Odnowiona wizja udanej służby

Pisarz i teolog David Wells w 1993 roku w swojej książce God in the Wasteland napisał: „Studenci [seminarium] są niezadowoleni z obecnego stanu kościoła. Sądzą, że stracił on swój wizjonerski charakter i oczekują więcej, niż kościół jest im w stanie zaoferować”. Wells zgadza się jednak, że niezadowolenie nie wystarczy. Potrzebujemy czegoś więcej. Zdecydowanie musimy z powrotem odnaleźć właściwy kształt kościoła. Jaki jest kościół w swej naturze i istocie? Co powinno go wyróżniać i charakteryzować?  

Zdrowie kościoła z historycznego punktu widzenia

Chrześcijanie często mówią o „cechach charakteryzujących kościół”. Temat kościoła stał się centrum oficjalnej, powszechnej debaty teologicznej dopiero w czasach Reformacji. Przed XVI wiekiem raczej uznawano jego istnienie niż o nim dyskutowano. Uważano go za narzędzie łaski, na którym opiera się reszta teologii. Jednak w XVI wieku, wraz z nadejściem radykalnej krytyki ze strony Marcina Lutra i innych teologów, nie sposób było uniknąć dyskusji na temat natury samego kościoła. Jeden z uczonych wyjaśnia: „Reformacja sprawiła, że to ewangelia, nie organizacja eklezjastyczna, stała się miarą autentyczności kościoła”.

W 1530 roku Melanchton sporządził Augsburskie Wyznanie Wiary. W artykule 7 pada następujące stwierdzenie: „Kościół zaś jest zgromadzeniem świętych, w którym się wiernie naucza Ewangelii i należycie udziela sakramentów. Dla prawdziwej tedy jedności Kościoła wystarczy zgodność w nauce Ewangelii i udzielaniu sakramentów”. W 1553 roku Thomas Cranmer stworzył 42 artykuły wiary Kościoła anglikańskiego. W jednym z nich napisał: „Widzialny kościół Chrystusa jest zgromadzeniem ludzi wierzących, gdzie głoszone jest nieskażone Słowo Boże i gdzie sakramenty udzielane są należycie”. W 4 księdze „Istoty religii chrześcijańskiej” Jan Kalwin napisał: „Jeśli w jakimś kościele widzimy czyste nauczanie i słuchanie Słowa Bożego, a sakramenty są udzielane podług ustanowienia Chrystusowego, jest to bez cienia wątpliwości kościół Boży”.

W artykule 29 Konfesji belgijskiej (1561) czytamy: „Cechy służące rozpoznaniu prawdziwego Kościoła to: wykład czystej doktryny Ewangelii; jasne sprawowanie sakramentów, jak to zostało ustanowione przez Chrystusa; praktykowanie dyscypliny w karceniu grzechu; czyli pokrótce – zarządzanie wszystkim zgodnie z nieskalanym Słowem Bożym, odrzucanie wszystkiego z nim sprzecznego i rozpoznanie Jezusa Chrystusa jako jedynej Głowy Kościoła”.

Ustanowienie i ochrona kościoła

W przypadku obu cech — głoszenia ewangelii i przestrzegania sakramentów — widzimy, że służą one zarówno ustanowieniu kościoła, jak i jego utrwaleniu. Są fontanną Bożej prawdy i wspaniałym naczyniem, w którym ta prawda jest zawarta i ukazana. Kościół tworzy się poprzez właściwe głoszenie Słowa, a wyznacza się i wyróżnia dzięki właściwemu sprawowaniu chrztu i Wieczerzy Pańskiej (zakładając, że w ostatniej z wymienionych cech zawiera się również praktykowanie dyscypliny).

Oczywiście żaden kościół nie jest idealny, chociaż, dzięki Bogu, wiele z tych nieidealnych kościołów cieszy się dobrym zdrowiem. Niemniej obawiam się, że w przypadku większości jest inaczej – dotyczy to nawet zborów, które głoszą pełną boskość Chrystusa i całkowity autorytet Pisma. Dziewięć cech zdrowego kościoła ma stanowić plan powrotu do biblijnego nauczania i przywództwa w kościele w czasach, w których zbyt wiele zborów marnieje przez teoretyczne i nominalne chrześcijaństwo oraz wynikający z niego pragmatyzm i małostkowość. Zbyt wiele kościołów ewangelikalnych zniżyło się do tego, że zamiast uwielbienia Boga, ich celem stało się powiększanie własnych szeregów, zgodnie z założeniem, że wzrost liczebny — nieważne, w jaki sposób osiągnięty — z pewnością przyczyni się do uwielbienia Boga.

