lecz mówiąc bardziej osobiście, możecie podziwiać wyraźne świadectwo o fakcie, że Biblia jest Bożą księgą, ponieważ tylko Bóg może przepowiadać przyszłość, z wyprzedzeniem 80 lat przyszłą niewolę babilońską, a na 700 lat wcześniej przyszłe pojawienie się Mesjasza.

Wszystko to spełniło się doskonale a wraz z Jego przyjściem, spełniły się wszystkie inne proroctwa Starego Testamentu. Możecie podziwiać autentyczność boskiego natchnienia. Potwierdzić, że to Bóg jest autorem Pisma Świętego. To będzie dobre, poprawne, logiczne i rozsądne, tak że możesz stać się erudytą i uczonym, lecz taki podziw sam w sobie nie rozwiąże twojego największego problemu, gdyż Bóg nie napisał Biblii po to, abyś ją podziwiał. Bóg nie napisał Biblii po to, abyś mówił: „Czyż nie jest to cudowne, że Bóg zna przyszłość i potrafi przepowiadać przyszłość? Chodzi o coś znacznie ważniejszego i o tym chcę krótko powiedzieć, na znacznie ważniejszej, osobistej płaszczyźnie. To jest bardzo ważne: ten rozdział odpowiada na najważniejsze, niezbędne, krytyczne, kluczowe, znaczące, zasadnicze, najważniejsze, ważkie, poważne, sensowne pytanie nad pytaniami. Gdybym miał słownik tezaurusa, to bym Wam przeczytał.

To pytanie jest ważniejsze niż jakiekolwiek inne pytanie, które ktoś kiedykolwiek mógł zadać. Słuchajcie: jest ono ważniejsze niż wszystkie inne pytania razem wzięte. Ten rozdział odpowiada na pytanie, które jest ważniejsze od wszelkich innych kwestii, dociekań i pytań, oraz wszelkich pozostałych moralnych dylematów. A to pytanie, na które odpowiada Izajasza 53 nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, bogactwem, sukcesem czy edukacją. Nie ma nic wspólnego z moralnością, filozofią, socjologią, polityką. Nie ma nic wspólnego ze wszystkimi sprawami, które ludzie wyliczają. Faktycznie, gdybyście w wyszukiwarce Google szukali najważniejszych pytań na świecie, które ludzie w świecie stawiają, to cokolwiek znajdziecie na tej liście, to nie będzie nigdy tym pytaniem. Jest ono najczęściej pomijane, pomimo tego, że jest najważniejszym pytaniem: jak grzesznik może pojednać się z Bogiem, aby uniknąć wiecznego piekła i wejść do wiecznego nieba. Oto najważniejsze pytanie: Jak grzesznik może pojednać się ze świętym Bogiem, by uniknąć wiecznego piekła i wejść do wiecznego nieba. A posługując się słownictwem z Listu do Rzymian, jak Bóg może być zarówno sprawiedliwym, jak i usprawiedliwiającym grzeszników; jak święty, prawy Bóg może ogłosić grzeszników sprawiedliwymi i godnymi przyjęcia przez Boga i do nieba. Jak człowiek może pojednać się z Bogiem – oto wielki, moralny dylemat ludzkiej egzystencji, ponieważ decyduje on o twojej wieczności. W jaki sposób, nieskończenie święty Bóg może akceptować grzeszników, jak oni mogą pojednać się z Nim tak, aby mogli uniknąć wiecznego piekła i wejść do wiecznego nieba. Na to pytanie odpowiada Izajasza 53.

W epoce Nowego Testamentu świat był pełen niewolników. Dziesiątki milionów niewolników żyło w świecie Nowego Testamentu, w śródziemnomorskim świecie. Apostoł Paweł napisał 13 spośród 27 ksiąg Nowego Testamentu. Napisał ich wiele. Gdyby połączyć autorów Ewangelii, Dziejów Apostolskich (jak Łukasz) i pozostałych autorów Nowego Testamentu, i gdyby zebrać ich razem, to żaden z nich nie napisał traktatu przeciwko nadużyciom towarzyszącym niewolnictwu. Żaden z nich nie napisał listu na temat handlu ludźmi, czy niewolnictwa seksualnego, albo innych plag społecznych, jak narkomania czy pijaństwo. Nawiązywali do grzechów społeczeństwa, lecz kiedy Paweł napisał swe arcydzieło, obszerny traktat położony w środku Nowego Testamentu, odpowiadający na pytanie, jak grzesznik może pojednać się ze świętym Bogiem, aby uniknąć wiecznego piekła i wejść do wiecznego nieba, a ten traktat nazwany jest Listem do Rzymian. Pozostała część Nowego Testamentu wskazuje na to samo pytanie, ponieważ… posłuchajcie mnie, Biblia została napisana po to, aby odpowiedzieć na to pytanie. Cała Biblia została napisana, aby odpowiedzieć na to pytanie. A odpowiedź pojawia się w formie zrozumiałego streszczenia w Nowym Testamencie w Liście do Rzymian, a w Starym Testamencie w Izajasza 53. jest skondensowaną wersją Listu do Rzymian.

