Patologia religijnego hipokryty

skopiuj link
https://youtu.be/Kq5VE3gTbzQ?si=28SCu2Bm2yNsYF_c

Transkrypcja wideo

Otwórzmy nasze Biblie na 12 rozdziale Ewangelii Marka. Ewangelia Marka, rozdział 12. Dziś rozpoczniemy szybkie przejście przez resztę Ewangelii Marka. Będzie to dla nas wspaniałym doświadczeniem w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Dziś zajmiemy się kolejnym fragmentem z Ewangelii Marka, od wersetu 18 do wersetu 27. I dowiemy się, kto będzie naszym małżonkiem w niebie. To część tematu. Jeśli zastanawiasz się, jaka jest odpowiedź, to nikt nie będzie. Ale zajmiemy się tym tego wieczoru, tematem zmartwychwstania.

Przechodzimy do wersetów 13-17. Jak już wspomniałem, rano i wieczorem będziemy po prostu przechodzić przez te niezwykle doniosłe godziny z końca życia naszego Pana, które prowadzą do Jego śmierci i zmartwychwstania. Kiedy dochodzimy do rozdziału 12, wersety od 13 do 17, musimy tylko trochę wprowadzić w to tych z was, którzy mogą nie być z nami na bieżąco.

To ostatni tydzień życia naszego Pana. To tydzień Jego ukrzyżowania i zmartwychwstania. Przez 3 lata codziennej służby w całej ziemi Izraela zarówno na południu w Judei, jak i na północy w Galilei, nasz Pan pokazał, że jest Synem Bożym. Udowodnił, że jest Bogiem w ludzkiej postaci. Udowodnił to swoją władzą nad chorobami, nad demonami, nad śmiercią i nad naturą. Ma absolutną, suwerenną władzę nad światem fizycznym, światem duchowym, a nawet światem aniołów. On ukazał swoją Boskość nie tylko przez swoją moc, ale ukazał swoją Boskość również przez swoje miłosierdzie.

Bóg jest nie tylko Bogiem mocy, wszechmocnym, ale też miłosiernym. Widzimy Boga objawionego we współczuciu Jezusa, w miłości Jezusa, w czułości Jezusa, gdy usuwa ludzkie cierpienie na czas swojej służby w Izraelu. Widzimy też Jego Boskość w tym, że doskonale wyrażał i głosił Bożą prawdę. Mówił prawdę o wszystkim. O wszystkim. O tym, jak było. O tym, jak jest. O tym, jak będzie. Prawdę o człowieku, prawdę o Bogu, prawdę o Królestwie Bożym i królestwach ludzi, o przebaczeniu grzechów, zbawieniu, życiu wiecznym. O tym wszystkim mówił w niezrównany, jasny i potężny sposób.

Przez te 3 lata służby Jego kroki były śledzone przez religijnych przywódców Izraela. To oni są duchowymi strażnikami. To oni mieli być szafarzami Boga, troszczyć się o Bożą prawdę objawioną w Starym Testamencie i paść Boży lud, naród Izraela oraz wszystkich pogan, którzy przyszli do prawdziwego Boga. Podążali za Jezusem w jednym celu. Nie po to, żeby dowiedzieć się więcej o Jego nauczaniu. Nie po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu o Jego Boskości. Podążali za Nim z jednego powodu, żeby Go zniszczyć.

Od samego początku jest ich wrogiem. Jest wrogiem wszystkiego, czego nauczali. Jest wrogiem wszystkiego, w co wierzą i jest wrogiem wszystkiego, co przyjmują. Jest wrogiem ich sposobu życia. Albo się opamiętają i uwierzą w Niego, albo się Go pozbędą. Z nielicznymi wyjątkami przywódcy Izraela wybrali to drugie. Pozbycie się Go. Wybierają więc opowiedzenie się po stronie swoich przodków, przywódców z przeszłości Izraela.

Ten rozdział zaczyna się przypowieścią Jezusa o człowieku, który miał winnicę i wynajął ją winogrodnikom, żeby się o nią troszczyli. Kiedy nadszedł czas żniw, wysyłał kolejno swoje sługi, żeby odebrali należną mu zapłatę. Pamiętacie, że znęcali się nad sługami. Zmiażdżyli głowę jednemu z nich. Zabili pozostałych. Każdego sługę, którego wysłał, okaleczali lub mordowali. W końcu, właściciel winnicy wysyła swojego syna, a oni go zabijają. Jezus mówi przez tę przypowieść, że taka była historia Izraela. Izrael jest winnicą Boga. Bóg powierzył tę winnicę zarządcom, którzy mieli się nią opiekować. Szafarze, którzy byli opiekunami narodu izraelskiego, zabili proroków, wszystkich, których Bóg im posłał, a teraz zabiją Syna.

Przywódcy są obecni, kiedy opowiada tę historię. Na dziedzińcu świątyni podczas Tygodnia Męki jest też ogromny tłum. Wszyscy słyszą tę historię i, zgodnie z wersetem 12, wszyscy wiedzą, co ona znaczy. Wszyscy wiedzą, że On mówi o zabójstwie Syna. Wszyscy wiedzą, że On mówi o tych przywódcach. Ludzie rozumieją, o co chodzi. Wiedzą, że przywódcy żywią niechęć do Jezusa. A przywódcy wiedzą, że zostali zdemaskowani. Tak mówi werset 12. Rozumieli, że opowiedział tę przypowieść przeciwko nim, więc oddalili się na pewien czas. Byli oni kolejnym ogniwem w długim łańcuchu morderców proroków Boga.

Jezus oskarża Jerozolimę w tym samym tygodniu, mówiąc: „Jerozolimo, Jerozolimo, ty, która kamienujesz proroków”. To ich charakterystyka. Również później, tego samego dnia mówi, że przywódcy Izraela są winni krwi wszystkich proroków od początku do końca okresu Starego Testamentu i będą też winni krwi Syna. W tej przypowieści są oni oskarżeni jako mordercy. Przypowieść kończy się pytaniem: Co uczyni pan winnicy z dzierżawcami, którzy zabili i okaleczyli sługi? A odpowiedź brzmi: Wytraci ich. Więc ta przypowieść mówi nie tylko o zabójstwie Syna Bożego, ale też o zniszczeniu Jego zabójców. Przypowieść kończy się słowami: „a winnicę odda innym”.

