Kim jest Jezus? Choć od jego życia minęły dwa tysiące lat, Jego postać wciąż intryguje i inspiruje wielu. Był człowiekiem, pracował i miał rodzinę, a jednocześnie rościł sobie prawo do bycia jedno z Bogiem. Czy to prorok, nauczyciel, a może ktoś więcej?
Wiele lat minęło, zanim faktycznie mogłem powiedzieć: „Kocham Psalm 23”. Wciąż mam przed sobą okładkę rysunkowej Biblii. Jest tam Dawid, zarumieniony i z kręconymi włosami, a zaraz obok widać śliczną owieczkę. Był wzorowym dzieckiem – tym wszystkim, czym ja nie byłem. Ten idealny chłopak mnie potępiał.
Tak jak nawigacja prowadzi tylko wtedy, gdy korzysta z aktualnych map, tak wiara potrzebuje pewnego i wiarygodnego źródła. Biblia pokazuje, czym naprawdę jest ewangelia i dlaczego bez niej wszystko prowadzi na manowce. Od Listu do Rzymian po kazania apostołów wyłania się jasny rdzeń Dobrej Nowiny: Bóg, człowiek, Chrystus i odpowiedź.
Cudowne czyny Jezusa, takie jak uspokojenie burzy czy chodzenie po wodzie, były dla uczniów dowodem Jego boskiej mocy. Jezus sam wielokrotnie używał tytułu „Ja jestem” i mówił, że jest jedno z Ojcem. Jak to rozumieć? Czy Jezus rzeczywiście był Bogiem?
Zwiastowanie ewangelii jako wyłącznie ludzkie przedsięwzięcie nie może przynieść trwałego owocu – duchowo martwy człowiek nie jest zdolny odpowiedzieć na Boże wezwanie bez uprzedniego działania łaski. To właśnie Boża suwerenność sprawia, że ewangelizacja nie jest daremną próbą, ale pełnym nadziei zadaniem opartym na pewności, że Bóg naprawdę zbawia.
Jeśli powód, dla którego Pan wybiera niektórych, aby otrzymali ogromną korzyść zbawienia, a innych nie, nie jest zakorzeniony w tych, których wybiera (Rz 9:1-18), to czy nie mamy tu do czynienia z jakąś arbitralnością Boga? 
Bóg przewidział każdy mój upadek, każdy mój grzech, każde moje zbłądzenie, lecz mimo to, Jego serce przylgnęło do mnie.
Przed Nim prezydenci i papieże, królowie i cesarze są czymś mniejszym niż koniki polne. Bóg Pisma Świętego nie jest fikcyjnym władcą o wyimaginowanej suwerenności, lecz Królem królów i Panem panów.
Jeśli usuniemy pojednawcze dzieło Chrystusa z Nowego Testamentu nie zostanie nam nic innego, jak tylko moralizowanie.
"Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie" (Mt 11:28).
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.