Ewangelia o Bogu w Chrystusie

Dlatego też, ponieważ zostaliśmy usprawiedliwieni z wiary, mamy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przez Niego też uzyskaliśmy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i radujemy się nadzieją chwały Bożej. Mało tego, radujemy się w naszych cierpieniach, wiedząc, że cierpienie rodzi wytrwałość, wytrwałość – charakter, a charakter – nadzieję, nadzieja zaś nie zawodzi nas, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Albowiem gdy byliśmy jeszcze słabi, we właściwym czasie Chrystus umarł za bezbożnych. Gdyż mało kto umrze za sprawiedliwego – choć może za dobrego człowieka odważyłby się ktoś nawet umrzeć – lecz Bóg okazuje swoją miłość do nas w tym, że gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Skoro więc teraz zostaliśmy usprawiedliwieni przez jego krew, tym bardziej zostaniemy przez niego zachowani od gniewu Bożego. Bo jeśli będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna, to tym bardziej teraz, gdy jesteśmy pojednani, będziemy zbawieni przez Jego życie. Więcej niż to, my także radujemy się w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz otrzymaliśmy pojednanie.

List do Rzymian 5:1-11

Najbardziej podziwiam mężczyzn i kobiety w służbie chrześcijańskiej mających (między innymi) tę cechę, że starają się nie odstępować od historycznych nauk Kościoła. Ostatnim, czego ktokolwiek z nas pragnie, jest promowanie nowych doktryn, które są nam obce. Chcemy być ramię w ramię z milionami wiernych wyznawców Słowa Bożego. Prawda dzieli, ale też jednoczy, a to właśnie jednocząca moc prawdy jest tym, co nas najbardziej cieszy.

Tak więc ci z nas, którzy nauczają, mają szczególny obowiązek regularnego sprawdzania naszych interpretacji Biblii, między innymi poprzez sięganie do historii Kościoła. Jeśli nie znajdziemy tam naszych interpretacji, powinniśmy być bardzo ostrożni zanim je zaakceptujemy. Kulty i sekty rodzą się w umysłach przywódców, którzy pragną być inni. Świadkowie Jehowy, mormoni, Kościół Zjednoczeniowy, Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki narodziły się w umysłach nauczycieli, którzy pragnęli nowych objawień i interpretacji. Nie potrafili spokojnie znosić ograniczeń wynikających zarówno z samej Biblii, jak i jej historycznego zrozumienia.

W dzisiejszych czasach podaje się wiele zdrowych i uzasadnionych ostrzeżeń przed uprawianiem kultu historycznych bohaterów. Ostrzega się przed nadmiernym, bezkrytycznym podziwem i naśladowaniem Augustyna, Tomasza z Akwinu, Kalwina, Lutra, purytanów, Edwardsa, Wesleya, Spurgeona, Bartha, Chestertona, Lewisa itp. Powinniśmy jednak uważać, by nie przesadzić z tą krytyką. Ludzie, którzy podziwiają takich wielkich historycznych bohaterów, zazwyczaj nie myślą o samych sobie jako o bohaterach. Są zbyt zajęci uczeniem się od swoich bohaterów.

Oznacza to, że pomimo wszelkich niebezpieczeństw, które mogłyby z tego wyniknąć, podziwianie wielkiego ciągu historycznych bohaterów pomoże nam przynajmniej uchronić cię przed założeniem sekty.

Dziesięć prawd przedstawionych w tej serii nie jest niczym nowym w chrześcijaństwie. Nie są odmienne, niszowe, ekskluzywne czy ekscentryczne. Wszystkie mają wszechstronne podstawy w Biblii i głębokie korzenie w historii ludu Bożego. I jeśli którakolwiek z nich zasługiwała kiedykolwiek na to, by strzec ją przed wypaczeniem przez nowości, to jest to ostateczna rzeczywistość, która cudownie kształtuje przyszłość i jest tematem tego artykułu: ewangelia Jezusa Chrystusa.

Ewangelia jest dobrą nowiną, że Bóg w Chrystusie zapłacił cenę cierpienia, abyśmy mogli otrzymać nagrodę w postaci wiecznego radowania się Nim. To wywraca świat do góry nogami – Bóg zapłacił cenę w postaci swojego Syna, aby jako nagrodę dać nam samego siebie! Innymi słowy, Bóg w Chrystusie jest ceną i nagrodą ewangelii.

To moja teza w tym artykule. Chcąc rozwinąć jej znaczenie i pokazać, jak bardzo jest biblijna, pomocne będą trzy migawki z trzech różnych miejsc: jedna z 5 rozdziału Listu do Rzymian, jedna z historii Kościoła i jedna z 15 rozdziału Pierwszego Listu do Koryntian.

