Ewangelia, która zaspokaja Boże wymagania

Link YouTube: dodaj komentarz, subskrybuj, prześlij dalej

Transkrypcja wideo

Rozdział 3 Listu do Rzymian, zaczniemy od wersetu 25. W poprzedniej części ideą było pokazanie wam, że potrzeba każdego grzesznika została zaspokojona, ponieważ sprawiedliwość Boża jest dostępna dla grzesznika przez wiarę. I ta sprawiedliwość stała się dostępna z powodu ofiary Chrystusa. Kiedy Chrystus umarł na krzyżu, zapłacił okup. Wyjaśnię jeszcze coś, czego wtedy nie powiedziałem: okup został zapłacony Bogu. Niektórzy uważają, że Jezus zapłacił cenę szatanowi. Nie, On zapłacił tę cenę Bogu. Tym, który niszczy duszę i ciało w piekle, nie jest szatan. Tym, który niszczy duszę i ciało w piekle, jest Bóg. Bóg jest Sędzią. To Bóg został obrażony. Boże Prawo zostało naruszone. Grzesznik zawinił względem Boga. Boża sprawiedliwość musi być zaspokojona. Chrystus złożył ofiarę, która zaspokaja sprawiedliwość Bożą. I dlatego potrzeba grzesznika jest zaspokojona w ofierze Chrystusa, która staje się ceną odkupienia lub ceną wykupu zapłaconą Bogu, aby Jego sprawiedliwość została zaspokojona i aby sprawiedliwość Boża mogła zstąpić z nieba na grzesznika. Tak więc zaspokojona jest potrzeba grzesznika.

Jednocześnie, od połowy 25 wersetu aż do końca tego rozdziału, Paweł pokazuje, że Bóg też jest zaspokojony. Potrzeba grzesznika jest zaspokojona przez śmierć Chrystusa za grzeszników. Wiemy o tym. Tak mówi Biblia. Nowy Testament mówi, że Chrystus umarł za grzeszników. Ale ludzie mogą nie myśleć, że Chrystus umarł również dla Boga. Dla Boga. To jest tak potężny temat, że praktycznie nie da się go wyczerpać. Chrystus umarł dla Boga. W pierwszym rozdziale Listu do Rzymian, w 5 wersecie, czytamy, jak Paweł przekazuje słowa osobistego świadectwa wraz z innymi Apostołami i ewangelistami: „Otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, aby wezwać do posłuszeństwa wiary ludzi ze wszystkich narodów” – i teraz kluczowa kwestia – „ze względu na Jego imię”.

Ostatecznie, zbawienie jest dla chwały, czci i wywyższenia Boga. W trzecim Liście Jana, wersecie 7, Jan mówi, że ewangeliści wyruszyli dla Jego imienia. Dla Jego imienia. Czy mogę przedstawić coś, o czym może nigdy nie pomyślałeś? Podstawowym celem zbawienia nie jest twoja korzyść. Jest nim Boża chwała. Jesteśmy środkiem do osiągnięcia celu. Nie jesteśmy celem. Bóg nie zbawia grzeszników dlatego, że są tacy kochani. Bóg nie jest przepełniony bezwarunkową miłością do nędznych grzeszników. On jest przepełniony swoją własną chwałą i w zbawieniu grzeszników znalazł sposób na swoją wieczną chwałę przed świętymi aniołami i wszystkimi odkupionymi.

Kiedy Paweł kończy 11 rozdział Rzymian, możesz przejść na koniec 11 rozdziału, dochodzi do końca tego wielkiego traktatu o zbawieniu, który ciągnie się od rozdziału 1 do rozdziału 11. Dochodzi już do końca, gdzie, jak to często w jego listach, wpada w doksologię. Przedstawił całą tę uświęconą, racjonalną argumentację za cudem Ewangelii. A na koniec wpada w doksologiczne uwielbienie: „O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga!” Nie może nie oddać chwały Bogu za Bożą mądrość i wiedzę ukazane w zbawieniu. „Jakże niezbadane są wyroki jego i niewyśledzone drogi jego! Bo któż poznał myśl Pana? Albo któż był doradcą jego?” Wiedzieliście, że Bóg nie ma żadnych doradców? Bóg nie ma doradców. „Albo któż wpierw dał mu coś, aby za to otrzymać odpłatę?” On nie jest niczyim dłużnikiem. Nikomu nie jest nic winny. Od nikogo nie otrzymuje informacji. Albowiem z niego i przez niego, i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen”.