Paweł mógł odpowiedzieć na mnóstwo innych pytań, pytań, które ludzie stawiają odnośnie do nadużyć w starożytnym świecie, gdzie panowała wszelkiego rodzaju niesprawiedliwość. Nie było tam takiej sprawiedliwości, jaką mamy teraz. Był to okrutny, trudny świat. Rodzicom wolno było zabić niemowlę płci żeńskiej bezkarnie. Mam na myśli to, że to był świat pełen spraw, do których trzeba by się odnieść na płaszczyźnie społecznej. Ale cała Biblia skupia się na jednej kwestii: Jak grzesznik może pojednać się z Bogiem, aby uniknąć wiecznego piekła i wejść do wiecznego nieba. Tak na marginesie, Izajasz i Paweł udzielają tej samej odpowiedzi. Stary Testament i Nowy Testament mają tę samą odpowiedź. Oto ona: Grzesznik może pojednać się z Bogiem dzięki temu, że Sługa, Niewolnik Jahwe stał się Zastępcą i wycierpiał sąd Boga zamiast grzesznika. Umarł w naszym miejscu, a zapożyczając słowa Izajasza 53, był zraniony za nasze występki. Bóg skierował swój sąd gniewu przeciwko grzesznikom na swego Sługę, Zastępcę, który umarł zastępczą śmiercią. Oto sedno przesłania Biblii. Oto sedno przesłania Nowego Testamentu i Starego Testamentu, sedno tej części Izajasza.

Pokażę wam coś bardzo ciekawego: w w drugiej połowie Izajasza, od 40. do 66. jest 27 rozdziałów, Dzielą się na 3 części po 9 rozdziałów – 9, 9 i 9. Jedna jest o wybawieniu z niewoli babilońskiej, rozdziały od 40 do 48 czyli 9. Kończy się to tym, że cała ta część jest o wybawieniu z niewoli babilońskiej. Tematem tych 27 rozdziałów jest zbawienie. W pierwszej części wybawienie z niewoli babilońskiej. I ta pierwsza część kończy się tymi słowami: „Nie ma pokoju dla bezbożnych” – tak, Bóg wyzwoli ich z niewoli babilońskiej, jeśli ufacie Mu, kochacie Go, jeśli zwrócicie się do Niego po zbawienie, lecz jeśli nie, to „nie będzie pokoju dla bezbożnych”.

Zatem część 1. mówi o wybawieniu i uwolnieniu z Babilonu. Zawiera obietnicę dla ludzi i przestrogę dla bezbożnych. Kolejna część, 9 rozdziałów, kończy się na rozdziale 57. Mówi o zbawieniu od grzechu od 49. do 57. mówi zbawieniu od grzechu i o tym, że nie ma pokoju dla bezbożnych. Dokładnie w ten sam sposób obiecuje zbawienie, które Bóg obiecał. Nie tylko, że przywróci lud z Babilonu – doczesne zbawienie, lecz przede wszystkim duchowe zbawienie. On obiecuje zbawić swój lud, i ostrzega, że jeśli nie zwrócicie się tylko do Niego po zbawienie, to nie będzie dla was pokoju, tak jak dla bezbożnego grzesznika.

