Zrozumienie dyscypliny oparte na ewangelii

Załóżmy, że zawodnik futbolu amerykańskiego dołączył do znajomych, którzy grali w piłkę nożną. W połowie gry wyciągnął rękę po piłkę, podniósł ją i zaczął z nią biec. Sędzia bez wątpienia zagwizdałby, wskazując, że piłkarz popełnił błąd.

Człowiek ten mógłby wtedy spojrzeć na sędziego z oszołomieniem na twarzy, myśląc: „Dlaczego zagwizdał? Dlaczego tak nie wolno? Po prostu zrobiłem to co zawsze, czyli wziąłem w ręce piłkę i zacząłem biec”.

Wytłumaczylibyśmy mu pewnie, że poza bramkarzem piłkarze nie mogą dotykać piłki rękami. Powiedzielibyśmy, żeby dalej grał, ale już więcej tego nie robił.

Ktoś mógłby poświęcić mu trochę czasu, aby wyjaśnić, jak się gra w piłkę nożną – że z definicji używa się tu nóg, a nie rąk. To, co sprawia, że piłka nożna jest tak fascynującym sportem, to zdolność wytrenowanych graczy do sprawowania kontroli nad piłką bez użycia rąk. Nie bez powodu każdy naród na świecie, z wyjątkiem Amerykanów, nazywa tę grę „futbol”. Wspomniany piłkarz nie złamał jakiejś podrzędnej reguły. Złamał zasadę, która definiuje cel całego sportu, jakim jest piłka nożna.

Tak samo dyscyplinę w kościele można opisać na dwa sposoby. Można wskazać na strofowanie grzechu, które jest jak gwizdanie sędziego. Jednak lepiej jest zrozumieć ów akt gwizdania sędziego w szerszym wymiarze – ewangelii, kościoła i celu naszego życia chrześcijańskiego. Ustanowienie aktu dyscypliny w tym szerszym wymiarze teologicznym, który nazywam podstawami opartymi na ewangelii, pomoże nam mądrze rozeznawać sytuacje, w których został popełniony grzech, i okoliczności jego popełnienia.

Na przykład kłamstwo to „błąd”. Czy to oznacza, że cały kościół musi zaangażować się za każdym razem, gdy jego członek skłamie? Oczywiście że nie. Wiele zależy od okoliczności kłamstwa. Jakie są jego konsekwencje? Czy ta osoba nadal się przy nim upiera? Czy robi to często?

Istnieje granica pomiędzy kłamstwem, które powinno być skonfrontowane prywatnie, a kłamstwem, które trzeba napomnieć publicznie. Skąd wiemy, kiedy ta granica została przekroczona? To właśnie jedno z praktycznych wyzwań dyscypliny w kościele. Szczególnie ważny w tych momentach jest rozsądek.

Przywódcy kościoła będą moim zdaniem lepiej przygotowani do rozpoznawania, gdzie leży ta granica, jeśli zrozumieją swoją korekcyjną rolę w ramach podstaw opartych na ewangelii. Ewangelia pomaga nam ocenić, kiedy mówić, a kiedy milczeć, kiedy podejmować działanie, a kiedy go zaniechać.

Czym jest ewangelia?

Zrozumienie podstaw dla dyscypliny kościoła wymaga uświadomienia sobie, czym jest ewangelia, kim jest chrześcijanin, czym jest kościół lokalny oraz czym jest członkostwo w kościele.

Co to jest ewangelia? Zaproponowałem jedną z jej definicji w przedmowie. Pozwól, że tutaj ją nieco rozwinę. Ewangelia jest Dobrą Nowiną, którą otrzymaliśmy pod koniec długiej historii ludzkości buntującej się przeciwko Bogu i uzurpującej sobie władzę nad Jego światem. Bóg stworzył ludzkość na swój obraz, aby reprezentowała Jego charakter i Jego władzę nad stworzeniem, aby odzwierciedlała Jego samego. Powołał ludzi, aby rządzili w posłuszeństwie Jemu, aby mogli rządzić tak, jak On rządzi: z dobrocią, sprawiedliwością, świętością i miłością.