Cały plan zbawienia prowadzi do wzrostu Bożej chwały. Kiedy na odwiecznej radzie, przed stworzeniem świata, Pan zwołał trynitarne spotkanie, Ojciec ogłosił swoją miłość do Syna. I powiedział do Syna: „Chcę Ci dać odkupioną ludzkość. Chcę Ci dać odkupioną ludzkość, ponieważ kocham Cię hojną miłością. A Boska miłość daje niebiańsko, bezgranicznie i nieskończenie”. I w wyrazie miłości do Syna Ojciec postanowił, że stworzy świat. Że pozwoli temu światu upaść w grzech. Że odzyska z tego świata odkupioną ludzkość. Że da tę odkupioną ludzkość jako oblubienicę swojemu Synowi, tak żeby ta odkupiona ludzkość na wieki wieków chwaliła Jego Syna.

A w 1 Liście do Koryntian Paweł mówi nam, że kiedy to się dopełni, kiedy nadejdzie pełnia odkupionej ludzkości, Bóg Ojciec da ją Synowi jako Jego oblubienicę. I, według 15 rozdziału 1 Listu do Koryntian, Syn weźmie wtedy odkupioną ludzkość i odda siebie razem z odkupioną ludzkością Ojcu we wzajemnym akcie miłości. W pewnym sensie jesteś ubocznym elementem wielkiego aktu miłości, który ma miejsce w Trójcy Świętej. Wszystko jest na chwałę Bożą. Absolutnie wszystko, ostatecznie, przyczynia się do Bożej chwały. Wszystko układa się w końcowy akord chwały dla Boga tak, że koniec 11 rozdziału jest szczytem całego listu. Na początku rozdziału 12 jest znów słowo „dlatego”. Przy okazji, struktura Listu do Rzymian zbudowana jest na powtórzeniach słowa „dlatego”. Ale od 12 rozdziału mowa jest o postępowaniu, które wynika z tak chwalebnego zbawienia.

Więc należy ogólnie powiedzieć, że celem zbawienia jest Boża chwała. W modlitwie arcykapłańskiej w 17 rozdziale Ewangelii Jana, Jezus powiedział: „Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał; A teraz Ty mnie uwielbij tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał”. Chodzi o Boską chwałę. W całym planie odkupienia chodzi o Boską chwałę. Każda kiedykolwiek nawrócona osoba jest darem miłości od Ojca dla Syna. „Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie”. Tak? Ewangelia Jana 6: „Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a ja nie stracę żadnego z nich”. Dlaczego? Ojciec wybiera, Ojciec daje, Syn otrzymuje, Syn zachowuje, Syn wskrzesza. I uwielbiona ludzkość staje się wtedy wiecznym chórem Alleluja, który chwali Boga na wieki wieków. Jak mówi stary hymn, zatracimy się w zachwycie, miłości i uwielbieniu.

David Brainerd, wielki misjonarz wśród amerykańskich Indian, który tak ujął serce Jonathana Edwardsa, napisał: „Nie idę do nieba, żeby się rozwijać. Nie idę do nieba, żeby się rozwijać, ale żeby oddać chwałę Bogu. Nie ma znaczenia, gdzie będę przebywał w niebie. Nieważne, czy będę tam mieć wysoką czy niską pozycję, tylko żebym żył, podobał się i chwalił Boga”. Moim niebem jest podobać się Bogu, chwalić Go i całkowicie oddać się Jego chwale na wieki. Brainerd umarł i doświadczył spełnienia się tych słów. Wiecznym celem zbawienia jest uczynienie nas zdolnymi do uwielbiania Boga na wieki wieków.

