Dlaczego sposób zarządzania kościołem ma znaczenie dla duchowego wzrostu
Jak myślisz – co robi teraz twój pastor?
Może modli się za ciebie. Być może właśnie wspomina w modlitwie ciebie i innych członków kościoła. Nie byłoby to niczym niezwykłym. Pastorzy często noszą swoich ludzi w sercu przed Bogiem.
Może modli się o to, abyś wzrastał w swojej relacji z Chrystusem. Zna Biblię i wie, że relacja z Chrystusem nie jest czymś czysto prywatnym. Według Pisma jest ona głęboko powiązana z relacjami z innymi wierzącymi.
Jezus powiedział:
„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.”
(J 13:34–35)
Chrześcijaninie, powinieneś kochać swój kościół tak, jak Jezus pokochał ciebie.
A w jaki sposób Jezus cię umiłował? Oddając za ciebie życie na krzyżu i poświęcając cię Bogu.
Oczywiście nie możesz umrzeć za grzechy innych ludzi. Możesz jednak pomóc im żyć życiem oddanym Bogu.
Słowo „poświęcony” brzmi dziś trochę staroświecko, ale jest niezwykle trafne. Poświęcić coś oznacza oddzielić to od czegoś i przeznaczyć dla Boga.
Chrystus uczynił swój Kościół świętym ludem. Twój pastor zapewne pragnie, abyś pomagał mu żyć tą świętością. Jeśli masz w sobie Ducha Świętego, to przynajmniej czasami pragniesz tego samego: chcesz, aby inni wierzący wzrastali w świętości.
Przynajmniej czasami, prawda?
Problem z „programami uczniostwa”
Wielu pastorów próbuje pomóc swoim kościołom w duchowym wzroście. Często jednak robią to, sięgając po najnowsze „programy uczniostwa” promowane na konferencjach dla pastorów.
Scenariusz bywa podobny. Pastor kupuje książkę, w której czyta historię innego pastora, który zbudował wielki i dynamiczny kościół. Wniosek brzmi zwykle tak:
„Oto, co zrobiłem. Ty też to zrób”.
Czasem takie rozwiązania działają. Czasem nie.
Ten artykuł nie próbuje zaproponować kolejnego programu uczniostwa „w pigułce”. Zamiast tego wskazuje na program, który Jezus już ustanowił w swojej księdze – w Biblii.
Program ten nazywa się:
kongregacjonalizm prowadzony przez starszych.
Zmiana tematu?
W tym momencie wielu czytelników reaguje podobnie.
Jakby igła gramofonu nagle zeskoczyła z płyty. Zapada cisza.
Ktoś mówi z niedowierzaniem:
„Kongregacjonalizm prowadzony przez starszych? To ma być program uczniostwa?”
Tak.
„Naprawdę?”
Naprawdę.
„Ale przecież to dotyczy struktury zarządzania kościołem, a nie uczniostwa”.
I tu właśnie tkwi ważny punkt.
Kongregacjonalizm prowadzony przez starszych rzeczywiście dotyczy sposobu zarządzania kościołem. Ale jest czymś znacznie więcej. Jest systemem, który czyni cały kościół odpowiedzialnym za cały kościół i przygotowuje każdego członka do duchowej służby.
Innymi słowy – jest to program uczniostwa ustanowiony przez Jezusa.
Cztery główne modele zarządzania kościołem
Gdy ludzie mówią o zarządzaniu kościołem, najczęściej mają na myśli jedno pytanie:
Kto posiada ostateczną władzę w kościele?
W historii chrześcijaństwa pojawiły się cztery główne odpowiedzi.
1. Kongregacjonalizm prowadzony przez starszych
Ostateczna władza należy do zgromadzonego zboru, który jest prowadzony przez pastorów lub starszych.
2. Model starszych
Władza należy do starszych kościoła.
3. Prezbiterianizm
Starszyzna sprawuje władzę nad kilkoma kościołami.
4. Episkopalizm
Władza nad kościołami należy do biskupa.
Wszystkie te tradycje zgadzają się w jednej fundamentalnej sprawie:
ostatecznym autorytetem jest Jezus i Jego Słowo.
Różnią się jednak odpowiedzią na pytanie, kto podejmuje praktyczne decyzje dotyczące:
- przyjmowania członków,
- dyscypliny kościelnej,
- wyboru przywódców,
- budżetu,
- wyznania wiary.
Celem tego artykułu nie jest polemika z innymi modelami. Chodzi raczej o pokazanie, co Biblia mówi o roli kościoła i jego przywódców.
Zła reputacja kongregacjonalizmu
Słowo „kongregacjonalizm” nie zawsze kojarzy się dobrze. Być może słyszałeś różne historie.
Jedna z nich opowiada o baptystycznym kościele, który podzielił się z powodu… koloru zasłon. Połowa chciała białe, połowa brązowe. Zatrudniono konsultanta, który zaproponował rozwiązanie kompromisowe: beż.
Inna historia jest znacznie poważniejsza. Afroamerykańska para miała wziąć ślub w kościele. Dzień przed ceremonią pastor zadzwonił z pytaniem, czy nie mogliby pobrać się w budynku czarnego kościoła po drugiej stronie ulicy. Jego własny zbór groził, że zwolni go z pracy, jeśli udzieli ślubu w ich budynku.
Takie historie pokazują realne nadużycia.
Czasem kongregacjonalizm zostaje sprowadzony do czystej demokracji. Każdą sprawę rozstrzyga się głosowaniem, a pastor bywa traktowany jak polityk zależny od opinii wyborców.