Jednak ludzie uznali, że są mądrzejsi od Boga, i postanowili rządzić sami. Zdeprawowali własną naturę i zasłużyli na karę śmierci. Historia Izraela jest tą samą historią stworzenia i upadku, ale w większej skali. Naród ten otrzymał wszystkie przywileje prawa Bożego i obecności Bożej w celu reprezentowania Go, ale zaczął postępować po swojemu. Dlatego Bóg usunął go ze swojej ziemi.

Dobra Nowina, która pojawia się pod koniec tej smutnej historii, jest taka, że jeden z potomków Adama i Izraela przyszedł, aby uczynić to, czego ani Adam, ani Izrael nie zdołali zrobić: rządzić w posłuszeństwie. W ten sposób zjednał lud dla Boga. Ten, który był obrazem Boga, przyszedł jako człowiek i ustanowił Królestwo dzięki swojemu posłuszeństwu wobec Ojca Niebieskiego. Jednak nie tylko założył Królestwo, ale również nabył lud dla tego Królestwa – przez to, że oddał swoje życie jako zapłatę za ludzkie grzechy, a potem powstał z martwych, stając się pierwocinami nowego stworzenia.

Dobra Nowina to w skrócie przesłanie o tym, że Jezus Chrystus uzyskał zbawienie i zaszczyt rządzenia z Nim dla wszystkich, którzy Mu ufają i podążają za Nim jako Panem. Zbawienie obejmuje przebaczenie grzechów, pojednanie z Bogiem w Chrystusie, pojednanie z ludem Chrystusa i obdarzenie nowym sercem, które od tego momentu chce rządzić w posłuszeństwie w celu reprezentowania Jezusa na ziemi.

Kim jest chrześcijanin?

Na to pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów. Po pierwsze, chrześcijanin to ktoś, komu zostały przebaczone grzechy i kto został zjednoczony z Bogiem dzięki nowemu przymierzu w krwi Chrystusa. To również ktoś, kto otrzymał nową naturę Ducha (zob. 5Moj 30:6–8; Jr 31; Ez 36:24–27).

Jednak chrześcijanin ma coś więcej niż nowy status dziecka Bożego i nową naturę. Chrześcijanin ma nową rodzinę. Z definicji jest teraz członkiem nowej społeczności. Pojednanie się z Chrystusem oznacza pojednanie się z ludem Chrystusa (Ef 3:6). Apostoł Paweł łączy te dwie prawdy w 2 rozdziale Listu do Efezjan. Po pierwsze, zostaliśmy zbawieni z łaski (Ef 2:1–10). Po drugie, przegroda z muru nieprzyjaźni pomiędzy Żydami a poganami upadła; powstał nowy człowiek (w. 11–22). Jeżeli jest się zaadoptowanym przez jakąś rodzinę, wtedy razem z nowym ojcem i matką otrzymuje się nowych braci i siostry. Tak też jest z chrześcijaństwem. Niezależnie od tego, czy zdawaliśmy sobie z tego sprawę czy nie, nasza adopcja w Chrystusie była równocześnie przyłączeniem się do nowej rodziny.

Chrześcijanin ma więc nowy status, nową naturę, nową rodzinę oraz nowe cele i zadania. Chrześcijanin jest kimś, kto reprezentuje Jezusa, a więc Boga. Właśnie to jest przesłaniem chrztu i Wieczerzy Pańskiej. W chrzcie identyfikujemy się z imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego, a także ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa (Mt 28:19; Rz 6:4–5). Przystępowanie do stołu Pańskiego jest równoznaczne z głoszeniem Jego śmierci, ale też z członkostwem w Ciele (1Kor 11:26–29; zob. Mt 26:26–29). Bóg chce, aby Jego ludzie byli rozpoznawani i oddzieleni. Chce, żeby istniała wyraźna granica pomiędzy Jego ludem a światem. Chce, abyśmy byli święci, ponieważ On jest święty. Teraz chrześcijanie Go reprezentują, i to każdego dnia!