Jak widzieliśmy, „inni” to apostołowie, którzy stają się nowymi szafarzami Boskiej prawdy i nowymi szafarzami ludu Bożego. Dlatego, kiedy Kościół narodził się w dniu Pięćdziesiątnicy, trwali w nauce apostołów. I od tego dnia wszyscy, którzy głosili naukę apostołów zapisaną w Nowym Testamencie, także należą do długiej linii prawdziwych szafarzy ludu Bożego. Byli fałszywymi pasterzami, szafarzami, którzy nie wypełniali swoich obowiązków. Zostali usunięci i zastąpieni. A wszyscy, którzy są teraz wierni nauce apostołów są szafarzami i opiekunami ludu Bożego, Żydów i pogan razem w Kościele.

Więc mimo wszystkiego, co Pan uczynił, mimo wszystkiego, co powiedział, mimo tego bezpośredniego oskarżenia, które oni rozumieli i które mówiło o tym, że zrobią to, co już planowali, wskazując im, że dokładnie wiedział, co zamierzają, mimo, że ogłosił nad nimi wyrok zniszczenia, a ich władza i autorytet będą im odebrane i przekazane komuś innemu, nadal Go nienawidzili. Nie poruszyło ich to. Wciąż byli zdeterminowani poprowadzić naród do odrzucenia i egzekucji Jezusa.

Przechodząc do wersetów 13-17, jest środa Tygodnia Męki. Nasz Pan jest w świątyni. To wyjątkowa scena w świątyni. Wokół musiały leżeć porozrzucane rzeczy, bo dzień wcześniej wyrzucił stamtąd bazary. Nazywano je bazarami Annasza, który był arcykapłanem. Cały przestępczy proceder, który się tam odbywał. Wyzyskiwanie ludzi przy zakupie zwierząt na ofiary i przy wymianie monet. Jezus rozprawił się z tym wszystkim i oczyścił to miejsce z wszystkiego, więc przynajmniej w środę było to Jego miejsce, był to dom Boży, a nie jaskinia zbójców, przynajmniej w środę. Byli tam wszyscy ludzie, byli tam też przywódcy, a Jezus nauczał i głosił ewangelię.

Byli bardziej wściekli w środę, niż byli we wtorek. Byli wściekli od 3 lat, odkąd zrobił to samo, kiedy zaczął swoją służbę 3 lata wcześniej. Wszedł do świątyni, ukręcił bicz i wyrzucił ich wszystkich. To zaczęło ich długą nienawiść. Nienawidzili Go przez trzy lata Jego działalności. Ich nienawiść nasiliła się, bo kiedy wszedł do miasta w poniedziałek, były tam setki tysięcy ludzi, którzy ogłaszali Go Mesjaszem, co podsycało ich gniew, wrogość i strach. Potem, we wtorek zrobił to, co zrobił z ich świątynią, a teraz znów tam jest, panując nad tym miejscem prawdą, nauczając prawdy, a ich gniew sięgnął punktu wrzenia.

Boją się cokolwiek zrobić, bo boją się ludzi. Werset 12 mówi, że pojmaliby Go, gdyby mogli, ale bali się ludu z powodu Jego ogromnej popularności, przynajmniej w środę. Więc mają problem. Muszą nastawić ludzi przeciwko Niemu. I muszą skłonić Rzymian, żeby Go zabili. Jak więc zamierzają nastawić lud przeciwko Niemu, skoro są Mu tak przychylni i pewnie doceniali nawet to, co zrobił z tymi skorumpowanymi handlarzami w świątyni? Jak zamierzają nastawić ludność przeciwko Niemu i jak zamierzają skłonić Rzymian, żeby Go zabili?

Więc zbierają się razem. Sanhedryn, czyli rządząca rada złożona z 70 osób i arcykapłana, w sumie 71 osób, i opracowują plan. Plan ma kilka elementów uzależnionych od tego, jak przebiegnie pierwsza część. Okazuje się, że delegacje z Sanhedrynu przychodziły do Niego trzy razy, za każdym razem w inny sposób. Sanhedryn składa się z faryzeuszy, w większości z saduceuszy i uczonych w Piśmie. Pierwszą pułapkę zastawiają faryzeusze. Nie działa. Drugą pułapkę zastawiają saduceusze. Nie działa. Trzecia pułapka jest próbą uczonych w Piśmie. Ona też nie działa. Ale oni przychodzą falami.

W wersecie 13 pojawia się pierwsza grupa wysłana przez Sanhedryn, czyli faryzeusze. Więc tydzień wygląda następująco: Poniedziałek to „Hosanna” dla Chrystusa. Piątek to „ukrzyżuj Go”. A środa jest punktem zwrotnym. Zmiana z „Hosanna” na „ukrzyżuj” zaczyna się, kiedy zirytowani, sfrustrowani, wrogo nastawieni przywódcy inicjują tę zmianę. Są zdesperowani. Werset 15 daje nam klucz, mówiąc w połowie wersetu: „A On przejrzawszy ich obłudę…”. Oni ukazują swoją obłudę i zobaczycie tutaj coś z patologii hipokryty. Dokonamy naprawdę wnikliwej analizy hipokryty i poznamy też samą historię. Zrozumiecie lepiej charakter religijnych hipokrytów.

Po pierwsze, przyjrzyjmy się początkowym oznakom religijnych hipokrytów. Zawierają dziwne sojusze przeciwko prawdzie. Zawierają dziwne sojusze przeciwko prawdzie. Szatan może zorganizować wszystkie formy błędów przeciwko prawdzie. Możecie więc rozejrzeć się po świecie, przejrzeć historię i zobaczyć wszelkiego rodzaju zwiedzionych ludzi w różnych religiach, którzy zbierają się razem przeciwko prawdzie. Prawda nie może zawierać sojuszy z błędem, ale błąd może tworzyć sojusze przeciwko prawdzie. I to tutaj widzimy.