Cena i nagroda Ewangelii w 5 rozdziale Listu do Rzymian

Pamiętajmy, że ewangelia oznacza „dobrą nowinę” – w tym przypadku jest to Boża dobra nowina dla świata. Jaka jest cena i nagroda za tę dobrą nowinę według 5 rozdziału Listu do Rzymian? „Albowiem gdy byliśmy jeszcze słabi, we właściwym czasie Chrystus umarł za bezbożnych. Gdyż mało kto umrze za sprawiedliwego – choć może za dobrego człowieka odważyłby się ktoś nawet umrzeć – lecz Bóg okazuje swoją miłość do nas w tym, że gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (Rz 5:6-8).

Ceną Ewangelii jest śmierć Chrystusa: „Chrystus umarł za bezbożnych” (6w.). To znaczy, „Chrystus za nas umarł” (8w.). Bóg umiłował nas, gdy byliśmy grzesznikami i zapłacił cenę, abyśmy mogli mieć nieskończoną nagrodę. Tą ceną była śmierć Jego Syna. A jaka była nagroda, którą kupił dla nas, gdy zapłacił tę cenę?

„Skoro więc teraz zostaliśmy usprawiedliwieni przez Jego krew, tym bardziej zostaniemy przez Niego zachowani od gniewu Bożego. Bo jeśli będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej teraz, gdy jesteśmy pojednani, będziemy zbawieni przez Jego życie. Więcej niż to, my także radujemy się w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz otrzymaliśmy pojednanie” (Rz 5:9-11).

Nagroda, którą Bóg ustanowił dla nas, zapłaciwszy śmiercią swojego Syna, jest następująca: „teraz zostaliśmy usprawiedliwieni przez Jego krew”. „Tym bardziej”, z powodu tego usprawiedliwienia, będziemy przez Niego zbawieni od gniewu – gniewu Bożego (9w.). Ale czy to jest największa, najlepsza, najpełniejsza, najbardziej satysfakcjonująca nagroda ewangelii?

Zauważ, że 10 werset zawiera drugie „tym bardziej”, czyli że będziemy „zbawieni przez Jego życie”. A 11 werset podnosi to na jeszcze wyższy poziom: „Więcej niż to: my także radujemy się w Bogu”. To jest ostateczne i najwyższe dobro dobrej nowiny. Po tym nie ma już żadnego innego „więcej”. Jest tylko to, co Paweł powtarza w 11 wersecie: „Radujemy się w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz otrzymaliśmy pojednanie”.

Tak więc koniec ewangelii jest taki, że „radujemy się w Bogu”. Najwyższym, najpełniejszym, najgłębszym, najsłodszym dobrem ewangelii jest sam Bóg, którym cieszy się Jego odkupiony lud. Stąd teza: Bóg w Chrystusie jest ceną i nagrodą ewangelii. Bóg w Chrystusie stał się ceną (Rz 5:6-8) oraz Bóg w Chrystusie stał się nagrodą (Rz 5:11). Ewangelia jest dobrą nowiną, że Bóg kupił dla nas wieczną radość płynącą z Boga. To właśnie mam na myśli, kiedy mówię: „Bóg jest ewangelią”.

Przez pięćset lat protestanccy chrześcijanie podsumowywali ewangelię w kategoriach pięciu „sola”, po łacinie oznaczających tylko lub jedynie. A wszystko, co robię, przedstawiając wam to podsumowanie, to dodanie jednego, które wynika z pozostałych. Tak więc w granicach tych historycznych form zdefiniowałbym ewangelię w następujący sposób:

Jako objawiona tylko w ostatecznym autorytecie Pisma Świętego,

Ewangelia jest dobrą nowiną, że
tylko przez wiarę,
tylko z łaski,
tylko na podstawie Chrystusa,
tylko dla Bożej chwały,
tylko w Bogu grzesznicy mają pełną i ostateczną radość.

Wszystkie te stwierdzenia są ugruntowane w Biblii.

Tylko Pismo Święte jest ostatecznym autorytetem, który objawia i definiuje ewangelię Chrystusa. „Jeśli ktoś głosi wam ewangelię sprzeczną z tą, którą otrzymaliście, niech będzie przeklęty” (Ga 1:9). Apostolskie przekazanie ewangelii jest ostateczne i decydujące.

Tylko przez wiarę. „Tak więc twierdzimy, że człowiek zostaje usprawiedliwiony przez wiarę, bez uczynków prawa” (Rz 3:28). Wiara plus nic to sposób, w jaki otrzymujemy dar usprawiedliwienia.

Tylko z łaski. „Gdy byliśmy umarli w grzechach, ożywił nas razem z Chrystusem, gdyż łaską jesteście zbawieni; Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił” (Ef 2:5, 8-9).