Innymi słowy, chrześcijanin to ktoś, kto nosi imię Boga na ziemi, kto głosi Jego ewangelię i jest zjednoczony z Jego ludem. W istocie chrześcijanin jest ambasadorem, czyli kimś, kogo tożsamość i życie łączą się ze sobą. Wszystko to, kim jest i co mówi ambasador, ma reprezentować jego króla. Tak też jest z chrześcijanami i Chrystusem.

Czym jest kościół lokalny?

A co z kościołem lokalnym? Czym on jest? Kościół lokalny to nie tylko zgromadzenie chrześcijan. Dziesięciu chrześcijan siedzących razem w parku nie tworzy kościoła. Chrześcijanom zebranym jako kościół lokalny Jezus dał autorytet Królestwa, którego nie udzielił poszczególnym chrześcijanom. Dotyczy to zwłaszcza autorytetu do korzystania z kluczy Królestwa poprzez dopuszczanie lub niedopuszczanie do chrztu i stołu Pańskiego, a tym samym oddzielanie ludu Bożego od świata.

Oto obraz, który po raz pierwszy widzimy w rozdziałach 16 i 18, a następnie w 28 rozdziale Ewangelii Mateusza. Obrazy te stają się filmem w księdze Dziejów Apostolskich i w nowotestamentowych listach. Jezus daje kościołowi lokalnemu autorytet do używania kluczy Królestwa, czyli stawania przed osobą wyznającą wiarę i rozważania zarówno jej wyznania, jak i jej życia oraz ogłaszania oficjalnego orzeczenia w imieniu nieba. Czy to wyznanie jest prawdziwe? Czy to prawdziwy wyznawca? Kościół lokalny podąża za przykładem Jezusa pytającego Piotra, który oświadczył, że Jezus jest Chrystusem (Mt 6:16–17). W szczególności kościół wykonuje swoje zadanie dzięki ustanowieniom z 26 i 28 rozdziału Ewangelii Mateusza, czyli poprzez Wieczerzę Pańską i chrzest.

Innymi słowy, kościół lokalny ma autorytet nieba do twierdzenia, kto jest obywatelem Królestwa, a tym samym reprezentuje imię Jezusa na ziemi. Jezus nie upoważnił pojedynczych ludzi, by decydowali, że są chrześcijanami, a potem stawali przed narodami i oświadczali, że reprezentują Jezusa. Ludzie w Jerozolimie pytali Piotra, co mają zrobić, aby zostać zbawieni. Odpowiedział: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić (Dz 2:38). Potrzebowali więc oficjalnego zapewnienia od kościoła w Jerozolimie.

Należy pamiętać, że władza kościoła lokalnego jest deklaratywna. Kościół nie czyni nikogo obywatelem Królestwa. Ma jednak obowiązek stwierdzenia, kto należy, a kto nie należy do Królestwa Chrystusa. Kościół jest więc podobny do ambasady. Jeśli twój paszport straci ważność, kiedy podróżujesz po obcym kraju, składasz wniosek, aby odnowić paszport. Ambasada ma to prawo, którego ty jako indywidualny obywatel nie posiadasz.

Oczywiście kościół jest czymś więcej niż instytucją posiadającą autorytet Królestwa. To również ciało, rodzina, stado, świątynia, filar i podwalina prawdy itd. Nie możemy jednak pominąć faktu, że jest to również instytucja ustanowiona na ziemi przez Jezusa i obdarzona autorytetem do oznajmiania, kim są jego obywatele czy ambasadorowie.

Gdybyśmy chcieli zdefiniować, czym jest kościół lokalny, moglibyśmy powiedzieć, że jest to grupa chrześcijan, którzy regularnie gromadzą się w imię Chrystusa, aby oficjalnie potwierdzać i nadzorować swoje wzajemne uczestnictwo w Jezusie Chrystusie i Jego Królestwie poprzez nauczanie ewangelii i poprzez ustanowienia ewangelii.

Chrześcijanie nie przyłączają się do kościołów jak do klubów. Oni się im podporządkowują. Kościół nie jest ostatecznym autorytetem, tak samo jak rodzic nie jest ostatecznym autorytetem dla dziecka. Jednak Chrystus chce, aby chrześcijanie poddali się opiece kościołów lokalnych na podstawie swojego obywatelstwa w Jego Królestwie.