Mówiliśmy już, że ofiara Chrystusa zaspokoiła grzesznika. Porozmawiajmy teraz o tym, jak Bóg jest zaspokojony w ofierze Chrystusa. Jak Bóg jest uwielbiony. Dam wam może cztery punkty do przemyślenia z tego tekstu. Wróćmy teraz do 3 rozdziału Listu do Rzymian. Pozwólcie, że przeczytam wersety od 25b aż do końca, żebyście mogli to sobie przypomnieć. „Ofiara przebłagalna przez krew jego była ustanowiona dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów. Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa. Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary. Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu. Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan. Tak jest, i pogan, albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę. Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy”. Jak zatem śmierć Chrystusa oddaje chwałę Bogu? Jak zaspokaja ona Boga? Jak ukazuje ona Boga?

Po pierwsze, śmierć Chrystusa ogłasza Bożą sprawiedliwość. Oznajmia Bożą sprawiedliwość. Pewne pytanie pozostawało otwarte przed krzyżem. To otwarte pytanie unosiło się w powietrzu, a brzmi ono: Jak Bóg może przebaczyć grzesznikom? Rozumiemy Jego miłosierdzie. Rozumiemy Jego współczucie. Ale na jakiej podstawie Bóg przebaczył, na przykład, Abrahamowi? Jak Bóg mógł zaliczyć Abrahamowi Boską sprawiedliwość przez wiarę? Jak Bóg może to zrobić? Jak Bóg mógł uznać Noego i jego rodzinę za sprawiedliwych? Jak mógł udzielić im Bożej sprawiedliwości? Jak mógł zrobić to dla Henocha do tego stopnia, że chodził z Bogiem? Jak mógł zrobić to dla Eliasza, którego zabrał w rydwanie do nieba albo dla każdego innego wierzącego w Starym Testamencie? Jak Bóg może to robić i nie być niesprawiedliwym? To jest ważne pytanie. Jak Bóg może przebaczyć grzesznikom, udzielić im swojej sprawiedliwości i nie być oskarżonym o niesprawiedliwość?

To ważne i decydujące pytanie. Boża sprawiedliwość mogłaby być poddana w wątpliwość. Przy okazji, to jedna z rzeczy, która drażniła faryzeuszy, bo, oczywiście, drażniła ona tych, którzy słuchali Apostoła Pawła i byli żydowskimi legalistami. Oni po prostu nie mogli znieść faktu, że Bóg mógł po prostu przekazać swoją sprawiedliwość przez wiarę jakiemuś grzesznikowi. I sięgali do Starego Testamentu. Mówili, że Bóg ogłosił, że jest święty. Jest zbyt święty, żeby patrzeć na zło. Nie może tolerować nieprawości. Kiedy Bóg widział nieprawość w Starym Testamencie, to ją osądzał, zsyłał karę. Spójrzcie, poganie mieli kapryśnych bogów. Pogańscy bogowie byli niespójni. Poganie mieli bogów, których rzekomo można było przebłagać religijnymi ceremoniami, darami, ofiarami i określonym postępowaniem moralnym. Ale jak można oczekiwać od nieskończenie świętego Boga, że udzieli swojej sprawiedliwości temu, kto uzna swoją grzeszność? W dominującej, faryzejskiej odmianie judaizmu, ofiarowywałeś Bogu swoją świętość. Nie upadałeś przed Bogiem, bijąc się w pierś i mówiąc: „Okaż miłosierdzie za mój grzech”. Pojawiałeś się przed Bogiem jak faryzeusz w Ewangelii Łukasza 18 i mówiłeś: „Dziękuję Ci, że nie jestem taki, jak ten facet. Daję dziesięcinę, modlę się, poszczę. Ofiaruję Ci moją sprawiedliwość”. Takie coś mogli zrozumieć. Ale jak Jezus mógł obracać się wśród prostytutek, drobnych przestępców, celników, złodziei i całej tej hołoty, która towarzyszyła społecznym wyrzutkom, którzy nie mieli wstępu do synagogi, którzy zostali pozbawieni społecznej tożsamości z powodu swojej nieprawości? Jak mogło Mu to nie przeszkadzać?

