Niektórzy obawiają się, że nie wiedzą wystarczająco dużo, by ewangelizować. Ja mówię: „Powiedz im, co wiesz”. W ewangelizacji mniej chodzi o metodę, a bardziej o przesłanie, które się głosi.
Najstarsze
ŻYCIE CHRZEŚCIJAŃSKIE
Wiek czwarty był jednym z najbardziej znaczących z pierwszych piętnastu wieków istnienia Kościoła. Miało w nim miejsce wiele wydarzeń, które wytyczyły kierunek dla jego przyszłej historii.
Nie chcemy słuchać osądu sumienia; chcemy stłumić osąd sumienia. Taka jest nasza natura. Jedynym antidotum jest poznanie umysłu Chrystusa.
„Od tygodni [...] przepełniony jest on modlitwą; wydaje się jakby nie dbał o nic więcej, jak tylko o to, by się modlić. [...] jego duchowa siła wyrażała się nadzwyczajnie, gdy stał za kazalnicą”.
Próbujemy przeszczepić zasady osiągania sukcesu zaczerpnięte z branży reklamowej oraz innych świeckich instytucji i naśladować je w życiu Kościoła. Taki proces jest śmiertelnie niebezpieczny.
Chociaż popełnionego przeze mnie czynu, nie da się już cofnąć, mogę otrzymać przebaczenie. Przebaczenie jest jednym z cudów Bożej łaski. Jego uzdrawiająca moc jest wspaniała.
Gorliwość dla prawdy jest zawsze godna pochwały. Ale gorliwość dla prawdy, która przejawia się w przykrych zachowaniach, nie przekona nikogo o biblijnej prawdzie teologii reformowanej.
Mamy być budowniczymi pokoju. Mamy być ludźmi tolerancyjnymi, uprzejmymi i cierpliwymi. Ale jeśli spojrzeć na historię, prawdziwi prorocy Izraela walczyli o prawdę i za każdym razem, gdy to robili, pojawiały się kontrowersje.
Rewolucja seksualna, rozpoczęta około pięćdziesięciu lat temu, przyniosła ogromne zmiany w obyczajowości, znacznie przewyższające wpływem Rewolucję Amerykańską czy przemysłową. Jest to wojna przeciwko Bożemu prawu moralnemu, prowadząca do seksualnej anarchii i relatywizmu moralnego.
Pismo Święte zachęca nas do poznawania woli Bożej dla naszego życia, a czynimy to, skupiając naszą uwagę nie na Bożych dekretach, ale na Bożych przykazaniach.
To rzeczywiście jest boski paradoks. Radości można doświadczyć pośrodku nieszczęścia i za pośrednictwem nieszczęścia.
Nie powinniśmy jednak mylić naszych osobistych świadectw z ewangelią. Dzielenie się naszymi osobistymi świadectwami nie jest ewangelizacją. Jest to jedynie wstęp do ewangelizacji, rodzaj rozgrzewki przed ewangelizacją.