W czasach, w których powszechnie i w niesamowitym tempie ludzie zaczynają wypierać się chrześcijaństwa, a głoszenie ewangelii uznają za brak tolerancji czy nawet zbrodnię nienawiści, ryzyko jest inne. Kultura, do której mielibyśmy się dostosować w imię zachowania własnej pozycji, staje się tak nierozerwalnie związana z antagonizmem wobec ewangelii, że dostrojenie się do niej musiałoby oznaczać utratę ewangelii. W takich czasach musimy ponownie wsłuchać się w treść Biblii i spojrzeć na pojęcie udanej służby nie oczekując owoców natychmiast, lecz służąc w widocznej dla wszystkich wierności Bożemu Słowu.

Potrzeba nowego wzoru

Potrzeba nam nowego wzorca funkcjonowania kościoła. Dokładniej jednak rzecz ujmując, potrzebujemy starego wzorca. Potrzebujemy kościołów, w których miarą sukcesu nie będą łatwo zauważalne rezultaty, lecz trwanie w biblijnej wierności. Ten nowy (stary) wzorzec kościoła skupia się na dwóch podstawowych potrzebach naszych kościołów: potrzebie głoszenia przesłania oraz prowadzenia ludzi w uczniostwie. Pierwszych pięć cech zdrowego kościoła (głoszenie ekspozycyjne, teologia biblijna, biblijne pojmowanie ewangelii, biblijne pojmowanie nawrócenia i biblijne pojmowanie ewangelizacji) dotyczy troski o właściwe głoszenie Słowa Bożego. Natomiast ostatnie cztery cechy (biblijne pojmowanie członkostwa w kościele, biblijna dyscyplina w kościele, troska o uczniostwo i duchowy wzrost, biblijne przywództwo w kościele) dotyczą właściwego ustalania granic i wyznaczników tożsamości chrześcijanina, np. jak prowadzić innych w uczniostwie.

Ostatecznym celem wszystkich tych działań jest ukazanie chwały Boga poprzez nauczanie o Nim. Na przestrzeni dziejów Bóg pragnął, by ludzie Go poznali (np. 2Moj 7:5; 5Moj 4:34-35; Ps 22:21-22, Iz 49:22-23, 64:4; Ez 20:34-38; Jan 17:26). On stworzył świat i dokonał tego wszystkiego, czego dokonał, dla swej własnej chwały. Jest to właściwe i dobre. Mark Ross wyraził tę prawdę w następujący sposób:

„Jesteśmy głównymi dowodami w rękach Boga (…). Apostoł Paweł [Ef 4:1—16] bardzo troszczy się o to, aby kościół ukazywał chwałę Bożą i był jej odzwierciedleniem, tym samym broniąc charakteru Boga przed oszczerstwem królestwa diabla, oszczerstwem, że nie warto żyć dla Boga (…). Bóg powierzył kościołowi chwałę swego imienia.

Każdy, kto czyta te słowa — zarówno przywódcy zboru, jak i ci, którzy przywódcami nie są — jest stworzony na obraz Boga. Wszyscy mamy być odzwierciedleniem moralności i sprawiedliwości wynikającej z Jego natury i pokazywać te cechy całemu światu, szczególnie poprzez wspólnotę, jaką mamy z Bogiem przez Chrystusa. Do tego i dla tego Bóg nas wzywa. Chce, abyśmy połączyli się z Nim, a także z innymi w naszych zgromadzeniach. Dla Jego chwały, nie naszej.

Niniejszy tekst jest edytowanym fragmentem książki „Dziewięć cech zdrowego kościoła”. Wykorzystano za zgodą 9Marks i Wierni Słowu.

FacebookMessengerTwitterWykop
Zobacz również
Koronawirus i Chrystus audiobook