Oskarżali Go, że był przyjacielem grzeszników, pijaków i złych ludzi. Pewnego razu podczas posiłku w domu faryzeusza kobieta lekkich obyczajów podeszła i zaczęła myć stopy Jezusa swoimi włosami. To było na otwartym dziedzińcu domu. Pewnie zobaczyła Jezusa i zapragnęła okazać Mu miłość. A faryzeusz, który urządził tę ucztę, był tak oburzony, bo uważał, że gdyby Jezus był Bogiem, to wiedziałby, co to była za kobieta i nie pozwoliłby jej siebie dotykać. To całkowicie wykraczało poza ramy tego, jak postrzegali sprawiedliwość przed Bogiem. Dlatego kiedy przyszła ewangelia i Jezus powiedział: „Oferuję ci przebaczenie”, przebaczył grzech. Pamiętacie człowieka spuszczonego przez dach? „Odpuszczone są ci twoje grzechy”. Oni byli tym po prostu zdumieni, bo, według ich teologii, przyczyną problemu, jaki miał ten człowiek, była jego grzeszność. Widzimy to w historii ślepego w Jana 9. Jak On mógł tak po prostu to zrobić? To uderza w czystą sprawiedliwość Boga.

Więc obszerne pytanie jest następujące… Bóg tolerował grzech przez całą historię ludzkości. Nie mogli temu zaprzeczyć. Bóg tolerował grzech przez całą historię. W swoich własnych sercach wiedzieli, że On tolerował ich grzech. Wciąż oddychali. Wielu niesprawiedliwym ludziom dobrze się wiodło. Tak naprawdę religijne przywództwo Izraela było całkowicie niesprawiedliwe. W całej historii ludzkości Bóg nie zważał na grzechy ludzi. Jak mógł to robić? Jak mógł przebaczyć Abrahamowi? Jak mógł przebaczyć Mojżeszowi? Jak mógł przebaczyć komukolwiek w historii? Na jakiej podstawie? I wtedy przyszedł krzyż. Nastąpiło zakrycie, przebłaganie przez krew Chrystusa dla ukazania Jego sprawiedliwości, bo w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów. Czy teraz to widzisz? Musisz wyjaśnić fakt, że nie było nigdy żadnej sprawiedliwej kary za wszystkie wcześniej przebaczone grzechy. Zapytasz: „A co ze zwierzętami?” Nie, ofiary ze zwierząt nie mogły odkupić z grzechu. Ich ofiary wskazywały na potrzebę przebłagania za grzech, ale żadna z nich nigdy tego nie uczyniła. Dlatego powtarzano je wielokrotnie, każdego ranka i wieczora. Przez cały czas. Pytanie brzmi: jak wyjaśnisz tę cierpliwą wyrozumiałość, cierpliwą tolerancję Boga, przebaczenie w całej erze Starego Testamentu? Jak to wyjaśnisz? Przeszłe grzechy, popełnione przed Chrystusem.

Przez całą grzeszną historię człowieka Bóg nie zważał na ich grzechy, odpuszczał je i okazywał im współczucie, kiedy się opamiętywali i przychodzili do Niego. Dzieje Apostolskie 17:30: „Bóg puszczał płazem czasy niewiedzy”. Nie zaingerował. Nie przeprowadził wymaganego sądu. Pytanie brzmi: jak Bóg może tak robić i wciąż być święty? W czasach Malachiasza Żydzi faktycznie oskarżali Boga. Mówili: „Każdy, kto źle czyni, jest dobry w oczach Pana i w takich ma Pan upodobanie”. Gdzie jest Bóg sprawiedliwości? Legaliści nienawidzą łaski. Oni jej nienawidzą. Dlatego starszy brat wściekł się, kiedy ojciec wybaczył młodszemu bratu w historii o synu marnotrawnym. Dlaczego? Wściekł się, bo był legalistą. Legaliści nienawidzą łaski. Nienawidzą współczucia. Nienawidzą miłosierdzia. Nienawidzą przebaczenia. I w czasach Malachiasza oni faktycznie mówili: „Każdy, kto źle czyni, jest dobry w oczach Pana”. Mogli widzieć, że Bóg udzielał przebaczenia, że miał w tym upodobanie i pytali: gdzie jest Bóg sprawiedliwości?