Część trzecia mówi o ostatecznym zbawieniu od przeklętej ziemi, to, co spełni się podczas tysiącletniego Królestwa Chrystusa na ziemi. Są to rozdziały od 58. do 66. Ostatnia część na temat przyszłego, eschatologicznego zbawienia A więc jest to o zbawieniu. Wybawienie z Babilonu; dalej – duchowe zbawienie od grzechu; oraz ostateczne, eschatologiczne zbawienie od przeklętej ziemi i tysiącletnie królestwo Jezusa Chrystusa. I na marginesie, na część kończy się w ten sam sposób. W Izajasza 66,23 i 24 znajduje się ostrzeżenie dla bezbożnych, ujęte w innych słowa, lecz dalej jest to ostrzeżenie dla bezbożnych. Jest też typowo ewangeliczne podejście: zbawienie jest dostępne i jest oferowane, lecz jeśli je odrzucisz, to będziesz ostrzeżony.

A więc są to trzy części, a my jesteśmy w środkowej, to jest tej od 49. do 57. rozdziału. Zbawienie od grzechu dla Jego ludu. Stawia ona pytanie, dlaczego go potrzebujemy. Oni zgodzą się na tą część o wybawieniu z Babilonu: „To miło, że zostaniemy uwolnieni z naszej babilońskiej niewoli. Dobrze wiedzieć, że Bóg sprowadzi nas z powrotem do naszej ziemi”. Ta obietnica znajduje się w pierwszej części, i my także jesteśmy podekscytowani słysząc o chwale nadchodzącego Królestwa, o czym mówią ostatnie rozdziały. Jesteśmy podekscytowani słysząc o tym, ale co powiedzieć o tym materiale na temat zbawienia od grzechu, tym środkowym. To jest sedno, i stawia pytanie, dlaczego Żydzi muszą być zbawieni od grzechu. Są przecież dziećmi Abrahama. Czyż nie mają płynących z przymierza praw i obietnic, tych genealogicznych przywilejów? Czyż nie są ludem przymierza? Czy przymierza Boże są odwołalne? Czyż nie są w porządku jako potomkowie Abrahama? – jak to zwykle mówili.

Tak, są, ale są także marnymi grzesznikami; wracamy do rozdziału 1. i widzimy, jak Izajasz rozpoczyna całe swoje proroctwo, werset 2.: oto proroctwo Izajasza: „za dni Uzjasza, Jotama, Achaza i Ezechiasza – królów Judy. Słuchajcie, niebiosa, a ty ziemio, nakłoń ucha. PAN bowiem przemówił: Wychowałem i wywyższyłem synów, ale oni zbuntowali się przeciw mnie. Wół zna swojego gospodarza i osioł żłób swego pana, lecz Izrael mnie nie zna, mój lud nie ma zrozumienia. Biada narodowi grzesznemu, ludowi obciążonemu nieprawością, potomstwu złoczyńców, synom powodującym zepsucie! Opuścili PANA, pobudzili do gniewu Świętego Izraela, odwrócili się od Niego”. Werset 5.: „Cała głowa chora, całe serce omdlałe”. Jeremiasz stwierdza, że serce jest beznadziejnie zepsute. „Od stopy aż do głowy nie ma w nim nic zdrowego; same rany i sińce i gnijące rany; nieopatrzone ani nieprzewiązane, ani niezmiękczone olejkiem. Wasza ziemia jest spustoszona, wasze miasta – spalone ogniem”.

Następnie mówi o spustoszeniu, a potem w wersecie 11. atakuje ich religię: „Co mi po mnóstwie waszych ofiar? Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu tuczonych zwierząt; nie mam upodobania we krwi byków, baranów i kozłów. A gdy przychodzicie, by stanąć przede mną, kto od waszych rąk żądał tego, abyście deptali po moich dziedzińcach? Nie składajcie już więcej daremnych ofiar. Kadzidło wzbudza we mnie odrazę; nowiów i szabatów, zgromadzeń, nie mogę znieść nieprawości, ani uroczystości. Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza. Wasze ustalone święta stały się dla mnie ciężarem. Jestem zmęczony znoszeniem ich, a kiedy wznosicie wasze ręce w modlitwie, zakrywam moje oczy przed wami, ponieważ na waszych dłoniach jest mnóstwo krwi”. A werset 16. mówi: „Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie zło waszych uczynków sprzed moich oczu, przestańcie czynić zło, uczcie się czynić dobro, szukajcie sprawiedliwości, karzcie okrutnych, brońcie sieroty, wstawiajcie się za wdową”.

