Kiedy zakończyć proces poradnictwa?

Skąd wiesz, kiedy należy zakończyć proces poradnictwa, będąc pastorem lub doradcą? Podczas podejmowania decyzji, czy doradztwo powinno ustać lub nie, prawdopodobnie (i z pewnym niepokojem) uświadomisz sobie, że nie wszystkie problemy zostały rozwiązane. Będziesz widział potrzebę dalszego wzrostu tej osoby bądź jej pragnienie, by wasze spotkania nadal trwały. Ale to nie są wystarczające powody, by utrzymać poradnictwo przy życiu. Decyzja kiedy zakończyć relację opartą na poradnictwie, zawsze wymaga wiele mądrości. Czasami moment, w którym należy ją zakończyć jest oczywisty, ale w wielu wypadkach – niekoniecznie.

Najlepiej będzie jeśli decyzję o zakończeniu procesu poradnictwa podejmiesz w oparciu o pewne jasne kryteria. Weź pod uwagę 6 poniższych: 2 z nich są pozytywne, pozostałe 4 – nie tak bardzo.

1. Osoba, której pomagasz rozumie swój problem i jest wyposażona do tego, by sobie z nim poradzić.

Najlepszy moment na zakończenie procesu poradnictwa jest wtedy, gdy osoba została odpowiednio wyposażona, by odpowiedzieć na swoje problemy z wiarą, a ty możesz zaobserwować, że jest w tym konsekwentna. Objawy złagodniały; depresja nie jest już tak poważna jak wcześniej; mąż i żona pojednali się ze sobą i odbudowali swoje zaufanie; młody mężczyzna uzależniony od pornografii wyraźnie powstrzymuje się od grzechu seksualnego. Presja pierwotnego problemu przestała siać spustoszenie w życiu tych osób. Nieoczekiwanie przestali czuć potrzebę spotykania się z tobą. A ty – niezależnie od tego, jak bardzo ich kochasz – również nie widzisz potrzeby, aby dalej się spotykać.

2. W trakcie twojej opieki nad kimś, pojawia się osoba, której pomoc okazuje się bardziej skuteczna.

Jeśli pomagasz osobie należącej do lokalnego kościoła, zapewne korzystasz z tego, że inne pary lub osoby są również zaangażowane w życiu tego człowieka. Często w takiej sytuacji zdarza się, że ci ludzie okazują się skuteczniejsi w rozwiązywaniu problemów, jakie skrywa on w swoim sercu. Nie jest to jednak zagrożenie dla twojej roli jako pastora lub doradcy, a raczej oznaka właściwie funkcjonującego kościoła. Powinno zachwycać cię to, że inni wykazują rozeznanie lub umiejętności, jakich ty nie miałeś. Jeśli uznasz, że tak jest, najlepszym rozwiązaniem wydaje się przekazanie tej osoby pod opiekę innych.

Niestety nie wszystkie sytuacje w poradnictwie mają swoje pozytywne zakończenie. Czasami różne inne powody wymuszają zmianę doradcy lub wdrożenie innych form pomocy.

3. Wygląda na to, że nic się nie zmienia.

Przez jakiś czas starałeś się pomóc, ale wygląda na to, że sprawy nie zmierzają w żadnym kierunku. Co prawda, możesz stwierdzić, że osoba ta dąży do zmiany – przynajmniej pozornie – ale ten sam problem, który był na początku, wciąż ją dręczy lub nawet się pogłębił. Może się tak stać ze względu na brak rozeznania lub umiejętności po twojej stronie, ale może również wynikać z zatwardziałości serca, ignorancji lub innych czynników po drugiej stronie. Najczęściej jest trochę jednego i drugiego. Rzecz w tym, iż wydaje się, że nic nie przynosi zmiany. Słusznie jest wtedy rozważyć, czy osoba ta nie powinna udać się do innego doradcy.

4. Osoba, której chcesz pomóc nie ma ochoty starać się o zmianę.

Znajdziesz się w takich sytuacjach w twoim poradnictwie, kiedy osoba, której masz pomóc, na spotkaniach z tobą będzie głównie skarżyć się, plotkować i narzekać. Ale kiedy przyjdzie czas na trud studiowania Pisma, zastanowienie się nad pobudkami własnego serca, konfrontowanie grzechu lub stawienie czoła własnym obawom, nie będzie chciała tego robić. Takie osoby będą oczekiwały, żebyś to ty w trakcie spotkań dźwigał ich ciężary. Ale nie możemy służyć innym przez dogadzanie ich poczuciu, że coś robią tylko dlatego, że przychodzą na spotkania, podczas gdy w rzeczywistości odmawiają zrobienia czegokolwiek.

Nie pozwól, by ludzie zwodzili samych siebie myśląc, że wkładają wysiłek, podczas gdy wcale tego nie robią. Jeśli nie odrabiają swojej pracy domowej i są niezainteresowani odpowiadaniem na pytania, które im stawiasz, wasz proces poradnictwa musi się zakończyć dla ich dobra.