Więc za każdym razem, kiedy głosisz łaskę wśród legalistów, będą ją odrzucać. Tak było, kiedy głosił ją Jezus i tak było, kiedy głosił ją Paweł. Posłuchajcie Psalmu 78:38: „On jednak, będąc miłosierny, Odpuszczał im winę i nie wytracił. Często powściągał swój gniew i nie zapłonął całą gwałtownością swoją”. Pamiętacie, co powiedział prorok Micheasz? „Któż jest, Boże, jak Ty, który przebaczasz winę?” To Micheasza 7. Kto jest tak przebaczającym Bogiem jak Ty? Nigdy nie słyszałem o takim Bogu. Ktoś słyszał o takim Bogu? W żadnej ze wszystkich religii świata nie ma takiego przebaczającego Boga. Miłosiernego i współczującego Boga. Nie znajdziesz takiego. Bogowie kierują się tylko gniewem i odpłatą, sądem i zemstą. Kto jest takim przebaczającym Bogiem jak Ty? Nigdy nie słyszałem o takim Bogu. A zatem pytanie, które przewijało się przez całą historię, brzmi: jak On może to robić? Jak On może tak postępować? Tego problemu dotykają słowa z wersetu 26. Jak On może być sprawiedliwym i usprawiedliwiającym grzeszników, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa? Jak Bóg może być sprawiedliwym i usprawiedliwiającym? To jest dylemat. Jak mogą pojmować Boga, który jest łaskawy i miłosierny, a jednocześnie święty i sprawiedliwy? Tanie przebaczenie. Wszyscy wiedzą, że tanie przebaczenie jest moralnie złe. Sędzia jest niesprawiedliwy, jeśli uzna przestępcę za niewinnego, kiedy wie, że jest winny. Zbyt długo nie pozostałby sędzią, gdyby tak po prostu wypuścił przestępcę na wolność, bo mu współczuje. Bo odpowiedzialnością sędziego jest przestrzeganie prawa. Tak?

Tak więc w Starym Testamencie jest taka gruba zasłona nad Bożą sprawiedliwością. A On jest znany jako Bóg współczucia. Przejdź do Księgi Wyjścia 34: „Sprawię, że moje współczucie i miłosierdzie przejdą przed tobą”. Pismo mówi, że swoje miłosierdzie okazuje tysiącom tysięcy. Jak On może to robić i być sprawiedliwym? Odpowiedzią jest śmierć Chrystusa. To śmierć Chrystusa wskazuje na prawość i sprawiedliwość Boga. Ktoś musi umrzeć.

Często mówię to w ten sposób. Każdy popełniony kiedykolwiek przez kogokolwiek grzech zostanie spłacony. Każdy grzech. Żaden grzech nie przejdzie bez kary. Za każdy grzech nadejdzie zapłata. Albo sam grzesznik będzie za nie płacić, będąc sądzonym na wieki i nigdy nie będzie w stanie ich całkowicie spłacić. Albo zostały w całości spłacone ofiarą Jezusa Chrystusa. Ale każdy grzech zostanie spłacony. Bóg jest tak oddany miłosierdziu, że przebacza. Jest tak oddany sprawiedliwości, że krzyżuje swojego Syna jako doskonałą ofiarę, której wymaga Jego sprawiedliwość.

Tak więc Paweł patrzy w przeszłość i wyjaśnia sprawę: krzyż sięga wstecz, żeby zakryć grzech. Ludzie pytają: „Jak byli zbawiani ludzie w Starym Testamencie?”. Byli zbawieni, bo wierzyli w prawdziwego i żywego Boga. Wiedzieli, że są grzeszni. Byli przygnieceni ciężarem Prawa i niemożliwością jego przestrzegania. Nie polegali na swoich własnych uczynkach. Prosili o miłosierdzie, przebaczenie, łaskę i współczucie od Boga, a On dawał to w oparciu o ofiarę, która jeszcze nie została złożona. Ale pamiętajcie, Chrystus jest Barankiem zabitym od założenia świata. W ekonomii wiecznego Boga nie ma czasu. Ofiara Chrystusa rozciąga się na przeszłość i przyszłość.