„I posłali do Niego” – to Sanhedryn, to oficjalna delegacja, fala numer jeden z pułapką numer jeden. „I posłali do Niego niektórych z faryzeuszów i Herodianów”. Mateusz mówi, że „naradzali się, jakby Go usidlić”. W kolejnym, paralelnym fragmencie Łukasz mówi, że śledzili Go, czekając na odpowiedni moment. W tym momencie niektórzy z faryzeuszy i Herodian stanęli przed Jezusem. Łukasz 20:20 mówi, że byli szpiegami, którzy udawali sprawiedliwych. Szpiedzy, którzy udawali sprawiedliwych. Ukrywają się teraz w swoim zwyczajowym przebraniu. Chcą wyglądać jak słudzy Boga. Chcą uchodzić za szafarzy Boskiej prawdy. Chcą uchodzić za wiernych pasterzy Izraela. Chcą uchodzić za wysłanników i przedstawicieli prawdziwego i żywego Boga. Zakładają więc swoją religijną maskę.

Zawierają tutaj bardzo dziwny sojusz i powiem wam dlaczego. Faryzeusze i Herodianie to dwie grupy, które współistniały w Izraelu w napiętych stosunkach. Faryzeusze byli najbardziej religijni. Herodianie najmniej religijni. Faryzeusze najbardziej przejmowali się Bożym prawem. Herodianie najbardziej przejmowali się rzymskim prawem. Faryzeusze byli najbardziej oddani Izraelowi. Herodianie byli najbardziej oddani cesarzowi. Faryzeusze byli bardzo religijni. Herodianie byli bardzo zaangażowani politycznie. W zasadzie, faryzeusze nienawidzili Herodian, bo sprzedali swoje dusze. Byli pochlebcami Rzymu. Faryzeusze nimi gardzili.

Dlaczego? Ponieważ bycie Herodianinem oznaczało identyfikowanie się jako zwolennik rodziny herodiańskiej. Co do rodziny Heroda Antypasa, który był namiestnikiem Galilei i Perei – Herod Antypas nie był nawet Żydem, był idumejskim królem z idumejskiej, herodiańskiej dynastii. Herod Antypas był w zasadzie mało znaczącym monarchą, który otrzymał jedną część królestwa swojego ojca, Heroda Wielkiego, gdy została mu przekazana podobnie jak trzem innym braciom. Jedynym powodem, dla którego miał jakąkolwiek władzę – a większość jego władzy skupiała się w jego własnym, małym świecie – ale miał jakąkolwiek władzę tylko dlatego, że kłaniał się Rzymowi, a Rzym pozwolił mu mieć swoje małe, nieistotne miejsce na Bliskim Wschodzie. Faryzeusze gardzili Herodianami. Ale faryzeusze uważali, że Herodianie są im przydatni.

Faryzeusze chcieli pozbyć się Jezusa z powodu Jego teologii. To nie wystarczało Rzymianom. Rzymianie nie zabiliby Jezusa za Jego teologię. Jedyny powód, dla którego Rzymianie mogliby ukarać Jezusa śmiercią, to Jego poglądy polityczne. Dlatego Herodianie muszą być w tej sytuacji ulegli, bo celem Sanhedrynu jest zmuszenie Jezusa do politycznej wypowiedzi, którą Rzymianie odczytają jako otwarty bunt. To jest plan. A Herodianie, gdyby Jezus okazał się przeciwnikiem Rzymu, cesarza i zagrożeniem dla pokoju Izraela pod rzymską okupacją, natychmiast udaliby się do Rzymian i donieśli na Niego, a Rzymianie musieliby Go wtedy aresztować i zająć się Nim.

Namiestnikiem mianowanym przez Rzym był człowiek, który nazywał się Poncjusz Piłat. W tym czasie przebywa on w Jerozolimie. Herod Antypas, ten Herod, również przebywa obecnie w Jerozolimie. Obaj są tam z powodu święta Paschy. Nie zajmie więc długo przekazanie im wieści, gdy tylko ustalą, że Jezus zagraża Rzymowi. Rzymianie wiedzą już, że Jezus ma ogromną rzeszę zwolenników. Było to widać w poniedziałek, gdy tysiące ludzi zebrało się wokół Niego, kiedy wkraczał do miasta i witali Go jako Mesjasza, jako Króla. Więc są tego świadomi. Są bardzo świadomi, że wszedł i zrobił to, co zrobił ze świątynią, co ukazało Jego moc i popularność.

Wiedzą więc, że stanowi potencjalny problem, zwłaszcza mając tak ogromną rzeszę zwolenników. Więc Sanhedryn postanawia, że jedyne, co musi zrobić, to pokazać Rzymowi, że stanowi zagrożenie, aresztować Go, a Rzym Go zabije, ponieważ jest zagrożeniem, a kiedy Rzym Go aresztuje, Żydzi Go porzucą, ponieważ uważają, że Mesjasz obali Rzym, a jeśli Rzymianie aresztują Jezusa, to On nie może być Mesjaszem.

Taki jest plan. Aresztować Jezusa, a ludzie się rozejdą. I tak się właśnie stało. A Rzymianie Go zabiją. To jest plan. Więc co muszą zrobić? Muszą skłonić Jezusa do powiedzenia czegoś, co sprawi, że Rzymianie Go aresztują. Taki jest plan. Wtedy straci popularność wśród Żydów i życie z rąk Rzymian. Plan zostaje ujawniony pod koniec wersetu 13. Postanawiają, że przyjdą do Niego, żeby pochwycić Go w mowie. Żeby pochwycić Go w mowie.

Użyto tu czasownika, który w całym Nowym Testamencie występuje tylko w tym miejscu i oznacza schwytanie podczas polowania. Ścigają Go, żeby schwytać Go jak zwierzę. To agresywna wrogość. Oczywiście, odrzucili wszelkie dowody na to, że jest tym, kim naprawdę jest. Pierwszą rzeczą, jaką można zauważyć u hipokrytów jest to, że zawierają dziwne sojusze przeciwko prawdzie, bo tak naprawdę są częścią jednej sfery, sfery ciemności. Po drugie, powiedzą wszystko, żeby osiągnąć swój cel. Powiedzą wszystko, żeby osiągnąć swój cel.

Pamiętam, jak kilka lat temu przywódcy Wydziału Religii Uniwersytetu BYU, strażnicy teologii mormońskiej, przyszli porozmawiać ze mną, bo chcieli, żebym wiedział, jak bardzo kochają Pana Jezusa Chrystusa i chcieli uczcić naszą wspólną miłość do Chrystusa. Powiedzieli, że książka, którą napisałem, 'Ewangelia według Jezusa”, była podręcznikiem na mormońskim Uniwersytecie BYU i chcieli, żebym wiedział, że mamy więcej wspólnego, niż mogę sądzić. Chcieli, żebym przyjechał do BYU, by rozmawiać z wykładowcami i studentami. Mówili wiele bardzo miłych rzeczy.