5. Osoba, której chcesz pomóc nie ma do ciebie zaufania.

Zdarzają się również sytuacje, w których twoje błędy będą boleśnie oczywiste. Może zawiodłeś wypowiadając się o jakiejś sprawie bez jej zrozumienia, a może zareagowałeś na nią czystą frustracją. Zapomniałeś o spotkaniu lub nie byłeś w stanie umieścić go w swoim kalendarzu bez uszczerbku dla innych zobowiązań. Dwóch rzeczy o sobie możesz być pewien: jesteś grzesznikiem i jesteś człowiekiem. Jednak niezależnie od tego, czy stało się to z twojej winy, czy z powodu nierealnych oczekiwań, stracił do ciebie zaufanie. Ktoś, kto stracił do ciebie zaufanie, nie będzie za tobą podążał. A to oznacza, że nadszedł czas, aby zakończyć proces poradnictwa. Jeśli zaś nie zechce zaufać komukolwiek innemu w kościele, może to oznaczać, że nadszedł czas, aby rozważył przeniesienie się do innego zboru.

6. Osoba, której chcesz pomóc, potrzebuje bardziej specjalistycznej pomocy niż to, co możesz zaoferować.

Problem okazuje się na tyle głęboki, że wymaga większych kompetencji i zaangażowania niż to, co możesz zaoferować. Choć chciałbyś mieć dla niej więcej czasu, to jej potrzeby są na tyle duże, że wypełnianie innych twoich obowiązków stałoby się niemożliwe, gdybyś miał jej poświęcać więcej niż jedną godzinę w tygodniu. Dla przykładu, uzależnienie od narkotyków może tak bardzo wymknąć się spod kontroli, że osoby uzależnione potrzebują codziennych interwencji. Może pragnąłbyś posiadać więcej umiejętności, aby lepiej zrozumieć dany problem, ale nie masz odpowiedniego wglądu, wprawy lub czasu niezbędnych, aby uporządkować całą złożoność sprawy. Prawdą jest, że granica tego, co jesteś w stanie znieść, jest o wiele wyżej, niż ci się wydaje. Ale zależy nam również na tym, byśmy jako chrześcijanie rozumieli, że określone problemy są tak złożone duchowo i zakorzenione w fizjologii na tyle, że w niektórych wypadkach powinniśmy raczej szukać kogoś z większymi możliwościami i umiejętnościami niż nasze. Celem nie jest to, by przekazać osobę mającą problem komuś innemu, ale to, by zapewnić jej pomoc, której potrzebuje. 

Nie czuj się jak przegrany, jeśli musisz odesłać kogoś do innego kościoła (innego pastora lub innego dojrzałego wierzącego) albo do kogoś spoza kościoła (doradcy lub lekarza z twojego bliskiego otoczenia). Czasami najlepszym sposobem zatroszczenia się o kogoś jest przerwanie własnych działań i skierowanie tej osoby we właściwą stronę – do kogoś, kto będzie mógł poświęcić jej odpowiednią ilość czasu i uwagi, której potrzebuje.

Jeżeli któryś z wymienionych kryteriów dotyczy twojej sytuacji – prawdopodobnie jest to właściwy czas, by umówić się na ostatnie spotkanie i zakończyć proces poradnictwa. Niektóre z prowadzonych przez ciebie osób będą bardzo zadowolone z tego powodu. Inne poczują się zaniepokojone. A dla jeszcze innych ta informacja może być szokująca, ponieważ chcieliby, żeby wasza relacja trwała znacznie dłużej, niż jest to potrzebne. Może nawet pokłócą się z tobą, argumentując, jak bardzo potrzebują dalszej pomocy. Jeśli ty – w mądrości, a nie braku cierpliwości – doszedłeś do wniosku, że pora zamknąć ten etap, po prostu bądź wdzięczny i trzymaj się obranego kursu, by zakończ proces poradnictwa. Nie wpadnij w pułapkę i nie pozwól, by naciski przesadnie nachalnych ludzi nadawały tempo twoim działaniom. Z pokorą wysłuchaj ich obaw i módl się w ich sprawie. Następnie ustal, co będzie najlepszą decyzją.

Nota edytora: Powyższy tekst jest fragmentem z książki Jeremiego Pierre’a i Deepaka Reju The Pastor and Counseling: The Basics of Shepherding Members in Need (Crossway, 2014). Po raz pierwszy opublikowano na stronie Biblical Counseling Coalition’s . Wykorzystano za zgodą 9Marks & Wierni Słowu.

Podziel się!
FacebookFacebook MessengerTwitterWykop
FacebookFacebook MessengerTwitterWykop
Zobacz również
Miłość we wszystkim pokłada nadzieję
FacebookFacebook MessengerTwitterWykop