Czy kościół lokalny rozporządza w doskonały sposób przekazanymi mu kluczami? Nie. Będzie popełniał błędy, podobnie jak każdy inny autorytet ustanowiony przez Jezusa. Kościół lokalny jest niedoskonałą reprezentacją ludu Bożego, który będzie z Jezusem w niebie. Jednak fakt, że popełnia błędy, podobnie jak prezydenci i rodzice, nie oznacza, że nie ma żadnego autorytetu.

W tym wszystkim widać doskonale, że jednym z głównych zadań kościoła jest obrona dobrego imienia Jezusa.

Czym jest członkostwo w kościele?

Czym więc jest członkostwo w kościele? To deklaracja obywatelstwa w Królestwie Chrystusa. Członkostwo jest jak paszport, oświadczenie na konferencji prasowej Królestwa Chrystusa, że dany wierzący jest oficjalnym, licencjonowanym, posiadającym przepustkę, autentycznym przedstawicielem Jezusa.

Dokładniej członkostwo w kościele jest formalnym przymierzem między kościołem lokalnym a chrześcijaninem, które charakteryzuje się potwierdzeniem przez kościół autentyczności wyznania wiary chrześcijanina i nadzorem kościoła nad procesem uczniostwa. Cechuje się również poddaniem procesu uczniostwa chrześcijanina pod troskę kościoła.

Zauważ, z jakich elementów składa się powyższa definicja członkostwa:

• Kościół formalnie potwierdza wyznanie wiary i chrzest jednostki.

• Obiecuje też roztoczyć opiekę nad procesem uczniostwa tej osoby.

• Chrześcijanin formalnie poddaje swój proces uczniostwa pod służbę i autorytet kościoła oraz jego przywódców.

Cały kościół ogłasza tej osobie: „Uznajemy twoje wyznanie wiary, chrzest i poddanie się Chrystusowi w uczniostwie jako prawdziwe. Dlatego też publicznie potwierdzamy, że uznajemy cię przed narodami za tego, który przynależy do Chrystusa, a także roztaczamy opiekę naszej wspólnoty nad tobą”. Zasadniczo ta osoba mówi do kościoła: „Uznaję was za wierny kościół, głoszący ewangelię, i dlatego poddaję moją osobę i mój proces uczniostwa waszej miłości i opiece”.

Standardy dotyczące członkostwa w kościele nie powinny być ani większe, ani mniejsze od standardów chrześcijańskiego życia, z jednym tylko wyjątkiem. Chrześcijanin jest kimś, kto upamiętał się i uwierzył. Tylko taką osobę kościoły powinny przyjmować jako swojego członka. Jedynym dodatkowym wymogiem jest chrzest. Członkowie kościoła muszą być ochrzczeni. Jest to standard spotykany w całym Nowym Testamencie. Piotr rzekł do tłumów w Jerozolimie: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić (Dz 2:38). Paweł, pisząc do kościoła w Rzymie, po prostu zakłada, że każdy, kto do tego kościoła należy, został ochrzczony (Rz 6:1–3).

Innymi słowy, członkostwo w kościele nie stawia „dodatkowych wymagań”. Kościół bierze szczególną odpowiedzialność za chrześcijanina i vice versa. Chodzi o „przyobleczenie się”, „ucieleśnienie”, „życie” i „umocnienie” naszego członkostwa w uniwersalnym Ciele Chrystusa. W pewnym sensie jedność członków kościoła lokalnego przypomina „tak” wypowiadane podczas ceremonii małżeństwa, która odzwierciedla w pewien sposób „przymierze” członków kościoła.

To prawda, że chrześcijanin musi chcieć być członkiem kościoła, jednak to nie czyni z niego organizacji dobrowolnej. Chrześcijanin, który wybrał Chrystusa, musi zdecydować się na przystąpienie do kościoła.