A ja powiedziałem – po wielu godzinach rozmowy, po których było też wiele lat pisania listów i dalszych rozmów – że jest tu tylko jeden mały problem. Doceniam wszystkie miłe słowa, które mówiliście, ale muszę powiedzieć wam prawdę. Nie znacie prawdziwego Boga. Nie znacie prawdziwego Chrystusa. Nie znacie prawdziwej drogi zbawienia i jesteście zgubieni. To jest prawda. To jest prawda. Wy macie boga. Ich bóg jest stworzoną istotą. Ich Chrystus jest duchowym bratem Lucyfera, również stworzoną istotą. A ich drogą zbawienia są uczynki. Więc powiedziałem: „Poza Bogiem, Chrystusem i ewangelią, możemy mieć jakieś wspólne podstawy”.

Powiedziałem to w uprzejmy sposób. To ludzie, za których dusze się modliłem. Pochlebstwo jest podstępem fałszywej religii służącym do zdobycia wpływów. I właśnie to tutaj widzimy. „Przyszli więc i rzekli do Niego”, są odważni, podchodzą prosto do Jezusa. „Nauczycielu” to tytuł honorowy, zarezerwowany dla rabinów. Musiało im być ciężko to powiedzieć. Ale najwyraźniej byli w stanie się do tego zmusić, a nawet, by powiedzieć wiele więcej. To, co powiedzieli dalej, musiało sprawić im ogromny ból. „Wiemy, że jesteś szczery”.

Dlaczego tak powiedzieli? Nie wierzą w to ani przez chwilę. Oczywiście, że nie. Wierzą w coś zupełnie przeciwnego. Uważają Jezusa za zwodziciela, kłamcę i oszusta, którego trzeba powstrzymać, uciszyć i zabić. Dlaczego tak powiedzieli? Powiedzieli tak, bo chcą Mu schlebiać. Ludzie powszechnie uważali, że On jest nauczycielem, że jest rabinem. Ludzie powszechnie uważali, że głosi prawdę, że mówi w imieniu Boga, że mówi prawdę. Więc identyfikują się z ludźmi, żeby przekonać ich, że chcą tylko prawdy, chcą tylko prawdy.

Szczerze poszukują prawdy, przychodzą do szczerego nauczyciela, który mówi prawdę i zadają szczere pytania, bo naprawdę chcą szczerej odpowiedzi. Więc chcą uchodzić za szczerych poszukiwaczy prawdy, ale utożsamienie z ludźmi to tylko wtórna przyczyna ich pochlebstwa. Głównym celem jest ustawienie poprzeczki dla Jezusa tak wysoko, że musi On odpowiedzieć tak, jak według nich powinien odpowiedzieć.

Jeśli ktoś przychodzi do ciebie i mówi: „Jesteś tak szczery. Wszystko w tobie jest prawdziwe. Zawsze mówisz prawdę. A przy tym nigdy nie nikomu nie ulegasz, nie jesteś stronniczy, zawsze mówisz samą prawdę”, a potem zadaje pytanie, będziesz pod silną presją, żeby powiedzieć mu dokładnie, jaka jest prawda. Trudno będzie ci kluczyć, bo poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko, a twoja duma zmusi cię do przekazania im prawdy, niezależnie od tego, czy chcesz to zrobić.

Właśnie to tutaj robią. Z jednej strony chcą się utożsamić z ludźmi. Co ważniejsze, chcą sprawić, że Jezus będzie musiał odpowiedzieć prawdą na ich pytanie, bo ustalili tak wysoki standard, że zmusi Go do tego Jego duma. Bardzo dobrze rozumieli dumę. Dla Niego nie był to problem, ale dla nich była to główna kwestia. Powiedzieli więc: „Jesteś szczery, wiemy, że jesteś szczery”. A potem dodali: „I na nikim Ci nie zależy”.

Łukasza 20 mówi: „dobrze mówisz i nauczasz”. Używa greckiego słowa orthos, od którego pochodzi słowo „ortopedyczny” lub lepiej „ortodoksyjny”. Mówisz wprost. Mówisz ortodoksyjnie. „I na nikim ci nie zależy, nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka”. Czyli nie obchodzi Cię, z kim rozmawiasz, nie obchodzi Cię, komu patrzysz w oczy. Nie obchodzi Cię, jaką pozycję ma ta osoba. Zawsze mówisz prawdę. Nie bierzesz pod uwagę konsekwencji ani negatywnego wpływu. Po prostu mówisz prawdę i za to Cię szanujemy.

Nawiasem mówiąc, to była absolutna prawda. Mówili prawdę, ale z podstępnych powodów. To całkowita prawda. Ludzie wiedzieli, że to prawda. Później, tego samego dnia Jezus stanął przed tymi samymi faryzeuszami i powiedział im to, co mamy w Ewangelii Mateusza 23. Brzmi to tak… nie będę czytał całości, ale tak to właśnie brzmiało, kiedy rozmawiał twarzą w twarz z faryzeuszami:

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, ślepi przewodnicy, głupi i ślepi. Ślepi! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Węże! Plemię żmijowe, synowie piekła. Jak unikniecie wyroku piekła?”. To dość bezpośrednie. Tak, był szczery, mówił prawdę, nie zważał na nikogo, i nie był stronniczy. To całkowita prawda.

Mówili o Panu rzeczy, które musiały być dla nich bardzo bolesne. To wszystko było prawdą i musieli to powiedzieć. Ale byli gotowi to powiedzieć, żeby dostać to, co chcieli, mimo że nienawidzili samych pojęć, które wychodziły z ich ust. A potem powiedzieli: „Ale Ty po prawdzie nauczasz drogi Bożej”. Co za stwierdzenie. To prawda, to prawda. On nauczał drogi Bożej w prawdzie. Ale muszą powiedzieć to, czego nie chcą powiedzieć.