Na podstawie tylko Chrystusa. Chrystus „nie musi codziennie, jak tamci najwyżsi kapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu. Uczynił to bowiem raz, ofiarując samego siebie” (Hbr 7:27; patrz także 9:12; 10:10). Raz na zawsze i w rozstrzygający sposób. Nic nie można dodać do dzieła Chrystusa, aby coś innego mogło zgładzić nasze grzechy, i to dzieło nie może być powtórzone.

Tylko dla chwały Bożej. Bóg „przeznaczył nas do przybrania za synów przez Jezusa Chrystusa […] ku uwielbieniu swojej chwalebnej łaski” (Ef 1:5-6). Bóg zbawił nas w taki sposób, aby nie było w nas żadnej ludzkiej chluby (Ef 2:9; 1 Kor 1:26-31), ale aby wszystko ukazywało Jego chwałę.

Pełna i ostateczna radość tylko w Bogu. „W Twojej obecności jest pełnia radości; po Twojej prawicy są rozkosze na wieki” (Ps 16:11). „Kogo ja mam w niebie, jak nie Ciebie? I nie ma nic na ziemi, czego bym pragnął oprócz ciebie. Moje ciało i moje serce mogą zawieść, lecz Bóg jest siłą mojego serca i moim działem na wieki” (Ps 73:25-26).

To jest ewangelia, zgodna ze zrozumieniem milionów chrześcijan żyjących w minionych wiekach, i powinniśmy być szczęśliwi, że możemy zachować jedność z tym wielkim dziedzictwem Reformacji: Bóg w Chrystusie jest ceną i nagrodą ewangelii.

Cena i nagroda ewangelii w 1 Koryntian 15

W 15 rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian mamy sześć ważnych elementów, z których pięć jest wyraźnie zaznaczonych w tekście, a jeden dorozumiany.

„A teraz chciałbym wam przypomnieć, bracia, ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której stoicie, i przez którą jesteście zbawieni, jeśli trzymacie się mocno słowa, które wam głosiłem – chyba że uwierzyliście na próżno. Przekazałem wam bowiem jako pierwszorzędne to, co i ja otrzymałem: że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem, że został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał zgodnie z Pismem” (1 Kor 15:1-4).

Widzimy tu sześć elementów ewangelii. Gdyby brakowało któregoś z tych sześciu elementów, nie byłoby ewangelii.

Ewangelia jest Bożym planem

„Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem” (w. 3b). To znaczy zgodnie z Pismami, które zostały napisane setki lat przed Jego śmiercią. Oznacza to, że ewangelia została zaplanowana przez Boga na długo przed tym, jak się wydarzyła.

Ewangelia jest wydarzeniem historycznym

„Chrystus umarł” (w. 3b). Ewangelia nie jest mitologią. To nie są zwykłe idee czy uczucia. Jest wydarzeniem. A bez tego wydarzenia nie byłoby ewangelii.

Ewangelia jest Bożym dokonaniem zrealizowanym przez to wydarzenie

To znaczy przez tę śmierć – dokonania Boga, które realizowała śmierć Jezusa na długo przed tym, kiedy my pojawiliśmy się na świecie. „Chrystus umarł za nasze grzechy” (w. 3b). „Za nasze grzechy” oznacza, że ta śmierć była zaplanowana. Miała na celu osiągnięcie czegoś. Dokonała anulowania zapisu dłużnego, który na nas ciążył (Kol 2:14), usunięcia gniewu Bożego (Rz 5:9) i przekleństwa Prawa (Ga 3:13), potępienia z powodu grzechu (Rz 8:3) oraz nabycia życia wiecznego (J 3:16). Są to obiektywne osiągnięcia dzieła Chrystusa, wartościowe nawet wtedy, zanim zostaną zastosowane do kogokolwiek.

Ewangelia jest darmową ofertą Chrystusa przyjmowaną przez wiarę

„Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której stoicie, i przez którą jesteście zbawieni, jeśli trzymacie się mocno słowa, które wam głosiłem – chyba że uwierzyliście na próżno” (1 Kor 15:1-2). Dobra nowina o Bożych osiągnięciach w Chrystusie staje się naszym udziałem przez uwierzenie, przez wiarę, przez przyjęcie. Nie przez zasłużenie sobie na nią, zapracowanie na nią lub nasze dokonania. To, czego dokonał Bóg, jest dostępne za darmo dla wszystkich, którzy będą mieli w tym swój udział. Otrzymuje się ją przez wiarę. Bez darmowej oferty Chrystusa przyjmowanej przez wiarę nie byłoby ewangelii.

Ewangelia jest zastosowaniem wobec poszczególnych wierzących tego, co Bóg obiektywnie osiągnął w śmierci Jezusa

Kiedy wierzymy, wówczas zostają nam przebaczone grzechy (Dz 10:43), jesteśmy usprawiedliwieni (Rz 5:1) i otrzymujemy życie wieczne (J 3:16), wraz z dziesiątkami innych korzyści (Chcąc skatalogować te korzyści, napisałem książkę 50 powodów, dla których umarł Jezus, Wyd. Słowo Prawdy, Warszawa 2012). Ewangelia jest potężnym, osobistym zastosowaniem wobec nas tego, co Bóg osiągnął dla nas na krzyżu.

