Niektórzy obawiają się, że nie wiedzą wystarczająco dużo, by ewangelizować. Ja mówię: „Powiedz im, co wiesz”. W ewangelizacji mniej chodzi o metodę, a bardziej o przesłanie, które się głosi.
Kontrowersje wokół metod zwiastowania ewangelii trwają – jedni podkreślają ich skuteczność, inni ostrzegają przed spłycaniem przesłania i emocjonalnymi „nawróceniami”. Pytanie, które naprawdę powinniśmy sobie zadać, brzmi: czy wybrany sposób wiernie i w pełni przekazuje ewangelię Chrystusa? To właśnie od odpowiedzi na to zależy, czy dana metoda ma duchową wartość.
Nie powinniśmy jednak mylić naszych osobistych świadectw z ewangelią. Dzielenie się naszymi osobistymi świadectwami nie jest ewangelizacją. Jest to jedynie wstęp do ewangelizacji, rodzaj rozgrzewki przed ewangelizacją.
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.