Zamysł jest więc taki, by ustalić tak wysokie standardy, że będzie musiał im sprostać. By ustawić poziom Jego uczciwości tak wysoko, że będzie musiał go utrzymać. By wynieść tak wysoko potwierdzenie tego, kim On jest i Jego nieustraszoną postawę w mówieniu prawdy bez obawy przed konsekwencjami czy odwetem, że kiedy zadadzą Mu pytanie, będzie zmuszony powiedzieć prawdę, ponieważ Jego własne “ja” będzie tego od Niego wymagać i w ten sposób znajdzie się w pułapce, w którą chcą Go wciągnąć.

Więc hipokryci zawierają dziwne sojusze oraz używają wszelkich podstępnych i dostępnych środków. To jest ciekawe u hipokrytów. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będą mówić prawdę, ale w podstępnym celu. Uważajcie. Zawsze mówimy, że fałszywe religie są jak zegar, który nie chodzi. Dwa razy dziennie pokazuje prawidłowy czas. Gdyby nigdy nie mieli racji, nie byłoby żadnego zwiedzenia. Więc powiedzą to, co muszą powiedzieć, żeby zdobyć przewagę, której potrzebują.

Kolejną cechą fałszywej religii jest to, że fałszywie poszukuje prawdy. Fałszywie poszukują prawdy. Oni tak naprawdę nie chcą usłyszeć prawdy od Jezusa. Chcą zdyskredytować prawdę. Widzimy to w wersecie 14. Przyszli do Niego i powiedzieli: Jesteś szczery, mówisz zgodnie z prawdą, wszystko pięknie. W związku z tym pozwól, że zadamy Ci pytanie: „Czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?”.

Jest tam wielu faryzeuszy, którzy stoją razem z Herodianami. Więc zadają to pytanie: „Czy mamy płacić? Czy nie mamy płacić?”. Możemy ich usłyszeć. „Czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie?”. Czy jest to zgodne z Bożym prawem? Pytają rabina, a nie Rzymianina. Pytają rabina, nauczyciela, nauczyciela prawdy, który się nie ugnie, będzie mówił prawdę. Czy powinniśmy płacić podatki pogańskiemu, bałwochwalczemu okupantowi, który najechał świętą ziemię Boga? Czy powinniśmy płacić podatki ciemiężcy ludu Bożego, czy nie powinniśmy płacić?

Oni już zdecydowali, że jedyną odpowiedzią, jakiej Jezus może udzielić, jest: „Nie, nie powinniśmy płacić”. A lud? Jeśli zadać im to pytanie, odwrócić się i zapytać tłum: Czy powinniśmy płacić podatki cesarzowi? Ludzie powiedzieliby: „Nie, nie z powodu Bożego prawa. To sprzeczne z Bożym prawem. Jesteśmy do tego zmuszani. Robimy to pod presją”. Pamiętacie, celnicy, Żydzi, którzy wykupili koncesję od Rzymu, mieli przy sobie lokalną mafię. Byli to silni bandyci, którzy wyciągali pieniądze od ludzi. Nie. Żydzi nienawidzili Rzymu. Nienawidzili rzymskiej okupacji. Nienawidzili rzymskich podatków, ponieważ Rzym był bałwochwalczy i pogański. Nienawidzili samej myśli dawania Rzymowi czegokolwiek.

W tym miejscu chodzi o podatek pogłówny. Czy wolno płacić cesarzowi podatek pogłówny? Podatek pogłówny to kensos. Oznacza po prostu “płacony przez wszystkich”, jeden denar rocznie. To dzienna stawka za cały rok. Podatek pogłówny, związany ze spisem ludności. Jeśli żyjesz, płacisz ten podatek. Łukasz używa liczby mnogiej – “podatki”. Używa słowa phoros, które oznacza podatki ogółem. Więc tak wyglądała ta rozmowa. „Czy mamy płacić podatek pogłówny? – A co z tym podatkiem? – A co z tym podatkiem? – A co z tym?”.

Były podatki gruntowe, dziesiąta część zboża, piąta część oliwy, piąta część wina. Był podatek importowy, gdy towary trafiały do portu, gdy przekraczały granicę, gdy przechodziły przez bramę miasta, był podatek, podatek, podatek. Czy mamy płacić te podatki? Czy jest to zgodne z Bożym prawem?

Można założyć, że kiedy rozmawiasz z rabinem, mówisz o Bożym prawie. Czy jest to zgodne z prawem? Kilka słów kontekstu na ten temat. To pytanie wynika z faktu, że ludzie odpowiedzieli już na nie w swoich sercach z powodu ich historii. Jeśli cofniemy się do czasu, kiedy narodził się nasz Pan, mówiąc ogólnie, mniej więcej do czasu, kiedy się urodził, kiedy był małym dzieckiem. Do 6 r. n. e. W Galilei był człowiek o imieniu Judasz. Nie ten, który stał się zdrajcą Chrystusa. Ten Judasz poprowadził powstanie – według historyka Józefa Flawiusza – przeciwko Rzymowi. Przeciwko rzymskiej okupacji Izraela, a całe powstanie było reakcją na spis ludności.

Kiedy Rzymianie wymagali spisu ludności, żeby mogli pobrać od wszystkich podatek w wysokości 1 denara, Judasz i jego przyjaciele zbuntowali się, bo uznali ten podatek za bezbożny, wbrew Bogu, ponieważ prowadził do pogaństwa. Judasz został zabity wraz ze wszystkimi swoimi zwolennikami. Wspominają to Dzieje Apostolskie 5:37. Wspomnienie tego powstania, które zostało stłumione przez Rzymian, a on sam został zabity wraz ze wszystkimi, którzy za nim podążali. Ale dzięki temu sprawa stała się publiczna, a to nastawienie nie umarło wraz ze śmiercią Judasza ani ze śmiercią jego przyjaciół.

Józef Flawiusz mówi, że Judasz ukształtował pewne przekonanie i to przekonanie ujawniło się 60 lat później podczas kolejnego powstania w 66 r. n.e. I to powstanie w 66 r. n.e. wybuchło z powodu płacenia podatków Rzymowi. Jednym z pierwszych aktów tego buntu było wybicie przez Żydów nowych monet, ponieważ rzymskie monety były nie do przyjęcia. Co stało się z tym powstaniem w 66 r. n.e.? Zostało stłumione w 70 r. n.e., kiedy Rzymianie przybyli i zniszczyli Jerozolimę. A więc przybycie Rzymian w 70 r. n.e. nie było arbitralne, nie wzięło się znikąd, ale miało na celu stłumienie powstania, które zaczęło się od niechęci do rzymskich podatków. Od momentu pojawienia się Rzymian Żydzi uważali ich podatki za zdradę wobec jedynego króla, którym jest prawdziwy Bóg.

