Czy moja dusza śpi po śmierci?

SubskrybujApple Spotify Google YouTube

Transkrypcja audio

Jeden z naszych słuchaczy zadał bardzo powszechne pytanie: „Pastorze, kiedy umieramy, to czy nasza świadomość nadal gdzieś istnieje? Czy po prostu śpimy oczekując drugiego przyjścia i sądu? I dlaczego sen jest tak często używany, aby opisać śmierć, nawet przez samego Jezusa? I gdzie w Biblii mogę się upewnić co do tego, co się dzieje ze mną lub z tymi, których kocham, kiedy umieramy? Czy powinienem sobie ich wyobrażać śpiącymi, oczekującymi powrotu Chrystusa, czy może już znajdującymi się w niebie lub nawet w piekle?”.

Prawdziwe ciała w nowym niebie 

Widzę tutaj dwa pytania: 1) Dlaczego słowo „sen” lub obraz snu nawet przez Jezusa są używane, aby opisać śmierć? I 2) czego ludzie doświadczają w okresie pomiędzy śmiercią i cielesnym zmartwychwstaniem? Więc może powinniśmy zacząć od nie przyjmowania za oczywiste biblijnego nauczania, że Bożym celem jest nie tylko posiadanie kiedyś wielu dusz w niebie, ale także zmartwychwstałych ciał na nowej ziemi. 

Zmartwychwstanie ciała było skandalem dla wielu Greków, którzy kochali ideę nieśmiertelności duszy, ale nie lubili idei zmartwychwstania ciała. Chrześcijaństwo nie jest „greckie” pod tym względem. Ciało powstanie z martwych i cielesne zmartwychwstanie Jezusa w takiej formie, że można je było rozpoznać i dotknąć, i że mogło jeść ryby, było prototypem naszego zmartwychwstałego ciała. 

Paweł nazywa śmierć „zyskiem” nie dlatego, że będzie on wtedy pozbawiony świadomości, ale dlatego że będzie w obecności Chrystusa.  

Paweł mówi w Pierwszym Liście do Koryntian 15:20: „Chrystus zmartwychwstał i jest pierwszym zwiastunem zmartwychwstania tych, którzy zasnęli”. A kiedy ludzie drwią w tym rozdziale mówiąc, „Jakiego rodzaju ciało oni będą mieli?”, on odpowiada w wersach 42-44: „Podobnie z umarłymi i zmartwychwstaniem: Sieje się ciało zniszczalne, wzbudzane jest niezniszczalne. Sieje się w pogardzie, wzbudzane jest w chwale. Sieje się w słabości, wzbudzane jest w mocy. Sieje się ciało materialne, wzbudzane jest ciało duchowe. Bo jeśli jest ciało materialne, jest również duchowe”. A więc zmartwychwstanie ciała jest absolutnie niezbędne w doktrynie chrześcijańskiej.  

Tylko sen 

A teraz pytanie: A co z czasem pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem ciała? Dlaczego jest on czasami nazywany „snem”?

Oto co Biblia mówi na temat snu. 1 Tesaloniczan 4:14: „Otóż jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg — przez Jezusa — poprowadzi wraz z Nim do wieczności tych, którzy zasnęli”. Jest to odniesienie do chrześcijan, którzy umarli. Dlaczego jest to powiedziane w taki sposób? Albo 1 Koryntian 15:17-18: „A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna wasza wiara! Nadal ciążą na was grzechy! Ponadto ci, którzy zasnęli w Chrystusie — poginęli”. A więc tutaj jest kolejne odniesienie do zasypiania, jako obrazu umierania.  

Kolejnym przykładem jest wskrzeszenie małej dziewczynki przez Jezusa. On wskrzesił tę małą dziewczynkę z martwych. I wiemy, że ona jest martwa, ponieważ w Marka 5:35 oni mówią: „Twoja córka umarła”. A kiedy Jezus przychodzi, aby się tym zająć, on mówi: „Dlaczego robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi” (Marka 5:39). A więc ona była martwa, a On to nazywa snem. Dlaczego? 

Ponieważ tak wygląda i zachowuje się martwe ciało . Jest to po prostu łagodniejszy sposób opisania tego, jak wygląda ciało po śmierci. Jeżeli kiedykolwiek patrzyłeś na osobę, która właśnie zmarła, to pytasz: „Czy ona umarła, czy tylko śpi?”. Ponieważ ona wygląda, jakby nadal tu była, wygląda tak jak zawsze wyglądała. I po prostu spała. Więc myślę, że to jest obraz, graficzny opis, który jest łagodniejszy od rzeczywistości, którą jest to, że dana osoba zmarła. 