Jak więc Bóg może ogłosić grzesznika sprawiedliwym? Ludzka mądrość nigdy nie rozwiązałaby tego dylematu. Nigdy. Tak więc werset 26 mówi: „Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie”. Teraźniejszy czas oznacza czas Nowego Testamentu. Bóg ukrył w przeszłości to, co zostało ujawnione w teraźniejszym czasie. To dlatego Paweł nazywa ewangelię tajemnicą, prawda? Mustérion to nie coś, czego nie możesz rozwikłać. Tajemnica w języku Pawła oznacza coś ukrytego, a teraz ujawnionego. Zatem, kiedy patrzysz na krzyż, co dzieje się na krzyżu? Potwierdzona jest Boża świętość. Potwierdzona jest Boża sprawiedliwość. Potwierdzona jest Boża prawość. Dlatego krzyż był dla Boga. Miał pokazać Jego sprawiedliwość i stało się to w tym czasie, żeby On był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, kto wierzy w Jezusa. Zatem dokonane przez Chrystusa na krzyżu zbawienie, wynikające z niego zabezpieczenie, środki zbawienia, przebłaganie, ofiara, zakrycie, są dla Boga. Żeby Bóg nigdy nie mógł być oskarżony o niesprawiedliwość.

Jak Bóg mógłby być oskarżony o niesprawiedliwość, skoro posunął się aż do wykonania wyroku śmierci na swoim ukochanym Synu? I każdy, kto rozumiał starotestamentowy system ofiarny, jak w 1 rozdziale Księgi Kapłańskiej, mógł to przewidzieć, bo były tam dosłownie miliony ofiar ze zwierząt, w których śmierć niewinnego zastępcy wskazywała na potrzebę ostatecznej ofiary bezgrzesznego zastępcy. Krzyż demonstruje więc Bożą prawość, ukazuje Bożą sprawiedliwość, pokazując, że On nie mógł przejść obok grzechu, nie mógł pominąć sprawiedliwego sądu nad grzechem.

Krzyż oddaje też chwałę Bogu w drugi sposób. Powiemy o tym więcej na jutrzejszej porannej sesji. Po drugie, krzyż oddaje Bogu chwałę nie tylko przez ogłaszanie Jego sprawiedliwości, ale też przez ukazywanie Jego łaski. Wersety 27 i 28: „Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary. Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary. Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu”. Nie ma miejsca na przechwalanie się, przypisywanie sobie zasług i samozadowolenie. Tylko Bóg mógł zapewnić coś takiego. To kluczowe i fundamentalne dla zrozumienia ewangelii, że Ten, kogo obrażono, zaplanował warunki, które usuwają tę obrazę. A to Bóg został obrażony. To Bóg ustanowił środki, dzięki którym można usunąć tę obrazę. To Bóg przeklął świat. To Bóg ogłosił, że jesteśmy grzesznikami. To Boże Prawo zostało złamane i Jego imię zostało znieważone. To Bóg określa środki, przez które można to odwrócić, wymazać i usunąć. On obmyślił plan, który można wdrożyć przez wiarę. Wiara jest środkiem, przez który jesteśmy usprawiedliwieni niezależnie od uczynków Prawa. Jest to akt czystej łaski.

Mówiliśmy już o tym w pierwszej połowie tego wersetu, ale czy rozumiesz, że musimy patrzeć na to z punktu widzenia Boga? Nie chodzi tylko o to, jak wspaniała jest łaska dla nas, bo zaspokaja naszą potrzebę, ale jak wspaniale jest rozumieć, że Bóg jest Bogiem wielkiej łaski. Krzyż ukazuje Bożą łaskę do takiego stopnia, że On umieścił na nim własnego Syna.