Faryzeusze są więc przekonani, że Jezus powie: „Nie, nie płaćcie podatków fałszywej religii, fałszywemu Bogu”. Dlaczego? Ponieważ uznałby to za bałwochwalstwo, tak oni to postrzegali, i ponieważ w grę wchodziła Jego popularność. A gdyby nagle powiedział: „Och, nie, płaćcie spokojnie Rzymowi”, zacząłby tracić swoją popularność. Co więcej, gdyby powiedział: „Nie, nie płaćcie podatku Rzymowi”, Herodianie byli tuż obok i uznaliby, że kolejny Judasz z Galilei zaczyna kolejne powstanie, tylko że ten ma setki tysięcy ludzi. Będziemy musieli Go schwytać, aresztować i zabić, bo inaczej będziemy mieć na głowie jeszcze jedną rewolucję.

Więc oczekują, że odpowie: „Nie”. I właśnie dlatego są tam Herodianie. Żeby pójść od razu do Heroda, a co ważniejsze do Poncjusza Piłata. Każdy, kto chciałby być Mesjaszem, musiałby powiedzieć: „Nie, nie płaćcie podatków”. Widzimy więc hipokrytów, którzy mówią wszystko, co trzeba. Nie mają prawdziwego, szczerego pragnienia prawdy i zawierają te bardzo dziwne sojusze, żeby atakować prawdę.

Werset 15 odwraca na szczęście uwagę od nich ku naszemu Panu. „A On przejrzawszy ich obłudę”, ponieważ wiedział wszystko. Jana 2:25: „Od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co było w człowieku”. „Przejrzawszy ich obłudę”. Łukasza 20:23 opisuje to w ten sposób: „On przejrzał ich podstęp”. Mateusza 22:18: „On poznał ich złośliwość”. Marek to potwierdza. On wiedział, że byli hipokrytami. „Rzekł do nich: Czemuż mnie kusicie?”. Nie szukacie odpowiedzi. To nie jest poszukiwanie prawdy. Nie ma tu żadnej uczciwości.

I to znowu sprowadza się do tego, co właśnie powiedziałem, że fałszywa religia nie jest tak naprawdę szukaniem prawdy. Nie szuka prawdy. Ona przychodzi po ciebie, żeby cię usidlić, dla własnych korzyści. Czemu mnie kusicie? Czemu zastawiacie na mnie pułapkę? Czemu narażacie mnie na niebezpieczeństwo? To oznacza ten czasownik. „Przynieście mi denara, abym go obejrzał”. Tak przy okazji, to krótkie stwierdzenie jest ważne, ponieważ Żydzi nie nosili przy sobie tej monety. Nie powinno jej być w kieszeni faryzeusza. Nie znalazłaby się też w kieszeni Żyda.

To rzymska moneta. Używana między 300 r. p.n.e. a 300 r. n.e., przez sześćset lat, bita w srebrze przez rzymskich cesarzy. Tylko cesarze mieli władzę i autorytet bicia monet ze srebra i złota. Wszystkie monety wybite przez cesarza miały na jednej stronie wygrawerowany święty wizerunek cesarza, a inne napisy identyfikacyjne na drugiej stronie. Dlatego nie mieli przy sobie denara, tej monety odpowiadającej dziennemu wynagrodzeniu. Musieli go więc znaleźć.

Przynieśli jednego, znaleźli jednego. Żydzi nosili szekle i miedziane monety bez żadnych wizerunków. Ale znaleźli jedną i bardzo się z tym spieszyli. Przeciskali się przez tłum, żeby zdobyć tę monetę. A on rzekł do nich: „Czyj to wizerunek i napis?”. Wszyscy to wiedzieli. I szybko odpowiedzieli. „Odpowiedzieli Mu: Cesarski”. To brzmiało tak: „Cesarski, cesarski, cesarski…” i tak aż do stojących na końcu tłumu. A tak przy okazji, załóżmy, że została wybita przez cesarza Tyberiusza. Na awersie monety był napis „Tyberiusz Cezar, August, Syn Boskiego Augusta”. August był bogiem, Tyberiusz był synem boga.

Gdybyś odwrócił monetę, był tam wizerunek Liwii, matki Tyberiusza, i napis „Pontifex Maximus”. Tytuł, którego używa obecnie papież. Pogański tytuł. August wybił monety w 17 r. p.n.e. Uznawał się za boga. Tyberiusz ogłosił się synem boga i arcykapłanem, Pontifexem Maximusem. Więc te monety były w świadomości Żydów małymi bożkami. Były bożkami. Rzeźbionymi wizerunkami. Łamało to drugie przykazanie z Księgi Wyjścia 20: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej”. Uważali je za małe bożki. Nie nosili ich. Nie używali ich. Płacili rzymski podatek w równowartości, w swojej własnej hebrajskiej walucie.

Ponieważ Jezus twierdził, że jest Bogiem, musiał uważać to za bluźnierstwo. Musiał uważać Augusta i Tyberiusza za bluźnierców najgorszego rodzaju. I z pewnością tak uważał. Musiał mieć takie samo przekonanie jak my, że jest to bluźniercza, bałwochwalcza, pogańska kultura i nie powinniśmy mieć z nią nic wspólnego. Nie powinniśmy im niczego dawać. Oczekiwali więc, że Jezus natychmiast potępi monetę, a tym samym potępi samego cesarza. Nazwie go bluźniercą, powie, że Boże prawo zabrania oddawania mu jakiejkolwiek czci i na tym zakończy.

Herodianie bardzo szybko przekazaliby tę wiadomość do rzymskich władz, do Piłata. Piłat wysłałby przeciwko Niemu oddziały. Zostałby aresztowany, a zaraz po tym ludzie straciliby do Niego zaufanie, ponieważ nie obalił Rzymian, a oni Go pojmali. Rzymianie zabiliby Go w obawie przed rewolucją, która mogłaby wybuchnąć, gdyby Go kiedyś uwolniono. Taki był plan. Z pewnością cesarz rzymski nie może być uznawany za boga ani za arcykapłana i dlatego nie może być zgodne z prawem przekazywanie pieniędzy pogańskiemu narodowi.