Ewangelia to cieszenie się społecznością z samym Bogiem

Wynika to ze słowa ewangelia („dobra nowina”). Jeśli zapytasz: „Co jest największym, najgłębszym, najbardziej satysfakcjonującym, wszechogarniającym dobrodziejstwem płynącym z dobrej nowiny?”, to odpowiedź brzmi: Sam Bóg, którego poznał, i w którym raduje się Jego odkupiony lud. Jest to wyraźnie powiedziane w Pierwszym Liście Piotra 3:18: „Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga”. Wszystkie inne dary ewangelii istnieją po to, aby uczynić ten jeden możliwym. Nasze grzechy zostały przebaczone, aby nasza wina nie oddalała nas od Boga. Jesteśmy usprawiedliwieni, aby nasze potępienie nie trzymało nas z dala od Boga. Otrzymujemy życie wieczne już teraz, a nowe ciała przy zmartwychwstaniu, abyśmy mieli zdolność cieszenia się Bogiem w pełni. Sprawdź swoje serce. Dlaczego pragniesz przebaczenia? Dlaczego chcesz być usprawiedliwiony? Dlaczego chcesz mieć życie wieczne? Czy decydująca odpowiedź brzmi: „Ponieważ chcę cieszyć się Bogiem”?

Podsumowując, Bóg w Chrystusie jest ceną i nagrodą ewangelii. Nagrodą ewangelii jest Osoba, która zapłaciła cenę. Miłość ewangeliczna, którą Bóg okazuje, jest ostatecznie darem z samego siebie. To jest to, do czego zostaliśmy stworzeni. To jest to, co utraciliśmy w naszym grzechu. To jest to, co Chrystus przyszedł przywrócić. „W Twojej obecności jest pełnia radości, a po Twojej prawicy są rozkosze na wieki” (Ps 16:11).

Miłość Boga jest darem z samego siebie

Oferuję ci następujący cytat w imieniu Chrystusa. Nalegam, abyś go przyjął. Jest darmowy. Zobacz w nim piękno Chrystusa i przyjmij Go jako swój Skarb oraz jako Pana i Zbawiciela, bo właśnie na tym polega wiara w ewangelię. To najpiękniejszy opis tego, co mam na myśli, mówiąc: „Bóg jest ewangelią” i „Miłość Boga jest darem z samego siebie”, jaki kiedykolwiek czytałem. Pochodzi z dzieła Jonathana Edwardsa z 1731 roku napisanego, gdy miał 28 lat.

„Odkupieni posiadają całe swoje obiektywne dobro w Bogu. Bóg sam jest wielkim dobrem, które przez odkupienie weszło w ich posiadanie, i którym się cieszą. On jest najwyższym dobrem i sumą wszystkich tych dóbr, które nabył Chrystus.

Bóg jest dziedzictwem świętych, jest częścią ich dusz. Bóg jest ich bogactwem i skarbem, ich pokarmem, życiem, ostoją, ozdobą i diademem oraz ich wieczną czcią i chwałą. W niebie nie mają nikogo prócz Boga; On jest wielkim dobrem, do którego odkupieni są przyjmowani w chwili śmierci, i do którego mają się wznieść przy końcu świata. Pan Bóg, to On jest światłem Niebiańskiego Jeruzalem, i jest “rzeką wody życia” i drzewem życia “pośrodku raju Bożego”.

Chwalebne doskonałości i piękno Boga będą tym, co na zawsze będzie radować umysły świętych, a miłość Boża będzie ich wieczną ucztą. Odkupieni będą cieszyć się też innymi rzeczami; będą cieszyć się aniołami i będą cieszyć się jedni drugimi; lecz tym, czym będą się cieszyć w aniołach, w sobie nawzajem, czy w czymkolwiek innym, tym co przyniesie im rozkosz i szczęście, będzie to, co będzie w nich widoczne jako pochodzące od Boga”.

Jonathan Edwards, „Bóg uwielbiony w dziele odkupienia, przez wielkość zależności człowieka od Niego, w całej pełni” [God Glorified in the Work of Redemption, by the Greatness of Man’s Dependence upon Him, in the Whole of It, 1731, kazanie na temat 1 Listu do Koryntian 1:29-31], w dziele pod red. Wilsona H. Kimnacha, Kennetha P. Minkema, Douglasa A. Sweeneya, The Sermons of Jonathan Edwards: A Reader, Yale University Press, New Haven, 1999, s. 74-75.

Amen.

Udostępnij!
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.