Kiedy kończyliśmy Ewangelię Marka, wracaliśmy do tygodnia męki w życiu naszego Pana Jezusa i przeżywaliśmy na nowo wszystko, co związane z krzyżem. Nigdy tego nie robię, ale moje serce jest po prostu całkowicie poruszone, dogłębnie poruszone ofiarą Pana Jezusa Chrystusa i tym, jak straszne to było. W Ogrodzie rozpadały się Jego naczynia włosowate, więc krew wypływała z Jego gruczołów potowych, bo stres związany z dźwiganiem grzechu, oddaleniem od Ojca i przyjęciem kary był tak ogromny, że dosłownie widoczny w Jego fizjologii. I wtedy On modlił się tą modlitwą: „Ojcze, oddal ten kielich ode mnie”. Niektórzy mówią: „Cóż, to chwila słabości”. Nie, to nie jest chwila słabości. „Oddal ten kielich ode mnie” to jedyny możliwy i właściwy komentarz dla kogoś, kto nigdy nie znał grzechu. Gdyby tego nie powiedział, pomyślelibyśmy, że coś jest z Nim nie tak. Nie mów mi, że to chwila słabości. To jest dla Niego tak obce, że aż niepojęte. I pokazuje coś z tej okropności. Wierzę, że to podczas ciemności od południa do 15:00, w tych trzech godzinach, On wziął w pełni grzechy wszystkich, którzy kiedykolwiek uwierzą. W tych trzech godzinach.

Powiesz: „Jak On mógł w trzy godziny ponieść całą Bożą karę za wszystkie grzechy wszystkich, którzy kiedykolwiek uwierzyli, podczas gdy wszyscy ci ludzie, gdyby nie uwierzyli, nie mogliby znieść ciężaru swojej kary przez całą wieczność? Jak Jezus mógł w ciągu trzech godzin ponieść pełną karę milionów dusz, które nie mogłyby ponieść jej na zawsze w piekle?” Odpowiedź? On ma nieskończoną zdolność do znoszenia sądu Bożego, ponieważ sam jest nieskończoną osobą. Zdumiewająca jest zawarta w tym łaska. Zdumiewająca. To przypomina mi moją książkę Opowieść o dwóch synach i serię kazań o ojcu, który biegnie i obejmuje brudnego grzesznika. Ta łaskawość jest absolutnie zdumiewająca.

Więc kiedy patrzysz na krzyż, widzisz nie tylko to, jak zaspokaja on potrzeby człowieka, ale jak zaspokaja Boga. Demonstruje Jego sprawiedliwość. A fakt, że On udostępnił tę sprawiedliwość przez wiarę, a nie przez Prawo ani przez uczynki, demonstruje Jego łaskę.

Po trzecie, krzyż ukazuje, że Bóg jest spójny. Jego spójność. W pewnym sensie już tego dotknęliśmy i Paweł powraca do tego na chwilę, żeby zebrać te wielkie prawdy. Krzyż wskazuje na Bożą sprawiedliwość. Wskazuje na Bożą łaskę. I wskazuje na Jego spójność. Werset 28 mówi: „Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu”. I dalej werset 29: „Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan, albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę”. Czy istnieją dwie drogi zbawienia? Czy Żydzi i poganie mają inną drogę? Czy Żydzi byli usprawiedliwieni przez Prawo? A poganie usprawiedliwieni przez wiarę? Wiele osób coś takiego sugeruje. Mogłeś być tak uczony, jeśli wyrastałeś w tradycyjnym dyspensacjonalizmie. Ale werset 29 pokazuje, że Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi. I Żydów, i pogan. Księga Izajasza 54:5 mówi: „zwany Bogiem całej ziemi”. Księga Jeremiasza 16:19: ,,Do ciebie przyjdą narody od krańców ziemi”. I mur podziału został zburzony. W Chrystusie nie ma ani Żyda, ani poganina. Wiemy to wszystko. Bóg jest Bogiem wszystkich. On jest jedynym Bogiem. „nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu… najpierw Żyda, potem Greka”.