Odpowiedź Jezusa była poza ich wyobraźnią. Nie powinniśmy zagubić głębi w jej prostocie. Werset 17: „Jezus powiedział im: „Oddawajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi”. To daleko idące stwierdzenie. To daleko idące stwierdzenie. Jezus mówi: „Płaćcie podatki, płaćcie podatki”. Oddawać, zwracać, jesteście winni, to dług, należy do niego. Jak to się stało? Ponieważ Pismo Święte uczy nas, że rząd jest ustanowiony przez Boga. Rząd jest ustanowiony przez Boga. W Nowym Testamencie jest to oczywiste. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

List do Rzymian 13:1: „Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim. Bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu, a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają. Przełożeni bowiem nie są postrachem dla uczynków dobrych, ale złych. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę. Jest bowiem – władza, rząd – sługą Boga. Bądźcie jej poddani”. “Z tego też powodu – werset 6 – podatki płacicie. Oddawajcie każdemu to, co mu się należy. Komu podatek, podatek. Komu cło, cło. Komu bojaźń, bojaźń. A komu cześć, cześć”. Płaćcie podatki.

Pierwszy List do Tymoteusza 2:1: „Zachęcam więc, aby zanoszone były prośby, modlitwy, wstawiennictwa i dziękczynienia za wszystkich ludzi. Za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i uczciwością”. Jesteśmy wezwani do podporządkowania, a nawet do modlitwy za władze, które są ponad nami. Piotr ujął to tak, 1 Piotra 2:13: „Bądźcie poddani wszelkiemu ludzkiemu porządkowi ze względu na Pana, czy to królowi jako najwyższemu władcy, czy to namiestnikom, jako przezeń wysyłanym dla karania złoczyńców, a udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią. Albowiem taka jest wola Boża”. Czcijcie króla.

Bóg ustanowił władzę świecką. To jest powszechna łaska. To powszechna łaska. Władza cywilna jest powszechną łaską. Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo sakralne. Istniało społeczeństwo sakralne, teokratyczne królestwo Izraela, w którym władcą był Bóg. W teokracji władcą jest Bóg. Istniało jedno sakralne społeczeństwo, które zostało zniszczone przez Boży sąd. W przyszłości powstanie kolejne sakralne społeczeństwo, w którym Bóg będzie Królem. I będzie to panowanie Jezusa Chrystusa w Tysiącletnim Królestwie na ziemi. W międzyczasie nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo sakralne. Istnieje rozdział między duchowym ludem Bożym a władzami świeckimi.

Władza cywilna, prawo cywilne to łaska powszechna dla dobra ludzi, tak jak plony, jak woda czy jedzenie. Wszystkie są łaską powszechną. Deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Taka jest idea łaski powszechnej. Powinniśmy być wdzięczni rządowi. Tak się tu dzisiaj dostaliście, dzięki rządowi. Wszyscy jechaliście prawą stroną ulicy i jechaliście po ulicy. Władze cywilne mają do odegrania swoją rolę. Dlatego możesz żyć zdrowo w swoim domu i nie siedzisz w morzu ścieków. To łaska powszechna.

W pewnym sensie żyjemy u szczytu rozwoju powszechnej łaski w znaczeniu komfortu życia zapewnianego nam przez rząd. Nie oczekuję, że mój rząd będzie postępował po chrześcijańsku. Oni nie mają nic wspólnego z Kościołem. Nie ma czegoś takiego jak chrześcijański rząd, ani czegoś takiego jak chrześcijański naród. Nigdy nie było i nigdy nie będzie, dopóki Chrystus nie ustanowi światowego teokratycznego Królestwa. Jedyne, czego oczekuję od mojego rządu to, że będę mógł tu dotrzeć, kiedy będę chciał to zrobić, że nie zostanę postrzelony po drodze, że woda płynie, kiedy odkręcam kran. To wszystko jest częścią powszechnej łaski.

Co cesarz zrobił dla Izraela? Zbudował mosty, akwedukty, doprowadzał wodę, zapewniał ochronę, zapewniał obecność wojska, podnosił standard życia, dawał pokój – Pax Romana utrzymywała w pokoju cały ówczesny świat wokół Morza Śródziemnego. Były z tego konkretne korzyści. W Bożych zamiarach było to wyrazem sądu, ale miało też swoje pozytywy – obecność Rzymian. Częścią tego był sąd nad niewiernym narodem, ale z drugiej strony było to również dobrodziejstwo. Płacenie podatków ziemskiemu rządowi, nawet bałwochwalczemu, bluźnierczemu, pogańskiemu narodowi, który zamierza zabić Jezusa, wciąż jest słusznym postępowaniem. Dajcie to im. Zapłaćcie podatek. Ale oni zamierzają zabić Jezusa? Zapłaćcie podatek. Cesarz ma pewną sferę. Zgodnie z Bożym zamysłem ma pewną sferę. A nie zapłacić mu, oznacza go okraść.

Chciałbym dać tu szybki przypis. Nie płać więcej, niż musisz. Nie daj się ponieść emocjom. Nie mów: „Weź więcej, weź…”. Nie. Jezus potwierdza rolę rządu w pobieraniu podatków na jego utrzymanie, bo jest ustanowionym przez Boga narzędziem dla ochrony człowieka. Dla ochrony i korzyści człowieka, dla dobrobytu. Zapytasz: „A co, jeśli rząd prosi cię o zrobienie czegoś, czego Bóg zabrania?”. Wtedy robisz to, co Bóg chce, żebyś robił. To Dzieje Apostolskie 5:29: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Jeśli rząd mówi „Nie rób tego”, a Bóg mówi: „Rób to”, to rób to, co Bóg mówi, że powinieneś zrobić i ponieść konsekwencje.

I to się dzieje. Nazywa się to prześladowaniem, czasami kończy się męczeństwem. Ale od czasu upadku teokratycznego królestwa Izraela i aż do ustanowienia przyszłego teokratycznego królestwa Chrystusa, nie ma społeczeństwa sakralnego, Kościół nie ma przejmować cywilnej władzy. To jeden z powodów, dla których nie mogę tolerować postmilenializmu, tego szalonego poglądu, że Kościół ma w jakiś sposób przejąć rządy tego świata, czy to przez wojnę, przez obywatelskie nieposłuszeństwo, teologię wyzwolenia, władzę polityczną? Nie. Nie, to zupełnie inna instytucja, rząd. Płaćcie podatki. Nie muszą zgadzać się z twoją Biblią. Płaćcie podatki. To instytucja ustanowiona przez Boga.