Następnie kieruje znane nam wezwanie: „Przyjdźcie, a wspólnie rozsądźmy – mówi Pan. Chociaż wasze grzechy są jak szkarłat, to staną się białe jak śnieg. Choć są czerwone jak purpura, staną się jak wełna”. Oferuję wam wybawienie z waszego okropnego, grzesznego stanu. To jest coś mocnego. Mocne ostrzeżenie. Ponieważ jedna myśl była u Żydów, że nie mają potrzeby, aby Zbawiciel uratował ich od grzechu. Czuli potrzebę jakiegoś wybawcy z trudnych warunków i od ich wrogów, a także cierpień. Lecz myśl o Zbawicielu ratującym ich z grzechów odbierali jako zniewagę. Byli ludem Bożym.

Lecz w tej środkowej części, Zbawiciel obiecał: mój Sługa – rozdział 42: „Umieszczę na Nim mojego Ducha, a On wprowadzi sprawiedliwość”. On przyjdzie i co zamierza uczynić? Werset 6: „On będzie światłem dla tego narodu, otworzy oczy ślepych, wyprowadzi więźniów z lochu, tych, którzy mieszkają w ciemności, z więzienia”. On będzie Zbawicielem, Wybawcą od grzechu. On zbawi swój lud od ich grzechów. To Jego obietnica. Jego rola, dzieło samego Mesjasza.

Rozdział 43. Pan mówi w wersecie 1: „Nie bój się, Ja cię odkupiłem, Nazwałem cię Moim imieniem. Jesteś Mój. Kiedy przejdziesz przez wody, Ja będę z tobą, a kiedy przez rzeki, one nie zaleją cię. Kiedy przejdziesz przez ogień, nie spłoniesz, ani płomień nie spali cię. Ja jestem Pan twój Bóg, Święty Izraela, Twój Wybawca, o to, co zamierzam uczynić”. Werset 10: „Wy jesteście Moimi świadkami – oświadcza PAN – Moim Sługą, którego wybrałem, abyście wiedzieli i wierzyli mi oraz rozumieli, że Ja jestem, i przede mną nie utworzono żadnego Boga, ani po Mnie żadnego nie będzie, Ja, PAN, i nie ma Zbawiciela poza Mną. To Ja oświadczałem, zbawiałem i ogłaszałem”. Bóg mówi: „Zamierzam was zbawić, zbawić od waszych grzechów, to jest moja obietnica dla was. Zamierzam was zbawić.

Zbawienie od grzechu staje się tematem środkowej części, rozdziałów 49 do 57, a środkowe rozdziały tej części, 52 do 54, mają środkowy 53 i środkowy werset 5: „został przebity za nasze wykroczenia, był zmiażdżony za nasze nieprawości. Karanie dla naszego dobra spadło na Niego, a przez Jego ubiczowanie jesteśmy uleczeni”. Wszystko zmierza ku temu centralnemu wersetowi, zaczynając od 52:13, kończąc na 53:12. Dokładnie tutaj w środku jest obietnica, że Sługa Jahwe będzie „przebity za nasze wykroczenia, zmiażdżony za nasze nieprawości, ukarany dla naszego dobra, ubiczowany dla naszego (duchowego) uzdrowienia”. 

W jaki sposób Bóg zbawi swój lud? W jaki sposób wybaczy ich grzech? Przez zastępczą śmierć Jego Sługi, Mesjasza. Oni nie wiedzieli, o kim On mówił, ale wszyscy starożytni rabini interpretowali to jako tekst mesjański. Współcześni tak nie robią i nie poszli za Chrystusem, choć to tak wyraźnie wypełniło się w Chrystusie. Nie potrafili sobie poradzić z tym tekstem, który tak jasno i bez cienia wątpliwości wskazuje na Pana Jezusa Chrystusa, i – jak powiedziałem – starożytni rabini pierwotnie interpretowali to proroctwo jako mesjańskie, lecz interpretowali je w oderwaniu od aspektu zastępczego, i sporo przeczytałem na ten temat, aby upewnić się, że rzetelnie ukazuję ich pogląd.

