Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie

W naszej strefie czasowej na południowej półkuli słońce już zaszło. Przyjaciel przywiózł mały telewizor i wielką antenę, którą miał zamontować na naszym tarasie na dachu. Stałam obok mojego taty, który manewrował anteną w niezliczonych kierunkach, by uzyskać wyraźniejszy obraz na ekranie.

Na tle czarnego nieba migotały gwiazdy, gdy w jasnych rozbłyskach monitora śledziliśmy transmisję na żywo. Stany Zjednoczone odpowiedziały na inwazję Iraku na Kuwejt. To była wojna. Miałam wtedy 10 lat.

To nie była jedyna wojna, jaką znałam. W tym czasie nasza rodzina żyła w kraju definiowanym przez wewnętrzne spory rebeliantów, ataki na cywilów, przerwy w dostawie prądu, wiadomości o zaginięciu kogoś bliskiego, wybuchy min lądowych okaleczających ludzi i nieustanną mgłę cierpienia i politycznej niepewności. Skutki wojny były mi dobrze znane jeszcze przed upływem pierwszej dekady mojego życia.

Moje dzieci są teraz w tym samym wieku. 3 stycznia 2020 roku, gdy w wyniku amerykańskiego ataku zginął irański generał, napięcie polityczne wzrosło. Pięć dni później Iran odpalił pociski w kierunku amerykańskich obiektów w Iraku.

Gdy gotując obiad słuchałam wiadomości, zastanawiałam się, podobnie jak miliony innych obywateli świata: Co będzie dalej? Moje małe dzieci plątały się po kuchni, wchodziły i wychodziły z niej, pytając o to, co dochodziło do ich uszu.

W czasie obiadu, gdy mój mąż był w pracy, musiałam odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: jak rozmawiać o wojnie i informacjach o wojnie z małymi dziećmi?

1. Wyznacz odpowiedni ton

Chociaż w głosie komentatorów wiadomości pobrzmiewa niepewność, a nawet strach, w naszym domu nie ma miejsca na taki ton. Dzieci biorą przykład z rodziców. Patrząc na sytuację pod kątem geograficznym, moja ośmioletnia córka zapytała: „Czy rakieta spadnie na nasz dom?”. Tak naprawdę chciała wiedzieć: „Czy powinnam się bać?”.

Moja odpowiedź była taka sama wtedy, jak każdego innego dnia: „Nie musimy się bać, bo jesteśmy tam, gdzie Bóg nas powołał, abyśmy byli”. Nasza ufność nie leży w ideale bezpieczeństwa, ale w osobie Jezusa Chrystusa.

2. Pomódl się z dzieckiem konkretną modlitwą

Tam, gdzie zaangażowani są ludzie, tam nie może zabraknąć modlitwy. Oto kilka konkretnych osób i spraw, o które możemy się modlić:

Konkretni irańscy i amerykańscy przywódcy wojskowi i polityczni

Przed obiadem modliliśmy się, by ludzie u władzy okazali rozwagę. Rozwaga, jako jedna z 12 zasad wojny dla wspólnych operacji Stanów Zjednoczonych, jest wartością jaką nawet małe dzieci mogą zrozumieć i prosić Pana o jej udzielenie.

Rodziny osób zabitych w ataku

Zakładałam, że będą ofiary śmiertelne – że w najbliższych godzinach rodziny amerykańskie, irackie i z państw sojuszniczych będę otrzymywać zawiadomienia o śmierci swoich bliskich. Modliliśmy się, by w chwili rozpaczy i olbrzymiego cierpienia wołali do Jezusa.

Chrześcijanie w Iranie

W Iranie mamy braci i siostry. Modlimy się o ich wierność Bogu, tak jak wierzę, że oni modlą się o naszą.

Inne konflikty i wojny

Myślimy o konflikcie, gdy ten wybucha niedaleko nas. W rzeczywistości ludzie każdego dnia cierpią z powodu wojny. Dla nich to nie są potencjalne, przyszłe okoliczności, ale dzień dzisiejszy. Stan wojny jest wezwaniem do pokuty – odwrócenia się od własnego egoizmu, który niepokoi nas tylko wtedy, gdy myślimy, że może nas to dotknąć.

3. Wyjaśnij wojnę

Mówię moim dzieciom, bez żadnych zastrzeżeń, że wojna jest straszna. Nie jest dobra. Jest wynikiem grzechu.

Małe dzieci nie potrzebują traktatów na temat teorii sprawiedliwej wojny. Nie potrzebują omówienia zasad prowadzenia wojny. Potrzebują natomiast dokładnego zrozumienia konsekwencji grzechu; grzechu, który chce się zakorzenić w każdym z nas. Bitwy toczą się na arenie międzynarodowej, ale to bitwy grzechu, które toczą się w naszym wnętrzu, wydają owoc w postaci bitew militarnych (zobacz List Jakuba 4:1-2).

Na tym etapie duchowego rozwoju małych dzieci zrozumienie osobistych bitew duchowych może zapewnić potrzebny kontekst dla bitew, jakie toczą się w skali globalnej. Konflikty dotykają ich każdego dnia.

4. Przygotuj dzieci na różne opinie

Gdy moje dzieci wrócą do szkoły, bez wątpienia zetkną się z tematem wojny. Musimy wyraźnie rozmawiać o tym, jak należy reagować na wojnę i informacje niej. Musimy je wyposażyć w domu, aby były przepełnione modlitwą zamiast strachem, błogosławieństwem zamiast przekleństwem, i współczuciem zamiast spekulacjami pełnymi obaw.

Dzięki Bożej łasce, kiedy siedzimy przy kuchennym stole, nie grozi nam śmierć od uderzenia pocisku. Nadal jednak mamy w naszych domach wyjątkową sytuację. Dzieciństwo to poligon treningowy przed okolicznościami, z którymi dzieci zetkną się w dorosłym życiu.

Dzięki Bożej łasce możemy stworzyć im podstawy, aby zrozumiały, że w świecie, w którym wojna jest rzeczywistością, suwerenny Bóg nigdy nie przestaje działać.

Wykorzystano za zgodą TGC

FacebookMessengerTwitterWykop
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.