Głębsze zrozumienie dyscypliny kościelnej

Powyższa dyskusja nad ewangelią, chrześcijaństwem, kościołem i członkostwem w kościele ilustruje kontekst, w jakim należy rozumieć dyscyplinę kościelną. Pozwolę sobie wskazać cztery elementy tej dyskusji, które są podstawowymi założeniami dyscypliny w kościele:

1. Oczekiwanie przemiany. Obietnica nowego przymierza mówi o tym, że lud Chrystusa zyska przemienione życie dzięki mocy Ducha. Nawet jeśli zmiana ta będzie następowała powoli, kościoły powinny jej oczekiwać jako widocznego owocu Ducha i łaski Bożej. Dyscyplina jest właściwą reakcją kościoła na brak widocznych owoców, a nawet na występowanie złych owoców.

2. Reprezentowanie Chrystusa. Chrześcijanie mają być małymi Chrystusami, reprezentującymi Jezusa na ziemi. Pojęcie reprezentacji opiera się na założeniu, że Jezus jest Panem i Zbawicielem, czyli na fakcie, że chrześcijanie otrzymują nowy status i nowe zadania do wykonania. Dyscyplina stanowi właściwą odpowiedź, gdy chrześcijanie źle reprezentują Jezusa i nie pragną tego zmienić.

3. Autorytet kościoła lokalnego. Jezus dał kościołowi lokalnemu autorytet nad kluczami, aby oficjalnie potwierdzał i nadzorował obywatelstwo Jego Królestwa. Kościoły nie czynią ludzi chrześcijanami. Robi to Duch. Jednak kościoły mają władzę deklaratywną i odpowiedzialność za publiczne oświadczanie o tym, kto jest, a kto nie jest chrześcijaninem. Ekskomunika nie polega zatem na fizycznym i przymusowym usuwaniu jednostki z publicznych zgromadzeń, tak jakby kościół miał władzę miecza, aby fizycznie przemieszczać ciała ludzi. Ekskomunika stanowi raczej publiczne oświadczenie, że kościół nie może dłużej potwierdzać niebiańskiego obywatelstwa danej osoby, nie może dłużej deklarować, że dana osoba jest chrześcijaninem.

4. Członkostwo jako forma uległości. Chrześcijanie są powołani do posłuszeństwa Chrystusowi oraz do poddania się potwierdzeniu i opiece kościołów lokalnych. Dlatego też członkowie kościoła nie mogą po prostu uprzedzić dyscypliny kościelnej swoją rezygnacją. Byłoby to tak, jakby ktoś zrezygnował z obywatelstwa danego kraju, aby nie stanąć przed sądem za działalność przestępczą, o którą został oskarżony.

Pełniejsze zrozumienie dyscypliny kościelnej osiągamy tylko wtedy, gdy patrzymy na nią przez pryzmat tych podstaw teologicznych. Dyscyplina nie polega jedynie na napominaniu w grzechu, na wzór gwizdania faulu przez sędziego. Chodzi o napomnienie w grzechu w celu zapewnienia, że członkowie kościoła rzeczywiście dobrze reprezentują Jezusa. Chodzi o to, aby członkowie kościoła byli – jak twierdzą – chrześcijanami.

Dyscyplina w kościele dotyczy więc kwestii, kto na ziemi jest licencjonowany – czy upoważniony – do reprezentowania nieba. Kiedy mówimy o sobie, że jesteśmy chrześcijanami, tym samym wskazujemy, że mamy prawo do reprezentowania nieba. Bycie członkiem kościoła jest formalnym potwierdzeniem posiadania tego prawa. Kościół lokalny, czyli instytucja, która otrzymała klucze od Jezusa, dba o wiarygodność chrześcijańskiego wyznania poprzez chrzest i Wieczerzę Pańską. Dyscyplina kościelna wchodzi w grę, gdy ta wiarygodność jest kwestionowana. Rozpoczęcie dyscyplinowania danego członka wiąże się z następującymi pytaniami: Czy kościół ma nadal podstawy uważać, że ta osoba jest naprawdę chrześcijaninem? Czy kościół może nadal publicznie to potwierdzać?

Krótko mówiąc, dyscyplina w kościele dotyczy wyłącznie reputacji Jezusa tutaj, na ziemi. Stawka jest rzeczywiście wysoka.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.