Mówili, że Mesjasz będzie odczuwał nasze cierpienie. Nie było miejsca w ich teologii na myśl o śmierci Mesjasza. Nie rozumieli, że cierpienie Mesjasza będzie inne niż jedynie współodczuwanie naszego bólu. Oni wiedzieli, że będzie współczujący. Oni wierzyli w połączenie swych religijnych uczynków oraz swojej dobroci i że ich cierpienie pozwoli im uzyskać chwałę. Innymi słowy, swoje zasługi upatrywali w swoim pochodzeniu. Swoją zasługę postrzegali w ludzkiej dobroci. Zasługą były ich religijne ceremonie. A jeszcze większą zasługą było ich cierpienie. Zatem obietnica ich przyszłej chwały jest nagrodą, którą Mesjasz obdarzy ich za wszystkie rzeczy, w tym ich cierpienie.

Zatem Mesjasz będzie współczujący, będzie współodczuwał ból tego narodu i w tym sensie poniesie ich nieprawości, że poniesie ich smutki oraz zmartwienia, po prostu za pomocą współczucia. Oni nie widzieli w tym fragmencie Mesjasza jako upokorzonego, zabitego, przybitego w zastępczej śmierci pod gniewem Boga, w ich miejscu, płacącego cenę za ich grzech, której żaden człowiek nigdy nie mógł spłacić.

Po prostu Żydzi w czasach Chrystusa i teraz, oraz w międzyczasie, nigdy nie widzieli potrzeby osobistej ofiary za grzech. Nie czuli potrzeby Zbawiciela. Potrzebowali kogoś współczującego oraz króla, który wybawi ich od ich wrogów i uwolni od ich warunków i cierpienia.

Judaizm nawet w czasach Izajasza i w czasach Jezusa i teraz, utracił poczucie własnej grzeszności, określone w Izajasza 1. I ponieważ nie znają swojego upadłego stanu, że tkwią w grzechu, nie rozumieją, że podlegają sądowi, i że nigdy nie zdołaliby znieść tego sądu. I że nie mogą go zrównoważyć swoją rzekomą sprawiedliwością. Dlatego potrzebują kogoś, kto by umarł zamiast nich, co było wielokrotnie pokazane im w systemie ofiar ze zwierząt. Wierzą, że mają zdolność osiągnięcia zbawienia. I dopóki w to wierzysz, to cała koncepcja zastępczej śmierci nie ma dla ciebie sensu, ponieważ nie potrzebujesz nikogo, aby umarł za twoje grzechy, bo nie będziesz za nie ukarany.

Potrzebymy doktryny zepsucia i doktryna niezdolności oraz sądu, gdyż wtedy zrozumiemy koncepcję zastępczej śmierci – ofiary przebłagalnej. Zatem mieli źle pojętą mesjańską myśl, i potrafili zinterpretować środkową część mesjańską w rozdziałach id 40. do 66., i w środku, w pieśni o Słudze, rozdziałach 42., 49., 50. i 53., i wiedzieli, że one odnoszą się do Mesjasza. Lecz kiedy powstał Kościół, nie mogli sobie poradzić z tymi interpretacjami, bo to tak wyraźnie spełniło się w Jezusie, a sprawozdanie zostało spisane nie raz, nie dwa razy, ani nie trzy razy i było głoszone wielokrotnie przez każdego chrześcijanina na świecie.

Każdy chrześcijański czytelnik miał przekonanie w czasie lektury, że widzi Chrystusa w tym rozdziale, po prostu czytając to, prawda? Jest mocny, przekonywujący. To opis Jezusa Chrystusa, przejrzysty dla was jak kryształ. Co teraz Żydzi z Nim zrobią? Skoro to nie Chrystus, to kto? Stwierdzili, że to Izrael. Taka jest powszechna interpretacja. Izrael jest tym Sługą Jahwe. To prawda, że wcześniej Izajasz odnosi się do Izraela jako do sługi Jahwe, to jest w 41,8 oraz 43,10.

Izrael jest nazwany sługą Jahwe i był taki czas, kiedy Bóg uznawał Izraela za swego sługę, który Mu służy, lecz oni utracili to i następuje zadziwiające przejście od Izraela, niewiernego sługi Jahwe do wchodzącego na jego miejsce wiernego Sługi Jahwe. Izrael był nieposłusznym, buntowniczym sługą, a zastąpi go posłuszny, czczący Boga Sługa Jahwe, i to jest Mesjasz, sprawiedliwy Król i prawdziwy Pan, nie naród, lecz Osoba. To nie może być Izrael, ponieważ ten cierpiący Sługa jest niewinny i bezgrzeszny. Izrael taki nie jest. Sługa jest pokorny, Izrael nie jest. Dobrowolnie poddaje się cierpieniu. Izrael nie, Izrael nigdy dobrowolnie nie poddał się cierpieniu, ani nie cierpiał zastępczo, przecież Izrael nie cierpiał za grzechy innych ludzi.