Wielki zysk

Dlaczego takie jest moje zdanie? Dlaczego przechodzę do takiego zrozumienia tematu zamiast powiedzieć: „Nie, nie, oni nie są świadomi po drugiej stronie śmierci. Oni tak naprawdę są w trakcie czegoś takiego, jak sen duszy. Oni nie będą mieli świadomości aż do zmartwychwstania”? Dlaczego tak nie powiedziałem?  

Sprawiedliwość Chrystusa usunęła nasze potępienie i zapewnia nam cudowne doświadczenie jego obecności. 

Ponieważ Jezus i Paweł nauczają czego innego. Na przykład, dwa kluczowe fragmenty w nauczaniu Pawła znajdują się w Filipian 1:21-23: „Bo dla mnie życie, to Chrystus, a śmierć — to zysk. Jeśli już żyć w ciele, to dla owocnej pracy. Co bym wolał? — Nie wiem. Pociąga mnie jedno i drugie. Chciałbym stąd odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze”. Więc kiedy Paweł rozmyśla nad swoją własną śmiercią, nazywa ją „zyskiem” nie dlatego, że stanie się nieświadomy i będzie mieć zero jakichkolwiek doświadczeń przez następne 1000 lat, ale dlatego, że znajdzie się on w obecności Chrystusa i będzie z Chrystusem w głębszej, bliższej relacji. I on dodaje: a to jest o wiele lepsze niż cokolwiek, co poznał tutaj. 

A następnie mówi to samo w 2 Koryntian 5:6-9: „Pozostajemy zatem ufni. Wiemy, że przebywając w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana. Nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzialne. Żyjemy więc ufnością, choć wolelibyśmy raczej opuścić ciało i zamieszkać u Pana. Lecz zanim się to stanie, stawiamy sobie za cel, aby niezależnie od tego, czy zostajemy tu, czy też stąd odchodzimy, Jemu się podobać”. A więc umieranie w ciele oznacza pójście do domu, aby być z Panem.

Podwójna zachęta 

A jak wypowiada się Jezus? Opowiada historię o bogatym człowieku i Łazarzu, i nie mówi że jest to przypowieść. I szczerze mówiąc nie wiem na pewno, czy była to przypowieść czy nie, ale nie jest napisane, że jest to przypowieść. Jezus po prostu opisuje to w taki sposób, jakby to naprawdę się wydarzyło. I niezależnie od tego, czy się to wydarzyło czy jest to przypowieść, to historia ta wydaje się podkreślać ten sam fakt: że po śmierci nie ma stanu stanu braku świadomości, braku pamięci lub snu. Jest albo życie w cierpieniu albo życie w radości. 

Jesteśmy bezpieczni w obecności Chrystusa po śmierci, i będziemy doskonale szczęśliwi w jego obecności w naszych nowych ciałach w nowym niebie i nowej ziemi. 

Oto ten fragment: „Był pewien bogaty człowiek. Nosił on szaty z purpury i najlepszego lnu, a na co dzień wystawnie ucztował. Przy bramie jego dworu leżał natomiast pewien porzucony żebrak. Miał na imię Łazarz i cały pokryty był wrzodami. Pragnął najeść się tym, co spadło ze stołu bogacza. Tak, nawet psy przychodziły, by lizać jego wrzody. W końcu żebrak zmarł, a aniołowie przenieśli go do miejsca, gdzie mógł cieszyć się szczęściem u boku Abrahama. Bogaty człowiek również zmarł i został pochowany. A gdy w krainie umarłych doznawał udręki, podniósł oczy i zobaczył z daleka Abrahama oraz Łazarza u jego boku”. (Łukasza 16:19-23). A więc obraz, który maluje Jezus – przypowieść lub coś, co się naprawdę zdarzyło – to obraz świadomego życia po śmierci, w cierpieniu lub w radości.

Więc mój wniosek jest taki, że chrześcijanie mają podwójną pociechę odnośnie tych, którzy umierają lub już zmarli. Dla wierzącego, który ufa Jezusowi Chrystusowi, sprawiedliwość i krew Chrystusa usunęły potępienie ciążące na każdym wierzącym i zapewniły nam zarówno ostateczne zmartwychwstanie ciała w nowym niebie i nowej ziemi, a teraz, po śmierci, bliską relację, cudowne doświadczenie przebywania w obecności Chrystusa w okresie pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem. 

Jest to podwójna błogosławiona nadzieja. Jesteśmy bezpieczni. Jesteśmy bezpieczni w Nim teraz, będziemy bezpieczni w Jego obecności w momencie śmierci, i będziemy na zawsze doskonale szczęśliwi w naszych nowych i zdrowych ciałach w nowym niebie i nowej ziemi.

Wykorzystano za zgodą DesiringGod.

Podziel się!
FacebookFacebook MessengerTwitterWykop
FacebookFacebook MessengerTwitterWykop
    Zobacz również
    17 lutego | Łaska na co dzień
    FacebookFacebook MessengerTwitterWykop