Jednak to nie jest biblijny kongregacjonalizm.
Upadli ludzie potrafią nadużyć nawet najlepsze Boże dary. Autorytet rodziców, pastorów, policjantów czy przywódców państwowyc bywa nadużywany.
Nie oznacza to jednak, że sam autorytet jest zły.
Biblijny kongregacjonalizm
Biblijny kongregacjonalizm nie jest demokracją.
Jest raczej systemem mieszanym.
- Jezus jest Królem i rządzi przez swoje Słowo.
- Starsi prowadzą kościół.
- Zgromadzenie ma ostateczne ludzkie słowo w niektórych kluczowych sprawach.
Ta dynamika – między jednym, kilkoma i wieloma – tworzy środowisko, w którym kościół wzrasta w dojrzałości.
I właśnie dlatego jest to program uczniostwa Jezusa.
Pierwsza część programu: odpowiedzialność zgromadzenia
Pierwsza połowa tego programu dotyczy członków kościoła.
Oznacza ona, że każdy wierzący bierze odpowiedzialność za innych wierzących.
To oznacza między innymi:
- znajomość Ewangelii,
- ochronę Ewangelii,
- troskę o duchowe życie innych.
Członkowie kościoła są powołani do czuwania nad wspólnotą.
Autor porównuje tę rolę do dwóch biblijnych obrazów:
- Adam miał strzec ogrodu Eden,
- kapłani Izraela mieli strzec świątyni.
Podobnie członkowie kościoła mają strzec wspólnoty Ewangelii.
Ale odpowiedzialność zawsze wiąże się z autorytetem. Nie można oczekiwać od kogoś odpowiedzialności za coś, jeśli nie daje mu się narzędzi do działania.
Dlatego kongregacjonalizm zakłada, że Jezus powierzył zgromadzonemu kościołowi pewien autorytet.
Druga część programu: szkolenie przez starszych
Jednak pojawia się ważne pytanie.
Kto przygotowuje wierzących do tej pracy?
Kto uczy ich Ewangelii?
Kto pomaga im rozróżniać prawdę od fałszu?
Odpowiedź brzmi: pastorzy i starsi.
Apostoł Paweł pisał:
„On ustanowił jednych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego.”
(Ef 4:11–12)
Pastorzy uczą.
Członkowie służą.
Te dwie rzeczy działają razem.
To jest właśnie program uczniostwa Jezusa.
Dlaczego ten system zmusza do dojrzewania
Niektórzy obawiają się, że kongregacjonalizm oddaje władzę w ręce niedojrzałych ludzi.
I rzeczywiście – jeśli przywódcy nie będą szkolić zboru, ludzie mogą podejmować złe decyzje.
Ale właśnie dlatego system ten zmusza przywódców do nauczania i kształtowania wierzących.
Autor używa ciekawego porównania.
Członkowie kościoła są jak szesnastolatkowie, którzy dostali kluczyki do samochodu. Jeśli nie nauczysz ich prowadzić, będą jeździć niebezpiecznie.
Nie należy jednak winić kierowców.
Należy zapytać, kto ich uczył.
Nie tylko spotkania kościelne
Wielu ludzi myśli o zarządzaniu kościołem tylko w kontekście formalnych spotkań.
Ktoś składa wniosek.
Ktoś zgłasza sprzeciw.
Na końcu odbywa się głosowanie.
Jednak Biblia przedstawia znacznie szerszy obraz.
Jezus chce, aby ci sami ludzie:
- budowali relacje,
- troszczyli się o siebie,
- podejmowali decyzje.
Decyzje powinny wynikać z relacji, a relacje wzmacniać odpowiedzialność za decyzje.
Dbanie o świętość kościoła nie jest zadaniem wykonywanym tylko podczas zebrań. To praca wykonywana codziennie.
Tak jak Adam miał strzec ogrodu przez cały czas.
Tak jak kapłani strzegli świątyni nieustannie.
Ewangelia tworzy porządek Ewangelii
Niektórzy twierdzą, że struktura kościoła powinna być całkowicie zależna od okoliczności.
Tak jak dobieramy ubranie do sytuacji.
Jednak autor wskazuje na coś głębszego.
Porządek kościoła wyrasta z samej Ewangelii.
Ewangelia:
- tworzy wspólnotę wierzących,
- zobowiązuje ich do troski o siebie,
- powołuje przywódców do nauczania.
Dlatego struktura kościoła nie jest przypadkowa. Ona chroni i ukazuje Ewangelię.
Podsumowanie
Dzieło Ewangelii już rozpoczęło się w wierzących. Dlatego są oni odpowiedzialni za siebie nawzajem.
Jednocześnie dzieło Ewangelii jeszcze się nie zakończyło. Dlatego kościół potrzebuje przywódców, którzy będą go prowadzić.
W niebie nie będzie pastorów. Wszyscy będziemy królować razem z Chrystusem.
Ale teraz pastorzy mają szczególną rolę: szkolą wierzących do pracy w służbie.
Właśnie tym jest kongregacjonalizm prowadzony przez starszych.
Kiedy działa biblijnie:
- chroni Ewangelię,
- prowadzi chrześcijan do dojrzałości,
- wzmacnia jedność kościoła,
- pomaga wierzącym kochać innych słowem i czynem.
Jeśli chcesz wzrastać jako uczeń Chrystusa i chronić Ewangelię, przyjmij swoją rolę w kościele.
Jezus powierzył ci zadanie.
A wykonywanie tego zadania jest częścią twojego uczniostwa.