Rozumiem dylemat, jaki mają. Każy Żyd czytający Izajasza 53, męczy się realnym ukazaniem Jezusa w tym rozdziale. Dlatego w wielu synagogach pomija się odczytywanie go w programie czytań. Ciekawostką jest, że Izajasza 53 nazywano w dziejach „salą tortur dla rabinów”, jak również „nieczystym sumieniem judaizmu”.

Nie da się uciec od faktu, że tu jest opisany Chrystus. Izrael, owszem jest nazywany sługą Jahwe, lecz niewiernym wobec tego powołania. Możecie zobaczyć to w rozdziale 42., w wersetach od 8. do 10. Zupełnie niewierny. Ale przyjdzie wierny Sługa, lecz Izrael myśli, że tylko potrzebują króla, który będzie panował i który będzie współczył, wybawi ich od ich warunków i cierpień oraz wrogów, lecz nie od grzechu. Izajasz nie chce pozwolić im na ucieczkę od tego. Dlatego nawet w rozdziale 59., kiedy to przechodzi do ostatniej części, to w Izajasza 59:2 mówi: „Wasze nieprawości oddzieliły was od waszego Boga, a wasze grzechy sprawiły, że zakrył swą twarz przed wami, dlatego was nie wysłuchuje, bo wasze ręce są splamione krwią, a wasze palce – nieprawością, wasze usta wypowiadały fałsz, a wasz język mamrocze bezbożność”.

Widzicie, dopóki ktoś nie zrozumie, że jest w splugawionym stanie jako podlegający sądowi Boga i nie jest w stanie ponieść kary za swój grzech, dopóty nie będzie oczekiwać zastępczej ofiary. Zatem prorok wielokrotnie powtarza, werset 12.: „Nasze wykroczenia pomnożyły się przed Tobą, nasze grzechy świadczą przeciwko nam. Nasze wykroczenia pozostają z nami. Nasze nieprawości, wykroczenia i zapieranie się PANA, odwróciły nas od naszego Boga”, który mówi o ucisku, buncie – i to się ciągnie to stale aż do wersetu 16. Nie ma sprawiedliwego człowieka, gdzie jest sprawiedliwy król, nie ma sprawiedliwego człowieka.

Od wersetu 16, mamy jeden z najwspanialszych fragmentów księgi Izajasza. Bóg mówi: „nie ma sprawiedliwego człowieka”. Bóg mówi: „To Ja sam dokonam tego” i On przyodziewa się w sprawiedliwość jak w pancerz i hełm zbawienia zakłada na głowę. I zakłada płaszcz. Sprawuje sąd, będzie sądził bezbożnych, lecz dla tych, którzy boją się imienia PANA, werset 19.: „Jego chwała od wschodzącego Słońca. Będzie jak napierający strumień wzburzony wiatrem, kierowanym przez PANA. Przyjdzie Zbawiciel do Syjonu i do tych, którzy odwrócą się od wykroczenia Jakuba”.

Werset 1. mówi: „Ręka PANA nie jest zbyt krótka, aby zbawić”, a werset 21. mówi, że On tego dokona, dotrzyma przymierza. Problem dotyczy najważniejszej ze wszystkich kwestii: jak grzesznik może pojednać się z Bogiem. Musi być zastępcze zbawienie dzięki zastępczej śmierci, kogoś uznanego przez Boga za godnego zastępcę grzeszników. I On jest opisany tutaj. Jest tylko jedna możliwość odnośnie do tego, kto to jest. I to jest Pan Jezus Chrystus.