Oddajcie więc cesarzowi to, co cesarskie. Ale oto naprawdę ważne stwierdzenie: „A co jest Bożego, Bogu”. To był problem faryzeuszy. Robili wielką awanturę o oddawanie cesarzowi tego, czego chciał cesarz. A całkowicie ignorowali dawanie Bogu tego, czego oczekiwał. Jesteś winien Bogu. To o wiele ważniejsze.

Pamiętacie Nabuchodonozora z 4 rozdziału Księgi Daniela? Spoglądał na swoje królestwo Babilonu. Był największym władcą na świecie. „Spójrzcie na królestwo, które stworzyłem ku chwale mojego imienia…”. Bang! Bóg uderzył go na miejscu, zamieniając go w szaleńca. Opuścił swój pałac, wyszedł na pole i przez 7 lat żył jak zwierzę, aż jego włosy urosły tak długie, że pokrywały całe ciało, przez co wyglądał, jakby był pokryty piórami. Jego paznokcie wyrosły jak ptasie szpony i jadł trawę. Był to najwspanialszy człowiek na świecie. Trwało to 7 lat, aż pewnego dnia Bóg przywrócił mu zmysły i powiedział: „Wiedziałem, że Najwyższy panuje w niebie i daje królestwa tym, którym chce”. I myślę, że spotkacie go w niebie. Ogolonego i ostrzyżonego.

Ale najważniejszą kwestią nie jest tutaj płacenie podatków. Najważniejsze jest oddanie Bogu tego, co należy się Bogu. Co byli winni Bogu? Jezus wielokrotnie im to powtarzał. Jest to zapisane w Ewangelii Jana: „Jeśli czcicie mnie, czcicie mojego Ojca”. Jeśli czcicie mnie, czcicie mojego Ojca. Jeśli nie czcicie mnie, nie czcicie mojego Ojca. Ojciec powiedział przy Jego chrzcie i później: „To jest mój umiłowany Syn, Jego słuchajcie”. Słuchajcie wierzącymi uszami i wierzącym sercem.

Co jesteś winny Bogu? Powiem ci, co jesteś winny Bogu. Jesteś Mu winny to samo, co ci faryzeusze. Nie jesteś Mu winny hipokryzji. Nie jesteś Mu winny fałszywej religijności. Co jesteś winny Bogu? To: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym sercem, duszą, umysłem i siłą”. Jesteś Mu to winny, On jest tego godny i tego wymaga. Jesteś Mu to winny: słuchać Jego Syna, kochać Jego Syna, czcić Jego Syna, wierzyć w Jego Syna i przyjąć Jego Syna jako swoją jedyną nadzieję i jedynego Zbawiciela, właśnie tego Syna, którego On sam wydał na krzyż, aby poniósł karę za twoje grzechy.

Byli zmuszani do oddawania pieniędzy Rzymowi i nienawidzili tego. Ale wydawało się, że nawet Jezus nie był w stanie skłonić ich do oddania tego, co byli winni Bogu, ich własnych dusz. Powiedział, że moneta należy do cesarza. Ale ty… ty należysz do Boga. Na monecie jest obraz cesarza. Ty nosisz obraz Boga. Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, ale wy należycie do Boga. Pułapka zawiodła. Na końcu wersetu 17 czytamy: „I podziwiali Go”. Tak proste, a jednocześnie tak głębokie. Łukasz mówi, że zamilkli. Mateusz mówi, że zdziwili się i odeszli. Nie na długo. Wrócą dziś wieczorem, o 18:00. Inna grupa, saduceusze.

Chcę wam teraz pokazać ostatnią część tej historii. Przejdźcie do Ewangelii Łukasza 23:1. Ewangelia Łukasza 23:1. Tutaj to nie tylko faryzeusze i Herodianie, ale faryzeusze, saduceusze, uczeni w Piśmie, wszyscy. Cały Sanhedryn przychodzi. Cała rada starszych. Są oni zidentyfikowani wcześniej, w wersecie 66: „I całe ich zgromadzenie – rozdział 23, werset 1 – powstało, i poprowadzili Go do Piłata”. Przyprowadzili Go do Piłata i zaczęli Go oskarżać. Posłuchajcie, co powiedzieli: „Stwierdziliśmy, że ten podburza nasz lud i wstrzymuje go od płacenia podatku cesarzowi”. To absolutne kłamstwo. Jeśli pochlebstwa nie działają, to kłamią. „I powiada, że On sam jest Chrystusem, królem”.

Musieli przedstawić Go jako zagrożenie dla Rzymu, więc skłamali. Tak właśnie działa nienawiść. Tak właśnie działa hipokryzja. Nie ma nic bardziej obrzydliwego. Powiesz: „Ja nigdy bym tak nie zrobił. Nigdy bym tak nie zrobił”. Ostatnie słowo dla was, Mateusza 12:30: „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie”.

Wybierz, po której jesteś stronie. Ojcze, ponownie z jednej strony jesteśmy odświeżeni, a z drugiej strony porażeni mocą tych chwil, które spędzamy z Jezusem w tych dramatycznych okolicznościach. Jak bardzo żywe staje się dla nas Pismo. Najważniejsze dla nas dzisiaj jest to, że jesteśmy Ci winni wszystko. Płaćcie podatki, jest tam wizerunek cesarza. Oddawajcie samych siebie Bogu, bo nosicie Jego obraz. To bardzo jasne. Stworzył człowieka na swój obraz i jesteśmy zobowiązani Mu się oddawać.

Modlę się, Panie, żeby uczynili to ci, którzy jeszcze tego nie uczynili, żeby dzisiaj ci, którzy się wstrzymywali, zrozumieli, że choć mogli nie chcieć stać po stronie tak jawnie kłamiących hipokrytów, to albo są z Tobą, albo są przeciwko Tobie. Niech to będzie dzień, w którym Twój Duch Święty otworzy serca, a ci, którzy noszą Twój obraz, oddają Ci to, co są Tobie winni, czyli ich życie. Wiemy, że tylko Ty możesz tego dokonać. Modlimy się, żebyś uczynił to dla swojej chwały. Amen.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.