Czy Bóg sprawuje kontrolę nad wszystkim?

Jedną z najtrudniejszych koncepcji Pisma Świętego jest to, że Bóg może wyprowadzić dobro ze zła. Wszyscy znamy historię, w której bracia zdradzili Józefa. Gdy po wielu latach rozłąki spotkali się z nim w Egipcie, zaczęli obawiać się jego zemsty. Wtedy Józef zwrócił się do nich: „Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro” (Rdz 50:20, BT). Taki był Boży zamiar. Posłużył się perfidną zdradą braci po to, żeby uratować czyjeś życie, uświęcić Józefa i urzeczywistnić swój plan.

Z kolei jeden z najbardziej pocieszających fragmentów zapisanych w Nowym Testamencie stanowią słowa Pawła, mianowicie, że: „Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rz 8:28). Musimy zachować tutaj ostrożność. Paweł nie twierdzi bowiem, że wszystko co się nam przytrafia samo w sobie jest dobre. Ponadto, nie żyjemy według dewizy ze znanej piosenki: „Que Sera, Sera”, „Co ma być, to będzie”. Mamy tutaj niezwykłą obietnicę, że wszystko będzie współdziałało na rzecz dobra w życiu tych, którzy Boga kochają i zostali przez Niego powołani. Oznacza to, że nawet z tych złych rzeczy dziejących się w naszym życiu, Bóg wyprowadza dobro. Ta chwalebna prawda prowadzi nas do zaufania Bogu – nawet w obliczu tragedii, bólu, choroby i wszelkiego rodzaju cierpienia. Bóg upewnia nas, że On dba o to, aby wszystko to przyniosło nam dobro.

Bóg może współdziałać we wszystkim ku dobremu pod warunkiem, że jest Bogiem suwerennym. Jeśli Bóg nie panuje nad absolutnie wszystkim, nie jest w stanie dać gwarancji, że wszystko będzie współdziałało ku dobremu dla nas, ponieważ wtedy nawet jedna niezależna, swobodna cząsteczka, może wywołać spięcie z innymi cząsteczkami, które finalnie mogą zakłócić nawet najlepsze plany Boga.

W wieczności Bóg zarządził wszystko, co się dzieje w czasie i uczynił to niezależnie i nieodmiennie, kierując się jedynie Swoją własną mądrą i świętą wolą. Jednak czyniąc to, nie stał się w żadnym sensie źródłem grzechu, nie pogwałcił woli żadnego stworzenia, ani też nie usunął swobodnego działania wtórnych przyczyn, lecz raczej je ustanowił.

Westminsterskie Wyznanie Wiary 3.1

Słowa definiujące te kluczowe sprawy, zostały bardzo starannie dobrane. Wyznanie mówi, że Bóg postanowił o wszystkim, co ma się stać. Nie chodzi tylko o koniec spraw, lecz także o sposób, w jaki one się wydarzą. Postanowił, że Chrystus nie tylko zostanie ukrzyżowany, ale także kto doprowadzi do tego ukrzyżowania, włączywszy w to Kajfasza, Judasza i Poncjusza Piłata. Józef miał rację twierdząc, że: „Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro”. Celem, dla którego Bóg zaplanował zdradę Józefa, był ratunek całego Izraela. Narzędziem, dzięki któremu Bóg zrealizował ten święty i sprawiedliwy cel, była podła postawa braci Józefa.

Aby to wyjaśnić, teologowie na przestrzeni wieków rozróżniali przyczyny na pierwotne i wtórne. Podczas gry w football amerykański, kiedy rozgrywający rzuca piłkę do skrzydłowego, rozgrywający jest przyczyną tego, że piłka przecina powietrze, właściwie to nawet jego ramię. Rozgrywający to siła zewnętrzna, która oddziałuje na piłkę rzucając ją do skrzydłowego.

Paweł naucza, że Bóg jest tym, w którym „żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (Dz 17:28). Bóg jest ostatecznym źródłem dla wszystkich sił istniejących we wszechświecie. Stworzenie jest we wszystkim zależne od swojego Stwórcy – zarówno jeśli chodzi o jego byt, jak i ciągłe istnienie. Rozgrywający jest więc przyczyną wtórną tego, że piłka zmierza do drugiego zawodnika, a przyczyną pierwotną jest Bóg.

Deizm, ruch religijny powstały w epoce oświecenia, był popularny tylko przez jakiś czas, niemniej wywarł duży wpływ na niektórych z ojców-założycieli Ameryki, takich jak chociażby Thomas Paine. Deiści nauczali, że Bóg był pierwszą przyczyną wszechświata, który stworzył po to, żeby ten mógł istnieć dalej sam. Od tej pory Bóg trzyma się z dala od świata i nie miesza się do jego spraw. Bóg był wielkim zegarmistrzem, zbudował zegarek, nakręcił go i zostawił samego sobie.

Chyba nikt dzisiaj nie nazywa siebie deistą. Pomimo dużej popularności deizmu w XVIII wieku, praktycznie zniknął jako system wierzeń. Jednakże, jest duża szansa, że znaczna większość współczesnych Amerykanów, w tym sporo ewangelicznie wierzących, jest w swoim myśleniu fundamentalnie deistyczna. Podstawowa koncepcja stojąca za deizmem mówi, że świat jest jak maszyna. Owszem, swój początek zawdzięcza boskiemu aktowi stwórczemu, ale działa dzięki własnym siłom, istniejącym wewnątrz. Nauka zakłada, że istnieją niezależne siły rządzące naturą. Niestety, to założenie kłóci się z biblijnym chrześcijaństwem, które od samego początku radykalnie odróżnia Stwórcę od stworzenia. Bóg nie tylko stwarza rzeczy, On także podtrzymuje je przy istnieniu. Jesteśmy tak mocno zależni od Niego w naszej egzystencji, jak byliśmy, gdy rozpoczynało się nasze istnienie. Co by się z nami stało, gdyby Bóg przestał istnieć tej nocy? Jeśli egzystencja świata zależy od Niego, to wtedy my i świat również nie moglibyśmy dalej istnieć.

Co to ma wspólnego z pierwotną i wtórną przyczynowością? Chrześcijaństwo nie kłóci się z istniejącą na tym świecie prawdziwą siłą sprawczą. Rozgrywający naprawdę posługuje się swoją siłą, kiedy rzuca piłkę; Bóg nie robi tego za niego. Nie mógłby jednak tego zrobić, gdy nie istniała ciągła zależność jego siły od istnienia i mocy Boga. Każda siła istniejąca w tym świecie nie opiera się na niezależnie działającej maszynerii mającej swoje źródło zasilania. To, co naukowcy nazywają siłą natury, my nazywamy zwyczajnym działaniem suwerennego Boga. To są Jego prawa; nie są niezależne jako natura. One po prostu opisują regularny i zwykły sposób, w jaki Bóg organizuje lub zarządza swoim wszechświatem. On jest pierwotną przyczyną istnienia wszystkiego, siłą zasilającą każdą inną siłę; przyczyny wtórne, wraz ze swoją siłą, zawsze są zależne od tej pierwszej i podstawowej siły.

Udostępnij!
Dołącz!
Wpisz swój e-mail, aby co tydzień otrzymywać najnowsze materiały EWC.