Zajęło mi to długi czas, aby przedstawić to wprowadzenie, ale posłuchajcie bardzo uważnie. W tym zmaganiu Żydów, aby znaleźć godną przyjęcia interpretację Izajasza 53, ujawnia się fundamentalna różnica między judaizmem a chrześcijaństwem. A polega ona na tym, że judaizm nie odczuwa potrzeby Zbawiciela od grzechu. Chrześcijaństwo wywyższa Zbawiciela, który ratuje od grzechu. Judaizm to religia wywyższająca wysiłki człowieka, ludzkie osiągnięcia, jako środki wiodące do chwały, i do uznania przed Bogiem. Chrześcijaństwo to religia pomniejszająca wszelki wysiłek człowieka, wszelkie religijne osiągnięcia są bezużyteczne, gdy chodzi o zdobycie uznania przed Bogiem. Żydzi nie czują potrzeby zastępczego, odkupieńczego Zbawiciela, który zdjąłby z nich gniew Boga. Ponieważ oni myślą, że nie podlegają gniewowi Bożemu, gdyż utożsamiają się z Abrahamem i  dzięki swojej religii opartej na ludzkiej dobroci. Dzięki swoim cierpieniom wysłużyli sobie chwałę.

Taka jest różnica: Żydzi nie czują potrzeby Zbawiciela, który zbawiłby ich osobiście od ich grzechów, tylko takiego, który wybawi ich od wrogów, od trudności i cierpień, dlatego każdemu Żydowi trzeba postawić pytanie: Czy ty osobiście odczuwasz potrzebę Zbawiciela, aby zajął twoje miejsce i umarł pod sądem Boga za twoje grzechy. Jeśli odpowie, że nie, to koniec dyskusji. Ponieważ dopóki nie powiedzą: tak, to bezcelowe jest proponowanie im Chrystusa. Żyda w takim stanie, skieruj do księgi Izajasza.

To dzięki Jego przebłaganiu, werset 11., „On usprawiedliwi wielu”. „Oto Sługa, który usprawiedliwi wielu, ponosząc ich nieprawości”. Kto to jest? Możecie wyobrazić sobie Żyda patrzącego na to?

Rozdział 42 daje nam podpowiedź. To jest potężne: „Oto Mój Sługa, którego podtrzymuję, Mój Wybrany, w którym Moja dusza się rozkoszuje, umieściłem na Nim Mojego Ducha – to mówi Bóg: Oto Mój Sługa, Mój Wybrany w którym Moja dusza się rozkoszuje. Mojego Ducha umieszczę na Nim”. Czy to nie brzmi dla ciebie  znajomo? Patrzymy na chrzest Jezusa. Z nieba dochodzi głos Boga: „Oto Mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie”, a Duch zstąpił na Niego jak gołębica – to spełnienie Izajasza 42, że Jezus jest tym Sługą Jahwe.

Pewnego dnia Filip udaje się do Gazy, doskakuje do rydwanu, w którym jedzie urzędnik dworski. Ten człowiek był w Jeruzalem. Konwertował na judaizm, czyta fragment Starego Testamentu, Izajasza 53, a czytając dochodzi do cudownych, znanych słów, które wszyscy znamy i kochamy, słów, które zapisał dla nas Łukasz: „Jak owca na rzeź był prowadzony, jak baranek milczący wobec tych, którzy go strzygą. Nie otwiera swoich ust w swoim upokorzeniu. Zabrano go z sądu kto opowie o jego pokoleniu. Jego życie zostaje usunięte z ziemi”. On czyta sedno Izajasza 53 i ten eunuch – może pod względem fizycznym, ale też było określeniem dworskiego urzędnika, jako termin ogólny, nie związany w ogóle z fizycznością. Był urzędnikiem związanym z finansami. Mówi do Filipa, pyta go: „O kim to prorok mówi?”. To właśnie mówią wszyscy Żydzi. Nadal mówią: O kim on mówi. Uwielbiam to: „Filip otworzył usta i zaczynając od tego fragmentu Pisma głosił mu Jezusa”. Sugeruję wam, kiedy macie do czynienia z Żydem, róbcie to samo, zaczynajcie og tego fragmentu, Izajasza 53, głoście Jezusa. Mam dużo więcej do powiedzenia i nie dowiecie się, jak wiele, ale czy nie cieszycie się? Przepraszam, że przeciągnąłem, ale dobrze rozpoczęliśmy. W kolejnym tygodniu przejdziemy do wersetów 13, 14 i 15. To będzie kazanie wielkanocne.

Ojcze, dziękuję Ci za nasz wspólny poranny czas, za tych kochanych, cierpliwych ludzi. Dziękuję Ci za chwałę Twego Słowa i chwałę naszego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa. Czcimy Go, chwalimy Go i prosimy, aby wszystko, co będzie czynione w naszym życiu, było czynione ku Jego czci i chwale, Amen.

Wykorzystano za zgodą GTY

FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.