Więc werset 30 mówi: „Albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę”. Beneficjenci są różni. A Bóg jest jeden. Jeden Bóg oznacza, że jest Bogiem wszystkich. Nie ma innego Boga. To jest monoteizm. Księga Powtórzonego Prawa 6:4: „Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!”. Wszystkich ludzi zbawi z łaski przez wiarę. On usprawiedliwi wszystkich, którzy wierzą, Żydów i pogan. W całej historii człowieka zbawia wszystkich w ten sam sposób. Nie wiem, co myślisz o tak zwanych dyspensacjach, ale jeśli kiedyś w nich utknąłeś, to musisz zrozumieć, że we wszystkich okresach ludzkiej historii ten sam Bóg, jeden Bóg, zbawił ludzi w jeden sposób. Z łaski przez wiarę. Zawsze przez wiarę. Zawsze niezależnie od uczynków. Zawsze jako akt łaski. Zawsze przez złożenie na ich konto Jego własnej sprawiedliwości, choć nie są godni takiego daru łaski.

Jeszcze przed pojawieniem się Izraela, czytamy: „Noe znalazł łaskę w oczach Pana”. „Mojżesz znalazł łaskę”. „Abraham przyjął łaskawe zbawienie przez wiarę”. Więc to zawsze był Boży sposób i Bóg nie może być oskarżony o odstępstwo. „Ja, Pan, nie zmieniam się”. To jest niezmienność Boga, którą widać we wszystkich Jego działaniach.

Ostatnia kwestia. Krzyż zaspokaja Boga. Chrystus umarł dla Boga w tym sensie, że krzyż ogłasza Bożą sprawiedliwość, Bożą łaskę, Bożą spójność i potwierdza Boże Prawo. Gdyby Bóg powiedział: „Wiesz co? Tak mi ciebie żal. Po prostu ci wybaczę”. Słyszymy czasem: „Bóg kocha cię bezwarunkowo”. Naprawdę? Nie sądzę. We współczesnej ewangelii masz się tylko krótko pomodlić i, bum, to już wszystko. A co z Bożym Prawem? Jeśli łamiesz Prawo Boże, to umierasz, tak? „Zapłatą za grzech jest” co? „Śmierć”. „Człowiek, który grzeszy, umrze”. Galacjan, rozdział 3: „Przeklęty każdy, kto łamie Prawo”. To co z tym? Kiedy mówimy, że Bóg przebacza z łaski tym, którzy wierzą i udziela im swojej sprawiedliwości, werset 31 pyta: „Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę?” A co z Prawem? Co z wymaganiami? Co ze sprawiedliwą karą? „Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy”. My utwierdzamy Prawo.

Kiedy patrzysz na Ewangelię, rozumiesz, że nie możesz złamać Bożego Prawa bez uruchomienia świętej sprawiedliwości. I albo spada ona na ciebie, albo na Chrystusa. Jeden z dawnych hymnów mówi: „O jaki jest Zbawiciel mój. W Nim Bożych łask jest zdrój”. Uwielbiam patrzeć na krzyż z perspektywy grzesznika. Ale myślę, że bardziej kocham patrzeć na krzyż z perspektywy Boga. Krzyż Chrystusa ukazuje Bożą sprawiedliwość, Bożą łaskę, Bożą spójność i świętość Prawa. To jest ewangelia Pawła. To jest jego ewangelia. To jest jej piękno i wspaniałość. Ona nie prowadzi do powierzchownych odpowiedzi. Kiedy przyszliście wczoraj wieczorem i zaczęliście słuchać muzyki, czy zdaliście sobie sprawę, że śpiewali na chwałę Bogu? Nie było w tym nic osobistego. To było wychwalanie Boga w najwznioślejszy i najgłośniejszy możliwy sposób. Bo Bóg zasługuje na chwałę za to zbawienie.

Ojcze, dziękujemy Ci raz jeszcze za Twoje Słowo, że odświeżyło nas tego ranka. Chcemy oddawać Ci cześć. Uwielbiamy Cię, kochamy Cię, chwalimy Cię. Dziękujemy Ci za wszystkie Twoje dobre dary dla nas. Daj nam wspaniały, cudowny dzień. Modlimy się w imieniu Chrystusa. Amen.

Udostępnij!
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.